Chciałem założyć ten temat bo od jakiegoś czasu chodzę w kółko z jedną decyzją i nie mogę ruszyć z miejsca. Mam pewną sytuację zdrowotną - diagnoza która troche wywróciła moje życie do góry nogami. Nie chcę żeby mnie definiowała, ale jest i muszę z tym jakoś żyć. Chciałbym popracować z kartami, żeby zobaczyć gdzie jestem i co mogę zrobić dalej. Szukam rozkładu, ktury jest dobry dla kogoś kto stoi w dwóch myślach, nie wie w którą stronę iść. Macie coś takiego? Jakiś układ który pokazuje te dwie drogi i co z nich wynika?
no cóż, takich rozkładów jest kilka i każdy trochę inaczej rozkłada akcenty. Zanim cokolwiek zaproponuję - powiedz mi jedno: czy chodzi ci o decyzję co do dwóch konkretnych opcji które już masz w głowie, czy raczej o to że w ogóle nie wiesz od czego zacząć? Bo to dość istotna różnica przy doborze układu.
Dokładnie to co Latawica mówi - to kluczowe pytanie. klasyczny rozkład na dwie ścieżki to jedno, ale jeśli ktoś jest w miejscu gdzie nie widzi jeszcze żadnych ścieżek, to inaczej układamy karty. Dadzbog68, napisałeś też że masz jakąś diagnozę w tle. Nie musisz oczywiście wchodzić w szczegóły, ale chcę się upewnić - szukasz rozkładu który pomoże ci zobaczyć jak żyć z tym co jest, czy bardziej który da ci kierunek działania?
Jeśli chodzi o dwie opcje to najlepszy jest rozkład w kształcie litery Y, trzy karty na dole jako podstawa i po dwie na każdej gałęzi. Dokładnie do tego służy i nie ma co szukać czegoś bardziej skomplikowanego. Sam używam go regularnie.
Dadzbog68, skoro mówisz o dwóch warstwach tej sytuacji, to ja bym jednak rozdzieliła te dwa pytania na osobne sesje, nie mieszała ich w jednym rozkładzie. Karty mają tendencję do odpowiadania na to co jest silniejsze emocjonalnie, nie koniecznie na to o co formalnie pytamy. Co do samego układu dla dwóch ścieżek - ja pracuję z prostym rozkładem sześciu kart: dwie jako opis obecnej sytuacji, potem po dwie na każda opcję. Ale jest jeszcze pytanie o to, jakiej talli uzywasz i jak długo pracujesz z kartami? :/
A czy taki rozkład w ogóle sprawdza się przy decyzjach zdrowotnych? Bo gdzieś czytałam, że karty lepiej nie pytać o zdrowie wprost, to znaczy czy to nie jest tak, że pytanie o metodę leczenia może dać przekłamany obraz?
Mam w notatkach rozkład ktury kiedyś opisywała Ewunia_J w innym wątku, chyba o relacjach ale dałoby sie zaadaptować. Sześć kart w dwoch kolumnach po trzy: teraźniejszość, mozliwe konsekwencje, to co ukryte - i to osobno dla każdej opcji. Dadzbog68, masz może jakis konkretny opis tego co cię blokuje przy tej decyzji? Bo rozkład warto dopasować do tego gdzie leży problem
Ten lęk że cokolwiek wybierzesz to już jest strata - to hyba sam w sobie jest temat na kartę. Jakby Ten Świat albo Wisielec mogłyby dużo powiedzieć o tym stanie zawieszenia. Nie wiem czy pytałeś kiedyś karty o to skąd pochodzi sam strach przed wyborem, a nie o same opcje? Czasem blokada jest wcześniej niż decyzja którą widzimy.
Przeprszam że wchodzę ale mam podobne pytanie od dawna - czy jak się robi rozkład dla dwóch opcji to karty mogą wyjść tak samo dla obu ścieżek? Bo raz mi wyszło prawie identycznie i nie wiedziałam co z tym zrobić.
ojejku, czytam tę rozmowę i mam wrażenie że troche idziemy w stronę ogólnych porad, a Dadzbog68 pytał o konkretny rozkład. Ja pracuję głównie z runami więc nie będę udawać że znam się na tarocie jak Ewunia albo Latawica, ale mam notatki z kilku warsztatów i pamietam że był tam omawiany układ 'rozwidlenie' - siedem kart, jedna centralna jako sytuacja, trzy w lewo i trzy w prawo. Czy to coś wam mowi?
Dadzbog68, skoro mówisz że boisz sie złego wyboru i ze cokolwiek wybierzesz to już jest strata - to moze zanim w ogóle siadasz do rozkładu porównawczego, warto by bylo zrobić jedną karte na to wlasnie przekonanie? Nie na opcję A ani B, tylko na ten lęk sam w sobie. Bo jak to przekonanie siedzi pod spodem, to może zabarwiać całą resztę rozkladu.
To co mówi Wladek i Morion ma sens, ale chcę dopytać - Dadzbog68, czy jak piszesz że 'za dużo straciłeś', to masz na myśli że strata już się stała, i teraz każda droga to kontynuacja tracenia? Czy raczej że dopiero przed tobą wybór który wiąże się ze stratą? Bo to różnica dla rozkładu
ojejku, dorzucę się do tego wątku bo myślę że to ważne - jest różnica między rozkładem robionym z pozycji 'wybieram między dwiema dobrymi opcjami' a rozkładem robionym z pozycji 'wybieram mniejsze zło'. Struktura rozkładu może być ta sama, ale intencja przed tasowaniem powinna być inna. Dadzbog68, jak ty to czujesz - to wybór między dwiema możliwościami czy między dwoma kosztami?
Czytam całą tę rozmowę i mam pytanie troche z innej strony - czy ktoś z was używał kamieni przy takich rozkładach decyzyjnych? pytam bo słyszałam że niektórzy kładą kamień na karcie centralnej żeby wzmocnić połączenie z pytającym. nie wiem czy to ma sens przy tarota, ale może Morion albo Latawica coś o tym wiedzą?
Labradoryt to dobry wybór, ale przy decyzjach polecałbym raczej fluoryt, on bardziej porządkuje myślenie. Labradoryt to intuicja, a tu chodzi o jasność
oj tam, wracając do sedna - Dadzbog68 mówi że chce zobaczyć skąd startuje. Mam notatki z warsztatu gdzie prowadząca mówiła ze przy takiej karcie centralnej, kiedy opisuje punkt wyjścia, wazne jest żeby przed ciągnięciem zatrzymać się i powiedziec sobie na głos albo w myślach: 'to jest moje 'teraz', nie moja przyszłość'. Bo ludzie często chcą żeby ta karta powiedziała im co mają zrobić, a ona opisuje tylko skąd idą. Dadzbog68, czy to rozróżnienie jest dla ciebie jasne? :))
matko, a czy ktoś próbował przy takim rozkładzie decyzyjnym dodać kartę 'czego nie widzę' albo 'co jest ukryte przede mną'? Bo mi się wydaje że właśnie w decyzjach gdzie jest lęk przed stratą, ta slepa plamka moze byc najwazniejsza. Tylko nie wiem gdzie ją w rozkładzie umieścić
Dadzbog68, wróćmy jeszcze do tego co powiedziałeś o dwóch warstwach - kwestia leczenia i ta życiowa. Zastanawiam się czy nie byłoby rozsądniej zacząć od tej życiowej właśnie, skoro sam mówisz że ona siedzi głębiej. Bo jak ta warstwa jest nie przepracowana, to rozkład o metodzie leczenia i tak będzie przez nią filtrowany. Co o tym myślisz?
To dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, bo zależy od tego jak ty sam funkcjonujesz. Jedni potrzebują przerwy żeby 'wyczyścić' się między pytaniami, inni czują że w jednej sesji jest pewna ciągłość ktura pomaga. Dadzbog68, jak reagujesz zwykle po dłuższej koncentracji - czujesz się bardziej jasny, czy raczej zmęczony? 🙁
ej, dorzucę do tego co Latawica mówi - ja osobiście nigdy nie polecam dwóch rozkładów dla jednej osoby w tej samej sesji kiedy temat jest emocjonalnie ciężki. Nie dlatego że energetycznie coś się miesza, ale czysto praktycznie: zdolność do trzeźwej interpretacji spada po pierwszym rozkładzie. A przy takim temacie trzeźwość jest naprawde potrzebna.
Mam notatki z podobnej sytuacji, którą opisywała prowadząca na jednym ze spotkań które odwiedziłam. Mówiła o tym żeby po pierwszym rozkładzie poświęcić czas na zapisanie tego co się zobaczyło, własnymi słowami, nie słownikiem kart. Bo czasem to co sami napiszemy pokazuje co tak naprawde zrozumieliśmy. I dopiero z takim zapisem siadać do drugiego pytania.
ej, ja od dawna prowadzę dziennik rozkładów i to naprawde robi różnicę. Ale mam pytanie do Petronelki - ta prowadząca mówiła o zapisywaniu przed czy po sprawdzeniu znaczeń? Bo ja to robiłem po i teraz zastanawiam się czy nie zaburzałem tym swojego własnego odczytu.
Troche się z tym nie zgadzam, bo jeśli ktoś nie zna kart dobrze, to te 'intuicyjne' odczyty mogą być po prostu blędne. Nie chodzi o to żeby odrzucać intuicję, ale bez znajomości systemu to jak czytanie tekstu w nieznanym jezyku i mówienie ze się 'czuje' co znaczy
Czyli jak dobrze rozumiem to co Latawica mówi - Dadzbog68 mógłby spokojnie zacząć od swojego własnego odczytu nawet jeśli nie zna wszystkich znaczeń na pamięć? Bo mi się wydawało że przy takim poważnym pytaniu lepiej żeby ktoś doswiadczony czytał. Ale może sie myle.
Wracając do tego co Dadzbog68 napisał wcześniej o dwóch warstwach - mam pytanie kture mnie gryzie od jakiegoś czasu. Jeśli ta warstwa życiowa i ta zdrowotna są powiązane, to czy rozkład który próbuje je rozdzielić nie będzie trochę sztuczny? Tzn. czy karty respektują takie rozgraniczenie które my nakładamy?
Ale to nie znaczy że możemy dostać z kart odpowiedź na pytanie którego nie zadaliśmy? Tzn. że jeśli pytamy o warstwę życiową, a karty 'uznają' że zdrowotna jest ważniejsza, to jakoś to zaznaczą?
Chcę wrócić do sedna rozkładu bo trochę zeszliśmy na meta-dyskusję. Dadzbog68 - czy wiesz już jaki układ kart chciałbyś zastosować? Bo przez całą rozmowę mówimy o przygotowaniu, warunkach, intencji, ale nie padł jeszcze żaden konkretny rozkład z pozycjami dla kogoś w dwóch myślach
