Mogę zaproponować coś prostego bo prosto jest często lepiej. Siedem pozycji: jedna centralna - ty teraz, dwie poziome - opcja A i opcja B, pod każdą opcją po jednej karcie pokazującej koszt, i jedna karta na górze jako pytanie które stoi ponad tym wszystkim. Siedem kart, ale każda ma inne zadanie.
ej, mam pytanie do Damianek77 o te dwie karty 'kosztu' pod każda opcja. Koszt w sensie czego dokładnie? Bo to moze być koszt emocjonalny, finansowy, zdrowotny, społeczny - i to sa kompletnie rożne rzeczy. Czy ta pozycja jest celowo otwarta czy powinna mieć jakieś dookreślenie przed rozkładem?
To co Damianek77 mówi o otwartości pozycji zgadza się z moim doświadczeniem, ale mam jedno zastrzeżenie. Przy tak poważnej sytuacji jak ta którą opisuje Dadzbog68, otwarta pozycja kosztu może być interpretowana zbyt szeroko i zamiast naprowadzić, tylko zdezorientuje. Czy nie lepiej mieć dwie karty kosztu - jedna dla każdego wymiaru który on opisywał? Żeby nie mieszać warstwy życiowej z zdrowotną w jednym miejscu rozkładu.
Dadzbog68 napisał coś ważnego - że nie potrafi rozdzielić tych warstw w myślach. I może warto się przy tym zatrzymać zanim wogóle usiądziemy do rozkładu. Bo jeśli pytanie jest poplątane w głowie, to karta nie wyplącze go za nas. Czy próbowałeś kiedyś zapisać to pytanie na kartce, jednym zdaniem, i zobaczyć jak to zdanie wygląda?
Czytam od kilku minut i zastanawiam się - czy to nie jest przypadek gdzie jeden rozkład to za mało? Dadzbog68, myślałeś o tym żeby zrobić dwa osobne, w dwóch różnych sesjach? Najpierw jeden stricte o tej warstwie życiowej, bez mieszania. A potem, po kilku dniach, osobny o tym co zostało po diagnozie. I dopiero wtedy zobaczyć gdzie te dwa rozkłady się pokrywają. xd
A ja mam pytanie zupełnie z innej beczki - Dadzbog68, jaką talię masz? Bo to też może miec znaczenie przy takim rozkładzie. Nie każda talia dobrze odpowiada na pytania o sytuacje gdzie jest dużo bólu albo straty. Niektore są bardziej łagodne, inne mówią wprost i bez ogrdek 😀
Rider-Waite to akurat dobry wybór do takiej pracy. Ma bardzo czytelne ilustracje na kartach Małych Arkanow, co pomaga w odczycie bez pamieciowego znajomości wszystkich znaczen. Przy tak osobistym pytaniu ta czytelnośc pomaga. Wiec tutaj nie ma problemu.
Chcę wrócić do kwestii którą Joasieńka00 poruszyła - że pytanie Dadzbog68 może być tak naprawde o to co zostało, a nie o konkretną decyzję. Jeśli tak jest, to rozkład dla 'dwóch opcji' w ogóle nie pasuje do pytania. Trzeba by zupełnie innego układu - bardziej eksploracyjnego, nie decyzyjnego.
Ale czekajcie - skoro sam Dadzbog68 napisał w tytule 'dla osób w dwóch myślach', to chyba jednak jest jakaś konkretna decyzja do podjęcia? Czy chodzi tu o dwie różne rzeczy - niezdecydowanie co do decyzji, i niezdecydowanie co do tego kim się jest po diagnozie? Bo to brzmi jednak jakby były dwa różne problemy w jednym wątku. 🙂
Kasienka dotkneła czegos ważnego i chce odpowiedzieć wprost. Tak, jest konkretna decyzja - mam dwie możliwości zawodowe i nie mogę się zdecydować. Ale to niezdecydowanie wynika częściowo z tego, że moja sytuacja zdrowotna zmieniła to co jestem w stanie robić i co mam ochotę robić. Więc to jest powiazane, ale decyzja jednak istnieje. Przepraszam że nie napisałem tego jaśniej na początku.
To bardzo ważne doprecyzowanie i wcale nie trzeba przepraszać - właśnie do tego służy taka rozmowa przed rozkładem. Skoro jest konkretna decyzja zawodowa, i ona nakłada się na zmianę po diagnozie, to układ Damianek77 ma sens, tylko może wymaga małej modyfikacji. Ta karta na górze mogłaby być właśnie o tym - jak diagnoza wpływa na to jakie pytanie zadajesz. Nie jako ograniczenie, ale jako kontekst.
Dobra, skoro Dadzbog68 doprecyzował że jest konkretna decyzja zawodowa, to mam propozycję modyfikacji układu. zamiast otwartej pozycji kosztu, można ją podzielić na dwa pytania pomocnicze: co ta opcja kosztuje mnie zdrowotnie i co kosztuje zawodowo. Dwie karty zamiast jednej, ale każda z wyraźnie zdefiniowaną pozycją. Czy to miałoby sens w tym konkretnym przypadku?
Ewunia_J mnie tutaj trafia - rzeczywiście mam wrażenie że im więcej kart w układzie, tym bardziej sie gubie. Probowałem kiedyś zrobić coś prostego, trzy karty, i nie wiedziałem gdzie patrzeć, to nie wiem jak bym sobie poradził z siedmioma. Czy można zacząć od czegos naprawdę minimalnego i ewentualnie dolozyć jedną kartę jeśli coś jest niejasne?
Odpowiem na to co napisał Dadzbog68, bo to ważne. Tak, można. I powiem więcej - czasem trzy dobrze postawione karty powiedzą więcej niż siedem. Ale 'dobrze postawione' to kluczowe słowo. Co dokładnie miałeś na myśli przy tych trzech kartach kture próbowałeś - jakie były pozycje?
To co Dadzbog68 opisuje to jest właściwie czytanie ogólne, nie rozkład do decyzji. To fundamentalna róznica. Przy decyzji każda karta musi mieć określoną pozycję zanim ją wylosujesz, inaczej karty po prostu nie wiedzą na co odpowiadają. Nie wiem skąd bierze sie przekonanie że sama intencja wystarczy.
Zgadzam się z tym co Granacik93 mówi o zamykaniu pola, ale mam inne doświadczenie z pozycjami przy decyzjach. prowadzilam notatki przez kilka miesięcy i zauważyłam ze kiedy byłam zbyt przywiazana do pozycji, ignorowałam relacje między kartami. dwie sąsiednie karty moga coś powiedzieć razem, czego żadna z nich nie mowi osobno. 🙂
Zatrzymajmy się na chwilę przy tym co powiedział Dadzbog68 - że losował bez pozycji. To nie jest zły punkt startowy, tylko nieświadomy. może zamiast od razu budować sześciopozycyjny układ, zacząć od jednego pytania: 'co powinienem teraz zobaczyć' i jedna karta. Po prostu. A potem ewentualnie dołożyć drugą jako rozwinięcie.
Właśnie - Głupiec to dobry przykład. bo Głupiec przy pytaniu o pracę może znaczyć 'rzuć się na głębię i spróbuj nowej drogi', ale też 'uważaj, nie wiesz w co się pakujesz'. Bez pozycji to się robi zgadywanka. I przy tak ważnym pytaniu jak Dadzbog68 ma, zgadywanka to zły pomysł chyba?
Kasieńka trafnie to ujęła i to jest właśnie mój problem - za każdym razem kiedy patrzę na kartę, widzę w niej kilka możliwości i nie wiem które znaczenie wziąć. Czytałem że to może być intuicja, że ta która 'uderza pierwsza' jest właściwa. Ale co jeśli ta pierwsza to po prostu strach a nie intuicja?
To jest jedno z najtrudniejszych pytań w ogóle przy pracy z kartami. jak odróżnić lęk od intuicji. Nie wiem czy jest na to prosty przepis, ale mam jedno obserwowanie ze swojej pracy - intuicja zwykle nie krzyczy. Lęk krzyczy. Czy te pierwsze odczucia przy kartach są ciche czy głośne?
To co Dadzbog68 opisuje brzmi jak sytuacja gdzie praca z kartami może być poprzedzona jakimś ćwiczeniem wyciszenia przed rozkładem. nie jako rytuał obowiązkowy, ale żeby te głośne myśli trochę opadły zanim zaczniemy losować. Bez tego nawet idealny układ nie da czystego odczytu. Czy próbowałeś kiedyś siadać do kart po jakiejś krótkiej praktyce wyciszenia?
Joasieńka00 zadała właśnie to pytanie które mnie samego blokowało od początku. Myślę że chce obu rzeczy - chcę wiedzieć co wybrać ale też chcę zrozumieć dlaczego w ogóle nie mogę wybrać. Czy to znaczy że potrzebuję dwóch osobnych rozkładów? Czy można to jakoś połączyć w jednym?
Mam problem z tym 'widelcem' - jeśli karta środkowa jest losowana jako siódma, ale interpretowana jako pierwsza, to w jakiej kolejności ją właściwie czytasz przy analizie? Bo to może wywrócić cały sens układu. Nie znam tego rozkładu z żadnego źródła kture znam, Latawica skąd to pochodzi?
ehh, a czy przy tym układzie któryś element jest szczególnie ważny przy interpretacji dla kogoś kto - tak jak Dadzbog68 - mówi że decyzja dotyczy sytuacji po chorobie? Bo wydaje mi się że 'co opcja odbiera' może być w takim kontekście bardzo obciążające emocjonalnie.
Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że trochę zakładamy że Dadzbog68 będzie robił ten rozkład samodzielnie. Czy tak? Bo jeśli tak, to czy pierwsza samodzielna praca z kartami powinna być od razu takim emocjonalnie naładowanym pytaniem? Pytam serio, nie krytykuję.
Morion zadała ważne pytanie i chce odpowiedzieć - tak, chcę to zrobić samodzielnie. Nie dlatego że nie ufam innym czytającym, ale dlatego że chce zeby to była moja rozmowa z kartami, nie czyjaś interpretacja mojej sytuacji. Wiem że to może być trudniejsze, ale zależy mi wlaśnie na tym procesie.
Skoro Dadzbog68 potwierdza że chce to zrobić samodzielnie, to może zanim przejdziemy do samego rozkladu - co zrobisz jeśli wyciągniesz karte której znaczenia nie znasz? Masz przy sobie jakiś słownik, aplikacje, cos? Bo to częsta blokada przy pierwszym poważnym pytaniu. :))
