Uranus w szóstym to jedna z tych pozycji, które dosłownie rozwalają rutynę. Mówię z własnego doświadczenia - przez kilka lat miałam tę pozycję aktywowaną przez tranzyty i za każdym razem praca albo się sypała, albo sama ją wywracałam do góry nogami. Ale konkretnie chciałam zapytać o półkwadratury - bo to aspekt, który często się pomija. Ktoś aktualnie czuje napięcie między Uranusem a którąś z planet osobistych? Bo półkwadratura działa jak ciągłe swędzenie, które nie daje spokoju.
Właśnie o to chodzi, że półkwadratura jest niedoceniana. Ludzie patrza na kwadraty, opozycje, a ta 45 stopni potrafi byc rownie uciążliwa - tylko mniej spektakularnie. U mnie Uranus w szóstym tworzy półkwadraturę z Merkurym i co jakis czas mam chaos w dokumentach, umowach, komunikacji z pracodawca. Nie wiem, czy to zbieżnosc, ale naprawde mnie zastanawia - czy ktos inny ma podobnie z Merkurym w tej konfiguracji.
Wow, troche sie zgubiłam. sprawdziłam swoj horoskop i mam Uranusa w szostym domu natalnie. Co to znaczy ze jest tam "natalnie"?? i jak sprawdzic czy mam te polkwadratury o ktorych piszecie? urzywam Astro.com ale nie wiem gdzie szukac tych aspektow.
Szczerze, podchodze do tego troche sceptycznie. ta historia ze planeta w konkretnym domu "powoduje" niestabilnosc pracy - moja kolezanka ma Uranusa w szostym i pracuje od lat na etacie, zero rewolucji. jak wy w ogole odrozniecie ze to Uranus a nie zwykly urok zycia albo wlasne decyzje? pytam serio, nie zlosliwie.
Dobra ale jak to wyglada w praktyce z ta niestabilnoscia? bo mam Uranusa chyba w siodmym, nie szostym, ale i tak mnie to ciekawi - czy to sa konkretne okresy ze nagle tracisz prace, czy raczej takie permanentne poczucie ze coś nie gra? bo jedno i drugie to zupelnie inna sprawa.
Nawiązując do tego co pisała Pentagrama - właśnie to mnie zastanawia w tym Uranusie w szóstym. czy ta "rewolucyjność" metod to coś, co sie świadomie wypracowuje, czy wynika z konieczności? Bo w moich notatkach mam zapisane, że zmiany w pracy zawsze przychodziły zewnetrznie, nie z mojego wyboru. Dopiero potem sie adaptowałem i znajdowałem nowe podejście. Ktoś miał odwrotnie, że sam inicjował tę rewolucję? 😛
Mam pytanie troche z boku, ale powiazane. czy Uranus w szostym ma jakis wplyw na relacje w pracy, takie codzienne? bo mnie wydaje sie ze moj problem to nie tyle stabilnosc zatrudnienia, co to ze zawsze trafiaja mi sie jacys nieobliczalni wspolpracownicy albo szefowie. zastanawiam sie czy to moze byc wlasnie to.
Ojej, chce tu doprecyzowac jedna rzecz bo widze ze pojawia sie spore uproszczenie. uranus w szostym domu to nie synonim "niestabilna praca". szosty dom to sluzba zdrowie codzienne obowiazki ale tez stosunek do porzadku i systemu. uranus tam moze oznaczac rewolucje w podejsciu do ciala diety do tego jak rozumiemy obowiazki. Zawezanie tego tylko do rynku pracy to jak czytanie jednego zdania z całego rozdzialu. nie mowie ze to nieprawda, tylko ze niepelna interpretacja prowadzi do blednych wnioskow.
Oj czytam tę dyskusję i właśnie sprawdziłam ze mam Urana w szóstym w Strzelcu. I faktycznie mam dziwna historię ze zdrowiem - lekarze długo nie mogli znalezc przyczyny moich problemow, a w koncu sama odkrylam ze chodzi o cos z dieta, czego żaden z nich nie bral pod uwage. Czytam teraz o tym Uranusie i myślę że to może sie w to wpisuje. ale moze przesadzam i szukam potwierdzenia 🙂
Dobra, mam konkretna sytuacje i nie wiem czy to pasuje do tej dyskusji. Uranus robi mi teraz tranzyt przez szosty dom i od kilku tygodni mam chaos w pracy - zmienili mi zakres obowiazkow bez ostrzezenia, nowy system komputerowy, nowy szef. to jest ten Uranus tranzytujacy tak? i ile to moze trwac?
Słuchajcie, czy ktoś próbował powiązać tę uranusową energię w szóstym z kartami? Mam wrażenie, że Wieża w układzie dotyczącym pracy to dokładnie ta sama jakość - nagłe przewrócenie struktury, zmuszenie do zmiany. Zastanawiam się, czy tranzyty Urana przez szósty dom nie korelują z częstszym pojawianiem się Wieży w rozkładach.
Franek, nie chodzi mi o twarde dane statystyczne, bardziej o własne obserwacje i osoby, które znam. Rozumiem Twój punkt - intuicyjne powiązanie to jedno, a sensowna metoda weryfikacji to drugie. Ale mam wrażenie, że w ezoterycznej pracy często działa coś w rodzaju wzajemnego potwierdzania - karta i tranzyt pokazują to samo, więc wiesz że jesteś na właściwym tropie. Czy wy też korzystacie z kilku systemów jednocześnie kiedy coś interpretujecie?
To pytanie wraca tu co jakis czas i zawsze wywołuje ciekawą dyskusję. Sama łączę astrologię z innymi systemami, ale bardzo ostrożnie - nie po to żeby mieszac dla efektu, tylko kiedy naprawdę sie dopełniają. Z Uranusem w szóstym i Wieżą w rozkładzie to akurat dobre zestawienie, oboje mówią o nagłym rozpadzie starej struktury. Ale wracając do półkwadratury o którą pytała Dziewiecsil na początku - czy ktos tu faktycznie czuje tę konkretną geometrię w codziennych napięciach, czy rozmawiamy juz trochę obok tematu?
Troszkę sie pogubilam w tej całej rozmowie. Mowimy o Uranusie natalnym w szostym domu i o tranzytach Urana przez szosty - ale to chyba dwie bardzo rozne sytuacje, nie?? bo Kunzyt61 ma tranzyt, Morganitka ma natalnie i wydaje mi sie ze mieszamy te dwie rzeczy jakby dzialaly tak samo. czy to ma znaczenie dla tego jak to czujesz w zyciu?
