Ogrodnika, to mi bardzo odpowiada. Ogrodnik nie wymyśla rośliny, on stwarza warunki żeby urosła. I też nie widzi efektów od razu, musi zaufać procesowi. To bardzo do mnie przemawia bardziej niż cała ta historia z zarabianiem.
Czekam na odpowiedź na to pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam. Skąd w ogóle wzięło się to skojarzenie Byk równa się pieniądze? Bo to jest tak mocno zakorzenione w popularnej astrologii że traktuje się to jak pewnik. 😉
Myślę że to jest kombinacja kilku rzeczy naraz. Po pierwsze Wenus jako władczyni Byka zarządza też wartością, a wartość bardzo łatwo przełożyć na wartość materialną. Po drugie dom drugi, który jest naturalnym domem Byka w horoskopeie naturalnym, to dom finansów i posiadania. Ktoś w pewnym momencie skrócił tę ścieżkę i zamiast mówić "Byk jest wrażliwy na wartość i ma naturalny związek z posiadaniem" powiedział "Byk zarabia". I to skrócenie poszło w świat.
To mi otwiera oczy na coś innego. Przez lata czytałam opisy Byka i myślałam że coś ze mną nie tak, bo nie jestem jakoś szczególnie pieniężna. Teraz rozumiem że być może moje Słońce jest w Byku ale w innym domu i stąd ta rozbieżność. Czy ktoś może mi powiedzieć jak to sprawdzic bez robienia pełnego horoskopu u astrologa?
No i proszę to jest znany problem w astrologii. Bez dokładnej godziny urodzenia domy są praktycznie bezużyteczne, mozna patrzeć tylko na znaki planet. niektórzy astrolodzy robią korektę horoskopu przez ważne wydarzenia z życia ale to juz zaawansowana technika. dla naszej dyskusji ważniejsze jest chyba to że Slonce w Byku samo w sobie, bez domu już coś mówi tylko nie to co magazyny sugerują.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie które może być naiwne, ale czemu w takim razie astrologia popularna w ogóle mówi o zarabianiu przy Słońcu? Czemu nie przy Merkurym albo przy Saturnie, skoro to podobno bardziej odpowiednie planety?
To jest trochę smutne jak się nad tym zastanowię. Że cały system który ma być złożony i wielowarstwowy, jest redukowany do jednej planety dlatego że jest najłatwiejsza do zapamiętania.
Cieszę sie że ten wątek poszedl w tym kierunku, bo teraz wreszcie rozumiem skad moje poczucie że cos nie gra w popularnych opisach. Mam pytanie do osób bardziej zaawansowanych: czy to znaczy że powinnam w ogole przestać czytac horoskopu słoneczne i skupić się tylko na pełnym horoskopeie?
O rany, i tu wracamy do samego początku mojego pytania w tym watku pytałam czy Slonce w Byku oznacza zdolność zarabiania bo właśnie to nieporozumienie mnie uwierało. ta rozmowa dała mi wiecej niż sie spodziewałam. Rozumiem teraz że Slonce mowi o zrodle tożsamości, Byk nadaje temu źródłu jakosc trwalosci i zmysłowej konkretności, a finansowy mit to wtórna interpretacja która przyszla z zewnątrz, z uproszczenia systemu na potrzeby masowego odbiorcy.
Fela, a czy to sie zmienilo w twoim mysleniu o sobie praktycznie? Tzn. mam na mysli czy po tej dyskusji patrzysz inaczej na swoje własne Słońce w Byku, jeśli dobrze pamiętam że je masz?
Obserwuję ten wątek od początku i dopiero teraz piszę bo wcześniej nie byłam pewna czy mam coś do dodania. Ale to co Fela napisała w ostatnim poście bardzo mnie uderzyło. "Źródło tożsamości o jakości trwałości". Zastanawiam się czy to oznacza że Byk ma trudniej z tożsamościowymi kryzysami, bo jak traci grunt pod nogami, to jakby traci siebie?
To pytanie o trudność z changem mnie zatrzymało. Czy chodzi o to, że Byk tak mocno kotwi tożsamość w tym co stałe, że każda zmiana jest jak wyrwanie z korzeni? Bo jeśli tak, to rozumiem czemu popularny opis idzie w kierunku finansów, bo pieniądze też dają stabilność. Tylko że to nadal nie jest to samo co tożsamość.
Ale czekajcie, to otwiera kolejny wątek. Jeśli Byk buduje tożsamość przez stalosc, to co się dzieje kiedy ta stałość zostaje przymusowo zburzona? Przez stratę, chorobę, jakis przełom życiowy? Czy to jest wtedy szczególnie trudny tranzyt dla Słońca w Byku?
I to jst właśnie ta warstwa, ktorj w horoskopach slonecznych nie ma. Żaden miesięczny horoskop dla Byka nie powie ci na ktorym stopniu masz Słońce i co to znaczy dla konkretnego tranzytu. Wszystko jest uśrednione do granic mozliwosci. 😀
Nawiazujac do tego, co Hilek pisał o Uranie, mam pytanie które jest może głupie, ale co to znaczy w praktyce że Uran przechodzi przez Słońce? Co człowiek może wtedy odczuwać, szczegolnie jesli jest tym Bykiem który kotwi się w stałości?
Muszę powiedzieć że to co Hilek opisuje bardzo mi pasuje, przepraszam, mam na myśli, że to bardzo mocno trafia w to co ostatnio przeżywam. Chociaż dopiero teraz to nazywam przez pryzmat tej rozmowy. To nie jest kwestia pieniędzy, to jest kwesia tego kto jesem jeśli nie mam tego co zawsze miałam
Fela to napisała tak po ludzku że aż chce się odpowiedzieć. Myślę że właśnie o to chodzi w astrologii kiedy jest prawdziwa, nie o przepowiednie, ale o nazwanie czegoś co jest w tobie.
Ale chcę wrócić do pytania które zadałam wcześniej i nie dostałam do końca odpowiedzi. Czy Byk ma trudniej z tożsamością w momentach zmiany niż inne znaki stałe? Bo jest ich więcej, Lew, Skorpion, Wodnik. Co w Byku jest specyficznego?
Nie powiedzialbym że problem, raczej inna droga. Byk może dojść do gleebokiej pracy przez cialo właśnie. przez praktyke fizyczną przez rytuał który ma formę zmyslowa przez to co można dotknąć. To nie jest słabość to jest po prostu inny punkt wejscia niz np. dla Strzelca który otwiera sie przez idee. 😀
To co Pyromanta napisał o wejsciu przez ciało jest bardzo bliskie temu co znam z pracy z czakrami. Czakra podstawy, Muladhara, to jest właśnie ziemia, stabilność zakorzenienie. I w wielu podejściach mowi się że bez zakorzenienia wyższe poziomy pracy są niestabilne. Może Byk jest po prostu astrologicznym archetype'em człowieka który musi zacząć od dołu.
Ojejku, dorzuce do tego co Hilek opisuje, bo myślę że jest jeden aspekt który często umyka. Uran nie niszczy tożsamości Byka dla zabawy. To co rozija to zwykle te warstwy tożsamości które były przejete z zewnątrz, od rodziny od środowiska, i które Byk uzbroił w grubą zbroję trwałości. Ten tranzyt to niekoniecznie kryzys, to może być demaskacja. Pytanie do tych z was którzy przez to przeszli, czy po tym czasie poczuliście że coś zostało, co było naprawdę wasze?
Ten obraz z drzewem jest dobry i chcę do niego coś dodać. byk jest znakiem ziemskim, wiec ten korzeń to nie metafora, to jest dosłownie kategoria doswiadczenia przez którą Byk przetwarza wszystko. nawet kryzys tozsamosci jest przez Byka przeżywany somatycznie. Ktoś miał moze doswiadczenie że w takim trudnym astrologicznym czasie reagowało ciało, a nie emocje wprost?
Ja miałam. W momencie kiedy zaczal sie moj wałsny czas przewartościowania, o którym pisalam wcześniej pierwsza reakcja byla fizyczna. Napięcie w szczęce, klopoty ze snem, takie poczucie ciężaru w klatce piersiowej. Dopiero potem przyszedł poziom myślowy. nie wiedziałam jak to polaczyc z astrologia, ale to co Pyromanta pisze ma dla mnie sens. Ciało wiedziało wczesniej.
E tam, to co opisujesz z ciałem jest klasycznym sygnałem z poziomu Muladhary. Kiedy zakorzenienie jest zagrożone, pierwsze mówi ciało, bo to jest jego rejestr. Czy podczas tego okresu próbowałaś jakiejś pracy z ciałem, medytacji uziemiającej, chodzenia boso, czegoś z tym kontaktu z ziemią? 😛
Wczytuję się w tę rozmowę i mam pytanie może naiwne, ale nie mogę się powstrzymać. Mówicie o ciele jako rejestrze tożsamości dla Byka, o korzeniu, o zakorzenienie. Ale wróćmy na chwilę do pierwotnego pytania tego wątku, o zarabianie. Czy to oznacza że dla Byka zdolność zarabiania jest też formą zakorzenienia, a nie tylko kwestią materialną? Jakby pieniądze były dowodem że istnieje?
O matko ale zaraz, bo chce sie upewnic. Mowisz ze dla Byka zarabianie to forma tożsamosci, ale czy to nie jest troche niebezpieczne? Bo co jesli Byk straci prace albo bedzie w gorszym okresie finansowym? Czy to nie powoduje ze cala tozsamosc się wali razem z kontem?
To otwiera kolejne pytanie. Mówimy o dojrzałym Byku który rozumie tę dynamikę, ale jak ten proces dojrzewania wygląda? Czy to naturalnie przychodzi z wiekiem, czy potrzeba jakiegoś impulsu, właśnie takiego tranzytu Urana albo Plutona, żeby Byk zaczął widzieć różnicę między sobą a tym co posiada?
