Zatrzymajmy sie na chwile,bo zaczynamy dryfowac od stellium w kierunku litoterapii, a tu jest jeszcze jeden watek astrologiczny ktory mnie nurtuje. Melanijka jakie masz aspekty miedzy planetami w stellium?? bo trzy planety w jednym domu to jedno ale to,jak one ze soba rozmawiaja - koniunkcje, napiecia - zmienia cala interpretacje. Czy wiesz czy Saturn i pozostale planety sa w ścisłych koniunkcjach?
To bardzo zmienia. mars jako planeta srodkowa w stellium jest jakby transformatorem napięcia między Sloncem a Saturnem. slonce chce wyrazac siebie Saturn chce struktury i kontroli - Mars miedzy nimi albo spaja te dwa impulsy w dzialanie, albo staje sie arena, gdzie te energie scieraja sie ze sobą. Pytanie jest takie: czy twoj Mars ma inne aspekty spoza stellium?? Bo to decyduje w którą strone ta energia szuka ujscia.
Zanim Melanijka odpowie - mam pytanie do Jarowita. Mówiłeś wcześniej o tym, że kariera staje sie "projektem kompensacyjnym". Ale Mars w środku stellium, na dziesiątce - czy to nie jest po prostu natura tej planety? Mars lubi być na szczycie, lubi dominować. Może tu nie ma żadnej kompensacji, tylko Mars robi swoje?
Przepraszam, ze wchodze w srodek ale to, co opisuje Jarowit - ten przymus zamiast radosci - bardzo mnie trafia. melanijka, czy jak zaczynalas te kariere, to byla radosc, ekscytacja? A kiedy to sie zmienilo w cos co teraz opisujesz? Bo Saturn z wiekiem sie trochę luzuje - tak mowia, po powrocie Saturna zwłaszcza.
A czy ten powrót Saturna to jest coś, co każdy ma w tym samym wieku? bo słyszałam o tym, ale nie bardzo rozumiem, co to zmienia w układzie.
Melanijka, a masz trzydziestkę za sobą? Bo jesli to, co opisujesz - zmiana z radości w obowiazek - działo się wlasnie wtedy, to Baltazar trafił w sedno. Pytam, bo notuję sobie te zależności i to by się zgadzalo z kilkoma innymi historiami, które czytałam.
