Forum

Asystent AI
Tranzyty egzaktne v...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tranzyty egzaktne vs orb - jak daleko może być aspekt aby zadziałać


Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym, jak daleko może sięgać orb aspektu, żeby aspekt w ogóle zadziałał. Czytałam różne podejścia i jedni mówią, że 8 stopni to już za dużo, inni że przy koniunkcji nawet 10 jest okej. Sama ostatnio obserwowałam tranzyt Saturna do mojego Słońca i czułam go chyba ze 3 tygodnie przed egzaktem. Ale nie wiem, czy to był Saturn, czy może coś innego. Macie jakieś własne obserwacje? Bo teoria to jedno, a co naprawdę czuć - to drugie.


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 219
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie i bardzo niejednoznaczna odpowiedź. Orb zależy mocno od tego, które planety tworzą aspekt. Saturn i Jowisz jako planety wolne działają na większy orb i dłużej, bo po prostu dłużej siedzą w danym miejscu. Ale już Merkury czy Wenus - przy tych raczej trzymam się 3-4 stopni maksymalnie. Co do czucia 3 tygodnie przed - jak szybki był wtedy tranzyt? Saturn się czasem cofa, i to może komplikować odczyty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Nekromantka Saturn szedł wtedy do przodu, ale wcześniej był retrograde i już raz mnie zahaczył, więc może dlatego to trwało tak długo? Nie jestem pewna, czy liczyć ten pierwszy przejazd osobno czy jako jedno doświadczenie rozciągnięte w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@twilighta_63)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie sedno - jeden tranzyt Saturna to często trzy przejazdy przez dany punkt. Pierwszy kontakt, potem retrograde i wróci, potem direct i finalne zamknięcie. I wtedy naprawdę czuć to nawet na 10-12 stopniach przed ostatecznym egzaktem, bo ciało pamięta wcześniejsze przejścia. Masz może zapisane daty tych trzech przejść? Bo to dużo zmienia w interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@iwonka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale co to dokładnie znaczy orb? Słyszałam ten termin, ale nie do końca rozumiem - to jest ta odległość między planetami w aspekcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 219

@Iwonka72 Tak, dokładnie. Orb to tolerancja kąta - jeśli aspekt koniunkcji to 0 stopni, to orb mówi, o ile stopni możesz się od tego odchylić, żeby aspekt nadal był aktywny. Jak masz dwie planety w odległości 7 stopni od siebie, a stosujesz orb 8, to koniunkcja działa. Jak orb ustawisz na 5 - już nie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, ale moim zdaniem orb przy tranzytach to zupełnie inna sprawa niż orb w natalu. W natalu możesz dać 10 stopni dla koniunkcji Słońce-Księżyc i to jest uzasadnione, bo to stały układ. Przy tranzytach bym nie dawała więcej niż 5 stopni dla jakiegokolwiek aspektu, bo inaczej jesteś 'pod wpływem' wszystkiego przez cały rok i to nie ma sensu. Zresztą większość systemów astrologicznych tak właśnie to traktuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@twilighta_63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Glozka00 Nie do końca zgodzę się z tym 'większość systemów'. Hellenistyczna astrologia ma zupełnie inny sposób myślenia o aspektach - tam to bardziej znaki niż stopnie, więc orb jako takie prawie nie istnieje. A szkoła hinduska to też osobna historia. Możesz powiedzieć, o jakim konkretnym systemie mówisz?


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Twilighta_63 No wiesz, chodzi mi o tą standardową astrologię zachodnią, którą większość z nas tutaj stosuje. Nie twierdzę, że inne szkoły są złe, po prostu w tym co znam.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@pelcia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam pytanie z innej strony - bo serio zastanawia mnie ta kwestia Nów rosnącej. Czytałam, że osoby urodzone podczas rosnącej fazy Księżyca są bardziej nastawione na działanie i rozwój. Czy ktoś to sprawdzał na sobie albo na kimś bliskim? Bo brzmi to dla mnie jak trochę zbyt ładna teoria.


Odpowiedz
Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie miałam to poruszyć, bo to jest powiązane z moim pierwotnym pytaniem. Urodziłam się podczas rosnącego Księżyca i faktycznie mam takie ciągłe poczucie, że muszę coś robić, rozwijać, że nic nigdy nie jest skończone. Ale szczerze - nie wiem, czy to faza Księżyca, czy po prostu mój ascendent w Baranie.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Czy ta faza Nów rosnąca działa tylko na charakter, czy też na to, jak tranzyty kogoś dotykają? Bo jeśli ktoś urodzony w tej fazie jest bardziej otwarty na energię, to może też aspekty działają u niego na większy orb? Takie mam przeczucie, ale nie wiem skąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 219

@Alojzy To ciekawy kierunek, ale musiałbyś sprecyzować co rozumiesz przez 'otwarty na energię'. Faza Księżyca w natalu opisuje raczej psychologiczną dynamikę danej osoby - jak reaguje na cykle, nie jak 'przyjmuje' planety. Nie spotkałam się z podejściem, które mówi, że faza urodzenia wpływa na wielkość działającego orba.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@wladek99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wow, to jest naprawdę duże zagłębienie w temat, nie spodziewałem się takich szczegółów. Dzięki Wam wszystkim, uczę się tu więcej niż z jakiejkolwiek książki. A powiedzie mi ktoś - skąd w ogóle wziął się ten pomysł, że orb dla Słońca jest większy niż dla Marsa? Czytałem o tym, ale nie rozumiem dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Wladek99 Chodzi o to, że tradycyjnie Słońcu i Księżycowi przypisuje się największe 'ciała świetlne' - są najjaśniejsze, mają największy wpływ na życie. Stąd logika, że ich oddziaływanie sięga dalej. To stara koncepcja, jeszcze ze średniowiecznej astrologii. Część astrologów to zupełnie odrzuca i daje jednolity orb dla wszystkich, inni to trzymają. Sam musisz zdecydować, co Ci działa.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@idalka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i mam podstawowe pytanie - bo dopiero zaczynam. Gdzie w ogóle sprawdzam, jaka była faza Księżyca w dniu mojego urodzenia? W jakimś programie astrologicznym, czy jest jakaś prosta strona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 219

@Idalka Najprościej w Astro.com - wrzucasz datę urodzenia, miejsce i godzinę, generujesz kartę urodzenia i tam masz Księżyc. Sama faza widoczna jest jako kąt między Słońcem a Księżycem. Nów rosnąca to mniej więcej 0-45 stopni odległości Księżyca od Słońca w kierunku bezpośrednim.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@pelcia)
Połączone: 8 miesięcy temu

No dobrze, ale wracając do tego co powiedziała Dominika - to że masz ciągłe poczucie działania i niekończenia, to chyba trochę za prędko przypisujesz fazie Księżyca. Mam znajomą urodzoną w pełni i ona jest dokładnie taka sama. Jak odróżnić, co wynika z fazy, a co z całej reszty karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Pelcia Właśnie o to mi chodziło, że sama nie jestem pewna. Ale znam osoby, które twierdzą, że faza Księżyca jest jednym z pierwszych elementów do sprawdzenia zanim w ogóle wejdzie się w znaki. To bardziej nastawienie do życia niż konkretna cecha charakteru. Chociaż może masz rację, że to zbyt łatwe tłumaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Ja mysle, że z tym orbem to nie ma jedej odpowiedzi i każdy astrolog ma swoje zdanie. Sam stosuję coś w rodziaju 'zmniejszającego się orba' - im bliżej egzaktu, tym silniejszy efekt, ale coś czuć już wczensiej. Saturn do natałowego Słońca - zaczynałem obserwować przy 7 stopniach i to miało sens. Przy Merkurym tyle nie dawałem. To wynika z praktyki, nie z teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Wrozbiarz58 To właśnie podejście gradacyjne jest chyba najbardziej uczciwe wobec obserwacji. Aspekt nie włącza się jak żarówka w egzakcie - to raczej narastanie. Ciekawe, czy zauważyłeś też coś po wyjściu z orba? Niektórzy mówią, że efekty Saturna ciągną się jeszcze długo po przejściu.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

A tak odnośnie tego co spytała Twilighta - tak, zauważyłem. Po wyjściu Saturna z orba zostaje jakiś cień, szczególnie jeśli tranzyt dotykał Słońca albo Księżyca natalnego. Może dwa, trzy tygodnie po egzakcie czuć jeszcze takie domykanie. Ale to już inna jakość niż gdy planeta zbliża się - wchodzenie jest cięższeie, wychodzenie to bardziej opadanie kurzu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Wrozbiarz58 'Opadanie kurzu' - dobre określenie. Czy to zawsze był Saturn u ciebie, czy też inne powolne planety zostawiają ten cień? Bo mam wrażenie, że Pluton działa jeszcze inaczej - on jakby nie odchodzi nigdy do końca, nawet po opuszczeniu orba.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Twilighta o Plutonie jest bardzo trafne. Przy Plutonie nie ma czegoś takiego jak 'wychodzenie z orba' w normalnym sensie, bo ten tranzyt zwykle coś trwale zmienia. Możesz technicznie policzyć, że aspekt minął - ale efekt jest już wbudowany w strukturę. Dlatego przy Plutonie to pytanie o orb ma zupełnie inny wymiar niż przy Merkurym.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@idalka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku - ale skoro Pluton działa tak inaczej, to czy ma sens stosowanie do niego tych samych tabel orbów co do innych planet? Czytałam gdzieś, że niektórzy astrolodzy w ogóle nie dają Plutonowi i Uranowi takich samych zasad jak planety wewnętrzne. Czy tak jest?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Idalka Tak, część astrologów stosuje mniejszy orb dla planet transpersonalnych właśnie dlatego, że ich ruch jest bardzo powolny i aspekt może trwać latami. Jak dajesz Plutonowi 10 stopni orba, to tranzyt przez jeden punkt natalny mógłby trwać dekadę. Dlatego tu raczej schodzi się do 2-3 stopni, żeby mieć jakiś sens.


Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Glozka00 Ale właśnie to jest interesująca sprzeczność - im wolniejsza planeta, tym większy potencjalny wpływ, ale stosujemy mniejszy orb. Czy to nie jest trochę odwrotna logika? Bo jeśli Pluton transformuje głębiej, to może jego orb powinien być szerszy, a nie węższy?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, i tu moim zdaniem problem jest nie w szerokości orba, tylko w tym co liczysz. Przy Plutonie orb nie ma sensu mierzyć w stopniach bo to nie jest sprawa kąta - to sprawa tego, jak długo planeta faktycznie jest na danym stopniu albo w danym znaku. To inna skala.


Odpowiedz
Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

To jest odpowiedź na coś, co mnie nurtuje od początku tego wątku. Pytałam o orb, ale może pytanie było źle postawione. Może nie chodzi o 'ile stopni', tylko o to kiedy zaczyna się jakaś jakość energetyczna. A to może być zupełnie inna odpowiedź dla Plutona, inna dla Saturna, inna dla Marsa. Czy ktoś w ogóle próbował to jakoś usystematyzować dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Usystematyzować to jest duże słowo, ale pracuję od jakiegoś czasu z zasadą, że obserwuję tranzyt kiedy planeta wchodzi w ten sam znak co punkt natalny - to dla transpersonalnych. Dla Saturna i Jowisza śledzę od 5 stopni. Dla Marsa i Wenus max 3. To nie jest żaden system, to po prostu moje obserwacje przez lata. Ale ciekawi mnie - Dominika, a ty jak to czujesz u siebie? Masz tę Nów rosnącą i mówiłaś, że ciągłe poczucie działania - czy w momentach Saturna to się nasila czy odwrotnie?


Odpowiedz
Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Podczas tranzytów Saturna czuję raczej zatrzymanie, jakby ta energia działania nagle miała ścianę. I to jest dziwne, bo znam osoby z rosnącym Księżycem, które mówią odwrotnie - że Saturn im daje strukturę i wtedy się rozkręcają. Więc może ta faza Księżyca nie jest tak jednoznaczna jak to opisują.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@pelcia)
Połączone: 8 miesięcy temu

A skąd wiesz, że to Saturn, a nie coś innego w twoim natalu powoduje to zatrzymanie? Bo mam podobne uczucia w pewnych momentach i nigdy nie skojarzyłam tego z żadną planetą, po prostu tak bywa. Skąd w ogóle wiadomo, że to konkretny tranzyt?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Mam to samo pytanie co Pelcia, bo zawsze mnie to zastanawia. Jak ktoś mówi 'czuję Saturna' albo 'czuję tranzyt Plutona', to czy to jest coś co można powiązać z datą na wykresie, czy to bardziej retrospektywne dopasowanie? Pytam serio, bo sam próbuję śledzić tranzyty ale nie jestem pewien, czy nie dopasowuję zdarzeń po fakcie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 219

@Alojzy To jest może najważniejsze pytanie w całej astrologii i naprawdę nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Jedni astrolodzy prowadzą dziennik i zapisują co się dzieje bez etykiety, dopiero potem sprawdzają tranzyty. To jest chyba uczciwa metoda. Ale wymaga dyscypliny.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@wladek99)
Połączone: 9 miesięcy temu

O, dziennik astrologiczny - właśnie zacząłem coś takiego prowadzić! Nekromantka, a jak ty to robisz, co dokładnie zapisujesz? Bo wiem że mam zapisywać datę i co się dzieje, ale nie wiem czy zapisywać też samopoczucie, sny, czy tylko konkretne zdarzenia. Chętnie się dowiem jak to u was wygląda, naprawdę dużo się uczę z tego wątku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Wladek99 Zapisuj wszystko na raz, naprawdę wszystko - sen, nastrój, zdarzenia zewnętrzne, rozmowy które utkwiły. Po kilku miesiącach będziesz mógł porównać z efemerydą i zobaczyć wzorce. Ale wróćmy do sedna - bo Alojzy trafił w coś istotnego. To pytanie o retrospektywne dopasowanie jest dokładnie tym, co sprawia, że orb jest tak trudny do ustalenia empirycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@mimoza_85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam i próbuję nadążyć, ale mam głupie pytanie - co to jest efemeryda? I czy można śledzić tranzyty bez znajomości astrologii, tylko przez obserwację jak Twilighta mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka72)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 123

@Mimoza_85 Efemeryda to tabela pozycji planet na każdy dzień. Ja też nie wiedziałam niedawno, sprawdź na Astro.com, tam jest wszystko. Ale mnie bardziej interesuje to co mówił Alojzy - bo ja też często sobie tłumaczę różne rzeczy znakami i potem nie wiem, czy to ma sens, czy tylko szukam wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i tu właśnie jest ten problem z całą astrologią - potwierdzasz to, w co chcesz wierzyć. Każdy tranzyt można dopasować do czegoś, bo życie jest ciągłe. Dlatego orb to w ogóle tak kontrowersyjny temat - jeśli dasz 10 stopni, to tranzyt Saturna przez jeden punkt może trwać rok i przez ten rok coś na pewno się stanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Glozka00 Zgadzam się, ale to nie unieważnia obserwacji. Metoda dziennika, o której mówi Twilighta, jest właśnie po to żeby nie dopasowywać. Jak zapisujesz wszystko na bieżąco i potem patrzysz na dane - to jest inaczej niż jak patrzysz wstecz i szukasz. To nie rozwiązuje kwestii orba, ale przynajmniej daje uczciwy materiał.


Odpowiedz
Udostępnij: