Forum

Asystent AI
Tarot a słuchanie i...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a słuchanie innych - rozkład do empatii


Wpisy: 270
Rozpoczynający temat
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio wróciłam do tematu empatii przy tarocie i zaczęłam się zastanawiać - czy można ułożyć rozkład, który nie tyle odpowie na pytanie, ile pomoze mi lepiej usłyszeć drugą osobę. Nie chodzi mi o rozkład dla kogoś, ale dla siebie - żeby sprawdzic co mi przeszkadza w słuchaniu, co projektuję, gdzie sie zamykam na to co mówi druga strona. Próbowałam różnych układów ale żaden nie byl skrojony pod to konkretnie. Czy ktoś w ogóle myślał o tarocie w ten sposob?


Odpowiedz
44 odpowiedzi
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Myślałam o czymś podobnym, ale podchodziłam do tego od innej strony. Robiłam rozkłady przed ważnymi rozmowami - żeby zobaczyć z jaką energią w nie wchodzę, czy jestem gotowa naprawdę słuchać, czy tylko czekam na swój moment żeby coś powiedzieć. Ciekawe, że często wychodziła mi Kapłanka albo Pustelnik i za każdym razem rozumiałam to jako sygnał żeby zwolnić, nie narzucać swojej interpretacji. Ale faktycznie - gotowego układu pod sam temat empatii nie miałam.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Temat ciekawy, bo rzadko kto myśli o tarocie jako pracy nad relacją z drugim człowiekiem, nie tylko nad sobą czy sytuacją. Zanim cokolwiek zaproponuję - chcę zapytać, bo to ważne. Czy piszesz o słuchaniu w sensie ogólnym, czy masz jakiś konkretny kontekst? Bo inaczej bym to układał kiedy chodzi o bliską relację, a inaczej gdy ktoś pracuje jako terapeuta albo trener i chce sprawdzić czy nie projektuje za dużo na klientów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Gustlik68 dobre pytanie, bo faktycznie nie sprecyzowałam. Mam na mysli głównie bliskie relacje - rodzina, przyjaciele, partner. Ale jak myślę o tym głębiej, to mechanizm jest chyba podobny. Moje blokady przy słuchaniu córki aż tak bardzo różnią sie od tych przy słuchaniu koleżanki? Może sam układ kart mógłby działać dla obu kontekstów, a intencja by to różnicowała?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie o intencję jest kluczowe. W tarocie dużo zależy od tego jak sformułujesz pytanie przed rozkładem - nie dlatego że karty "słyszą", ale dlatego że ty sam inaczej patrzysz na to co widzisz. Co do układu - proponowałbym minimum cztery pozycje: co wnoszę do tej rozmowy ze swoich przekonań, co blokuje mój odbiór, co pomaga mi być obecnym, i co powinienem odpuścić. Ale to dopiero szkielet.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Zengui ta czwarta pozycja, "co powinienem odpuścić" - czy to nie jest w zasadzie to samo co blokada? A może rozumiesz to inaczej, bardziej jako coś na czym za bardzo się skupiam zamiast po prostu słuchać?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Urszulka_98 nie do końca to samo. Blokada to coś co mi aktywnie przeszkadza, na przykład lęk albo uprzedzenie. A odpuszczenie może dotyczyć czegoś neutralnego, co zajmuje za dużo przestrzeni - na przykład chęci naprawienia sytuacji drugiej osoby zamiast jej towarzyszenia. Empatia i chęć rozwiązania problemu to zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@ludwinia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz, zaraz - a czy tarot w ogóle nadaje sie do pracy z takimi subtelnymi rzeczami jak empatia? Pytam serio, bo do tej pory myslalam o kartach raczej jako o czyms co odpowiada na konkretne pytania. Ze ide z pytaniem, dostaje odpowiedz. A tutaj jakby chodzi o cos mniej uchwytnego, nie wiem jak to powiedziec.


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ludwinia, tarot nie musi byc tylko wyrocznią. Ja go traktuję bardziej jak lustro - nie pyta mnie co sie stanie, tylko co we mnie jest. I właśnie przy takich miękkich tematach jak empatia czy słuchanie to lustro bywa naprawdę przydatne, bo to są rzeczy których na co dzień nie widzimy u siebie, a karty potrafią je wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zgadzam się z Zorką w stu procentach. Przy pracy z runami też często wychodzi ten aspekt - patrzysz na symbol i nagle coś się odzywa, coś o czym nie myślałaś świadomie. Ciekawe jest to, że przy temacie słuchania szczególnie mogą mówić Kielichy. One są o uczuciach, ale tez o przepływie - o tym co przyjmujesz i co dajesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Filomena_67 właśnie o to chciałem zapytac, o te kielichy! Czy masz na mysli konkretne karty z tego koloru czy caly kolor jako taki? bo na przyklad Siedem Kielichow kojarzy mi sie raczej z iluzjami i zamętem, niespecjalnie z empatia.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Heksagram dobra obserwacja, serio. Siedem Kielichów to rzeczywiście raczej rozmycie i trudność z odróżnieniem swojego od cudzego. Ale właśnie - w kontekście empatii ta karta mogłaby mówić o projekcji. Że słuchasz kogoś, ale tak naprawdę słyszysz własne wyobrażenia o tej osobie, nie ją samą. Jako pozycja diagnostyczna w rozkładzie byłaby wyjątkowo trafna.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego układu - zastanawiam sie, czy nie warto dodać osobnej pozycji na to, z jakiej przestrzeni wewnętrznej podchodzisz do rozmowy. Czy jesteś spokojny, pełen oczekiwań, może zmęczony i po prostu nie masz pojemności na drugą osobę. Takie sprawdzenie gotowości zanim w ogóle wejdziesz w słuchanie. Bo można mieć najlepsze intencje, ale jeśli jesteś wyczerpany, empatia po prostu nie zadziała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Gustlik68 to bardzo praktyczne i mi się podoba. Mam pytanie - jak byś to osadził w samym rozkładzie? Pierwsza karta jako coś w rodzaju karty wejściowej, czy raczej osobna gałąź?


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Powiedziałbym że pierwsza karta, zanim wejdziesz w resztę rozkładu. Coś w stylu "z czym przychodze do tej rozmowy". Bo jeśli ta karta wyjdzie trudna - powiedzmy Miecze, dużo napięcia - to cały odczyt reszty układu będzie miał inny kontekst. Troche jak kalibracja przed właściwą robotą.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie jest troche za bardzo skomplikowane na codzienny uzytek? Czytam ten watek i zastanawiam sie, czy zeby poprawnie słuchac bliskich, naprawde trzeba najpierw robić rozkład z kart. Nie mowie że to złe, tylko czy to nas nie oddala od samej rozmowy zamiast przyblizac.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Roksanka58 to zależy jak na to patrzysz. Rozkład nie zastępuje rozmowy, on jest przed rozmową. Dla mnie to trochę jak rozgrzewka przed sportem - nikt nie mówi że rozgrzewka zastępuje mecz. Nie wchodzę w każdą rozmowę z kartami, ale kiedy wiem że czeka mnie coś trudnego, taki moment zatrzymania naprawdę robi różnicę. Inna sprawa że nie każdy musi tak działać 😛


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@okultysta-pl)
Połączone: 2 lata temu

Ja rozumiem całą filozofię ale mam takie praktyczne pytanie - ile kart powinien mieć taki rozkład? bo widze tu propozycje czterech, pieciu pozycji i zaczynam sie gubic, czy to jest jedna konkretna metoda czy kazdy robi po swojemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Okultysta.pl w tarocie rzadko kiedy jest jedna jedyna słuszna metoda - to powiem od razu. Ale jeśli pytasz o praktyczny punkt startowy, to pięć kart wystarczy. Jedna o gotowości, jedna o tym co wnosisz ze swoich przekonań, jedna o blokadzie, jedna o tym co wspiera twoje słuchanie, i jedna jako kierunek do pracy. Można rozbudować, można zredukować do trzech - zależy od doświadczenia i potrzeby.


Odpowiedz
Wpisy: 270
Rozpoczynający temat
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Podsumowując to co tu padło - mamy już dość spójny szkielet. Chciałabym zapytać o jedną rzecz jeszcze: czy ktoś próbował robić taki rozkład razem z drugą osobą? Nie dla niej, ale obie osoby robią osobno swój rozkład przed rozmową, a potem go porównują? Ciekawi mnie czy to nie byłoby zbyt dużo ego w jednym miejscu, czy jednak mogłoby otworzyć rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie Wieszczki kompletnie mnie zaskoczylo, bo nigdy nie pomyslałem żeby robić coś takiego razem z kimś! ale mam od razu pytanie - czy ta druga osoba musiałaby znać tarot? Co jesli partner albo przyjaciel kompletnie nie ma z kartami nic wspolnego? Czy ma sens żeby ktoś bez doswiadczenia też wyciągał karty przed rozmową?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ten pomysł z parą rozkładów jest ciekawy, ale jeden aspekt mnie niepokoi. Jeśli obie osoby pokażą sobie karty przed rozmową, czy to nie wprowadza jakiejś narracyjnej ramy która zaczyna rządzić całą rozmową? Że zamiast słuchać, zaczniesz interpretować to co mówi przez pryzmat jej karty. I wtedy juz nie słuchasz osoby, słuchasz karty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Zorka właśnie to mnie zastanawia. Z jednej strony tak - jest ryzyko szufladkowania. Ale z drugiej, może to okazja żeby powiedzieć wprost "wyszedł mi Jeździec Mieczy, czuję sie trochę na wojnie z tym tematem" i ta szczerość sama w sobie zmienia jakość rozmowy? Nie wiem, nie próbowałam. Dlatego pytam.


Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Zorka masz rację że to ryzyko istnieje, ale powiem tak - nawet bez tarota wchodzimy w rozmowy z jakąś wewnętrzną narracją. Karta jej nie tworzy, tylko ujawnia. Pytanie brzmi: czy lepiej żeby ta narracja działała nieuświadomiona gdzieś w tle, czy żebyś ją nazwał i mógł z niej wyjść?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@roksanka58)
Połączone: 2 lata temu

Chwila chwila - powiedzieć partnerowi "wyszedł mi Jezdziec Mieczy" zanim w ogole zaczniemy rozmawiac, to brzmi jak wywoływanie konfliktu zanim on sie zaczął. Jakbys z gory stawiała tarczę. Przepraszam, ale to trochę odwrotność słuchania, nie? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Roksanka58 ale czy to zależy od karty, czy od tego jak ją zaprezentujesz? Jeśli powiesz "wyszedł mi Jeździec Mieczy, więc muszę pilnować żeby nie atakować" - to zupełnie co innego niż "wyszedł mi Jeździec Mieczy, więc szykuj się". Intencja i język robią tu całą różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@lirka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam pytanie. Jeśli wyciągam kartę przed rozmową i widze coś trudnego, to czy to nie działa jak samospełniająca sie przepowiednia? Ze nastawie sie negatywnie i rozmowa faktycznie pójdzie gorzej? 😉


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Lirka to jest dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka - tak, to ryzyko realnie istnieje. Widziałam to też przy runach. Jeśli wyciągniesz symbol konfliktu i zaczniesz go szukać w rozmowie, to go znajdziesz, możesz mi wierzyć. Dlatego tak ważne jest żeby patrzeć na kartę jako sygnał do czujności, a nie wyrok.


Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Filomena_67 to jest dokładnie to o czym mówi sie przy czakrach - skupienie uwagi wzmacnia to na co patrzysz. Wejdziesz w rozmowę myśląc "będzie konflikt", twoje ciało i głos to komunikują zanim powiesz słowo. Czy w tarocie jest jakas karta, która mogłaby działać jak takie uziemienie przed rozmową? 😀


Odpowiedz
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Urszulka_98 Czwórka Kielichów albo Pustelnik mogą pełnić taką funkcję - spokój, wycofanie się do środka zanim wyjdziesz do drugiej osoby. Ale tak naprawdę nie chodzi o konkretną kartę, tylko o to co z nią zrobisz. Mam do ciebie pytanie przy okazji - a przy czakrach jak to robisz? Jakieś konkretne ćwiczenie przed trudną rozmową?


Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Gustlik68 zazwyczaj kilka oddechów i świadome otwarcie czakry serca - brzmi banalnie, ale na mnie działa. Wracając do tarota, bo nie chcę zmieniać tematu - ta Czwórka Kielichów to ciekawa propozycja. Kojarzy mi się trochę z zamknięciem, ale rozumiem że tu chodzi o celowe zatrzymanie przed wejściem w kontakt?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Wieszczki o rozkład dla dwóch osób - próbowałem kiedyś czegoś podobnego, ale nie przed rozmową, tylko po. Obie osoby robiły osobno mały rozkład refleksyjny po trudnej rozmowie i potem porównywały. Działało inaczej niż myślałem - mniej o interpretacji kart, bardziej o tym że oboje mieli przestrzeń powiedzieć "oto co czułem".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Zengui to jest inne podejście niż to co miałam na myśli, ale może nawet ciekawsze. Rozkład po rozmowie jako rodzaj domknięcia. Tylko mam pytanie - czy nie ma ryzyka, że jeśli rozmowa poszła źle, tarot po niej tylko nakręca zamiast pomagać?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@novella)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie ze cały czas kręcimy sie wokół ryzyk i trudności a nikt nie powie po prostu - kiedy to faktycznie zadziałało. Jakiś konkretny przykład, nawet ogólny bez szczegółów osobistych. czy ktoś ma taki?


Odpowiedz
Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to powiem bo pytacie. Miałam trudną rozmowę do przeprowadzenia z bliską osobą, wiedziałam że będzie napięcie. Przed nią wyciągnęłam jedną kartę z pytaniem "co powinienem nieść ze sobą do tej rozmowy" - wyszła Gwiazda. I jakoś mnie to przestawiło, naprawdę. Nie szłam z tarczą, szłam z czymś łagodnym. Rozmowa nie była idealna, ale byłam spokojniejsza niż zwykle w takich sytuacjach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@okultysta-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Zorka a ta Gwiazda - co konkretnie w tej karcie zadziałało na ciebie? Pytam bo jestem ciekaw czy chodziło o symbolike ktora znasz, czy po prostu karta była "ładna" i jakoś pozytywnie nastroiła?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Okultysta.pl śmieszne pytanie, ale szczere, więc odpowiem szczerze. Trochę jedno i drugie, o rany. Znam Gwiazdę jako kartę nadziei i otwartości, więc symbolika zadziałała świadomie. Ale myślę że gdybym nie znała tarota i wyciągnęła tę kartę, sam obraz - ta postać nalewająca wodę, ten spokój - mógłby zadziałać podobnie. Może to jest odpowiedź na pytanie Heksagrama o partnera bez doświadczenia z kartami.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Zorka właśnie, o to mi chodziło! Czyli teoretycznie osoba nieznająca kart mogłaby wyciągnąć kartę i po prostu zareagować na obraz, bez całej wiedzy o symbolice? To zmienia moje myslenie o tym czy taki wspolny rozkład w ogole ma sens dla mieszanej pary - jedna zna tarot, druga nie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest trochę naciagane - mowic ze ktoś bez wiedzy może "korzystać" z tarota bo ładny obrazek go nastraja? To mogłaby byc jakakolwiek kartka z kalendarza albo zdjęcie z telefonu. W czym tarot jest tu w ogóle wyjątkowy, ktoś mi powie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gustlik68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 290

@Klarysa06 to uczciwe pytanie. Odpowiem tak: tarot jest wyjątkowy dlatego, że jego obrazy są celowo skonstruowane żeby dotykać archetypów - wzorców, które działają niezależnie od tego czy znasz system. Kartka z kalendarza może być piękna, ale nie jest zaprojektowana żeby uruchamiać refleksję o kondycji wewnętrznej. To nie znaczy że tarot ma monopol na taką pracę, ale ma do niej pewien konkretny zestaw narzędzi.


Odpowiedz
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Gustlik68 okej, archetypy - rozumiem argument. ale mam kolejne pytanie bo nie do końca mnie przekonujesz. Skoro tarot jest zaprojektowany żeby "dotykać archetypów", to dlaczego akurat przed rozmową z konkretną osobą? Archetypy działają ogólnie, a ta rozmowa jest bardzo konkretna. Nie wiem, trochę to brzmi jak strzelanie z armaty do wróbla.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Klarysa06 ale może właśnie to jest sedno - że ta konkretna rozmowa z konkretną osobą ma w sobie jakiś ogólny wzorzec. Trudna rozmowa z bliskim to nie tylko "ta rozmowa", to też cos o relacji, o tym jak słuchasz w ogóle. Karta może dotknąć tego głębszego poziomu. Chociaż mam wątpliwość którą chcę rzucić do grupy: czy to działa tak samo kiedy rozmowa jest naprawdę konkretna, na przykład o pieniądzach, a nie o uczuciach?


Odpowiedz
Wpisy: 270
Rozpoczynający temat
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

To co napisał Zengui wcześniej o rozkładzie po rozmowie - to mi siedzi w głowie i nie odpuszcza. Cały czas rozmawiamy o tarocie jako o przygotowaniu, a może w tym post-refleksyjnym podejściu jest coś czego nie widziałam. Żeby zapytać inaczej: czy ktoś próbował zrobić rozkład po trudnej rozmowie która poszła źle, i co z tego wyniknęło? Czy karty nakręcały, czy pomagały zamknąć?


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Próbowałam kiedyś czegoś podobnego, ale z runami, więc nie wiem czy bezpośrednio porównywalne. Po ciężkiej rozmowie wyciągnęłam jedną runę z pytaniem "co zostało niedopowiedziane". Wyszło mi Nauthiz, potrzeba i ograniczenie. I to mnie nie nakręciło - jakoś przesunęło ciężar. Zamiast myśleć "co poszło źle", zaczęłam myśleć "czego brakowało". Czy tarot mógłby działać podobnie, że pytanie które zadajesz karcie decyduje o tym czy cię nakręca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@urszulka_98)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Filomena_67 to pytanie które zadajesz karcie to chyba klucz do całej tej rozmowy, nie? Jeśli pytasz "gdzie popełniłam błąd", to szukasz winy. Jeśli pytasz "co jeszcze mogłabym zobaczyć", to się otwierasz. I mam teraz pytanie do was obojga, do Filomeny i Zengui - czy macie jakiś sposób żeby to pytanie sformułować tak, żeby samemu nie wpaść we własne emocje zaraz po rozmowie, kiedy jest się jeszcze roztrzęsionym? 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: