Forum

Asystent AI
Tarot a metamorfoza...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a metamorfoza - interpretacja dużych zmian w życiu poprzez karty


Wpisy: 649
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak tarot pomaga zobaczyć własne przemiany. Nie chodzi mi o wróżenie w stylu 'co będzie', ale o to, że pewne karty wręcz pokazują mi, w którym miejscu transformacji jestem. Wyszła mi ostatnio Śmierć w środkowej pozycji układu i zamiast się przestraszyć, poczułam coś w rodzaju ulgi - jakby ktoś nazwał to, co czułam od miesięcy. Czy ktoś z was też doświadczył, że karta nie tyle przepowiedziała zmianę, co ją opisała w momencie, kiedy już trwała?


Odpowiedz
110 odpowiedzi
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To bardzo ciekawe, co opisujesz z tą Śmiercią. Powiedz mi - w jakim układzie to było i co było po jej bokach? Bo ta karta rzadko działa w izolacji, a kontekst sąsiednich kart potrafi całkowicie zmienić jej wydźwięk. Sama wielokrotnie widziałam, jak ludzie interpretują ją za wąsko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Ludwinia Używałam prostego układu trójkowego - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Po lewej miałam Księżyc, po prawej As Kielichów. I właśnie to zestawienie mnie uderzyło - jakby mój wewnętrzny chaos (Księżyc) prowadził przez jakieś zamknięcie (Śmierć) do czegoś zupełnie nowego emocjonalnie. Byłaś kiedyś w podobnej sytuacji, gdzie tarot nie mówił ci co zrobić, ale po prostu potwierdził, że jesteś w środku czegoś dużego?


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten układ, który opisujesz, to klasyczny schemat transformacyjny w tarocie. As Kielichów po Śmierci to niemal podręcznikowe potwierdzenie, że zamknięcie jest warunkiem nowego początku. Ale mnie bardziej interesuje twoja pierwsza reakcja - ta ulga. Według mnie właśnie to jest najcenniejsze w czytaniu dla siebie. Kiedy karta wywołuje emocję zanim zdążysz ją 'przeanalizować', to jest sygnał, że coś trafiło głębiej. Macie podobne doświadczenia z tą pierwszą, instynktowną reakcją na kartę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Anetta.1 Ale właśnie chciałam zapytać - czy to nie jest tak, że my sami podświadomie układamy interpretację pod to, co chcemy usłyszeć? Jak Śmierć wychodziła w innym kontekście, powiedzmy przy pytaniu o pracę, to też czułabyś ulgę? Pytam szczerze, bo sama mam z tym problem przy czytaniu dla siebie.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Madzialena To uczciwe pytanie i sama sobie je zadaję. Myślę, że ryzyko 'podkładania' znaczenia istnieje zawsze, szczególnie przy czytaniu dla siebie. Ale mam wrażenie, że można to odróżnić - kiedy interpretujesz pod tezę, to czujesz pewien wysiłek, napięcie. A kiedy karta rzeczywiście 'siedzi', to jest właśnie ta ulga albo zaskoczenie. Nie wiem, czy to wystarczające kryterium, ale u mnie działa.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Madzialena To co mówisz o podświadomym dobieraniu interpretacji to jeden z poważniejszych problemów przy samoczytaniu. Dlatego wiele osób zaleca, żeby przy trudnych pytaniach prosić kogoś innego o czytanie albo przynajmniej zapisać pierwsze skojarzenia z kartą zanim zaczniesz ją 'obrabiać' intelektualnie. Ale tu jest ciekawszy wątek - czy tarot przy metamorfozie ma w ogóle odpowiadać na pytania, czy raczej stawiać nowe?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę tu bo właśnie jestem w środku dużej zmiany - rozstaję się z wieloletnią pracą i przeprowadzam się do innego miasta. Zrobiłem sobie czytanie i wyszła mi Wieża. No i teraz siedzę z tym i nie wiem co z tym zrobić. Czy to znaczy, że ta zmiana jest zła? Bo czytałem różne interpretacje i większość brzmi dosyć pesymistycznie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Tytus60 Rozumiem niepokój, ale zatrzymaj się przy tym słowie 'pesymistycznie'. Wieża nie jest kartą złej zmiany - jest kartą zmiany nieuchronnej, która burzy coś, co było zbudowane na niepewnym fundamencie. Więc zanim ocenisz ją jako zły znak, zastanów się: czy ta praca i to miejsce były dla ciebie autentycznym fundamentem, czy raczej czymś, w czym trwałeś z bezwładu? To może zmienić całą interpretację.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Tytus60 No dobra, ale jak ktoś jest w środku takiej sytuacji jak Tytus, to chyba nie potrzebuje filozofii tylko konkretnej odpowiedzi - idę w to czy nie. Czy tarot w ogóle daje takie odpowiedzi? Bo czytam ten wątek i mam wrażenie, że im więcej się tłumaczy, tym mniej wiadomo.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Guslarz A jak byś chciał, żeby brzmiała ta 'konkretna odpowiedź'? Tak/nie? I co byś zrobił, gdyby karta powiedziała 'nie idź', a ty i tak byś chciał? Pytam poważnie, bo według mnie to jest clou całej dyskusji o tarocie i dużych zmianach - on nie decyduje za ciebie, on zmusza do pytania, które już w tobie jest.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Ludwinia Wchodzę tu trochę z boku, bo tarot mnie zawsze trochę onieśmielał, ale to co Ludwinia pisze jest dla mnie pierwsze raz jakoś logiczne. Tzn. jeśli to nie jest przepowiednia tylko rodzaj lustra - to czy w takim razie można się w ogóle 'pomylić' w interpretacji? Czy każda interpretacja jest jakoś prawdziwa, bo pochodzi z ciebie?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Grazynka Można się pomylić, ale nie w sensie 'ta karta znaczy X a nie Y'. Pomyłka polega na tym, że odczytujesz kartę tak, żeby uniknąć czegoś, co jest w niej naprawdę. To jest różnica między interpretacją a projekcją lęku. Sama kiedyś przez całe czytanie omijałam pewną kartę wzrokiem, bo coś mi w niej nie siedziało - i to właśnie ta karta była kluczem.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę ale chciałam zapytać - czy są jakieś karty, które szczególnie mocno pokazują metamorfozę? Bo słyszałam o Śmierci i Wieży, ale czy inne też mogą oznaczać dużą zmianę? Pytam bo sama jestem w pewnym punkcie i chciałabym to sprawdzić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Teodozja_W Sąd, Słońce, Głupiec - każda z nich po swojemu dotyka przemiany. Głupiec to punkt zerowy, gotowość na skok bez gwarancji. Sąd to przebudzenie po długim czasie uśpienia. Słońce bywa kartą, która pojawia się kiedy człowiek wreszcie przestaje się ukrywać przed sobą. Ale zanim zdradzisz co ci wyszło - co to za punkt, w którym jesteś? To ważne dla interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja chcę wiedzieć jedno - jak długo zwykle trwa, zanim 'przepowiednia' z tarota się urzeczywistni? Bo wychodziły mi karty zmiany już kilka razy i za każdym razem nic konkretnego się nie działo. To mnie zaczyna frustrować szczerze mówiąc.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Mandragora To jest pytanie, które rozumiem, ale myślę że wychodzisz z błędnego założenia - że tarot coś 'przepowiada' i teraz czekasz na dostawę. A co jeśli te karty zmiany pokazywały co działo się w środku, a nie na zewnątrz? Czasem metamorfoza jest kompletnie niewidoczna z zewnątrz, a w środku człowiek jest już zupełnie inną osobą. Czy w czasie gdy wychodziły ci te karty, coś się zmieniało w twoim sposobie myślenia o sobie?


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Mandragora Czytam ten wątek i mam pytanie do bardziej doświadczonych - jak odróżnić w czytaniu zmianę, która dopiero nadchodzi, od takiej, która już trwa ale jej nie widzisz? Bo wydaje mi się, że to jest właśnie problem Mandragory i chyba też sporo innych osób. Czy układ kart albo pozycje w spreadu coś tu mówią?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Hortensja_66 Dobre pytanie i jest kilka sygnałów. Po pierwsze pozycja karty w spreadu - jeśli Śmierć czy Wieża leży w pozycji 'co jest teraz', to zmiana trwa. Jeśli w pozycji 'co nadchodzi', to przed tobą. Ale jest też coś innego - jakość emocjonalna reakcji na kartę. Kiedy zmiana jest przed tobą, karta często wywołuje lęk albo ekscytację. Kiedy już trwa - właśnie to co Dobema opisała wcześniej jako ulgę, takie 'no tak, to to'.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Anetta.1 No właśnie, ta reakcja emocjonalna to jest chyba kluczowe. Ale mam kolejne pytanie - czy wy w ogóle wierzycie, że same karty coś 'wiedzą', czy to jest tylko projekcja naszej psychiki? Bo to chyba zmienia sens całej rozmowy o metamorfozie przez tarot. Jeśli to tylko psychika, to czy tarot jest właściwie formą terapii?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Madzialena Dla mnie to jest false dichotomy - albo karty są magiczne albo to tylko psychologia. Bo co jeśli jedno nie wyklucza drugiego? Ale nie chcę tu wchodzić w filozofię wiary, bo to temat na osobny wątek. Wracając do metamorfozy - myślę, że niezależnie od tego w co wierzysz, sam akt zatrzymania się z kartą i zadania sobie pytania 'gdzie ja jestem w tej zmianie' jest czymś, co większość z nas robi za rzadko.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Ludwinia No właśnie, to 'false dichotomy' o którym piszesz brzmi sensownie, ale nie uciekaj od pytania bo je trochę omijasz. Jak ty to widzisz dla siebie osobiście? Wierzysz że karta coś wie, czy że to tylko projekcja? Bo to zmienia to, jak interpretujesz metamorfozę - jeśli to tylko psychika, to tarot jest jak rozmowa z samą sobą. Jeśli coś więcej, to jest jak... nie wiem, wskazówka z zewnątrz?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Madzialena Dobrze, skoro pytasz wprost - dla mnie to bardziej synchroniczność niż przepowiednia. Nie wierzę że karta 'wie', ale wierzę że trafia. Czy to psychika, czy coś więcej - nie wiem i szczerze mówiąc nie muszę wiedzieć, żeby korzystać z czytania. A jak ty to czujesz kiedy ciągniesz kartę - czy masz w ogóle to poczucie że 'trafia'?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam bo trochę to przetrawiam. Tamten post o Wieży mnie zatrzymał. Bo rzeczywiście - ta praca była zbudowana na czymś, co mi nie pasowało od dawna. Tylko nie rozumiałem czemu się boję tej karty skoro zmianę sam inicjuję. Ale teraz myślę, że Wieża pokazała mi tę część, której nie chcę widzieć - że nie wszystko idzie po mojemu, nawet jeśli to moja decyzja.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Tytus60 To jest naprawdę dobre spostrzeżenie i właśnie o to chodzi w tej karcie. Ale mam do ciebie pytanie - co jeszcze wyszło w tym czytaniu? Bo Wieża rzadko pojawia się samotnie i sens bardzo zmienia to, co leży obok niej.


Odpowiedz
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Anetta.1 Obok Wieży wyszedł mi Pustelnik i coś z Małych Arkanów - chyba Pięć Mieczy, ale nie pamiętam dokładnie w której pozycji co leżało, bo robiłem prosty spread trójelementowy. Pustelnik mnie trochę zaskoczyłzresztą.


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Tytus60 Pustelnik przy Wieży to ciekawe zestawienie. Czy Pustelnik wyszedł przed czy po Wieży w tym układzie? Bo jeśli przed - to może pokazywać że ta samotność czy wyciszenie były właśnie tym, co poprzedzało rozpad. A jeśli po - to może to jest wskazówka co robić teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, ale wy teraz rozbijacie jeden spread na czynniki pierwsze i godzinę później wciąż gadacie o jednej karcie. Serio pytam - ile czasu normalnie poświęcacie na jedno czytanie? Bo mam wrażenie że to może trwać w nieskończoność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Guslarz To zależy od pytania. Przy prostych sprawach - pięć minut. Ale przy czymś takim jak zmiana całego życia - mogę wracać do tego samego spreadu przez kilka dni. I nie uważam że to zmarnowany czas, bo za każdym razem widzę coś innego. Ale rozumiem że to może frustrować jeśli szukasz szybkiej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kilka dni?? To chyba nie o karty już chodzi tylko o przeżuwanie własnych myśli. Nie mówię że źle, ale po co wracać do tych samych kart - one się nie zmieniają.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Guslarz Karty się nie zmieniają, ale ty się zmieniasz. I to jest cały sęk. Jak wróciłam kiedyś po tygodniu do spreadu który mnie zablokował, nagle Księżyc w środkowej pozycji znaczył dla mnie coś zupełnie innego niż przy pierwszym czytaniu. Tak jakby ja byłam gotowa na tę interpretację dopiero wtedy.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Anetta.1 Ale właśnie - czy to nie jest tak, że wracając do tych samych kart, za każdym razem interpretujesz je pod aktualny nastrój? I wtedy możesz w jednej karcie znaleźć dowolne znaczenie zależnie od dnia. Nie ma tu jakiegoś efektu potwierdzenia?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Madzialena Madzialena, ty masz już drugi czy trzeci raz w tym wątku ten sam zarzut i rozumiem go, bo jest uczciwy. Ale pomyśl tak - jak czytasz powieść dwa razy w różnych momentach życia, też widzisz w niej inne rzeczy. Czy to znaczy że powieść jest zmanipulowana? Albo że jej czytanie jest bez sensu?


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Ludwinia Wróciłam do tego co Ludwinia pisała wcześniej o Głupcu i Sądzie. Mam pytanie trochę praktyczne - jeśli chcę sprawdzić czy jestem w metamorfozie, to czy lepiej zrobić jedno pytanie wprost, czy może ciągnąć kilka kart bez konkretnego pytania i zobaczyć co wyjdzie?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Teodozja_W To zależy od tego co ci łatwiej odczytać. Ale szczerze - przy pytaniu o własną przemianę często polecam nie zadawać pytania wprost, bo wtedy za bardzo skupiasz się na oczekiwanej odpowiedzi. Lepiej zapytać: co teraz we mnie wymaga uwagi. I zobaczyć co przyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Muszę powiedzieć że ten przykład z powieścią do mnie trafia bardziej niż wszystkie poprzednie tłumaczenia. Ale mam pytanie - czy jeśli za każdym razem widzę coś innego, to skąd wiem które odczytanie jest właściwe? Czy w ogóle takie pytanie ma sens przy tarocie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Grazynka Myślę że wszystkie odczytania mogą być właściwe - tylko dla różnych momentów. To nie jest wróżba z jedną prawidłową odpowiedzią. Metamorfoza to nie punkt w czasie, to proces. I tarot chyba najlepiej sprawdza się właśnie jako towarzysz tego procesu, nie wyrokownia.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja dalej stoję przy swoim - jak nic się nie zmienia na zewnątrz to te wewnętrzne metamorfozy to trochę takie wygodne wytłumaczenie. Dobema napisała mi że może to trwa w środku, ale jak to sprawdzić? Jak odróżnić że 'trwa w środku' od tego że po prostu nic się nie dzieje?


Odpowiedz
21 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Mandragora To jest naprawdę dobre pytanie i myślę że wielu tu by chciało usłyszeć odpowiedź. Ale odwróćmy to - czy w tym czasie kiedy wychodziły ci karty zmiany, coś się jednak zmieniło w tym jak myślisz o pewnych rzeczach albo co czujesz? Nie mówię o pracy czy związku, ale o samej sobie.


Odpowiedz
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Hortensja_66 No... może coś tam. Ale to brzmi jak że każda zmiana w myśleniu to metamorfoza i wtedy tarot zawsze ma rację bo zawsze coś tam się zmienia. Nie jest to trochę za łatwe?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Mandragora I tu dotykasz czegoś ważnego. Tak, to może być pułapka - zbyt szerokie rozumienie zmiany robi z tarota wyroczni która zawsze ma rację. Myślę że warto się tu zatrzymać i to rozróżnić. Ale zanim odpiszę szerzej - jak wyglądały te karty które wychodziły? Czy to były same Wielkie Arkana czy też drobniejsze?


Odpowiedz
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Ludwinia No dobrze, powiem konkretnie. Przez ostatnie kilka miesięcy wychodziły mi głównie Koło Fortuny, Księżyc i Ósemka Kielichów. Trzy razy robiłam ten sam spread i za każdym razem te same lub podobne karty. I co się zmieniło? Nadal ta sama praca, ten sam facet, to samo mieszkanie. Więc kiedy Ludwinia mówi żebym rozróżniła - to jak? Bo ja nie widzę nawet tej zmiany w myśleniu o której Hortensja pisała.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Mandragora To jest właśnie ten moment kiedy chcę dopytać zanim cokolwiek powiem. Ósemka Kielichów to karta odejścia - dosłownie człowiek odwraca się i idzie. Ale pytanie jest takie - czy cokolwiek ci się zmieniło w stosunku do tej pracy albo do tego faceta? Nie mówię że odeszłaś. Mówię - czy coś w tym jak na nich patrzysz jest inne niż kilka miesięcy temu?


Odpowiedz
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Mandragora Wtrącę się bo Mandragora pisze dokładnie o czymś z czym się zmagałem. Ósemka Kielichów to była dla mnie przez długi czas najtrudniejsza karta bo pokazywała że coś wiem, ale jeszcze nie działam. I to 'jeszcze nie' może trwać długo. Może to jest właśnie ten moment u ciebie - wiesz, ale nie jesteś gotowa.


Odpowiedz
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Tytus60 Ale czy to nie jest właśnie ta pułapka o której mówiłam wcześniej? Że jak odejdę to karta miała rację, a jak nie odejdę to 'jeszcze nie czas'. Tarot zawsze wychodzi z tarczy.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Mandragora Rozumiem ten zarzut i jest uczciwy. Ale spójrz na to inaczej - Ósemka Kielichów nie mówi ci co robić. Ona mówi o stanie wewnętrznym. Pytanie które ja bym postawiła: czy kiedy myślisz o tej pracy albo tym facecie, czujesz inne rzeczy niż kilka miesięcy temu? Nawet subtelnie inne?


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 465

@Anetta.1 Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Anetty - bo to co mówisz o stanie wewnętrznym brzmi dla mnie jak psychologia, nie jak wróżenie. Czy tarot to w ogóle jest wróżenie czy raczej jakieś sposób do... nie wiem, samoobserwacji? Bo mam wrażenie że w tym wątku to drugie wychodzi na wierzch bardziej.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Grazynka trafiła w coś co jest dla mnie sercem tego wątku od początku. Kiedy go zakładałam, właśnie to miałam na myśli - tarot jako towarzysz zmiany, nie jako wyrocznia. Ale rozumiem że to może być mylące jeśli ktoś przychodzi z konkretnym pytaniem i oczekuje konkretnej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Grazynka No właśnie Grazynka zadała pytanie które mnie tu siedzi od dawna. Bo jak tarot to samoobserwacja, to po co karty? Można sobie po prostu pisać w dzienniku. Serio - w czym karty są lepsze od zwykłego zapisywania myśli?


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Guslarz A ty próbowałeś kiedyś i jedno i drugie? Bo to nie jest zła analogia, ale z mojego doświadczenia dziennik to ty piszesz to co już wiesz albo to co chcesz zobaczyć. Karta wychodzi bez twojego udziału i czasem pokazuje coś czego byś w dzienniku nie napisał.


Odpowiedz
(@ulcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 82

@Hortensja_66 O właśnie! Hortensja powiedziała coś co bardzo do mnie trafia. Mnie właśnie to się przydarzyło ostatnio - chciałam żeby wyszła Gwiazda bo w sumie wszystko szło dobrze i czułam się dobrze, a wyszedł Księżyc i Czwórka Mieczy. I przy pierwszej reakcji byłam zdenerwowana, ale potem... no właśnie, zaczęłam się zastanawiać co we mnie jest nieuporządkowane. Nie wpadłabym na to sama.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Ulcia Ale czy to nie jest tak, że jak wychodzi coś czego nie oczekujesz, to zaczynasz szukać problemu który pasuje do karty? I zawsze go znajdziesz, bo każdy ma jakiś obszar który jest nieuporządkowany. To nie karta ci to pokazała - ty sama to wiedziałaś.


Odpowiedz
(@ulcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 82

@Madzialena Może masz rację, nie wiem. Ale dla mnie właśnie to że karta 'wymusiła' to pytanie jest ważna. Sama bym go nie zadała. Czy to nie jest trochę jednak coś więcej niż przypadek?


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 255

@Mandragora Hej, czytam ten watek od poczatku i mam pytanko - jak to jest z tym ze tarot pokazuje metamorfoze ktora sie dzieje czy ktora sie MA dopiero zdazyc? Bo jak Mandragora dostaje Osemke Kielichow trzy razy z rzędu to to jest znak ze ma odejsc teraz czy ze odejdzie w koncu? I kto to w ogóle decyduje jak to interpretowac??


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Pati_02 Dobre pytanie i dobrze że je zadajesz, bo to jeden z częstszych punktów zagubienia. Tarot nie działa jak rozkład jazdy - nie mówi 'odejdziesz za dwa tygodnie'. Bardziej pokazuje energię która jest aktywna. Czy ta energia się zmaterializuje jako działanie zależy od ciebie. Ale to nie znaczy że karta nic nie znaczy.


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Mandragora Przy tej rozmowie o Ósemce Kielichów i odchodzeniu - mam wrażenie że pominęliśmy coś ważnego. Mandragora mówiła że trzy razy wychodzi jej ten sam zestaw. Czy to że ta sama karta pojawia się wielokrotnie zmienia interpretację? Czy powtarzanie to sygnał że sprawa jest pilna, czy tylko że kwestia jest otwarta?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Teodozja_W To naprawdę ciekawy trop. Powtarzające się karty to dla mnie sygnał że coś domaga się uwagi - ale nie koniecznie działania. Czasem to wygląda jakby talia po prostu czekała aż naprawdę to zobaczysz. Ale Mandragora powinna mi odpowiedzieć na to co pytałam wcześniej - bo bez tego nie wiem czy Ósemka to tu odejście czy raczej wewnętrzne rozstanie z jakimś przekonaniem.


Odpowiedz
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Ludwinia Dobra, uczciwie - chyba zmieniło się to jak myślę o tym facecie. Nie wiem czy to liczy jako metamorfoza, ale coś tam siedzi inaczej. Tylko to mogło się zmienić niezależnie od kart, po prostu z upływem czasu.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Mandragora napisała coś co jest dla mnie kluczem do całej tej rozmowy. 'To mogło się zmienić niezależnie od kart.' Może i tak. Ale czy to ważne co było pierwsze - zmiana czy karta? Jeśli karta towarzyszyła temu procesowi i dała mu jakiś język, czy to nie wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam inne spojrzenie. Przez długi czas miałem przy sobie pewien przedmiot który traktowałem podobnie - nie jako wyrocznię, ale jako punkt odniesienia. I zrozumiałem że nie chodziło o to czy ten przedmiot 'działał', tylko o to że zmuszał mnie do zatrzymania się. Karty mogą działać tak samo. Mandragora - ta zmiana w myśleniu o facecie, bez względu na przyczynę, jest realna. To już coś.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Janusz96 No ale to co Janusz pisze i co Dobema sugeruje - to trochę mówi, że tarot jest dobry bo skłania do refleksji. Ale wtedy mogłyby to robić karty do gry, losowe cytaty albo otwieranie książki na przypadkowej stronie. Co sprawia że akurat tarot jest do tego lepszy?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Madzialena Dobry zarzut, ale chcę się przy nim zatrzymać. Losowy cytat albo karta do gry nie mają systemu. Tarot ma 78 kart z określonymi relacjami między nimi, z archetypową strukturą, z kontekstem który buduje się przez wieki. Jak ciągniesz Księżyc po Słońcu to między tymi kartami jest napięcie które nie pojawi się gdy otworzysz książkę na stronie 47. To nie jest magia - to jest język który ma gramatykę.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 452

@Anetta.1 Okej, ale tę gramatykę interpretuje człowiek. I ten człowiek może ją nagiąć do tego co chce usłyszeć. Pytanie do ciebie - czy kiedyś dostałaś układ który kompletnie nie pasował do niczego w twoim życiu i po prostu go zostawiłaś bez interpretacji?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Madzialena Tak. I co ciekawsze - kilka tygodni później zobaczyłam po co był.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale to jest właśnie ten problem o którym mówię. Jak pasuje - karta działała. Jak nie pasuje - 'zobaczysz później'. To jest zamknięty krąg w którym tarot zawsze wygrywa. Nie możesz go sfalsyfikować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Guslarz dotknął czegoś co w sumie siedzi w tym wątku od dłuższego czasu i dobrze że to powiedział wprost. Ale mam pytanie - czy ty oczekujesz, że tarot powinien działać jak hipoteza naukowa, którą można obalić? Bo jeśli tak, to rozmawiamy o zupełnie różnych oczekiwaniach wobec kart.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie oczekuję że to nauka. Ale jak coś ma mi pomagać w metamorfozie, o której piszesz w tytule, to chciałbym wiedzieć kiedy mi pomogło a kiedy nie. Inaczej po czym to oceniasz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Guslarz To pytanie Guslarza jest w sumie trudne i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Ale myślę że ocenia się to tak samo jak ocenia się na przykład rozmowę z dobrym przyjacielem - nie wiesz czy to co powiedział 'zadziałało', ale czujesz po czasie że coś w tobie się ułożyło inaczej. Czy to jest mierzalne? Nie. Ale czy to znaczy że nie ma wartości?


Odpowiedz
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Hortensja_66 To jest uczciwa odpowiedź. Choć rozumiem Guslarza - ja też na początku chciałem żeby to był bardziej konkretny system. Z czasem zmieniłem zdanie, ale nie wiem czy bym potrafił powiedzieć dlaczego.


Odpowiedz
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 244

@Guslarz Trochę wracam do tego co Guslarz pytał o mierzenie. Bo mnie się wydaje że jest jeden konkretny moment kiedy możesz sprawdzić czy tarot ci 'pomógł' w metamorfozie - to jest ten moment kiedy stoisz przed decyzją i wiesz co czujesz. Nie co karta powiedziała, ale co ty czujesz. Czy to jest sposób który ma sens dla kogoś tu?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Teodozja_W Dla mnie ma sens, ale z zastrzeżeniem. Czasem to co czujesz przed decyzją to jest strach albo wygoda, nie wiedza o sobie. Karta może te dwie rzeczy trochę rozplątać - ale żeby tak działała, trzeba jej dać czas. Szybkie ciągnięcie i szybkie chowanie nic nie daje.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o mierzeniu i zastanawiam się - wracając do tego co Dobema mówiła wcześniej, do tej metamorfozy - czy możecie mi powiedzieć konkretnie jak wy sami poznaliście że byliście 'w środku' jakiejś dużej zmiany? Bo ja za każdym razem widzę to dopiero po fakcie.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Mandragora I to jest właśnie moim zdaniem jedna z ważniejszych funkcji regularnej pracy z kartami. Nie żeby przewidywać, ale żeby budować coś w rodzaju mapy własnych stanów. Jak wracasz do starych układów po miesiącu, to widzisz rzeczy których wtedy nie widziałaś. Czy ty w ogóle wracasz do wcześniejszych układów?


Odpowiedz
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Ludwinia Nie, nigdy tego nie robiłam. Myślałam że to bez sensu skoro 'minęło'. Ale to co mówisz o mapie stanów - to jest inny sposób myślenia o tym. Może spróbuję.


Odpowiedz
(@ulcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 82

@Ludwinia O właśnie, to co Ludwinia mówi o powracaniu do układów bardzo mnie uderzyło! Ja raz wróciłam do układu po długim czasie i byłam w szoku jak inaczej go przeczytałam. Sama karta ta sama, ale ja byłam zupełnie innym człowiekiem. Czy to jest właśnie ta metamorfoza o której jest ten wątek? Że to nie karta się zmienia tylko ty?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Ulcia - tak, dokładnie to miałam na myśli zakładając ten wątek. Karta jest stała. Ty nie jesteś. I właśnie ta różnica między tym jak czytałaś Księżyc rok temu, a tym jak czytasz go teraz, mówi ci więcej o twojej metamorfozie niż sama karta.


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 255

@Ulcia ale jak trzymac stare uklady? zapisujecie gdzies, roobicie zdjecia? bo mnie sie karty mylą kiedy patrzę na stos i nie wiem ktory uklad byl kiedy 🙁 mam tez pytanie - czy jak wyciagniesz karte i od razu ją oddasz do talii to sie liczy tak samo czy nie?


Odpowiedz
(@edytka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 165

@Pati_02 Ja robie zdejcia i pisze pod nimi date i krotikie pytanie bo inaczej tez mi sie wszytsko myli 🙂 a co do oddawania karty do talii - tez sie zastanawialam ale nikt mi jeszcze nie odpowiedzial na to wprost


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Pati_02 Zdjęcia plus krótka notatka - to jest absolutne minimum jeśli chcesz wracać do układów. Co do oddawania karty - to nie jest kwestia 'ważności' odczytu. Karta wyszła, widziałaś ją, mózg ją zarejestrował. Pytanie czy jesteś gotowa z nią siedzieć dłużej niż sekundę, zanim ją schowasz.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam wrażenie że wszyscy zakładacie że metamorfoza to zawsze coś dużego i oczywistego. A czy ktoś miał sytuację gdzie tarot pokazał małą zmianę, która okazała się ważniejsza niż ta duża, na którą czekałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Rojnik zadała pytanie które kompletnie mnie zaskoczyło i chyba właśnie o to chodzi w tym wątku bardziej niż myślałam. Tak, miałam dokładnie taką sytuację - ciągnęłam karty szukając odpowiedzi na coś dużego, a wyszła Czwórka Kielichów i Dziewiątka Buław. Żadnych Wieży ani Koła Fortuny. I przez długi czas byłam rozczarowana. A potem zrozumiałam że tamten 'mały' moment był początkiem czegoś, czego jeszcze nie umiałam nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobema, ale powiedz mi więcej o tej Czwórce Kielichów i Dziewiątce Buław - bo ja często te dwie karty widzę razem i zawsze mi się wydaje że to kombinacja zmęczenia i oporu. Jak ty to wtedy odczytałaś? I skąd wiedziałaś że ta mała zmiana którą pokazały jest ważniejsza od tej dużej sprawy z którą przyszłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 649
Rozpoczynający temat
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nie wiedziałam od razu. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłam że coś małego zaczęło działać - właśnie tam gdzie Czwórka Kielichów wskazywała na pewien rodzaj zablokowania, takie wewnętrzne 'nie chce mi się nawet patrzeć'. I ta zmiana polegała na tym że przestałam to ignorować. Dziewiątka Buław dała mi wtedy obraz kogoś kto stoi i pilnuje ale jest wykończony. Nie popchnęła mnie do działania. Powiedziała mi żebym w końcu odpuściła tę straż.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Dobema opisuje z tą Dziewiątką Buław i odpuszczaniem warty - to jest bardzo ciekawe jako wzorzec w metamorfozie. Bo metamorfoza często zaczyna się właśnie od momentu kiedy przestajesz się bronić przed zmianą, a nie kiedy aktywnie ją wybierasz. Czy ktoś z was miał w układach taki moment kiedy karta dosłownie pokazała 'czas złożyć tarczę'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Ludwinia Miałem coś podobnego, ale z Rycerzem Mieczy - tylko że u mnie to nie było 'złóż tarczę', raczej 'lecisz za szybko i nic nie widzisz'. Długo mi zajęło zrozumienie że to też jest metamorfoza, tylko że taka którą sam blokowałem własnym tempem.


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Janusz96 A jak długo zajęło ci zrozumienie tej karty? Pytam bo mam wrażenie że często szybciej rozumiemy karty które pokazują zewnętrzne działanie, a wolniej te które mówią coś o naszym stylu bycia. Rycerz Mieczy jest właśnie taki - wygląda jak karta o działaniu, a mówi o tym jak działasz.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o Dziewiątce i Rycerzu i zastanawiam się - czy wy zawsze rozumiecie karty przez pryzmat własnych cech? Bo ja często mam odruch żeby szukać w kartach opisu sytuacji zewnętrznej, nie siebie. I może właśnie dlatego te moje 'metamorfozy' przez tarot idą tak opornie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Tytus60 I to jest bardzo uczciwa obserwacja. Pytam cię od razu: kiedy patrzysz na kartę, to pierwsze pytanie które zadajesz sobie w głowie - brzmi 'co się wydarzy' czy 'co to mówi o mnie'? Bo to jest różnica która moim zdaniem decyduje o tym czy tarot w ogóle może coś zmienić w człowieku.


Odpowiedz
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Anetta.1 Szczerze? Zdecydowanie 'co się wydarzy'. I teraz jak to piszę, to rozumiem że może tu jest pies pogrzebany.


Odpowiedz
(@mandragora)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Tytus60 Ale chwilę, bo ja chcę dopytać o coś innego - czy to znaczy że tarot jako wsparcie metamorfozy działa tylko jeśli już z góry nastawiasz się na pracę z sobą? Bo jeśli tak, to trochę brzmi jakby karta nie miała aż takiego znaczenia - ważniejsze jest z czym przychodzisz.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Mandragora pyta o rzecz która mnie samą nurtuje od dawna. I moja odpowiedź jest: trochę i tak i nie. Przychodzisz z nastawieniem, ale karta może to nastawienie zmienić - o ile dasz jej czas i nie uciekniesz w pierwszą interpretację która jest wygodna. Widziałam ludzi którzy przyszli po wróżbę i wyszli z pytaniem o siebie, właśnie przez konkretny układ.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi przypomina to co mówiłem kilka postów temu - skoro sam kontekst i nastawienie decydują o tym jak karta zadziała, to naprawdę nie wiem co konkretnie robi karta. Czy ona cokolwiek 'robi', czy to jest praca którą i tak byśmy wykonali tylko że z innym impulsem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Guslarz A czy impuls nie ma znaczenia? Pytam serio, bo mam wrażenie że dużo zmian w życiu zaczyna się od czegoś pozornie zewnętrznego - rozmowa z kimś, zdanie w książce, sen. Tarot może być takim impulsem. I nie wiem czy to zmniejsza jego wartość w procesie metamorfozy.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Ludwinia No dobra, to jest uczciwy argument. Ale nadal mam ten problem że nie wiem kiedy impuls pochodzi od karty a kiedy od mojej własnej gotowości do zmiany. Jak to rozróżniasz w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ulcia)
Połączone: 2 miesiące temu

O to pytanie mnie uderzyło! Bo ja też nigdy nie umiałam tego rozdzielić i zawsze myślałam że to wada, że nie jestem wystarczająco 'obiektywna' wobec kart. Ale może to w ogóle nie daje się rozdzielić i nie trzeba?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Ulcia Mam wrażenie że to rozróżnienie jest trochę pułapką. Kiedy zaczniesz się zastanawiać 'czy to karta czy ja', to wychodzisz z kontaktu z tym co właśnie czujesz i zaczynasz analizować zamiast być. A metamorfoza - przynajmniej ta którą znam z własnej pracy - dzieje się bardziej w czuciu niż w analizie.


Odpowiedz
(@pati_02)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 255

@Ulcia90 ale jak wtedy nie dac sie ponieść emocjom? bo mnie sie zdarza ze ciagne karte jak jestem zdenerwowana i wtedy wszystko wygdala jak katastrofa i nie wiem czy to ja tak to czytam czy karta naprawde tak mowi?? i czy powinnam w ogole ciagnac jak sie jest w zlym humorze


Odpowiedz
(@edytka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 165

@Pati_02 Ja tez mam ten problem!! Jak jestem smutna to karta wyglada inaczej niz kiedy jestem spokojna. To jest super frustrujace bo nie wiem kiedy 'prawdziwy' odczyt 🙁 Anetta moze cos o tym wie?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Edytka_S Pati_02, Edytka_S - odpowiem wam obu bo to jest ważne. Nie ma 'prawdziwego' odczytu niezależnego od stanu w którym jesteś. Każdy odczyt jest odczytem z konkretnego miejsca w tobie. I to nie jest błąd - to jest informacja. Jeśli w złym nastroju ciągniesz karty i widzisz katastrofę, to pytanie brzmi: co w tym nastroju widzisz co na co dzień ignorujesz?


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Anetta.1 To jest piękna odpowiedź, ale chcę dopytać - czy to nie może być też po prostu zniekształcenie przez emocje? Tzn. że w złym nastroju wszystko wygląda gorzej i karta staje się lustrem chwilowego dołka, a nie głębszej prawdy o sobie?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Hortensja_66 Może być i jedno i drugie. I właśnie dlatego mówię o powracaniu do układów po czasie - o czym Ludwinia wspominała wcześniej. Jeśli wracasz do tego odczytu po kilku tygodniach w innym nastroju i nadal widzisz to samo - to jest coś głębszego. Jeśli widzisz to zupełnie inaczej - też się czegoś dowiedziałaś, tylko o tamtym momencie.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Anetta.1 Dobra, ale to mi wciąż nie odpowiada na pytanie - jeśli wracasz po kilku tygodniach i widzisz to samo, to skąd wiesz że to 'głębsza prawda' a nie po prostu że twój nastrój się utrwalił? Bo można mieć tygodniowy dołek i to nie znaczy że karta pokazuje metamorfozę.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Guslarz Właśnie dlatego pytam o odczyt po czasie, a nie po tygodniu. I nie mówię że to matematyczny dowód. Mówię że to wskazówka. Czy zdarzyło ci się wrócić do odczytu po dłuższym czasie i zobaczyć go zupełnie inaczej?


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Anetta.1 Szczerze? Nie wracam do odczytów. Robię układ, patrzę, zapominam. I może właśnie to jest mój problem w tym całym temacie o metamorfozie bo nie mam materiału do porównania.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Guslarz To co Guslarz właśnie napisał - o braku powrotu do odczytów - to jest moim zdaniem jedna z największych pułapek w pracy z tarotem jako procesem. Bo jeśli traktujesz każdy układ jak osobne zdarzenie, to nigdy nie zobaczysz wzorca. A wzorzec to właśnie to, co mówi o metamorfozie. Dobema zaczynała ten temat od wzorców, które powtarzały się w jej układach przez miesiące - i to chyba jest clue całej tej dyskusji?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Ludwinia dobrze to uchwyciła. Ja zaczęłam prowadzić dziennik odczytów właśnie dlatego że gubiłam wątki. I dopiero kiedy spojrzałam wstecz na kilka miesięcy, zobaczyłam że te same karty wracały - nie zawsze w tym samym układzie, ale w podobnym kontekście. Dla mnie to był sygnał że coś we mnie próbuje się przebić. Czy ktoś jeszcze prowadzi taki dziennik, albo ma inny sposób na śledzenie tych powrotów?


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja prowadzę, ale nie bardzo konsekwentnie. I mam pytanie do Dobemy - czy zapisujesz tylko karty i interpretację, czy też piszesz co wtedy czułaś i co się działo w życiu? Bo zastanawiam się czy sam zapis kart wystarczy żeby potem zobaczyć ten wzorzec, czy potrzebny jest ten kontekst zewnętrzny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 649

@Hortensja_66 Kontekst zewnętrzny jest kluczowy, przynajmniej u mnie. Sama karta bez tego co się wtedy działo to za mało - za rok nie pamiętasz co cię nurtowało w tamtym tygodniu. Zapisuję więc co czułam, co konkretnie mnie przyciągnęło do kart w tamtym momencie i jakie pierwsze skojarzenie miałam z układem. Dopiero to razem daje obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, to jest może głupie pytanie, ale - co jeśli ktoś zaczyna od zera i nie ma żadnego dziennika, żadnych poprzednich odczytów? Czy można w ogóle pracować z tarotem jako procesem metamorfozy jeśli nie ma się tej historii za sobą? Czy trzeba najpierw zbierać te dane przez jakiś czas zanim to w ogóle ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 625

@Tytus60 Nie trzeba czekać, żeby zacząć - dziennik zaczynasz teraz i za kilka miesięcy masz materiał. Ale jest jedna rzecz którą warto wiedzieć od początku: zapisuj nawet te odczyty które wyglądają na bzdurne albo niejasne. Właśnie te wracają potem ze zdwojoną siłą. Czy masz jakiś konkretny moment w życiu, który cię teraz nurtuje i od którego mógłbyś zacząć?


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@madzialena)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę dyskusję od początku i mam takie wrażenie - czy tarot w kontekście metamorfozy nie wymaga jednak jakiegoś minimum znajomości kart? Bo zastanawiam się czy ktoś kto dopiero zaczyna i nie wie co znaczy dana karta, może w ogóle zobaczyć ten wzorzec o którym mówicie. Czy intuicja wystarczy zamiast wiedzy o symbolice?


Odpowiedz
Udostępnij: