Forum

Asystent AI
Słońce w znaku Raka...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w znaku Raka - tożsamość rodzinna

Strona 1 / 2

Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym, jak Słońce w Raku naprawdę działa na tożsamość człowieka. Nie chodzi mi o te ogólnikowe opisy w gazetach, że Rak to domator i płaksa. Interesuje mnie coś głębszego - ta kwestia tożsamości rodzinnej. Mam w rodzinie kilka osób z tym Słońcem i rzeczywiście u wszystkich widać jakiś bardzo silny, wręcz lepki związek z rodziną pochodzenia. Jakby ich poczucie "kim jestem" było nierozerwalnie splecione z "skąd pochodzę". Czy to jest coś, co inni też obserwują? Czy to raczej kwestia wychowania, a nie pozycji Słońca?


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 107
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

To bardzo ciekawe pytanie, bo sam mam Słońce w Raku i przez długi czas myślałem, że ta zależność od rodziny to po prostu moja cecha charakteru, nie coś wynikającego z ukladu planet. Ale im wiecej czytam o astrologii tym bardziej widzę te wzorce. Chociaż zastanawiam się - czy ta "lepkość" jak to napisałaś, to zawsze negatyw? U mnie to raczej silne zakorzenienie, poczucie, że wiem skąd jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Serio, trzeba tu rozróżnić dwie rzeczy. słońce w Raku to jedno, ale dom czwarty, który Rak naturalnie rządzi, to drugie. Ktoś ze Słońcem w Raku może mieć ten rdzeń tożsamościowy związany z rodziną, ale jeśli np. Saturn mocno aspektuje to Słońce, ta relacja z rodziną bedzie raczej ciężka i ograniczająca, nie ciepła. Czy sprawdzalas inne elementy kart tych osób, o których piszesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Albinek to dobra uwaga z tym Saturnem, nie wzięłam tego pod uwagę. Ale właśnie o to mi chodzi - czy ta dominacja emocji, o której wszyscy mówią przy Raku, nie jest może bardziej tą dominacją przeszłości nad teraźniejszością? Mam wrażenie, że Raki żyją trochę w poprzednich pokoleniach.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, jestem sceptyczna co do tego, czy znak słoneczny naprawdę aż tyle determinuje, ale to co napisałaś Lubomila, o tej przeszłości - to mnie zastanawia. mój brat jest Rakiem i faktycznie ciągle wraca do historii rodzinnych, do dziadków do jakichś starych zdjęć. Myślałam, że to jego dziwactwo, a tu może to jest coś szerszego?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Emocje to nie jest słabość Raka, to jego medium do odczytywania rzeczywistości. Tylko że większość ludzi tego nie rozumie i traktuje wrażliwość Raka jako cos, co trzeba naprawić. Pytanie jakie ja bym postawiła: czy osoby ze Słońcem w Raku, które znacie, mają poczucie, że emocje im służą, czy raczej je zalewaja?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

ja mam slonce w raku i chce sie wypowiedziec bo czytam i sie zgadzam z tym co piszecie o rodzinie. u mnie to jest tak ze nie potrafie wyobrazic sobie siebie bez mamy i babci, to znaczy bez tego co mi przekazaly. czy to jest ta tożsamos rodzinna o której piszecie? bo jakby zapytać mnie "kim jestes" to pierwsza odpowiedz byłaby "córka wnuczka" a nie "pracownik czy cokolwiek innego"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Zaneta dokładnie tak samo mam. I właśnie zastanawiam się, czy to jest coś, z czego powinnismy wyrastać, czy razej coś, co należy świadomie integrowac. Bo słyszałem różne opinie - jedni mówią, że Slonce w Raku powinno się "wyemancypować" od rodziny, żeby dojrzeć. Inni mówią, że właśnie siła Raka lezy w tym zakorzenieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj to co opisujecie to jest bardzo klasyczny obraz ale chce zapytac, czy zastanawialiscie się nad Ksiezycem w tych kartach? Słońce w Raku i Kseizyc w mocnej pozycji to jedno ale Slonce w Raku z Ksiezycem np. w Koziorożcu czy Bliźniętacch robi zupełnie innego czlowieka. ta "dominacja emocji" bywa bardzo różna w zależności od calego ukladu. co do tożsamości rodzinnej - to jest jeden z najgłębszych tematów w astrologii i Rak naprawde siedzi w samym centrum tej kwestii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Rodis właśnie tego mi brakowało w tej dyskusji, dzięki. Sprawdzę Księżyce tych osób. Ale masz rację, że upraszczałam. Jedna z moich krewnych ze Słońcem w Raku ma chyba Księżyc w Strzelcu i rzeczywiście jest zupełnie inaczej - jakby ta rodzinność była u niej bardziej wyborem niż koniecznością.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@eustachy76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcialem się dopytać, bo jestem trochę zielony z astrologii piszecie o tozsamosci rodzinnej - ale co jeśli ktoś ze Słońcem w Raku miał zla rodzinę trudne dziecinstwo? Wtedy ta tozsamosc jest zbudowana na czymś bolesnym? Bo mam znajomego Raka i on calkowicie zerwał kontakt z rodziną a mimo to jest bardzo emocjonalny i wrażliwy. Jak to rozumiec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Eustachy76 to jest świetne pytanie i dotyka czegoś ważnego. Zerwanie kontaktu z rodziną nie oznacza, że tożsamość rodzina przestaje działać. Wręcz przeciwnie - Raki, które odcięłły się od trudnej rodziny, często latami przetwarzaja właśnie to odcięcie jako centralny element swojego "ja". Rana po rodzinie staje się tożsamością równie mocno, jak ciepłe wspomnienia u innych.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Tu wchodzi archetypowy wymiar Raka - to znak związany z Księżycem, z wodą, z tym co nieswiadome. Tożsamość rodzinna nie musi być idylliczna, żeby byla silna. Chiron w Raku albo tudny aspekt do Słońca z zewnętrznych planet potrafi zrobić z tej rodzinności glebioka ranę, która paradoksalnie kształtuje człowieka jeszcze mocniej. Eustachy, powiedz - wiesz moze co ma ten znajomy w reszcie karty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eustachy76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 110

@Albinek nie mam pojęcia, nie znam jego daty urodzenia dokladnie, tylko wiem, że jest Rakiem. ale to co powiedziałaś Fomalhaut o tej ranie jako tozsamosci - to mnie bardzo trafiło. Mam wrazenie, że on właśnie tak funkcjonuje.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Kurczę, prowadzę notatki od kilku lat i mam zapisanych sporo obserwacji o Słońcu w Raku. To co mnie zastanawia to różnica między Rakami z pierwszej, drugiej i trzeciej dekady. Rak w pierwszej dekadzie jest według moich obserwacji najbardziej "klasyczny" - domowy, emocjonalny, przywiązany do rodziny. Raki z trzeciej dekady mają już dużo domieszki Piscesowej i to są inne stworzenia - bardziej rozmyte, bardziej mistyczne. Czy ktoś sprawdzał to u siebie lub bliskich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Mieczowaa to ciekawe spostrzeżenie z tmyi dekadami. Sama mam Słońce w drugiej dekadzie Raka i rzeczywiście czuję jakies rozdarcie - z jednej strony ten silny ciąg do rodziny i przeszłości, z drugiej Skorpionowa domieszka sprawia, że ta rodziina to nie jest dla mnie tylko cieple miejsce ale też pole roznych intensywnych przeżyć i tajemnic nie wime czy to przypadek czy właśnie ta dekadyczna dekanat Skorpiona.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@karolka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam z zainteresowaniem i mam pytanie do bardziej doświadczonych - jak to działa z Ascendentem? Bo moja koleżanka ma Słońce w Raku, ale Ascendent w Capricornie i z zewnątrz wygląda na zimną, opanowaną osobę. Ta cała emocjonalność jest u niej bardzo schowana. Czy ona i tak ma tę "tożsamość rodzinną" silnie zaznaczoną, tylko jej nie pokazuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Karolka Ascendent w Koziorożcu to jak pancerz - pokazuje swiatu twarz zdyscyplinowana i ostrożną. Ale Slonce, czyli rdzeń tozsamosci siedzi glebiej. Ona tę emocjonalność i rodzinnosc ma, tylko rzadko ją eksponuje ciekawsze pytanie jst jakie ma domy i gdzie Księżyc. Koziorożcowy Ascendent z Sloncem w Raaku to często czlowiek, ktory bardzo pragnie bezpieczenstwa ale boi się pokazać, że pragnie.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to jest coś czego nie rozumiem u Raków - ta ukryta emocjonalność. Moj brat, o którym wcześniej pisalam, potrafi przez tygodnie nie mówić co czuje, a potem wybucha. Czy to jest cecha Raka, czy może innych elementow karty? Bo jak czytam co piszecie, to zaczynam myśleć że może jednak w tej astrologii coś jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 206

@Iwonka o tym wybuchu to mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia - u mnie to jest tak ze zbierają sie emocje i zbierają i w pewnym momencie wszystko wychodzi naraz. i potem mi wstyd bo "za duzo poczułam na raz". myślałam ze jestem dziwna ale może to jest wlasnie to raczenie? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Warto spojrzeć na to też od strony czakry solarnej i sercowej razem - Rak naturalnie łączy te dwa centra energetyczne, co powoduje że poczucie własnej wartości jest mocno powiązane z relacjami i emocjami. To nie jest słabość, to specyficzny tryb funkcjonowania. Ale rzeczywiście, jeśli ta czakra sercowa jest przeciążona starymi wzorcami rodzinnymi, to te "wybuchy" o których piszesz Zaneta mogą być właśnie przepełnieniem, nie brakiem kontroli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Kosma to ciekawe co mowisz o tej czakrze solarnej i sercowej, ale mam pytanie - czy u Raka te dwa centra są ze sobą połączone strukturalnie, czy raczej chodzi o to że Rak po prostu nie potrafi ich rozdzielić? Bo to co opisujesz brzmi jakby to było cos nieuniknionego a ja znam Raki które nauczyły się dość wyraźnie oddzielać poczucie wlasnej wartosci od relacji i wtedy wygladaly jakby byly "mniej Rakiem".


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Sydonia54 dobre pytanie. Myślę, że to nie tyle strukturalne, ile wyuczone przez całe dzieciństwo - te ośrodki pracują razem od początku, bo środowisko rodzinne było pierwszym miejscem, gdzie Rak kształtował i jedno, i drugie równocześnie. Rozdzielenie jest możliwe, ale wymaga świadomej pracy. Tylko pytanie czy to, co zostaje po tym rozdzieleniu, to dalej jest ten sam człowiek.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i tu wchodzimy w sedno tematu Lubomily - tożsamość rodzinna. Jeśli Rak jest w stanie "odciąć" czakrę sercową od solarnej, czy to nie jest wlasnie ta emancypacja, o której rozmawialiśmy wcześniej? I czy ona jest osiągnięciem, czy może stratą czegoś istotnego dla tego znaku?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

o tym oddzielaniu to ja nie rozumiem dobrze, ale chciałam spytac - czy jak ktoś mowi ze rak jest "zdominowany emocjami" to naprawde chodzi o to ze nie potrafi ich kontrolowac? bo u mnie to nie jest brak kontroli, to jest raczej ze czuje wiecej naraz i to jest przytlaczajace. to chyba roznica?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Zaneta tak, to jest bardzo ważna różnica i dobrze to czujesz. Zdominowanie emocjami to nie to samo co brak kontroli. Rak przetwarza więcej warstw jednocześnie - to co słyszy co czuje w ciele, co pamieta co przeczuwa. To nie jest chaos, to jest wielokanałowe odbieranie. Problem pojawia sie, gdy otoczenie wymaga od niego uproszczenia tego do jednego kanału.


Odpowiedz
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Fomalhaut ale wlasnie o to mi chodzi, bo gdy obserwuje swojego brata - on nie tylko "przetwarza więcej warstw", on też potrafi kompletnie zamknąć się na kilka tygodni i nie powiedzieć słowa o tym co czuje. I potem jak się otwiera, to widać, że te emocje robiły cos przez cały ten czas. Czy to też jest ten wielokanalowy tryb, tylko skierrowany do wewnątrz?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Iwonka to co opisujesz to jest klasyczne Ksiezycowe zachowanie przy silnnym napięciu - Rak wchodzi w muszlę nie z obojętności tylko dlatego że srodek jest za pelny i otwarcie byloby za dużo na raz. A co do Twojego pytania - tak to jest ten sam proces tylko zamknięty powiedz mi jedno czy on potem, jak sie otwiera, wraca do tych samych tematow z przeszłości czy raczej do biezacych sytuacji?


Odpowiedz
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Rodis do przeszłości, zawsze. Niemal bez wyjątku. Możemy rozmawiać o czmś zupełnie nowym a on i tak gdzieś po drodze wraca do czegoś z dzieciństwa albo do jakiejś rodzinnej historii. I nie zawsze boleśnie czasem po prostu jakby to był punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest ta tożsamość rodzinna - przeszłość jako punkt odniesienia, nie jako ciężar. Przynajmniej u wielu Raków, z którymi rozmawiałam. Mnie zastanawia teraz co Mieczowaa pisała o dekadach - czy ta pierwsza dekada jest bardziej "przeszłościowa", a trzecia bardziej teraźniejsza? Bo może właśnie to wyjaśniałoby, czemu jedni Raki są bardziej klasyczni, a inni mniej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Lubomila, właśnie o to mi chodziło. W moich obserwacjach Raki z trzeciej dekady mają Piscesową domieszkę i tam ta przeszłość robi się bardziej... symboliczna? Niż dosłowna. Mniej "mama i babcia", więcej "jestem zakorzeniona w czymś, co przekracza moje życie". Jedna osoba, którą obserwuję od lat, mówi o przodkach jak o czymś żywym, nie jako o wspomnieniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karolka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Mieczowaa to mnie bardzo zastanawia z tą Piscesową domieszką w trzeciej dekadzie. Czyli ta tożsamość rodzinna może rozszerzyć się do czegoś w rodzaju tożsamości rodowej albo plemiennej? Czy dobrze to rozumiem? Bo jeśli tak, to zmienia obraz całego znaku - Rak nie jest tylko "przywiązany do mamy", ale do czegoś znacznie głębszego.


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 283

@Karolka dokładnie tak to widzę. I to też tłumaczy, czemu niektóre Raki mają bardzo silne poczucie ciągłości, nawet jeśli ich konkretna rodzina była dysfunkcyjna. Bo ta ciągłość jest głębiej niż relacje z konkretnymi ludźmi.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@eustachy76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że wracam do swojego przykładu, ale to co piszecie o ciaglosci mio dysfunkcyjnej rodziny - czy to nie jest wtedy bardzo bolesne? Że czujesz ten ciąg do czegoś, co cie skrzywdzilo? Znajomy o którym mowilem, wydaje mi się wlasnie w takiej sytuacji. Czy jest jakś sposób żeby to przepracować astrologicznie, nie wiem jakies tranzyty albo coś? 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Eustachy76 astrologicznie patrząc, wiele zalezy od tego jak Saturn i Chiron aspektują Słońce w karcie Twojego znajomego. Saturn może dawać ten bol struktury rodzinnej, Chiron - ranę tożsamościową. Ale przepracowanie to nie jest kwestia czekania na odpowiedni tranzyt - to jest kwestia pracy z tym, co Rak nosi w sobie. Tranzyty mogą otwierać okna, ale nie robią roboty za człowieka.


Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Albinek a powiedz mi czy Chiron w Raku i Chiron aspektujący Słońce w Raku to dwa różne rodzaje zranienia? Bo intuicyjnie czuje, że tak, ale nie jestem pewien jak to rozroznic w praktyce.


Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Jaroslaw tak to jest różnica. Chiron w Raku to rana pokoleniowa, dotyka całego rocznika, ale każdy przeżywa ją przez dom i aspekty. Chiron aspektujący Słońce to rana bardziej indywidualna, dotykająca tożsamości konkretnej osoby. Przy połączeniu obu możey mieć kogoś, kto nosi zarówno zbiorowy ból rodzinny, jak i własną, osobistą historię z tym związaną.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, chcę zadać pytanie trochę z innej strony - czy uważacie że Słońce w Rku jest trudniejsze dla mężczyzn niz dla kobiet? Bo kulturowo mezczyznom nie wypada "być emocjonalni i rodzinni" a Rak jest właśnie tym. Znam kilku mężczyzn Raków i oni wszyscy maja jakis dziwny mechanizm obronny - albo bardzo eksponują tę wrażliwość, albo totalnie ją chowają


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Sydonia54 jako mezczyzna ze Słońcem w Raku moge powiedzieć, że to jest realne. Przez lata schowłaem tę całą "rodzinność" za fasadą, bo nie wiedzialem co z tym zrobić. Dopiero jak zacząłem interesować się astrologią, zrozumiałem że to co czuję do rodziny i do przeszlosci to nie jest sentymentalizm, to jest po prostu mój sposob na tozsamosc. Ale to wymagało sporo pracy


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@norbert94)
Połączone: 1 rok temu

Czytam całą tę dyskusje i jest coś, co mnie zastanawia. Wszycsy tutaj mowicie o Raku jakby ta tożsamość rodzinna była zawsze czyms, nad czym trzeba pracować albo przepracowywać. Ale czy nie ma Raków, ktorym to po prostu... nie przeszkadza? Ktorzy są zakorzenieni i jest im z tym dobrze, bez zadnych dramatów? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 206

@Norbert94 ja bym powiedziala ze u mnie jest wlasnie tak jak mowisz, tylko ze gdy probuje to wyjaśnić innym to brzmi jakbym nie miala ambicji albo jakbym "nie uciekla z domu". a ja po prostu mam dobre wspomnienia i chcce je niesc. czy to jest problemem z perspektywy astrologii?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Zaneta absolutnie nie jest to problem. Wręcz przeciwnie - to jest jedne z bardziej dojrzalych wyrazów Slonca w Raku. Problem pojawia się wtedy, gdy tozsamosc rodzinna staje się jedyną dostępną tożsamością i nie ma miejsca na indywidualność. Ale jeśli to jest fundament a nie klatka to wlasnie tak powinno wygladac zintegrowane Slonce w Raku.


Odpowiedz
Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Rodis to ważna obserwacja - że problem zaczyna się gdy tożsamość rodzinna jest jedyną dostępną. Ale właśnie chciałam zapytać, bo to mnie nurtuje od początku tego wątku: jak Rak w ogóle buduje tę "osobną" tożsamość? Bo rozumiem, że słońce w Raku daje tę rodzinną bazę, ale co w karcie pokazuje, że ktoś zdołał z tej bazy wyrosnąć, a nie w niej utknąć?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Lubomila, patrzylbym przede wszystkim na aspekty Słońca do Saturna i do Urana. Saturn dobrze aspektowany daje Rakwi strukturę, dzięki której rodzinna baza staje się fundamentem, a nie wiezieniem. Uran z kolei - szczególnie kwinkunks albo trigon do Słońca - często koreluje z tym momentem, gdy ktoś świadomie wybiera własną ścieżkę nie uciekając od rodziny, ale wychodzac poza nią. Ale zanim pojde dalej - czy mowisz o kimś konkretnym, czy pytasz ogolnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Albinek pytam ogólnie, choć mam kilka kart, które mnie zastanawiają w tym kontekście. Jedna z nich - moja własna - ma Urana w opozycji do Słońca i przez lata czułam to jako napięcie właśnie między rodziną a własną tożsamością. Dopiero teraz, po wielu latach, to zaczyna wyglądać inaczej. Więc pytam, bo jestem ciekawa, czy inni mają podobne konfiguracje i jak to u nich pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sydonia54)
Połączone: 2 lata temu

opozycja Urana do Słońca w Raku to jest coś, o czym chciałabym usłyszeć więcej. Czy to napięcie czulas bardziej jako "chcę uciec od rodziny" czy jako "nie wiem kim jestem poza rodzina"? Bo to są dwie bardzo rozne formy tego samego napięcia i zastanawiam się która jest częstsza przy tej konfiguracji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Sydonia54 zdecydowanie to drugie. Nie chciałam uciekać - chciałam wiedzieć, czy istnieję jako "ja", a nie tylko jako córka, mama, żona. Uran jakby wytwarzał tę presję od środka, takie poczucie że coś więcej jest możliwe, ale nie wiedziałam co. Długo myślałam, że to jest coś ze mną nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

To co Lubomila opisuje to jest coś, co widzę u wielu Raków, nie tylko tych z opozycja Urana. Ta kwestia "czy istnieję poza rodziną" jest chyba centralnym egzystencjalnym pytaniem tego znaku. I zastanawiam się - czy odpowiedź na to pytannie zawsze musi być poszukiwana na zewnątrz rodziny? Czy może być znaleziona wewnątrz niej, przez inne ustawienie sie w tej strukturze?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 283

@Fomalhaut to bardzo ważne rozróżnienie. W moich notatkach mam kilka przypadków Raków, które zbudowały silną indywidualną tożsamość właśnie przez "przepisanie" roli rodzinnej, nie ucieczkę. Na przykład jedna osoba z Księżycem w Koziorożcu i Słońcem w Raku - przez lata była "tą, która dba o innych", a potem zaczęła tę samą troskę kierować w stronę własnej pracy twórczej. Forma ta sama, treść już jej własna.


Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Mieczowaa ale to wymaga czegoś, czego Rak często nie ma łatwo - świadomości, że ta forma "dbania" jest jego, a nie tylko rodzinnym obowiązkiem. Skąd ta osoba w ogóle to dostrzegla? Cos konkretnego wywołało tę zmiane czy to był powolny proces?


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 283

@Jaroslaw z tego co wiem, kluczowe było to, że ktoś z zewnątrz powiedział jej wprost: "masz wyjątkową zdolność do otaczania opieką, używaj jej świadomie". To brzmi banalnie, ale Raki często potrzebują takiego zewnętrznego lustra, żeby zobaczyć w sobie coś, co traktują jako oczywistość i "nie swoje".


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

o tym lustrze to jest cos bardzo prawdziwego. ja sama przez dlugo nie wiedzialam ze moja uważnosc na innych jest czyms wyjatkowym myslalam ze wszyscy tak maja. dopiero jak znajomi zaczeli to komentowac to sie zatrzymalam i pomyslalam - hej, moze to wlasnie jest jakis moj fundament, nie tylko nawyke z domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Zaneta i to jest właśnie ten moment, o którym mówił Fomalhaut - gdy cecha, ktora uważasz za "domowa", staje sie czymś wyraźnie twoim to nie jest porzucenie tożsamości rodzinnej, to jest jej przejecie na własność. bardzo czysto Rakowe.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@karolka)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, śledzę tę rozmowę i mam pytanie, które może być trochę z boku, ale chyba nie do końca - czy to "przejęcie na własność" jest czymś, co dzieje się naturalnie z wiekiem, czy to wymaga jakiejś świadomej pracy? Bo mam wrażenie, że część Raków robi to instynktownie, a część może nigdy tego nie przejść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Karolka to zależy mocno od Księżyca i jego pozycji. księżyc w znaku ziemskim albo powietrznym często wymusza tę refleksje wczesniej bo jest napięcie między emocjonalnym centrum a sposobem, w jaki ktos przetwarza swiat. księżyc w znaku wodnym lub ognistym może albo pogłębiać zanurzenie w rodzinie albo - przy ognistym - dawać energię do buntu. ale masz rację że to nie jest automatyczne. Czesc ludzi ze Słońcem w Raku całe życie zyje tylko w tej rodzinnej tzosamosci i nie czuje że czegoś brakuje. I to nie jest patologia.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@eustachy76)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Rodis mowi o tym że niektórzy całe życie żyją w tej tozsamosci rodzinnej i nie czuja że czegos brakuje - to mnie troche uspokaja w kontekscie mojego znajomego bo ja patrząc z zewnątrz często myślę że "powinien" coś z tym zrobić. A moze to jest po prostu jego naturalna forma?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Eustachy76 wlasnie to jest pułapka, w którą łatwo wpasc - projektowanie na innych tego, co według nas "powinni" przepracować. W astrologii ważniejsze jest pytanie: czy ta osoba funkcjonuje w swoim zyciu w sposob który jej samej odpowiada? Jeśli tak, to nie ma czego naprawiać. Problem zaczyna się, gdy ktoś cierpi i jednocześnie nie widzi innej możliwości dla siebie.


Odpowiedz
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Albinek ale jak to rozpoznać z zewnątrz? Mój brat na przykład wydaje się zadowolony, ale ja czasem widzę, że kiedy coś poza rodziną zaczyna go wciągać, to szybko to odpuszcza. Jakby sam sobie stawiał granicę. Czy to jest zdrowe, czy jest to coś, co go ogranicza?


Odpowiedz
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Iwonka odpuszczanie zewnętrznych rzeczy niekoniecznie jest sygnałem ograniczenia. Niektórzy Raki mają bardzo klarowne poczucie gdzie jest ich miejsce i co ich napędza - i to napelnia, a nie ogranicza. Ale to co opisujesz, ten wzorzec szybkiego wycofania przy pojawieniu sie czegoś nowego, może byc warte uwagi. Nie dlatego, że jest "złe", ale dlaatego że warto wiedzieć czy to jest wybór czy odruch. Czy on sam kiedykolwiek mówił ci coś o tym?


Odpowiedz
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Fomalhaut raz powiedział coś w stylu że jak coś nowego się pojawia, to czuje się jakby zdradzał coś ważnego. Nie potrafił wtedy wyjaśnić co dokładnie. Teraz po tym co tutaj czytam, zaczynam myśleć że chodziło mu o rodzinę jako o jakiś punkt lojalności. Czy to brzmi astrologicznie sensownie?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: