Dla mnie TdM jest bardziej abstrakcyjne i właśnie dlatego myślę że może być trudniejsze na start, bo nie masz narracji obrazkowej jako kotwicy. Ale z drugiej strony jeśli ktoś nauczy się tamtego systemu od podstaw, to żywioły i liczby wchodzą naturalnie, bo nie ma nic innego na co można by się opierać. Może to wcale nie jest gorsze, tylko inne wejście?
Poczekajcie, bo to mnie coś uderzyło. Mówicie że żywioły sąsiednich kart mogą ze sobą wchodzić w relację. Czy to znaczy że jak w układzie mam obok siebie dwa powietrza i jedno ogień, to te elementy coś ze sobą robią? Jak to działa?
Ale ja mam pytanie do całego wątku, bo trochę się pogubiłam. Mówiliśmy o Małych Arkanach i kolorach, ale co z Wielkimi Arkanami? Czy one też mają przypisane żywioły i to działa tak samo, czy to jest zupełnie inna historia?
To trochę tak jakby porównywać klimat do pogody. Żywioł w Małych Arkanach to pogoda, konkretna, dziś, teraz. Wielkie Arkana to klimat, szerszy wzorzec. Nie są ze sobą sprzeczne, tylko działają na różnych skalach. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę.
Wielki Arkan w takim układzie czytam bardziej przez jego archetyp i przez to jaką energię wnosi kontekstowo. Cesarz to ogień i Baran w systemie hermetycznym, więc to jest wola, struktura, kontrola. Pięć Mieczy to powietrze z napięciem piątki. Masz wtedy pytanie czy ta kontrola tnie czy buduje. To nie jest sprzeczność, to jest pytanie badawcze dla odczytu.
Ja robiłam tak że brałam jeden kolor na raz i przez kilka dni ciągałam tylko z tej grupy. Same Kielichy, same Miecze, i tak dalej. Dopiero jak poczułam że rozumiem każdy żywioł osobno, zaczęłam mieszać. Nie wiem czy to "metoda" z jakiegoś podręcznika, ale działało.
