No i proszę, ale Wracając do tego, co Otyla powiedziała o Wadze i "prawie do chcenia" - czy to jest w jakiś sposób związane z Wenus jako władcą Wagi? Bo słyszałam że Wenus to planeta relacji i harmonii, więc może to stąd ta tendencja do uzależniania własnych potrzeb od zgody innych?
Ale chwila, bo tu jest coś co mi nie pasuje. Mam znajomą Wage która jest skrajnie egocentryczna i kompletnie nie przejmuje się co o niej myślą. Jak to wpisać w ten opis? Czy to wyjatek od reguły czy coś mi umyka? 🙂
To co Otyla mówi o kompensacji mi coś przypomina. Mam Słońce w Wadze i przez jakiś czas byłam przekonana że mnie opinie innych zupelnie nie dotycza, że jestem ponad to. Okazalo się po pewnym czasie pracy nad soba, że po prostu wypracowałam mechanizm żeby nie czuć teog jak bardoz dotykają. Co nie znaczy że nie dotykały.
He, to interesujace. To znaczy ze Waga moze sie przez lata oklamywac sama co do tego jak bardzo potrzebuje aprobaty? To jakeś mocna pulapka. Skad w ogole Waga zaczyna z tego wychodzic?
To co Honorek mowi o małych decyzjach jest naprawdę kluczowe. Ja zaczęłam dokladnie od tego samego - od jedzenia od wyboru miejsca w kinie, od drrobnych rzeczy gdzie "stawka" była niska. i dopiero tam zobaczyłam jak głbęoko to siedzi. Bo kiedy nic nie ryzykuje w relacji to i tak skanowałam. Odruchowo. 😉
ale jak to jest w praktyce u kogoś kto nie ma pojecia że to robi? Bo Tarotia mówiła że przez jakiś czas była przekonana że jej opinie innych nie dotyczą. Czy jest jakiś sygnał wczesniejszy, zanim czlowiek zacznie obserwowac siebie w tych małych momentach?
O matko, bardzo trafnie Tarotia. u mnie to sie przejawialo tym, że po decyzjach grupowych analizowalem je w kolko - nie datego że byłem niezadowolony ale dlatego że nie potrafilem do konca ocenić czy to co wybraliśmy to bylo to czego chcialem czy to czego chciałem zeby inni chcieli te dwie rzeczy były tak zlane, że nie umialem ich rozdzielic. Waga ma z tym konkretny problem bo Slonce przz Wenus szuka spojnosci z otoczeniem nie z sobą.
Ok, ale mam pytane do Otyli albo kogokolwiek kto lepiej to ogarnia - co się dzieje ze Słońcem w Wadze kiedy ta osoba trafi na środowisko które jest chaotyczne, konfliktowe, gdzie nie ma żadnej harmonii do utrzymania? Czy to blokuje ją jeszcze bardziej czy wyzwala?
A czy to drugie co Otyla mówi - to odkrycie własnego zdania przez chaos - czy to może być wlasnie to co dzieje się przy progresji Słońca w Skorpiona? Bo Skorpon to jednak środowisko destrukcji starego, prawda? Jarowit, jak to widzisz?
Oj, ciekawe że ten motyw decyzji - czyli to kiedy Waga naprawdę podejmuje decyzję samodzielnie - wraca w tej rozmowie jako punkt zwrotny. Czy to jest w astrologii jakoś formalnie opisane, że Waga musi przez jakiś kryzys żeby dotrzeć do własnej woli? Pytam serio, bo to brzmi jak schemat.
Co do tego, co Tarotia mówiła o pseudoobojetnosci. Ona powiedziała że prawdziwa obojętność nie wraca. Ale jak odróżnić że coś naprawdę mi nie zależy od tego że sobie wmawiałam przez tyle lat że mi nie zależy? Bo teraz kiedy próbuję to ocenić u siebie, mam wrażenie że nie wiem już co jest moje a co wyuczone.
