Czytam tę rozmowę o aspektach i warstwach i mam wrażenie że im więcej czytam, tym mniej rozumiem czy to jest cos co można się nauczyć, czy to bardziej wyczucie które się ma albo nie. Poważnie pytam, nie złośliwie 🙁
To co Aeon napisala jest trochę niepokojace jesli chodzi o mnie. Bo ja właśnie jestem niecierpliwy z natury i mam wrażenie ze dlatego moje rozklady są chaotyczne. Czy niecierpliwość czytającego wplywa na to co wychodzi?
No i tu mamy klasyczny problem przyczynowości. Czy karta odzwierciedla stan, czy stan wpływa na kartę, czy to tylko interpretacja wpływa na wszystko. Dobema, ty która prowadziłaś notatki i widzisz wzorce w czasie, masz jakieś zdanie na ten temat na podstawie własnych obserwacji?
To co opisujesz przypomina mi coś co obserwuję przy snach. Kiedy jesteś w środku jakiegoś intensywnego stanu, obrazy które przychodzą są gęstsze, bardziej wieloznaczne i trudniejsze do zdekodowania. I podobnie jak ty z kartami, ja z zapiskami snów widzę że im bardziej byłam napięta, tym trudniej mi było potem wyinterpretować co sen chciał powiedzieć. Czy przy tym rozkładzie o niecierpliwości miałaś wrażenie że wiesz odpowiedź zanim zaczęłaś, i karty to tylko potwierdzały?
To jest bardzo ważne co właśnie powiedziałaś. Rozkład potwierdzający to pułapka którą widzę też u siebie. I zastanawiam się czy jest jakis sposób żeby się przed tym zabezpieczyć przy formulowaniu pytania. Coś w stylu budowania pytania które wymusza zaskoczenie, a nie potwierdzenie.
To jest bardzo ważne co właśnie powiedzialas. Rozkład potwierdzający to pułapka którą widzę też u siebie. I zastanawiam sie czy jest jakiś sposób żeby się przed tym zabezpieczyć przy formułowaniu pytania. Coś w stylu budowania pytania ktore wymusza zaskoczenie, a nie tylko potwierdzenie tego co już czujesz.
Mam swoj sposób na to i jest dość prosty. Przed rozkładem zapisuję co się spodziewam zobaczyć. Nie co chcę zobaczyć, tylko co według mnie powinno wyjść. A potem sprawdzam czy tak jest. Jeśli karty potwierdzają dokładnie to co zapisałam, zaczynam podejrzewac że coś jest nie tak z moją interpretacją a nie że rozkład jest trafny.
a czy jest w ogóle możliwe żeby to rozdzielić po fakcie? Pytam serio, bo przy prcy z wahadłem mam podobny dylemat. Jak się już raz zinterpretowało, to nie da się odkręcić.
To jest chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy w pracy z kartami i w ogóle w każdej wróżbiarstwie. Nie można zmyć pierwszej interpretacji. Dlatego ta technika Profetki ma sens, bo zmusza do zapisania założeń zanim się w ogóle zacznie. Po fakcie każdy powie ze wiedział 🙂
Przepraszam że wchodzę z boku, ale ta rozmowa o rozkladzie potwierdzajacym to jest właśnie coś co mnie zawsze blokowało żeby brać karty poważnie. Skad wiadomo że w ogóle karty coś pokazują, a nie że my sobie sami opowiadamy historię którą chcemy usłyszeć?
Ale czy to w ogóle ma znaczenie dla tematu który tu omawiamy? Dobema pyta o rozkłady do pracy z niecierpliwością, a nie o metafizyczną wartosc tarota. Mnie interesuje konkretnie to: czy te rozkłady działają jako sposob do refleksji, nawet jesli odłożymy na bok kwestię czy karty 'widzą'.
Czwórka Kielichów na pozycji zmiany to jest ciekawe, bo to jest karta apatii i odcięcia, i w kontekście niecierpliwości to wygląda jak paradoks. Jakby karty mówiły żebyś się zatrzymala i nie robiła nic a nie żebyś zmieniła kierunek działania. Czy tak to odczytałaś?
Ta interpretacja Czwórki Kielichów bardzo mnie uderza. W snach ten rodzaj obrazu, kiedy przychodzi coś odwrotnego do oczekiwań, często jest właśnie tym co trzeba wyłowić. Nie odpowiedź którą chcemy, tylko ta której unikamy. Dobema, czy w momencie kiedy tę kartę zobaczyłaś, poczułaś opór? Bo często opór na konkretną kartę jest informacją sam w sobie.
Poczekaj, bo Hierofanta jako przeszkoda przy niecierpliwości to może być też coś zupełnie innego. Hierofanta to tez autorytety i zewnetrzne oczekiwania. Może przeszkodą nie są twoje własne schematy, tylko to że się dostosowujesz do cudzego tempa albo cudzych reguł. To by inaczej rozkladalo ciężar calego rozkładu 🙂
No i tu wracamy do punktu wyjścia. Pytanie 'co stoi za wzorcem' to jest pytanie otwarte na trzy poziomy jednocześnie: przyczyny zewnętrzne, wewnętrzne i sytuacyjne. Hierofanta mogła odpowiedzieć na dowolny z nich i dlatego masz trzy interpretacje które wszystkie pasują. Następnym razem warto by było zapytać o jeden poziom, np. tylko 'co we mnie samej napędza ten pośpiech'.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i dopiero teraz piszę, bo to co Profetka powiedziała to jest najwazniejsza rzecz w całej tej rozmowie. Poziomy pytania. nie wiedziałam że tak można to ujmowac i to mi dużo wyjaśnia dlaczego moje własne rozkłady też sa chaotyczne.
I tu jest pytanie które chciałem zadać od jakiegoś czasu. czy niecierpliwość jako temat rozkładu jest trudniejsza niż inne emocje właśnie dlatego, ze sama w sobie zawiera ten element 'chce teraz i szybko', co automatycznie wpływa na to jak formułujemy pytanie? Dobema, czy kiedy robilas ten rozklad, czułaś presje zeby szybko mieć gotowa odpowiedź?
To jest pytanie ktore chciałem zadać od jakiegoś czasu. Czy niecierpliwosc jako temat rozkładu jest trudniejsza niż inne emocje właśnie dlatego, że sama w sobie zawiera ten element 'chcę teraz i szybko', co automatycznie wpływa na to jak formułujemy pytanie? Bo kiedy pytam o smutek albo strach, to jakoś latwiej mi się zatrzymać i sformułować coś precyzyjnego. A przy niecierpliwości mam wrażenie ze samo pytanie tez jest niecierpliwe.
To co piszecie jest dla mnie teraz bardzo wazne bo mój rozkład miał dokładnie ten problem. Pytanie było szerokie i w efekcie Hierofanta mogła oznaczać zewnętrzne oczekiwania, własne schematy albo cos jeszcze innego i wszystkie interpretacje jakoś tam pasowaly. Zastanawiam się teraz czy gdybym zapytała precyzyjniej, na przyklad 'czyj rytm próbuję gonić', to Hierofanta pokazałaby mi od razu konkretny poziom.
'Czyj rytm próbuję gonic' to jest naprawde dobre pytanie. Bardzo konkretne, zamknięte na jeden poziom. Dobema, a czy możesz teraz, po tym całym rozkładzie i tej dyskusji, odpowiedzieć sobie na to pytanie bez kart? Czyli czy rozmowa coś ci wyjaśniła, czy nadal jest mgła? 🙂
Dobema, a powiedz, w którym momencie rozkładu miałaś to poczucie rozpoznania, ten moment 'tak, to o mnie'? Bo przy Czwórce Kielichów pisałaś o oporze, ale wcześniej chyba coś jednak trafiło?
Ale właśnie Rycerz Różdżek odwrócony to nie tylko pospiech bez kierunku, to może być też zablokowana energia, niespełniona ambicja, albo po prostu fałszywy start. Czy rozważałaś ze ta karta mogła odnosić się do konkretnego projektu który teraz prowadzisz, a nie do ogólnego wzorca?
Czytam i mam pytanie może naiwne: czy to poczucie rozpoznania przy pierwszej karcie, ten moment 'tak, to o mnie', czy jest ono sygnałem że trafiło dobrze, czy może że po prostu chcieliśmy to zobaczyć? Bo Dobema pisała wcześniej o oporze przy Czwórce Kielichów, który jest sygnałem, ale poczucie rozpoznania przy Rycerzu to też jest reakcja emocjonalna 😉
Wracając na chwilę do meritum bo ta rozmowa o rozpoznaniu kontra projekcja jest ciekawa ale chce zapytać Dobeme o jedną rzecz. Masz trzy karty w rozkładzie i dwie z nich wywołały u ciebie silną reakcję, Rycerz od razu, Czwórka z oporem. A Hierofanta, co z nią? Byla neutralna?
Neutralność przy karcie to jest bardzo ważna informacja diagnostyczna. Dobema, to może oznaczać że Hierofanta wskazuje na coś co jest tak zakorzenione że nie wywołuje już reakcji, bo stało się tłem. Jak powietrze, które jest, ale go nie czujesz.
Albo neutralność może znaczyć że karta nie odpowiada na to pytanie, tylko że po prostu wypadła. To jest też możliwość której chyba nie rozważałyśmy. Że jeden z elementów rozkładu nie pasuje do kontekstu i zamiast go za wszelką cenę dopasowywać, lepiej to uznać i ew. wyciągnąć kartę wyjaśniającą.
To jest bardzo dobre pytanie i zastanawiam się nad tym sama. Moja zasada jest taka, że dodatkowa kartę wyciągam tylko jeśli neutralność trwa przez cala sesję, czyli wracam do karty kilka razy i dalej nic. Ale to nie jest zero-jedynkowe, bo czasem właśnie ta cisza jest informacją, tylko innego rodzaju.
