T-kwadrat to jedna z tych konfiguracji, które na prawdę daja sie we znaki. Mam go w natalu i przez lata nie rozumiałem, czemu pewne obszary zycia sa jak bledne kolo - ciagly napor,napiecie,a potem znowu od poczatku. szczyt T-kwadratu czyli ta planeta, ktora nie ma swojego dopelnienia do opozycji,to miejsce, gdzie zbiera sie cały stres. Chcialem zapytać tych którzy też maja te konfiguracje: czy naprawde czujecie to jako wewnętrzny konflikt, czy raczej jako przymus działania? Bo czytalem rozne interpretacje i jedni pisza ze T-kwadrat paralizuje a inni ze mobilizuje. no i jeszcze ta kwestia - Mars w Koziorozcu jako szczyt takiej konfiguracji. Niby jest egzaltowany, niby "najlepszy" Mars. ale czy to nie jest wlasnie wtedy najwieksze zagrozenie, że bedziemy ten napęd zle kierowac?
Pytanie o T-kwadrat z Marsem w Koziorozcu to bardzo złożona sprawa i nie ma na to jednej odpowiedzi. Sama mam klientkę, która ma dokładnie tę konfigurację i dla niej "najlepszy Mars" to wcale nie jest błogosławieństwo, tylko przymus ciągłego dowodzenia i kontrolowania wszystkiego wokół. Egzaltacja Marsa w Koziorożcu rzeczywiście daje mu siłę i wytrwałość, ale w T-kwadracie ta sila szuka ujscia pod presją innych planet. Pytanie, ktore planety tworzą opozycje? Bo to kompletnie zmienia odczyt. T-kwadrat z Marsem, gdzie opozycja jest np. Księżyc-Słońce, to coś innego niż Mars-szczyt przy opozycji Saturn-Chiron.
Aa wlasnie to pytanie o paraliż kontra mobilizacja jest moim zdaniem kluczowe. Mam T-kwadrat, ale u mnie szczytem jest Saturn i moge powiedzieć, ze to bardziej ciągłe zaciskanie zębów niz poryw. Z Marsem pewnie jest inaczej - Mars chce dzialac, nie chce czekać. Mnie ciekawi co jest w tych dwoch innych konczynach, bo Mars w Koziorożcu jako szczyt będzie się zachowywał zupełnie inaczej przy opozycji planet kardynalnych niż stałych.
Przepraszam że moze glupie pytanie ale co to znaczy "szczyt T-kwadratu"?? Rozumiem, ze trzy planety są w napieciu ale nie do konca kumam te geometrie. I czemu akurat ta trzecia planeta jest wazniejsza od pozostałych dwoch?
Znam kogoś,kto ma Marsa w Koziorozcu jako szczyt T-kwadratu i ta osoba doslownie nie umie odpocząć. Praca, praca, praca. jakby odpoczynek był dla niej niebezpieczny. Indraphoros, czy to brzmi znajomo? Bo zastanawiam się czy to jest wlasnie ta egzaltacja Marsa,która w T-kwadracie zamienia sie w obsesję na punkcie osiągnięć.
Siedzę w tym wątku i mam pytanie - czy T-kwadrat zawsze jest problemem? Gdzieś czytałam, że niektórzy astrolodzy uważają go za konfigurację "napędową", że bez napięcia nie ma rozwoju. Czy to zależy od tego, jak świadomie się z nim pracuje?
A propos Marsa w Koziorożcu - moim zdaniem ta egzaltacja jest prawdziwa, ale w bardzo specyficzny sposób. Mars tu nie jest gorący i impulsywny jak w Baranie, jest zimny i strategiczny. I to wlasnie może byc problem w T-kwadracie, bo ta zimna strategia potrafi byc bezwzględna. Widzialam dużo horoskopów z tą pozycja i często jest tam cos co można nazwać taktycznym okrucienstwem - nie ze złości ale z czystej skuteczności.
Mysle ze Mars w Koziorozcu to generalnie najlepsze miejsce dla Marsa i T-kwadrat tylko wzmacnia to co Mars tam ma. egzaltacja oznacza ze planeta dziala na swoim najwyzszym poziomie wiec T-kwadrat poprostu daje wiecej tej energii. Brzmi dobrze
Kacperek98, ale ty mówisz o osobach które MAJą Marsa w Koziorożcu, a nie koniecznie o T-kwadracie. Bez napięciowych aspektów Mars w Koziorozcu może działać naprawdę sprawnie. Pytanie brzmi co sie dzieje kiedy dorzucisz do tego kwadrat i opozycje. To inna bajka.
Mam u siebie Marsa w Koziorozcu bez T-kwadratu i przyznam szczerze że ta zimna strategiczność o której pisala Niusia72, jest bardzo trafnym opisem. to nie jest energia, ktora porywa. To energia, ktora planuje. Ale w T-kwadracie wyobrażam sobie, że ta planowość zostaje zaburzona przez inne planety, które chcą czego innego. I wtedy pojawia sie to, o czym pisal Indraphoros - przymus udowadniania. Bo Mars w Koziorożcu bardzo nie lubi, gdy jego plan jest zakłócany.
mysle ze to bardziej kombinacja obu rzeczy. mars ogolnie nie znosi blokad, ale w Koziorożcu ta niechec do blokad jest jakby bardziej gleboka i bardziej chlodna. Mars w Baranie wybucha i szybko zapomina. Mars w Koziorożcu pamieta. I moze wlasnie to jest najwazniejsza cecha tej egzaltacji w T-kwadracie - akumulowanie napięcia zamiast jego natychmiastowego rozladowania.
To co pisze Wieszczbiarz88 o akumulowaniu napięcia jest dla mnie nowe. Czy to znaczy, że T-kwadrat z Marsem w Koziorożcu może się "ładować" przez lata i dopiero potem eksplodować? Jak to wygląda w praktyce?
To z tym pustym wierzchołkiem w Raku jest bardzo ciekawe. Rak to przeciez emocje, dom,bezpieczeństwo. Czyli przy Marsie w Koziorożcu jako szczycie, brakuje wlasnie tej miękkiej, emocjonalnej strony? Jakby cała ta skuteczność i strategia była sposobem na unikanie wlasnie tego, czego brakuje?
Okultysta.pl, to jest bardzo trafne spostrzeżenie i chyba wlasnie w tym kierunku chcialem pojsc z tym wątkiem. Moze ta całą slynna skuteczność Marsa w Koziorozcu w T-kwadracie nie jest sukcesem, tylko mechanizmem obronnym? Ze się osiąga, planuje, kontroluje, bo to jest latwiejsze niż zmierzyć się z tym czego brakuje w pustym wierzcholku. Co wy na to?
A wracajac do głównego pytania Indraphorosa o tę skutecznośc Marsa - bo mi sie wydaje, że troche odpłyneliśmy. czy Mars w Koziorożcu w T-kwadracie jest skuteczny czy nie? Bo z jednej strony egzaltacja z drugiej to co opisuje Indraphoros czyli wieczne udowadnianie sobie. To brzmi bardziej jak kompulsja niż skuteczność.
Niusia72, wlasnie. I to mnie zastanawia od poczatku. Osiągnięcia sa,nie bede udawać, ze nie. Ale pytanie czy sa osiągnięciami z wyboru, czy z przymusu. Czy Mars w Koziorozcu bez T-kwadratu dziala inaczej? Mam wrazenie że ta egzaltacja staje sie pułapką wlasnie przez to napiecie.
To jest bardzo uczciwe postawienie pytania. U mnie bez T-kwadratu Mars w Koziorożcu faktycznie działa bardziej spokojnie. Planuje realizuje nie mam takiego poczucia, że muszę. Jest roznica między "chcę to zrobic" a "musze to zrobic, zeby cos udowodnic". Brzmi jak u ciebie to drugie, Indraphoros.
Znam osobę o ktorej pisałem wcześniej i ona nigdy nie nazywa tego przymusem. Ona naprawde uważa że lubi pracować. Więc moze jest tak, że Mars w Koziorożcu bez samoświadomości w ogole nie rozróżnia między przymusem a wyborem? T-kwadrat tylko to uwydatnia.
Hej, ale czy nie przesadzamy z tym dramatyzowaniem?? t-kwadrat to napięcie, tak ale moze to napiecie poprostu motywuje? Nie kazde napiecie musi byc trauma. Moze Indraphoros po prostu ma dużo energii i stad to poczucie ciaglego działania?
Kacperek98 to jest dobre pytanie i szczerze - niewiem, gdzie konczy sie natal a zaczyna wychowanie. Ale astrologicznie ciekawe jest to,że Wenus w Raku w opozycji do Jowisza w Koziorozcu to klasyczny konflikt między potrzebą bezpieczeństwa emocjonalnego a potrzeba osiagniec. mars w Libra jako szczyt tylko próbuje to wszystko zbilansowac i sie wykańcza :/
Kurczę, czekaj Indraphoros, bo teraz mam pytanie. Mówiłeś wcześniej że twoj Mars jest w Libra, nie w Koziorożcu. Więc dyskusja o Marsie w Koziorożcu to jest bardziej ogólne pytanie do grupy,tak? Bo twój T-kwadrat działa jednak troche inaczej.
Niusia72, masz rację, powinienem byl to lepiej rozgraniczyc. Mój T-kwadrat ma Mars w Libra na szczycie,ale pierwotne pytanie o Marsa w Koziorożcu zadałem, bo zastanawiam sie czy ta egzaltacja w ramach T-kwadratu rzeczywiscie jest atutem. Moj przypadek to punkt wyjścia, ale temat szerszy. :/
Dobra, to może warto porownac oba szczyty. Mars w Libra na szczycie T-kwadratu kontra Mars w Koziorożcu na szczycie. jaką strategie obronna buduje każdy z nich? Bo Indraphoros mowi o bilansowaniu i wyczerpaniu, a osoba z Koziorozcem jak pisal Okultysta.pl poprostu nie odpuszcza.
To mnie bardzo ciekawi. Czyli szczyt T-kwadratu w znaku kardynalnym jak Koziorożec albo Libra może w ogóle różnie działać niż szczyt w znaku stałym? Czy jakość znaku ma tu znaczenie czy liczy się tylko planeta?
I tu wracamy do pytania Indraphorosa - czy ta skutecznosc to prawdziwa skutecznosc czy mechanizm obronny. Bo jeśli ta osoba którą znasz Okultysta.pl nigdy nie zatrzymuje sie dosc długo, żeby poczuć to co jest w tym pustym wierzchołku w Raku, to czy osiagnięcia ja naprawde satysfakcjonuja?
I tu wracamy do pytania Indraphorosa - czy ta skutecznosc to prawdziwa skutecznosc czy mechanizm obronny. Bo jeśli ta osoba którą znasz Okultysta.pl nigdy nie zatrzymuje sie dość długo, żeby poczuć to co jest w tym pustym wierzcholku w Raku, to czy osiagniecia są na prawdę jej,czy są ucieczka przed czymś?
Niusia72 wlasnie tu dotykamy sedna. Pusty wierzchołek w Raku - to jest to, czego sie nie chce zobaczyc. I Mars w Koziorozcu,niezależnie czy jest egzaltowany czy nie, moze bardzo sprawnie budowac mur z osiągnięć żeby w ogole tam nie patrzeć. ale mam pytanie do was wszystkich - czy pusty wierzchołek zawsze jest tym, czego unikamy? Bo moze byc przeciez tak, ze ta energia jest poprostu trudno dostepna, a nie wypierana.
