Właśnie o tym rozmawialiśmy wcześniej przy okazji intuicji kontra leku - myślę że z tym słownikiem jest podobny probem. Możesz najpierw przez chwilę siedzieć z kartą i zapisać jednym zdaniem co do ciebie mówi, a dopiero potem sprawdzić znaczenie. Ja tak robię i przynajmniej wiem co było moje a co podpowiedź z zewnątrz.
Wracając do Dadzboga i jego konkretnej sytuacji - ten wątek o intuicji kontra źródle jest ważny, ale chcę powiedzieć jedno praktyczne: przy siedmiokartowym układzie 'widelca' który opisała Latawica, na pierwsze podejście naprawde wystarczą słowa kluczowe z każdej karty. Nie pełna interpretacja, tylko trzy słowa. Potem widzisz całość i dopiero wtedy zaczyna się rozmowa między kartami. ^^
Dadzbog68, cieszę się że to brzmi dla ciebie wykonalnie. Zanim zaczniesz - jedna rzecz praktyczna: masz moze kartkę i długopis przy sobie? Naprawdę polecam zapisywać te trzy słowa na bieząco, bo przy siedmiu kartach łatwo stracić watek kiedy dochodzisz do szostej. 😉
Mam inne zdanie niż Latawica co do notowania przy każdej karcie. Przy pierwszym samodzielnym rozkładzie taki zapisek może cię wyciągać z kontaktu z kartą - zamiast siedzieć z obrazem, zaczynasz myśleć o tym co napisać. Może lepiej najpierw przejść przez cały układ, a notatki zrobić po?
Mam kartkę, tak. I właśnie siedzę i myśle o tym pytaniu - Morion ma racje że nie trzeba się spieszyć. Ale Symeon75 też poruszył cos waznego, bo ja mam wrażenie że jak coś zapisuję to wychodzę z tego co czuje i wchodzę w tryb 'opisu'. Nie wiem jak to zrobić zeby nie stracić obu.
kurczę, dadzbog68, to co opisujesz to bardzo konkretne rozróżnienie i dobrze że je czujesz. Spróbuj tak: jedno słowo na kartce, nie zdanie. Tylko jedno. Na tyle krótko żeby nie wyjść z obrazu, na tyle długo żeby nie zapomnieć. Trzy słowa kture proponowałam - to był maks, nie minimum.
Zostańmy przy tym co Dadzbog68 powiedział - ta sprzeczność między zapisywaniem a odczuwaniem. Mnie interesuje cos innego: Dadzbog, kiedy patrzysz na kartę, gdzie w ciele czujesz reakcje? Pytam serio bo to może być prostsze niż słowo
Zatrzymajmy się chwilę - trochę odchodzimy od tego jak Dadzbog68 ma zrobić ten konkretny rozkład. Dadzbog, czy masz już sformułowane pytanie do kart? Bo to jest chyba pierwsza rzecz zanim dyskutujemy o notatkach i ciele :/
Dadzbog68, 'którą drogą iść' to pytanie zamknięte i tarota ono trochę blokkuje. Spróbuj inaczej - nie 'ktura droga' tylko 'co każda z tych dróg ze sobą niesie'. Ten układ który opisalam jest właśnie do tego - nie po to żeby karta powiedziała 'wybierz B', ale żeby pokazała co jest w A i co jest w B.
Powiem wprost - troche mnie niepokoi kierunek tej rozmowy. Dadzbog68 mówił wcześniej że ta decyzja ma związek z sytuacją po chorobie. Czy naprawdę pierwsza samodzielna sesja z kartami to dobry moment na pytanie o coś tak poważnego? Latawica, Ewunia_J - wy macie doświadczenie, co o tym myślicie?
Czytam tę rozmowe od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Dadzboga - czy już wiesz co powiesz kartom jako swoje pytanie? Bo z tego co czytam, Latawica dala ci już dobrą wskazówkę żeby zmienić 'ktorą drogę' na 'co niesie każda droga'. Czy to brzmi dla ciebie naturalnie? 🙁
Dadzbog68, to brzmi dobrze. 'Co niesie droga którą znam i co niesie droga nowa' - to jest pytanie kture karty mogą obsłużyć. Mam do ciebie jedno pytanie zanim usiądziesz: czy chcesz te dwie drogi czytać osobno, każda swoim małym rozkładem, czy w jednym układzie z pozycjami dla obu? Bo to zmienia sposób ułożenia kart i potem sposób czytania. Przy osobnych masz wyraźniejszy obraz każdej z opcji, ale możesz nie zobaczyć jak one na siebie wpływają. Przy jednym układzie jest więcej kontekstu między kartami, ale łatwiej się pogubić przy pierwszym samodzielnym czytaniu. 🙁
