Forum

Asystent AI
Progressja directio...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Progressja directionalna - każdy stopień dla minut łuku


Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio wróciłam do tematu progresji kierunkowych i uderzyło mnie to, że kiedy liczymy metodą stopień za minutę łuku, to osoby urodzone podczas Nowiu mają ten sam stopień Słońca i Księżyca w momencie urodzin. Zastanawiam się, czy to w ogóle ma wpływ na to, jak progresja się u nich rozwija, bo techniczne mają jakby podwójny impuls z jednego miejsca na ekliptyce. Czy ktoś miał doświadczenie z liczeniem takiego wykresu?


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 132
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest takie proste jak to ujęłaś. W progresji kierunkowej chodzi o to, że każdy stopień na ekliptyce odpowiada jednej minucie łuku w czasie, ale Słońce i Księżyc są dwiema oddzielnymi promesy, nawet jeśli startują z tego samego miejsca. Problem z Nowiem jest gdzie indziej - te osoby mają cykl synodyczny Słońca i Księżyca w zerowym punkcie, co znaczy, że w progresji ten cykl dopiero się rozkręca. To zupełnie inaczej niż u kogoś z Pełnią, gdzie cykl jest w połowie. Skąd w ogóle wziął się ten temat u ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 103

@Poludnica56 wziął się stąd, że liczę teraz progresje dla kilku osób i dwie z nich urodziły się w okolicach Nowiu. I faktycznie widzę, że ich wykresy progresowane wyglądają jakby... płasko na początku? Trudno to ująć. Masz rację co do cyklu synodycznego, ale właśnie dlatego pytam - bo nie wiem, jak to interpretować w kontekście minuty łuku. Czy u nich ta pierwsza minuta jest jakoś szczególna?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@eleonorka00)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, bo jestem w tym zielona, ale chciałam zapytać - co to znaczy, że cykl jest w zerowym punkcie? Rozumiem, że Nów to Słońce i Księżyc w tym samym miejscu, ale co to daje w praktyce dla człowieka? Sama urodziłam się kilka dni po Nowiu i zawsze miałam wrażenie, że jakoś inaczej odczuwam nowiu niż moje koleżanki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Eleonorka00 to jest akurat ciekawe pytanie. Zero cyklu synodycznego oznacza, że człowiek niejako zaczyna z czystą kartą - nie ma w momencie urodzenia żadnego napięcia między popędem słonecznym a emocjonalnością księżycową. Brzmi pięknie w teorii, ale w praktyce często oznacza trudność w rozróżnieniu tego, czego się chce od tego, czego się potrzebuje. Te dwie energie są na początku całkowicie zlane. Co do kilku dni po Nowiu - to już inny obraz, Księżyc zaczął się odsuwać od Słońca, jest odrobina osobności.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

A ja właśnie chciałam zapytać o to zlanie - czy to znaczy, że osoby z Nowiem mają problem z emocjami? Bo znam kogoś urodzonego w Nów i rzeczywiście jest trochę chłodny emocjonalnie, jakby nie wiedział, co czuje. Albo raczej - czuje, ale nie rozumie co. Czy to jest to, o czym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Trochę uważajcie, bo mieszacie dwie różne rzeczy. Sama interpretacja Nowiu w urodzinowym Księżycu to jedno, a progresja kierunkowa jako metoda to drugie. Miroslawa.pl pytała o konkretną technikę - jeden stopień za minutę łuku - a rozmowa zeszła na psychologię Nowiu. To nie to samo. W progresji kierunkowej mamy do czynienia z arcusem, który mierzymy inaczej niż w progresji wtórnej. Więc co konkretnie liczycie - progresję wtórną, solarną czy właśnie kierunkową z arcusem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 103

@Edmund masz rację, że zeszliśmy z tematu, ale to chyba nieuniknione. Pytam o progresję kierunkową - tak, tę z arcusem, jeden stopień za minutę łuku - i właśnie interesuje mnie, czy to zlanie Słońca z Księżycem w urodzinówce ma osobny wyraz właśnie w tej technice. Bo w progresji wtórnej efekt jest inny, tam Księżyc idzie szybciej. Tutaj zarówno Słońce jak i Księżyc poruszają się w tym samym tempie, więc ta koniunkcja może utrzymywać się znacznie dłużej w progresji.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

no to już jest sensowne pytanie. Faktycznie w arcusie ta koniunkcja Słońce-Księżyc może nie rozdzielać się przez bardzo długi czas, jeśli przy urodzeniu oba ciała były blisko siebie. To sprawia, że przez wiele lat progresowanego życia człowiek funkcjonuje niejako w tym samym, zastyglym impulsie nowiu. Dopiero gdy Księżyc zacznie wyraźnie wychodzić naprzód - a w tej technice to kwestia minut łuku - otwiera się nowy etap. Ciekawe jest pytanie, czy to się przekłada na jakieś konkretne zdarzenia obserwowalne w życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to chciałam zapytać - w jaki sposób to się przekłada na zdarzenia? Bo czytałam trochę o progresji kierunkowej, ale zawsze przy konkretnych planetach, nigdy nie trafiłam na opis tego, co się dzieje, gdy startowa koniunkcja w urodzinówce zostaje zakonserwowana przez metodę obliczeniową. Czy to znaczy, że te osoby mają wolniejszy rozwój osobisty w tych obszarach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Rusalka.2 nie powiedziałabym, że to wolniejszy rozwój. Raczej inny punkt startowy. Jeśli przez pierwsze lata progresji ta koniunkcja trwa, to człowiek jakby okopuje się w jednym obrazie siebie - nie ma wewnętrznego napięcia, które by go pchało do zmiany. To może wyglądać jak stagnacja, ale może też być głęboka stabilność. Dopiero kiedy Księżyc zaczyna się odsuwać, pojawia się pierwsze rozszczepienie i człowiek zaczyna rozróżniać między instynktem a wolą.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@sprawiedliwa_59)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale czy to w ogóle można jakoś zobaczyć, nie znając się na obliczeniach? Bo ja nie umiem liczyć tych arcusów i minut, ale czytam i to brzmi jakby miało sens. Mam koleżankę urodzoną dokładnie w Nów i ona zawsze mówi, że ma problem z decyzjami, nie wie czego chce. Czy to może być właśnie to?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

A jak to się ma do tego, co mówiła Irenka o tej chłodności emocjonalnej? Bo Poludnica mówi o stabilności, a Irenka o chłodzie - to może być to samo zjawisko widziane z zewnątrz i od środka? Tzn. dla otoczenia taka osoba wydaje się chłodna, a ona sama czuje się po prostu spokojna lub nie rozumie, że coś przeżywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

@Chiromantka no tak, właśnie to mi do głowy przyszło jak czytałam. On sam mówi, że jest spokojny i nic go nie rusza, ale ja go obserwuję i widzę, że jednak coś czuje, tylko jakby nie ma języka do tego. Może właśnie to jest to zlanie, że emocja jest, ale nie ma jeszcze swojego imienia.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@edytka56)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam pytnanie troche z boku - czy ta metoda stopień za minutę łuku jest stara? Tzn. czy to tradycyjna astrologia czy nowoczesna? Bo wydaje mi się że gdzieś czytałam, że to pochodzi z jakichś starych tekstow ale nie pamiętam skąd.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Edytka56 metoda jest stara, wywodzi się z astrologii hellenistycznej, ale jej nowoczesne opracowanie to głównie XX wiek. Podstawy są u Ptolemeusza, ale systematyczne zastosowanie do progresji kierunkowych rozwinął bardziej Placidus i późniejsi autorzy. Nie jest to więc czysto starożytna technika, raczej przetworzona w renesansie i dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie Edmundowi, bo ja też się zastanawiałam! Ale wracając do osób z Nowiem - czy ta stabilność o której mówiła Poludnica, ona jest trwała przez całe życie czy tylko do momentu aż Księżyc się odsunie w progresji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Mlecznia66 to zależy od tego, ile minut łuku dzieliło Słońce od Księżyca w chwili urodzenia. Jeśli urodzenie było dokładnie w Nów, czyli do kilku minut łuku różnicy, to w progresji kierunkowej ta koniunkcja może trwać kilka lub kilkanaście lat. Jeśli urodzenie było kilka godzin przed lub po, to odstęp był większy i rozdzielenie przychodzi szybciej. Dlatego ważne jest, czy mówimy o dokładnym Nowiu czy tylko o bliskim.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a czy ta koniunkcja Słońca i Księżyca w urodzinówce ma też coś wspólnego ze snami? Pytam, bo osoby urodzone w Nów, które znam, mają podobno bardzo intensywne sny albo bardzo słabe, żadnego środka. Nie wiem czy to związane, ale pomyślałam że może właśnie to zlanie o którym mówicie jest też widoczne w sferze snów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 103

@Honoratka_56 to ciekawe spostrzeżenie, ale nie wiem czy da się to połączyć bezpośrednio z techniką arcusa. Sny to raczej domena Księżyca i Neptuna, i to w urodzinówce radix, a nie w progresji. Chociaż... jeśli Księżyc jest przez długi czas w progresji zlany ze Słońcem, to może świadomość dzienna bardzo dominuje i Księżyc nocny albo pracuje z podwojoną siłą albo jest całkowicie wyciszony. Nie spotkałam się jednak z opracowaniem tego akurat.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, to co napisałaś o Neptunie mnie uderzyło. Bo może to nie jest tak, że osoby z Nowiem śnią inaczej przez tę koniunkcję w radix, tylko że ta koniunkcja sprawia, że granica między tym co czują a tym co śnią jest rozmyta? I stąd te intensywne sny albo brak snów zupełnie?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@eleonorka00)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie, bo trochę się gubię. Miroslawa mówiła, że jeśli Księżyc jest długo zlany ze Słońcem w progresji, to może przenikać do innych sfer. Ale czy to znaczy, że ta koniunkcja progresowana działa jak wzmacniacz czegoś, co jest już w radix? Czy to osobna sprawa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Eleonorka00 to dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. W progresji kierunkowej nie wzmacniamy radix, my go przesuwamy w czasie. To znaczy, że koniunkcja z urodzinówki nie robi się silniejsza - ona trwa dłużej, zanim się rozdzieli. To subtelna, ale ważna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, i to jest chyba sedno mojego pierwotnego pytania. Jak liczyć ten arcus dla osoby urodzonej w Nów, kiedy ta koniunkcja jest na przykład w obrębie dwóch minut łuku? Bo technicznie jeden stopień za minutę łuku daje tu bardzo mały margines błędu i małą zmianę w krótkim czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

dokładnie o to chodziło mi wcześniej. Jeśli koniunkcja wynosi dwie minuty łuku, to w arcusie masz dwa lata zanim się rozdzieli o jeden stopień. Ale to nie znaczy, że przez te dwa lata nic się nie dzieje - zmieniają się inne planety, inne aspekty wchodzą i wychodzą. Czy sprawdzałaś, co robi Saturn lub Jowisz w tym samym czasie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Edmund a jak te inne planety wchodzą w aspekty z tą zastygłą koniunkcją, to co się wtedy liczy jako zdarzenie? Aspekt do Słońca, do Księżyca, czy obydwu naraz, skoro są w tym samym miejscu?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Rusalka.2 no i tutaj jest właśnie pies pogrzebany. Jedni autorzy powiedzą, że aspekt do jednego to aspekt do drugiego, bo są zlane. Inni, że trzeba sprawdzać osobno. Ja osobiście sprawdzam osobno, ale obserwuję czy orby się pokrywają - jeśli tak, to traktuję to jako zdarzenie podwójnie akcentowane.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że może głupie pytanie, ale co to znaczy 'podwójnie akcentowane'? Że to zdarzenie jest ważniejsze? Czy że ma dwa rodzaje skutków naraz, jeden słoneczny i jeden księżycowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Irenka80 myślę, że Edmund ma na myśli raczej to drugie. Słońce i Księżyc w astrologii to dwie różne zasady - świadoma tożsamość i emocjonalne reagowanie. Gdy aspekt uderza w obydwa naraz, to jakby człowiek jest jednocześnie zmuszony do refleksji nad sobą i do emocjonalnego przepracowania czegoś.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

I znowu wracamy do tej chłodności, o której mówiła Irenka wcześniej. Bo jeśli dobrze rozumiem, osoby z Nowiem mają te dwie zasady tak zrośnięte, że gdy coś je uderza, nie wiedzą co to jest - czy to myśl o sobie, czy emocja. Czy to właśnie powoduje ten efekt 'nie wiem co czuję'?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

O, to bardzo ciekawe i chyba pierwszy raz w tym wątku ktoś to tak prosto ujął. Czy to znaczy, że takie osoby mogą być świetne w sytuacjach wymagających spokoju, bo po prostu nie mają tego wewnętrznego konfliktu między głową a sercem?


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@sprawiedliwa_59)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz - czy to nie jest trochę jak powiedzieć, że nie mają wad? Bo jakby to szło zbyt różowo. Moja koleżanka z Nowiem jest mega niezdecydowana i to chyba właśnie dlatego, że nie wie co czuje? To raczej wada niż zaleta...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Sprawiedliwa_59 i tu właśnie jest paradoks. Brak napięcia między Słońcem a Księżycem oznacza, że nie ma silnika do działania przez kontrast. Żeby coś zrobić, człowiek potrzebuje często odczuć różnicę - chcę tego, a nie tamtego. Gdy te dwa bieguny są zlane, ta różnica jest trudniej uchwytna.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@edytka56)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie a czy ta koniunkcja w urodzinówce to zawsze to samo, bez wzgledu na znak? Bo Nów w Baranie chyba brzmi inaczej niż Nów w Rybach i ciekawa jestem czy to zmienia tę całą dynamike z arcusem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 103

@Edytka56 absolutnie tak, znak ma znaczenie. Dwie osoby z Nowiem, jedna w Baranie, druga w Rybach, będą miały tę samą strukturę koniunkcji, ale zupełnie inną jej treść. W arcusie też - ta koniunkcja będzie trwać tyle samo, ale to co ona symbolizuje zależy od znaku, domu, aspektów innych planet. Właśnie dlatego pytam o konkretne przypadki, żeby zobaczyć czy wzorzec jest podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Uważam, że gdzieś tutaj warto się zatrzymać i zapytać: czy te dwa lata albo kilkanaście lat trwania koniunkcji w arcusie to rzeczywiście tak szczególny przypadek? Bo każda koniunkcja trwa jakiś czas w progresji, nie tylko ta ze Słońcem. Może nadajemy temu zbyt dużo wagi przez to, że Nów brzmi symbolicznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Laurencja99 masz rację, że każda koniunkcja trwa. Ale Słońce i Księżyc to dwie luminarie, nie planety - to jest jakościowa różnica. Gdy dwie luminarie są zlane przez lata progresji, to nie ma porównania do koniunkcji Wenus z Marsem czy czego tam innego. Hierarchia ciał niebieskich w tradycyjnej astrologii nie jest przypadkowa.


Odpowiedz
(@laurencja99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Edmund zgadzam się z hierarchią, tylko pytam czy nie tworzymy tu zbyt ogólnego wzorca. Obserwuję ostrożność przy generalizowaniu cech psychologicznych na podstawie jednej konfiguracji, nawet luminarnej. Czy macie przykłady z konkretnych kart, gdzie to było sprawdzalne?


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@miroslawa-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to próbuję zebrać - dlatego zaczęłam ten wątek. Mam dwie karty z Nowiem i w obu widzę podobny wzorzec w arcusie, ale dwie to za mało, żeby cokolwiek twierdzić. Czy ktoś z was pracował z kartami osób urodzonych w Nów i pamięta jak wyglądała ta część progresji?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Sama nie liczyłam arcusów, ale może warto by było zacząć od pytania do Miroslavy - jak dokładnie wygląda ten 'płaski' wykres, o którym mówiła na początku? Czy chodzi o brak aspektów, czy o to, że aspekty są, ale jakby nie przynoszą skutków widocznych w życiu?


Odpowiedz
Udostępnij: