To bardzo ważne rozróżnienie, ktore wlasnie padło. Pusty wierzchołek to nie to samo co wychowany uraz. Ale w T-kwadracie ta strefa rzeczywiscie jest miejscem, które planeta na szczycie musi jakoś "obsługiwać". Jeśli Mars w Koziorożcu stoi naprzeciw opozycji Wenus-Jowisz, to kazde rozwiązanie przez dzialanie jest tylko polowa odpowiedzi. druga połowa jest właśnie tam, gdzie nic nie stoi.
Dorzuce coś od siebie - u mnie zatrzymanie przyszło przez tranzyt Saturna przez pusty wierzchołek. Wtedy nagle cos, co zawsze dzialalo, przestało działać i nie było jak uciec przez kolejny projekt. Nie wiem czy to tutaj pasuje, ale moze T-kwadrat "milczy" dopóki tranzyt nie uderzy w to puste miejsce?
Niusia72, Saturn przechodzil przez to miejsce jakies dwa lata temu. I faktycznie - wtedy po raz pierwszy poczulem, ze cos mi nie dziala tak jak zwykle. Ale nie polaczylem tego z pustym wierzcholkiem, myslalem po prostu ze to ciezki okres. dopiero teraz, rozmawiając z wami, zaczynam widziec schemat.
Ale chwila - czy pusty wierzcholek na prawde jest miejscem energetycznie pustym? Zawsze myslalem ze to po prostu brak planety ale nie brak tematu. Czy dom ktury obejmuje ten wierzcholek, nie mowi czegos o tym jaka tresc tam wrzucamy?
Edytka.ka, wlasnie sprawdzam i Chiron teraz orbituje gdzies w okolicach tego miejsca. Nie wiem czy to przypadek ale ostatnie miesiace sa dziwnie inne niz zwykle - takie bardziej pytajace. Stad chyba ten watek.
Chiron w pustym wierzcholku T-kwadratu... to brzmi jakby cos zaczynalo sie goić? Albo jakby rana sie otwierala. Które to bardziej?
A wracając jeszcze na chwile do tego porównania Mars Libra kontra Mars Koziorożec na szczycie - bo mi sie wydaje że Chiron i tranzyty to osobny watek, wazny, ale trochę nas odrywa od głównego pytania. Czy możemy podsumowac co wiemy? Mars w Koziorożcu na szczycie T-kwadratu - czy ta egzaltacja rzeczywiście daje przewage czy moze wlasnie utrudnia dotarcie do pustego wierzchołka przez to że jest za bardzo "sprawny"?
Mam wrażenie że ta rozmowa pokazała, że egzaltacja Marsa w Koziorożcu w T-kwadracie to miecz obosieczny. Skuteczność jest, ale może być tak dobrze naoliwiona, że człowiek nie czuje żadnego oporu - a opór mógłby go zatrzymać i skierować w stronę pustego miejsca. Bez oporu śmiga dalej i nigdy tam nie dociera. Czy tak to rozumiecie?
