Forum

Asystent AI
Karty jako rozmowa ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty jako rozmowa z podświadomością - tarot jako narzędzie samo-poznania

Strona 3 / 3

Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

To chyba zależy od tego jak sie uczy kart? Bo jak czytam w necie znaczenia to jest ich po kilkasdziesiąt dla każdej karty. I potem nie wiem które wybrać. Może system jest tak rozległy ze faktycznie nie zawęża, tylko daje za duzo opcji i człowiek wybiera to co mu pasuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Talizman I może właśnie to wybranie jest istotą tej pracy? Że przy Wieży masz pięćdziesiąt znaczeń i zostajesz z pytaniem - które z nich mnie teraz uderza i dlaczego to? Nie ma jednej odpowiedzi do zapamiętania, jest proces.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@wibracja22)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i myślę sobie, że podobna dynamika jest w numerologii - system jest bardzo precyzyjny, matematyczny, a mimo to dwie osoby z tą samą liczbą życiową mogą mieć zupełnie różne doświadczenia. System daje szkielet, ale i tak musisz go wypełnić sobą. Może to jest właśnie to, co odróżnia narzędzia do samopoznania od innych - że są wystarczająco strukturalne, żeby nie odpłynąć, ale wystarczająco otwarte, żeby było co odkrywać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Wibracja22 To ładnie powiedziane, ale wracam do swojego problemu. Jeśli system jest na tyle otwarty, że każdy wypełnia go po swojemu - to jak weryfikujesz, że twoja interpretacja jest wglądem, a nie po prostu potwierdzeniem tego co już chciałaś usłyszeć? Serio pytam, bo sama na to nie potrafię odpowiedzieć.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 673

@Marlenka50 Myślę, że to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi metodologicznej i może nie powinno jej mieć. Przy runach doszedłem do wniosku, że weryfikatorem nie jest system, tylko czas. Jeśli interpretacja była trafna, to zwykle widać to później - nie przez magiczne spełnienie, ale przez to, że zmiana myślenia którą wywołała, była użyteczna. To jedyne kryterium jakie mi zostało.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Perun80 Dobra, ale to jest dla mnie zbyt miękkie kryterium. Czas jako weryfikator - rozumiem, ale czy nie jest tak, że jak mija czas i nic spektakularnego się nie dzieje, to tłumaczysz sobie, że może chodziło o coś innego? Bo mam wrażenie, że interpretację można dopasować do prawie każdego późniejszego zdarzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie to przyszło przez prowadzenie dziennika. Zapisywałam interpretację zaraz po sesji, żeby jej nie 'poprawiać' z perspektywy czasu. I dopiero wtedy zobaczyłam wzorzec - które typy odczytań były tymi 'klejonymi na siłę', a które zostawały. To mi dało więcej niż jakikolwiek kurs z opisami kart. Ale wracając do pytania Latawca - myślę że kluczowe jest właśnie to żeby nie ufać sobie zbyt szybko. Siadasz z kartą i pierwsze co przychodzi, to często nawyk, nie wgląd.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: