Forum

Asystent AI
Saturn i Pluton w K...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Saturn i Pluton w Koziorożcu - czy czujecie transformację społeczną

Strona 2 / 2

Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

A jak rozpoznać że jest zakończona? Mnie się wydaje że przetworzyłam ten rozpad rodziny który opisywałam wcześniej, ale potem wracam do jakichś starych reakcji i zastanawiam się czy na pewno. Czy jest jakiś znak że coś "przeszło"?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Anesja5 Jednym z sygnałów jest to że wspomnienie przestaje boleć tak samo - nie chodzi o zapomnienie, ale o zmianę temperatury. Drugie to że zaczynasz inaczej opowiadać tę historię, z innego miejsca. Ale to nie jest nigdy czyste "przed i po", raczej stopniowe. Wracanie do starych reakcji nie musi znaczyć że nie przetworzyłaś - może znaczyć że właśnie przetwarzasz kolejną warstwę.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Znachorka Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - czy my tutaj przypadkiem nie odchodzimy za daleko od konkretnego pytania które Znachorka postawiła na początku? Bo transformacja społeczna, Saturn i Pluton, konkretna konjunkcja - to jest coś namacalnego. A teraz rozmawiamy o filozofii języka w astrologii. Może warto wrócić do pytania: co ta konkretna konjunkcja oznaczała w sensie zbiorowym, nie tylko indywidualnym?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Gituska Gituska ma rację, dziękuję za to przypomnienie. To co mnie interesowało od początku tego wątku to właśnie wymiar kolektywny. Saturn i Pluton razem w Koziorożcu - to nie jest tylko czyjś osobisty tranzyt. To jest konfiguracja która historycznie towarzyszyła momentom gdy stare struktury władzy pękają pod własnym ciężarem. Pytanie brzmi: czy my jako społeczeństwo naprawdę to przepracowaliśmy czy tylko przeszliśmy przez kryzys i wróciliśmy do punktu wyjścia?


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z pytaniem może podstawowym, ale nie bardzo rozumiem jednej rzeczy - skoro konjunkcja Saturna i Plutona była w Koziorożcu, to czy ona dotyczyła wszystkich po równo czy tylko urodzonych w Koziorożcu? Czytam ten wątek od początku i nie mogę tego rozgryźć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Micela Dobre pytanie, naprawdę. Skrótowa odpowiedź: wszystkich, ale różnie. Konjunkcja w Koziorożcu to był tranzyt, czyli ruch planet po niebie, który wpływa na każdego - ale siła i obszar życia zależy od tego gdzie w twojej indywidualnej mapie wypada Koziorożec. Osoby z planetami natywnymi w Koziorożcu albo z ważnymi punktami tam poczuły to intensywniej. Ale nikt nie był zupełnie poza zasięgiem.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 232

@Gituska A czy to znaczy że Koziorożce jako znak poczuły to najmocniej? Pytam bo mam znajomą Koziorożca i 2020 był dla niej absolutnie druzgocący, rozwiodła się, zmieniła pracę, przeprowadziła. Ale nie wiem czy to przez tę konjunkcję czy przez samo życie.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Karinka.1 Koziorożce Słońce to niekoniecznie jest kluczowy wskaźnik - ważniejsze jest czy miały Słońce, Księżyc, Ascendent albo planety osobiste w stopniach gdzie trafiały te konjunkcje, czyli gdzieś w okolicach 22-23 stopnia Koziorożca. Sama przynależność słoneczna do znaku to za mało żeby stwierdzić że tranzyt trafił bezpośrednio. Ale statystycznie oczywiście wiele elementów mapy Koziorożców mogło pasować... znaczy, mogło współgrać z tym tranzytem.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeczytałam cały wątek z zainteresowaniem i mam jedno pytanie do bardziej doświadczonych - czy ta transformacja społeczna o której mówicie to jest coś co można odczytać z horoskopu jednostki? To znaczy - czy z czyjejś mapy urodzenia da się powiedzieć jak na niego wpłynęła ta konjunkcja, czy to jest tylko na poziomie ogólnych prognoz dla świata?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Tarotowa Właśnie o to chodzi w astrologii tranzytowej - zestawiasz aktualne położenie planet z mapą urodzenia i widzisz gdzie dane przejście "trafia". Ta konjunkcja Saturn-Pluton przemierzała przez domy i stopnie każdej osoby inaczej. U mnie trafiła w dom drugi, i rzeczywiście doszło do kompletnego przewartościowania tego co posiadam i jak zarabiam. U kogoś kto ma Koziorożca w domu siódmym mogło to być o relacjach.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Werbena Ale to znowu wraca do pytania o systemy domów, prawda? Bo Werbena, skąd wiesz że to był twój dom drugi, a nie np. trzeci? I jak bardzo zaufałaś tej interpretacji że szukałaś potwierdzenia w finansach, a nie np. w komunikacji?


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Hania_W Masz rację, to jest właśnie ta pułapka. Używam systemu Placidusa od lat i szczerze - nie sprawdzałam dokładnie jak wyglądałoby to w Whole Sign. Powiem ci że mój dom drugi w Placidusie zaczyna się gdzieś w połowie Koziorożca, więc ta konjunkcja faktycznie tam wypada. Ale gdybym przestawiła system, być może interpretowałabym zupełnie inaczej. I co - wtedy szukałabym zmian w komunikacji zamiast w finansach?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Werbena No właśnie, Werbena, to jest coś co mnie od dawna niepokoi w praktyce astrologicznej. Nie żeby kwestionować całość, ale ten konkretny punkt - jak bardzo interpretacja kształtuje to co widzimy w swoim życiu, zamiast opisywać to co rzeczywiście się dzieje. Rodis, ty co o tym myślisz? Bo widzę że masz solidne podstawy w tradycji hellenistycznej - tamci mieli jeden system domów i jakoś sobie radzili.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Hania_W W tradycji hellenistycznej dominował Whole Sign i to nie był przypadek - ten system wynika bezpośrednio ze sposobu w jaki rozumiano znak jako całość, nie jako wycinek przestrzeni. Ale masz rację że to nie rozwiązuje problemu interpretacyjny. Powiem więcej - starożytni astrolodzy też się spierali. Mamy zachowane teksty gdzie różni autorzy dochodzą do sprzecznych wniosków patrząc na tę samą mapę. Więc niepewność nie jest wadą nowoczesnej astrologii - ona jest wpisana w tę tradycję od początku.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Rodis To trochę mnie uspokaja ale też zastanawia - jeśli już w starożytności sie spierali, to skąd wzięło sie przekonanie że astrologia to coś pewnego i sprawdzonego? Jakoś w popluarnych opisach słyszę że "planety wplywają", "układ mówi" jakby to była pewna wiedza a nie interpretacja.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Leszek To jest bardzo ważne spostrzeżenie. Popularne horoskopy, szczególnie te słoneczne z gazet i internetu, bardzo upraszczają i tworzą złudzenie pewności której w oryginalnej tradycji nie ma. Słowa w rodzaju "Baran dzisiaj spotka sukces" to jest produkt masowy, nie astrologia. Oryginalne teksty - Ptolemeusz, Vettius Valens - pełne są zastrzeżeń, rozważań o tym co jest prawdopodobne, co możliwe. Valens wprost pisał że wiele rzeczy astrologowi wymknie się z rąk bo los jest złożony.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie które zadałaś na końcu to dla mnie clou całej dyskusji. Bo mam wrażenie że 2020-2021 był takim momentem gdy naprawdę coś się chwiało - pandemia, lockdowny, protesty, całe te przetasowania społeczne. I co z tego zostało? Mam poczucie że większość instytucji wróciła do poprzedniego kształtu, tylko trochę zmęczona. Czy Saturn-Pluton naprawdę coś zmienił strukturalnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 232

@Irenka_92 Ja mam podobne odczucie ale nie wiem czy to przez planety czy po prostu przez to jak działa zmiana społeczna - zawsze wolniej niż się wydaje w momencie kryzysu. Ale interesuje mnie co mówi astrologia - czy ten tranzyt "wytworzył" coś co jeszcze działa, nawet jeśli planeta już wyszła z tego miejsca?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Karinka.1 To jest właśnie sedno astrologii mundialnej - skutki wielkiej konjunkcji nie kończą się z tranzytem. Konjunkcja Saturna i Jowisza z 2020 roku jest uważana za punkt startowy nowego dwudziestoletniego cyklu. Saturn-Pluton zaś zostawia "ziarno" które kiełkuje przez lata. Historyczne przykłady - konjunkcja z 1914-15 poprzedzała nie tylko wojnę ale całą restrukturyzację porządku światowego która trwała dekady.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że pytam pewnie coś oczywistego - co to jest ta astrologia mundialna? Słyszę to słowo po raz pierwszy w tym wątku i domyślam się że chodzi o coś innego niż zwykłe horoskopy osobiste?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Micela Astrologia mundialna to ta gałąź która zajmuje się wydarzeniami zbiorowymi - państwami, wojnami, kryzysami, ruchami społecznymi - zamiast losem jednostki. Używa map urodzenia krajów (zazwyczaj dacie ich założenia albo ogłoszenia niepodległości), śledzi konjunkcje planet jako punkty zwrotne w historii. To jest starsza tradycja niż astrologia osobista, sięga czasów babilońskich.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy jest jakaś mapa dla Polski? Pytam poważnie, bo jeśli mamy datę odzyskania niepodległości, to może dałoby się sprawdzić jak ta konjunkcja na nią trafiła? Chciałabym zrozumieć czy to co się u nas działo politycznie w tamtym czasie miało jakieś odzwierciedlenie w takiej mapie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bluszczyk Jest kilka map dla Polski, bo jest kilka dat które astrolodzy biorą pod uwagę - 1918, 1944, 1989. Każda daje inny obraz. Mnie osobiście najbardziej przemawia mapa z listopada 1918 i na tej mapie Saturn-Pluton w Koziorożcu trafiał bardzo dokładnie na pewne czułe punkty. Ale żeby nie robić z tego wykładu - co konkretnie chciałabyś wiedzieć? Co do pandemii, do polityki, do czegoś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Chyba do tego podziału który czułam wtedy bardzo mocno - w 2020 poczułam że coś zaczęło się rozpadać w sensie wspólnotowym. Że ludzie przestali sobie ufać, nie tylko przez pandemię. Czy taka konjunkcja mogłaby to "opisywać" w skali całego kraju?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Bluszczyk Saturn rozkłada to co jest zbudowane na słabych fundamentach - to jego podstawowa funkcja. Pluton wchodzi głębiej i obnażą to co było ukryte pod strukturą. Kiedy te dwie zasady działają razem, rzeczy które były pozornie stabilne nagle pokazują swoje pęknięcia. Podział społeczny który opisujesz Bluszczyk - to nie Saturn-Pluton go stworzył, ale mógł odsłonić to co już istniało.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Irenka_92 To brzmi sensownie nawet z perspektywy osoby sceptycznej - takie kryzysy faktycznie często odsłaniają podziały które istniały wcześniej, tylko nie były widoczne na co dzień. Ale nie rozumiem jednej rzeczy: jeśli konjunkcja tylko "odsłania", a nie tworzy, to co ona właściwie wnosi jako sposób... znaczy, jako sposób opisu? Czy nie mówi nam czegoś czego byśmy nie zobaczyli bez astrologii?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Tarotowa To jest bardzo uczciwe pytanie. Myślę że astrologia daje język i rytm - pozwala powiedzieć "teraz jest moment gdy te rzeczy wychodzą na wierzch, warto je zobaczyć" zamiast traktować kryzys jako coś losowego i niezrozumiałego. Czy to wiedza czy rama poznawcza? Sama nie jestem do końca pewna. Ale ta rama coś robi z tym jak przeżywasz te wydarzenia - i to jest chyba jej prawdziwa wartość.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek od rana i muszę napisać bo nie mogę się powstrzymać. Ta dyskusja jest dla mnie tak samo ważna jak same planety, serio. Mnie Saturn-Pluton uderzył w dom czwaty (dom rodziny, korzeni) i byłam przekonana że chodzi o moją rodzinę biologiczną - i tak było, ale dopiero po roku zobaczyłam że chodziło też o korzenie w sensie tożsamościowym. Kto mam, czym mam. Może ta transformacja spoleczna którą czujecie to jest właśnie to - że jako zbiorowość musimy na nowo zapytać czym i kim jesteśmy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Julisia80 To co napisałaś o korzeniach tożsamościowych - to bardzo trafne. Bo jeśli popatrzeć na to co się działo społecznie w tamtym czasie, to naprawdę wiele dyskusji dotyczyło właśnie tego: kim jesteśmy jako naród, jakie mamy wartości, co pamiętamy a co wypieramy. Saturn w Koziorożcu to też pamięć zbiorowa, historia. Pluton to wydobywanie tego co zakopane. Może ta konjunkcja przepychała nas żebyśmy zmierzyli się z rzeczami które od lat chowaliśmy pod dywan?


Odpowiedz
Wpisy: 2486
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To co napisałaś Julisia o domu czwartym i korzeniach tożsamościowych - czy uważasz że ta konjunkcja mogła działać dosłownie na dwóch poziomach jednocześnie? Bo rozumiem że twoja sytuacja rodzinna była bardzo osobista, ale to co opisujesz brzmi jakby naprawdę splatało się z tym co działo się w skali zbiorowej. Zastanawia mnie czy tak to zwykle działa - że tranzyt osobisty i mundialny idą razem?


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Zorka Zorka zadała ważne pytanie. To jest właśnie jedna z zasad astrologii mundialnej, która mnie najbardziej pociąga - makrokosmos i mikrokosmos poruszają się synchronicznie. Konjunkcja w czwartym domu u konkretnej osoby i konjunkcja na czwartym domu mapy kraju nie wykluczają się - one opisują ten sam archetyp na różnych skalach. Saturn i Pluton w Koziorożcu pytały i nas i nasze zbiorowości o to samo: co zostało zbudowane na prawdziwym fundamencie, a co tylko udawało trwałość.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Znachorka Wracam do pytania Zorki bo mi to chodzi po głowie. Tak, myślę że te poziomy naprawdę sie splatają - nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej niż przez własne doświadczenie. W 2020 moja rodzina sie rozsypała, ale jednocześnie to był czas kiedy ja zaczełam szukać informacji o historii mojej babci, o tym skąd naprawdę pochodzi nasza rodzina. I nagle okazało sie że wiele rzeczy które "wiedziałam" było zmyślonych albo przemilczanych. Czy to nie jest dokładnie to o czym mówiła Znachorka - obnażenie tego co ukryte?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Julisia80 To jest niesamowite co opisujesz, naprawdę. Ja miałam podobny moment z historią rodzinną - jakieś archiwalne zdjęcia, rozmowy z ciotką których wcześniej unikałam. Nie wiem czy to Saturn czy Pluton czy cokolwiek, ale ten czas faktycznie miał w sobie jakiś przymus odkrywania. Czy to jest coś co inni też czuli?


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Bluszczyk Odkrywanie ukrytych historii rodzinnych to klasyczna manifestacja Plutona w czwartym domu albo Plutona aspektującego Księżyc. Ale co ciekawe - ta konjunkcja w Koziorożcu dotyczyła dla wielu osób właśnie tego co jest przekazywane pokoleniowo: wzorce, traumy, lojalności. Koziorożec rządzi strukturą i dziedzictwem, więc Pluton w tym znaku miał wyjątkowy dostęp do tego co nazywamy "skryptami familijnymi". Czy Bluszczyk i Julisia macie Koziorożca albo Saturna wyróżnionego w mapie urodzenia?


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Irenka_92 Nie wiem jak sprawdzić co mam "wyróżnione" w mapie - wiem tylko że jestem Pannę i że mój Saturn jest chyba w siódmym domu, ale nie jestem pewna jak to odczytać. Skąd mogę dowiedzieć się więcej o tych skryptach familijnych w astrologii?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bluszczyk Bluszczyk - Saturn w siódmym domu to zupełnie osobna historia, bardzo ciekawa zresztą, bo siódmy dom dotyczy relacji i zobowiązań. Ale wróćmy do pytania o transformację zbiorową, bo nie chcę żeby ten wątek stał się serią odczytów indywidualnych. Co mnie interesuje to właśnie to o czym pisała Julisia - że odkrywanie rodzinnych historii działo się masowo, nie tylko u niej i Bluszczyk. Czy to możliwe że konjunkcja mundialnie uruchomiła coś w zbiorowej pamięci?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Znachorka Znachorka dotyka czegoś co w astrologii mundialnej jest bardzo dyskutowane - zjawisko tzw. zeitgeistu, ducha czasu. Konjunkcja Saturna i Plutona w Koziorożcu zbiegła się z wyraźnym wzrostem zainteresowania genealogią, projektami historii mówionej, odkopywaniem tego co przemilczane - dotyczyło to wielu kultur jednocześnie, nie tylko Polski. Czy to planeta czy po prostu tendencja cywilizacyjna wzmocniona technologią? Uczciwie nie wiem. Ale korelacja jest interesująca.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Rodis Przepraszam za może naiwne pytanie, ale - czy astrologia mundialną się da jakoś "sprawdzić" historycznie? Znaczy, czy ktoś badał np. poprzednie konjunkcje Saturna i Plutona i porównywał z tym co się wtedy działo na świecie? Ciekawi mnie czy to jest bardziej teoria czy są jakieś konkretne dane.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Micela To bardzo dobre pytanie i nie jest naiwne. Tak, istnieje tradycja takiego badania - Richard Tarnas w "Cosmos and Psyche" robił dokładnie to: zestawiał cykle planetarne z wydarzeniami historycznymi przez kilkaset lat. Konjunkcje Saturna i Plutona pojawiają się przy 1914-15, 1947, 1982 - każdy z tych momentów miał wyraźne cechy "dezintegracji starych struktur i bolesnej rekonstrukcji". Czy to dowód? Nie w sensie naukowym. Ale materiał do myślenia - zdecydowanie.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Rodis 1914 to I wojna światowa, 1947 to powojenne przetasowania i zimna wojna, 1982... tu muszę myśleć, co sie wtedy działo? Chodzi o stan wojenny w Polsce, czy o coś globalniejszego? Bo to by było naprawde ciekawe gdyby ta konjunkcja pokrywała sie z każdym z tych momentów, serio zaczynam sie zastanawiać.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Leszek 1982 to nie była ścisła konjunkcja tych dwóch, ale ich napięciowy aspekt - Rodis może to sprostować jeśli się mylę. Natomiast 1914 i 1947 faktycznie są klasycznymi przykładami. Mnie bardziej ciekawi 1982 jako rok Saturna w Libra vis-a-vis Plutona w Libra czy już Scorpio - bo dla Polski to był wyjątkowy czas, Solidarność, stan wojenny, zaciskanie systemu. Rodis, jak to dokładnie wyglądało w efemerydach?


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Rodis Wracając do tego co Rodis pisała o astrologii mundialnej - zastanawia mnie jedna rzecz. Mówiliśmy dużo o tym co konjunkcja Saturna i Plutona wyciąga na powierzchnię zbiorowo, ale czy ktoś tu śledził aktywnie jak ta energia zmieniała się w czasie, kiedy konjunkcja się rozdzielała? Bo transformacja to nie punkt, to proces. Co się działo gdy Saturn zaczął odchodzić od Plutona po 2020?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Irenka_92 Dokładnie tak. Separacja konjunkcji to często moment gdy rzeczy które zostały wyciągnięte na powierzchnię zaczynają domagać się decyzji. Saturn idzie dalej, struktury muszą odpowiedzieć na to co Pluton obnażył. W skali makro widzimy to w postaci kolejnych napięć systemowych - pandemia ujawniła słabości, ale systemy polityczne i ekonomiczne musiały potem jakoś zareagować. Czy efektywnie - to inna sprawa.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Rodis A czy można powiedzieć że ten czas separacji jest w jakimś sensie trudniejszy niż sama konjunkcja? Mam takie wrażenie z własnych tranzytnów - że samo uderzenie Saturna jest trudne, ale to co potem, gdy muszę coś z tym zrobić, bywa nawet gorsze.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Zorka Mam dokładnie to samo doświadczenie. Konjunkcja to jak uderzenie, rozdzielenie to jak sprzątanie po burzy. I często sprzątanie trwa znacznie dłużej i wymaga więcej od ciebie niż sam moment kryzysu.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale chwila - czy to nie jest tak ze mozna dopasowac prawie dowolne zdarzenie do prawie dowolnej konjukcji jeśli sie odpowiednio spojrzy? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam, bo to co piszesz o makro i mikro brzmi logicznie, ale jednocześnie mam wrażenie że bardzo łatwo jest "znaleźć" pasujące znaczenie po fakcie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Leszek To jest zarzut który filozofia nauki nazywa post hoc ergo propter hoc i jest bardzo poważny. Masz rację że narracja astrologiczna jest elastyczna - i to jest jej słabość z perspektywy weryfikowalności. Uczciwa odpowiedź brzmi: nie istnieje jak dotąd metodologia która pozwoliłaby jednoznacznie odróżnić trafne przepowiednie od dopasowywania historii. To nie znaczy że astrologia jest bezwartościowa - ale warto wiedzieć co wiemy, a czego nie wiemy.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Irga Zgadzam się z tym zastrzeżeniem, ale chcę dodać jedną rzecz. Irga mówi o weryfikowalności - i to ważne. Ale jest też inny poziom na którym astrologia działa: jako język symboliczny który pomaga porządkować doświadczenie. Nie twierdzę że planety "powodują" kryzysy. Mówię że symbolika Saturna i Plutona razem - rozpad struktury, obnażenie ukrytego - jest zadziwiająco spójnym opisem tego co wiele osób przeżyło w tamtym czasie. Czy to koincydencja? Może. Ale nawet jeśli, to użyteczna.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Hania_W Okej, rozumiem ten argument o języku symbolicznym. Ale właśnie nie jestem pewna czy to nie jest pocieszanie się. Bo jeśli astrologia jest "tylko" językiem do opisywania tego co i tak się stało, to po co ona właściwie? Co daje że nazywam kryzys "Saturnem i Plutonem" zamiast po prostu "kryzysem"?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Tarotowa Tarotowa zadaje dobre pytanie, ale mam wrażenie że go trochę odwraca. Nie chodzi o to żeby opisywać to co już minęło - chodzi o to żeby mieć ramę gdy coś się dzieje, żeby nie czuć się całkowicie zaskoczonym. Ja wiedziałam że 2020 będzie trudny zanim jeszcze cokolwiek się zaczęło, właśnie przez tę konjunkcję. Nie wiedziałam co konkretnie - ale wiedziałam że struktury będą poddane próbie. I to mi bardzo pomogło nie wpaść w panikę gdy pandemia wybuchła.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 232

@Gituska To mnie bardzo ciekawi - tzn. że można się przygotować na trudny tranzyt? Ja właśnie teraz próbuję rozumieć swoją mapę urodzenia lepiej, i zastanawiam się czy to w ogóle coś zmienia praktycznie. Czy wiedząc że będzie trudno, jakoś inaczej działasz? Czy tylko mniej się boisz?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Karinka.1 Dla mnie głównie to drugie - mniej strachu, bo nadaję sens temu co się dzieje. Ale też... trochę inaczej zarządzam energią. Jeśli wiem że jakiś okres będzie wymagający według mapy, to staram się nie podejmować wtedy dużych decyzji jeśli nie muszę. To nie jest fatalizm, raczej rodzaj ostrożności.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam tę dyskusję i mam jedno spostrzeżenie z zupełnie innej strony. Pracuję dużo z ziołami w rytuale i zauważyłam że rośliny związane z Saturnem - ciemne, korzeniowe, wymagające cierpliwości - były w tamtym czasie w moim odczuciu bardziej "aktywne", jeśli można tak to określić. Koziorożec jest ziemski, Saturn jest ziemski, Pluton sięga korzeni. Czy ktoś inny miał intuicje związane z żywiołem ziemi w tamtym czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Werbena Werbena, to jest bardzo ciekawa obserwacja, choć przyznam że mnie nieco zaskakuje od strony praktycznej. Mówisz że rośliny saturniańskie były bardziej "aktywne" - czy możesz powiedzieć co dokładnie przez to rozumiesz? Bo to dość specyficzne odczucie i chciałabym wiedzieć czy chodzi o jakieś konkretne zjawisko podczas pracy, czy bardziej intuicyjne wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Trudno to ująć precyzyjnie - chodzi mi o to, że praca z korzeniem waleriany czy tataraku miała wtedy inną... jakość. Jakby roślina była bardziej obecna, odpowiadała żywiej. Wiem, że to brzmi enigmatycznie. Ale pracuję tak od wielu lat i czuję różnicę między sezonem a sezonem, między rokiem a rokiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Werbena Ale jak odróżniasz że to przez konjunkcję a nie przez to że np. tamtego roku miałaś lepsze zbiory albo byłaś w innym miejscu psychicznym? Serio pytam, bo to jest ten sam problem co z całą astrologia - trudno oddzielić czynnik zewnętrzny od wewnętrznego.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 444

@Leszek No i właśnie to jest uczciwe pytanie na które nie mam twardej odpowiedzi. Mogę powiedzieć że zbierałam te same rośliny z tego samego miejsca, tak samo przygotowane. Ale masz rację - nie mogę udowodnić przyczynowości. Opisuję tylko co czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że przerywam, ale chcę zapytać coś podstawowego żeby lepiej rozumieć tę rozmowę - kiedy mówimy że konjunkcja "się rozdziela", to znaczy że planety dosłownie się oddalają od siebie na ekliptyce? I jak długo trwa sama konjunkcja Saturna z Plutonem zanim to nastąpi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Micela Tak, chodzi o odległość kątową między planetami. Konjunkcja w ścisłym sensie to gdy są w odległości do kilku stopni - zazwyczaj podaje się orb do 8-10 stopni dla tych planet. Saturn i Pluton poruszają się wolno, więc cały okres gdy były w bliskim orbie trwał kilka lat. Ścisła konjunkcja w Koziorożcu przypadła na styczeń 2020, ale napięcie narastało od 2018 i wybrzmiało mniej więcej do końca 2021.


Odpowiedz
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 232

@Rodis To niesamowite że te lata 2018-2021 są tak wyraźne dla wielu osób. Ja zaczęłam interesować się astrologią właśnie w 2019 i teraz rozumiem że to mogło nie być przypadkowe. Ale chcę się upewnić - czy ta konjunkcja dotyczyła wszystkich jednakowo, czy tylko tych którzy mają coś specyficznego w mapie urodzenia w Koziorożcu?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Karinka.1 to jest pytanie klucz do zrozumienia jak astrologia działa na dwóch poziomach jednocześnie. Zbiorowo konjunkcja działa na wszystkich przez kontekst - żyjemy w tych samych systemach, tych samych strukturach. Indywidualnie siła jest różna w zależności od tego gdzie Koziorożec pada w twojej mapie i co tam masz. Ktoś z ascendentem w Koziorożcu albo Saturnem natalnym mocno aspektowanym czuł to zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam Słonce w Koziorożcu i naprawdę tamten okres to był dla mnie jeden wielki przewrót. Ale zastanawiam sie czy to bylo "przez" konjunkcje czy po prostu przez okolicznosci zewnetrzne bo zycie mi wtedy nagłe skomplikowało na wielu frontach naraz. Nie umiem oddzielić jedno od drugiego szczerze.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Julisia80 I może właśnie nie trzeba tego oddzielać? Mam na myśli to w dobrym sensie - to co opisujesz jako "komplikacje na wielu frontach naraz" jest klasyczną sygnaturą Saturna-Plutona. Saturn to zbieżność wielu różnych presji w jednym czasie. Astrologia nie mówi że coś się dzieje zamiast życia, mówi o wzorcu w którym się to dzieje.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Hania_W Dobra, ale tutaj wchodzi mi z powrotem to samo pytanie co zadawałam wcześniej - czy wzorzec jest naprawdę widziany przed zdarzeniem, czy dopasowywany po? Bo jeśli za każdym razem gdy coś trudnego się zdarza mówimy "to Saturn-Pluton", to wzorzec jest niefalsy... nie do obalenia.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Tarotowa Używasz tu pojęcia niefalsyfikowalności i to właściwy trop. Ale chcę zapytać o coś innego - czy to automatycznie oznacza że coś jest bezużyteczne? Psychologia Jungowska jest podobnie krytykowana. Archetypy można dopasować do wszystkiego. Mimo to narzędzia jungiańskie działają terapeutycznie u wielu osób. Pytanie nie brzmi tylko "czy to prawda" ale też "czy to działa i komu".


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Irga To ciekawe porownanie z Jungiem, ale mam wrazenie ze jednak jest różnica - terapeuta jungowski nie mówi ci ze za trzy miesiące bedziesz mial kryzy bo Saturn będzie w twoim szostym domu. Astrolog to robi i to jest jednak jakis rodzaj przewidywania. I to jest to co mnie osobiscie interesuje - czy te przewidywania są lepsze niz przypadek.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Leszek Leszek zadaje dobre pytanie praktyczne. Mogę powiedzieć ze z mojego doswiadczenia - nie chodzi o przewidywanie konkretnych zdarzeń, bo to naprawdę nie działa tak precyzyjnie. Chodzi o przewidywanie charakteru okresu. I tu mam poczucie że to działa lepiej niż przypadek, ale rozumiem że to nie jest dowód naukowy.


Odpowiedz
Wpisy: 561
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam proste pytanie do bardziej doświadczonych - jeśli Saturn i Pluton są już po tej konjunkcji i teraz Saturn jest w Rybach, to czy transformacja o której mówicie jest już za nami? Czy to coś co wciąż trwa? Bo nie wiem jak myśleć o czasie w astrologii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Anesja5 Transformacja społeczna wywołana konjunkcją w Koziorożcu nie kończy się gdy planety się rozdzielają - to by było zbyt proste. To bardziej jak fala, która wciąż się toczy. Procesy które zostały uruchomione - rozpadanie starych instytucji, rozliczenia z historią, pęknięcia w systemach - to nie zjawiska które gasną w ciągu roku. Pytanie jest raczej w jakiej fazie tej fali jesteśmy teraz i dokąd Saturn w Rybach nas prowadzi dalej.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2486

@Irenka_92 I właśnie to jest dla mnie najbardziej interesujące - co Saturn w Rybach mówi o tej kontynuacji? Bo Ryby to zupełnie inny żywioł niż Koziorożec. Jakbyśmy z twardej, strukturalnej ziemi przeszli w coś płynnego, nieuchwytnego. Czy ktoś tu ma już jakieś obserwacje z tego tranzytu?


Odpowiedz
Wpisy: 2486
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem o Saturna w Rybach - bo mam wrażenie że ta "płynność" o której mówię nie jest neutralna. Saturn w Rybach dla mnie osobiście oznacza że trudno mi teraz uchwycić co właściwie muszę zrobić, gdzie postawić granicę, co jest realne a co jest tylko moją projekcją. Jakby transformacja koziorożcowa dała mi jasność co trzeba zburzyć, ale Saturn w Rybach nie mówi mi co zbudować zamiast tego. Czy ktoś ma podobne odczucia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Zorka Tak, i myślę że to może być zamierzone w sensie astrologicznym - Saturn w Rybach to czas kiedy nie ma gotowych odpowiedzi i to jest właśnie ta lekcja. Ale wracając do naszego głównego wątku, czyli transformacji społecznej - zastanawia mnie czy to "rozmycie" które opisujesz na poziomie osobistym nie jest dokładnie tym co widzimy zbiorowo. Instytucje po koziorożcowym rozkładzie nie wiedzą jeszcze czym chcą być.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Irenka_92 Ale czy to nie jest trochę zbyt wygodne wyjaśnienie? Bo jak Saturn był w Koziorożcu to mówilismy transformacja, teraz jest w Rybach to mówimy rozmycie i niepewność - zawsze znajdziemy coś co pasuje do aktualnego klimatu. Naprawde pytam, nie chce byc złosliwy.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Leszek To uczciwe pytanie i nie odpiszę że się mylisz, bo faktycznie ryzyko takiego dopasowania istnieje. Ale jest różnica między mówieniem "coś złego się dzieje, musi być Saturn" a śledzeniem konkretnych tranzytów z wyprzedzeniem i porównywaniem z tym co potem następuje. Mnie interesuje to drugie. Czy śledziłeś kiedyś jakiś tranzyt zanim zdarzenie nastąpiło, nie po?


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja probowalam cos takiego raz - zapisywałam sobie w notatniku co astrolodzy przewidywali na dany miesiac zanim on nastapił i potem sprawdzałam. Wyniki były... mieszane. Niektóre rzeczy pasowały niesamowicie, inne były kompletnie obok. Ale nie wiem czy prowadziłam to wystarczająco długo żeby wyciągnąć wnioski.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1664

@Julisia80 I to jest właśnie metodologia której mi brakuje w większości dyskusji o astrologii - zapisywanie przed, a nie po. Ile osób tu faktycznie to robi? Bo sama mam taki dziennik od kilku lat i dla mnie zmieniło to całkowicie sposób w jaki podchodzę do tranzytów. Nie pytam czy astrologia "działa" - pytam co dokładnie i w jakich warunkach.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 379

@Gituska To brzmi jak bardzo konkretne podejście - chciałabym zapytać jak zaczęłaś taki dziennik? Co zapisujesz - tylko prognozy z zewnątrz czy też własne odczucia przed wiedzą o tranzycie? Bo rozumiem że kolejność ma tu znaczenie.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Gituska Gituska trafia w coś ważnego. Ja sama prowadzę coś podobnego od lat i powiem wam jedno - konjunkcja Saturna i Plutona w Koziorożcu była jednym z tych momentów gdy zapisałam przewidywania rok wcześniej i potem czytałam je z pewnym niepokojem. Nie dlatego że wszystko się sprawdziło jeden do jednego, ale dlatego że charakter okresu był uchwycony. Rozkład zaufania do instytucji, przymus konfrontacji z tym co wcześniej zamiatano pod dywan - to nie jest opis po fakcie, mam to czarno na białym.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Serio pytam - czy mogłabyś kiedyś wrzucić fragment takiego zapisu? Nie żeby kogokolwiek atakować, naprawdę chciałabym zobaczyć jak to wygląda w praktyce. Bo to byłoby dla mnie bardziej przekonujące niż jakakolwiek teoria.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: