Ok ale to co Honorek opisuje brzmi dla mnie jak wahania między dwoma trybami, a nie jak zdrowe Słońce w Wadze. czy ktos tu może dać przykład Wagi która nie potrzebuje ani wybuchu ani konsultacji tylko po prostu decyduje? Czy w ogóle taki tryb jest możliwy dla tego znaku?
Śledzę tę rozmowę o tym zdrowym versus niezdrowym Słońcu w Wadze i mam pytanie, które pewnie jest naiwne. Czy astrologia w ogóle rozróżnia te dwa stany, czy tylko opisuje tendencję? Bo mi wychodzi, że ta sama konfiguracja może być albo darem albo pułapką - i co decyduje o tym które wyjdzie?
Chcę odpowiedzieć na pytanie Inwokacji, bo to mnie też zajmuje od dawna. Myślę że decyduje to co się robi z wiedzą o sobie. Mnie ta jedna decyzja którą pamiętam jako wyjątek - ona zmieniła coś na trochę. Ale wróciłam do starych nawyków. I teraz zastanawiam się czy problem jest w tym że za mało wiem o swoim horoskopie, czy że wiem ale nie dzialam. Otyla, jak Ty to widzisz? 🙂
Właśnie o to chodzi - i mysle że tu jest klucz do calego tematu. Slonce w Wadze nie "naprawia sie" jedną decyzja, bo to nie jest zepsuta maszyna. To jest wzorzec ktory przez lata był wzmacniany i ma swoje glebokie korzenie w tym jak Waga rozumie własne istnienie w relacji do innych. Jeden akt sprawczości to za malo żeby przepisać tę historie.
ale czy to w ogóle da się przepisać? Bo to brzmi jakbyś mówiła, że Słońce w Wadze po prostu tak ma i tyle. Czy astrologia daje jakiś sygnał kiedy ta zmiana jest możliwa - jakis tranzyt albo coś?
nie jestem Wagą tylko Rybą ale czytam to z duzym zainteresowaniem bo moj brat jest Wagą i naprawde widze to co tu opisujecie. on zawsze mówi "jak chcesz" i myślałem że jest po prostu łagodny. a to moze byc głębsze?
Serio, to drugie znam to od środka - mówisz "jak chcesz" a potem siedzisz z cichym zalem że znowu nie tak i co ciekawe ten żal nie jest do drugiej osoby. On jest do siebie. Za to że znowu nie powiedziałeś.
Czytam to i mam pytanie może naiwne - czy ten wzorzec, który opisuje Honorek, ma jakieś odbicie energetyczne? Bo zajmuję się czakrami i zastanawiam się czy to co opisujecie jako "tłumienie własnej decyzji" ma związek z zablokowaną czakrą splotu słonecznego. Czy ktoś o tym myślał w kontekście Wagi?
Hej ale wrróćmy do meritum bo trochę odpłynęliśmy. Capella wspomniała o tranzycie Saturna - czy to znaczy, że Wagi które mialy ten tranzyt są "bardziej naprawione"? Bo to sugeruje że jest jakaś kolejność albo hierarchia dojrzałości a nie wieem czy w to wierze
Czytam od jakiegoś czasu i mam swoje trzy grosze. Jestem Waga i przez lata myślałam, że jestem po prostu "ta miła". dopiero kidey zrobilam sobie horoskop urodzeniowy i zobaczylam Venus w opozycji do Marsa cos mi zaskoczylo. To napięcie między harmonią a pragnieniem jest wpisane w moj układ i nie ma sensu go tłumić. ale jak go wyrazić, to juz inna historia.
Venus w piątym, Mars w jedenastym jesli dobrze liczę. co to mowi?
Też jestem ciekawa tej odpowiedzi, bo właśnie próbuję się uczyć interpretacji domów i nie zawsze wiem jak składać te warstwy razem. Piąty dom to twórczość i wyrazanie siebie tak? A jedenasty to grupy i zbiorowosc?
Wróciłam do wątku i chce odpowiedzieć Ewuni na to pytanie sprzed chwili o wracanie do starych nawyków. Myślę że to kwestia tego że jedna decyzja nie zmienia środowiska. Zmienia coś we mnie, ale ludzie wokół nadal oczekują starej mnie. I to środowwisko potem ściąga z powrotem. Nie wiem czy to astrologiczne, czy po prostu ludzkie.
E tam, właśnie to jest najtrudniejsze. ja pracowalem nad tym żeby mówić czego chce, i powoli mi wychodzilo - ale bliscy mieli zakodowane, że jestem tym "co się zgadza" więc jak mówiłem nie to było dla nich dziwne niespójne. Jakbym zawiodl jakis kontrakt ktorego nie podpisywałem
Ale wracając do tej opozycji Venus-Mars u Tarotii - Otyla wspomniała coś o "piąty-jedenasty" i urwało się. Co to konkretnie zmienia w interpretacji? Pytam bo chcę zrozumiec jak te domy wpływają na to napięcie Wagi między wyrazaniem siebie a grupą.
Hej a to znaczy ze jesli ktos ma np. jedon z tych napiec ale nie drugie to latwiej? Moj brat ma Słonce w Wadze, nie wiem co ma Venus i Mars - da sie cos powiedziec tylko ze Sloncem?
Astro.com to chyba standard, przynajmniej mi tak mówiono. Ale Leszek, to jest wątek o Słońcu w Waddze ogolnie, może otworz swój temat dla brata? Tu łatwo się pogubić w wielu osobach naraz.
Dobra ale mnie chodzi o jedno - wszyscy tu opisują problem Wagi z decydowanim o sobie ale czy astrologia w ogóle mówi kiedy TO MIJA? Czy jest jakis tranzyt progresja cokolwiek co daje sygnał "teraz Waga ma szansę to przepracowac"? Bo mam Słońce w Wadze i chcę wiedzieć czy muszę na coś czekać czy to nie działa tak
skończyłam 27. To znaczy że ta progresja już powinna byc gdzieś w okolicach? Jak to sprawdzic?
Chcę tu wejść bo Felicytka pyta o cos istotnego. Progresja Słońca zmienia znak mniej więcej raz na 30 lat, więc dla osoby urodzonej ze Słońcem w połowie Wagi wejście w Skorpiona mogłoby wypaść wlasnie gdzieś po dwudziestce. Ale to jest bardzo indywidualne - zależy od stopnia Slonca w urodzinowym horoskopie. bez dokładnej daty nie powiemy nic pewnego.
Moge potwierdzic ten mechanizm z wlasnego doswiadczenia nie wiem czy mialem akurat tę progresje ale byl moment w zyciu - miałem chyba 29-30 lat - kiedy nagle przestałem byc w stanie udawac że wszystko jest ok jakby cos we mnie odmówiło dalszej wsspółpracy z tym wzorcem i to był bardzo trudny rok ale potem cos się otworzylo.
To jest ważna rzecz którą Honorek mowi - że rozumienie przychodzi po. a więc astrologia daje nam ramy żeby zrozumiec co już się stało, ale czy naprawdę pomaga kiedy jesteśmy w środku tego kryzysu? Pytam szczerze, nie przewrotnie
To co Capellaa mówi o mapie i terenie zostaje mi w głowie. Ale mam pytanie do Otyli albo kogoś kto wie - jeśli ktoś ma Słońce w Wadze i jest w środku jakiegoś kryzysu tożsamościowego, to po czym w ogóle poznać, że to ma związek ze znakiem, a nie po prostu... trudny czas zyciowy? Bo wydaje mi się, że każdy czlowiek ma momenty kiedy nie wie czego chce.
W punkt to pytanie i szczerze - nie ma prostej linii która by to rozdzielala. Ale u Wag ten kryzys ma specyficzny smak: nie jest to "nie wem czego chcę od zycia" tylko raczej "wiem czego chcę, ale nie wiem czy mam prawo tego chcieć bez zgody otoczenia". To jest subtelne ale inna rzecz.
ale skąd Waga ma wiedzieć że właśnie o to chodzi? Bo jak słyszę ten opis - "wiem czego chcę ale nie mam zgody na chcenie" - to mi to brzmi bardzo znajomo i mam Słońce w Wadze, ale mogłabym to też powiedzieć o mnóstwie osób z innych znaków.
Czytam to i mam wrażenie że astrologia ma trochę ten mechanizm, że cokolwiek się wydarzy, zawsze można to dopasować do jakiegoś tranzytu albo progresji. Piszę to bez złośliwości, naprawdę pytam - czy jest jakiś sposób żeby to sfalsyfikować? Czyli żeby powiedzieć "w tym czasie nic nie powinno się dziać" i sprawdzić czy się nie mylimy?
Zgadzam sie z Capella i myślę że to nie dyskredytuje całości mapa topograficzna tez nie mowi ci kiedy skręcisz noge, ale pomaga zrouzmiec teren. Probelm zaczyna się kiedy ludzie traktuja horoskop jak harmonogram.
