Rak-Koziorożec to opozycja, ale to jedna z tych, które potrafią tworzyć coś bardzo trwałego, bo oba znaki są nastawione na bezpieczeństwo i lojalność, tylko szukają go w inny sposób. Rak szuka bliskości emocjonalnej, Koziorożec buduje stabilność zewnętrzną. Ale wracając do waszej sytuacji z Wenus - myślę, że twoja Wenus w Byku może właśnie dawać jej tę stałość, której Bliźnięta gdzieś podświadomie szukają, nawet jeśli na powierzchni szukają nowości.
To ciekawe, co mówi Selenka, bo ja zawsze myślałam, że Bliźnięta i stałość to oksymoron. Czy to znaczy, że ta zmienność Wenus w Bliźniętach to bardziej mit niż rzeczywistość? Bo w tym wątku wychodzi coraz bardziej skomplikowany obraz.
Ale skąd wiadomo, kiedy ta zmienność formy, a kiedy zmienność uczuć? Bo z zewnatrz moze wygladac tak samo. Mam koleżankę która mówi że jej chlopak "odpływa" co jakis czas i ona nie wie czy powinnam się martwic czy nie. On ma Wenus w Bliźniętach.
Irisa ma rację, ale rozumiem, że Felicytka pyta z troski o koleżankę. Mnie też zdarza się zaglądać w kosmogramy znajomych, żeby lepiej zrozumieć ich zachowanie. Czy to nie jest w sumie właśnie jeden z pożytków astrologii - że daje jakiś język do opisania tego, co czujemy intuicyjnie?
Serio to, co powiedziala Irisa, zostaje ze mną. Że zanim zajmiemy się czyjąś Wenus, to się zastanowmy, co tak naprawdę chcemy przez to osiągnąć. Bo chyba właśnie o to chodzi, że astrologia może dawać język, ale nie może zastąpić rozmowy z tym drugim człowiekiem. Dziękuję wam za tę całą dyskusję, naprawdę dużo tu dla mnie.
Ale właśnie to mnie zastanawia - czy jeśli mamy ten "język" z astrologii i wiemy, że ktoś ma Wenus w Bliźniętach, to powinnismy to tej osobie powiedzieć? Że "hej, sprawdziłam twój kosmogram i dlatego tak się zachowujesz"? Bo to brzmi trochę dziwnie, ale z drugiej strony - może by pomogło?
Celne pytanie, które Irisa rzuciła, i mam wrazenie, że odpowiedź jest "i jedno, i drugie, zależnie od stadium relacji". Na początku ta Wenus w Bliźniętach jest bardzo widoczna z zewnątrz - iskrząca rozmowa, zainteresowanie, flirt słowny. Potem, gdy nowosc opada, zewnętrzne objawy cichną i ta zmienność przenosi się bardziej do środka - szukanie stymulacji w ramach relacji, zmieniające się priorytety w tym co ją nakręca emocjonalnie. Partner widzi "coś się zmienilo", ale nie koniecznie wie że to naturalna faza, nie sygnał odejścia.
Nie ma jednej odpowiedzi na to, Marceli, bo to nie zegarek. Zależy od całego kosmogramu - jeśli ma silnego Saturna albo dużo ziemi w wykrecie, ta faza może trwać długo i płynnie przechodzić w coś stabilniejszego. Jeśli kosmogram jest bardziej powietrzny, zmiana może przyjść szybciej. Jedno jest pewne - jeśli relacja daje jej ciągłe powody do myślenia, do rozmów na nowe tematy, to Wenus w Bliźniętach zostaje zainteresowana znacznie dłużej.
Słuchajcie, ja to czuję na wlasnej skórze z perspektywy drugiej strony. Mój były miał wlasnie tę Wenus i naprawde - dopoki rozmawialiśmy o wszystkim, dopóki byłam dla niego kimś, z kim można było odkrywać nowe tematy, to było przepieknie. Problem zaczął się, kiedy weszłyśmy w rutynę i ja tego nie widziałam myśllałam że to on sie zmienia, a to ja przestałam mu dawać ten intelektualny tlen.
No właśnie Porewit ma rację w tym sensie że Wenus w Bliznietach idealnie funkcjonuje z partnerem, który też ma swoje światy i nie czeka tylko na uwage Blizniat. Paradoks polega na tym, że ta Wenus lubi kogos kogo troche trzeba gonić myślami.
Felicytka, to nie chodzi o udawanie. Wenus w Bliźniętach przyciąga kogoś, kto naprawdę żyje pełnią - czyta, rozmawia, ma własne pasje, zmienia się. Nie chodzi o granie niedostępności, tylko o autentyczną pełność. I tu wracam do meritum tematu tego wątku, bo myślę, że ta "zmienność" Wenus w Bliźniętach jest właśnie odpowiedzią na to, czy partner sam się zmienia, czy stoi w miejscu. Ona reaguje na jego dynamike - jeśli on zastygnie ona zaczyna wyglądać niestabilnie, choć to moze być raczej odbicie jego stagnacji.
