Forum

Asystent AI
Progresja całej kar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Progresja całej karty - zmieniająca się dynamika czasu

Strona 2 / 3

Wpisy: 238
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Nie sądzę, żeby to było złe pytanie, ale masz rację, że praktycznie trudno je rozdzielić. Dla mnie różnica jest taka: tranzyt daje zewnętrzne okoliczności i zdarzenia, progresja pokazuje, jak wewnętrznie się zmieniasz i co dojrzewa. Kiedy się nałożą, zewnętrzne zdarzenie spotyka gotowego na nie człowieka, albo odwrotnie, zdarzenie wymusza zmianę. Ale to też uproszczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Baltazar a skąd wiesz, że tak to działa? Mówisz 'tranzyt daje zewnętrzne zdarzenia, progresja wewnętrzne zmiany' jak gdyby to był pewnik. Czy to jest jakiś ustalony konsensus w astrologii, czy raczej jedna z kilku szkół myślenia?


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Ildefons masz rację, że to nie jest pewnik. To jest jedna z popularniejszych interpretacji, którą spotykam w większości tekstów o progresji, ale szkoły się różnią. Są astrolodzy, którzy uważają, że progresja też koreluje ze zdarzeniami, nie tylko ze stanami wewnętrznymi. Sam zauważyłem, że u siebie progresje bardziej pasują do zmian wewnętrznych, ale nie mam danych od innych, żeby to generalizować.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Ja akurat spotkałam oba podejścia u różnych autorów i sama nie mam jednoznacznego zdania. Ale z własnej obserwacji powiem, że progresje często wyprzedzają zdarzenia o jakiś czas. Jakby najpierw coś zaczyna dojrzewać w środku, a potem sytuacja zewnętrzna to ujawnia. Tranzyty są wtedy jakby chwilą, kiedy to wychodzi na wierzch.


Odpowiedz
Wpisy: 184
Rozpoczynający temat
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo bliskie temu, co sama obserwowałam. I właśnie dlatego praca z progresją całej karty jest dla mnie inna niż samo śledzenie tranzytów. Progresja mówi mi, czego jestem teraz 'w trakcie' jako człowiek. Tranzyt mówi, kiedy to uderzy w rzeczywistość. Ale mam pytanie do Baltazara i innych: czy pracujecie też z progresją Czarnej Księżniczki albo Węzłów? Bo tam tempo ruchu jest inne i nie wiem, czy w ogóle warto to uwzględniać.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Ja uwzględniam progresję Węzłów, ale powiem szczerze, że dają mi najmniej czytelne informacje ze wszystkiego. Poruszają się retrograde, wolno, i często nie widzę wyraźnych korelacji tak jak przy Słońcu czy Księżycu. Może to kwestia techniki albo tego, że mało o tym czytałam. Chryzoberyl73, skąd masz to pytanie, bo masz jakieś konkretne doświadczenie z Węzłami progresowanymi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 184

@Uwarowit tak, mam. Progresowany Węzeł Północny wszedł mi ostatnio w koniunkcję z natalnym Saturnem i przez jakiś czas miałam silne poczucie, że stoję na jakimś progu, ale bez jasności, co dalej. Zastanawiałam się, czy to jest właśnie ta konfiguracja, czy coś innego w karcie.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Węzeł Północny to temat na oddzielny wątek, ale powiem tylko tyle, że ta koniunkcja z natalnym Saturnem może wiązać się z pytaniem o kierunek długoterminowy kontra ograniczenia, które narzuciłaś sobie albo okoliczności ci narzuciły. Poczucie progu bez jasności brzmi dla mnie spójnie z tą konfiguracją. Ale żeby to porządnie ocenić, trzeba by wiedzieć, w którym domu jest twój natal Saturn i jaki dom rządzi.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę z innym pytaniem, ale cały czas zastanawiam się nad rzeczą praktyczną. Generuję kartę progresowaną na Astro.com i mam tam opcję 'progresja wtórna'. Czy to jest to samo, o czym rozmawiamy, czy jest jeszcze jakaś inna metoda progresji, którą powinam zaznaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Bogusia81 tak, progresja wtórna na Astro.com to jest ta metoda, o której rozmawiamy. Jest jeszcze progresja solarna i pierwotna, ale wtórna jest najczęściej stosowana i od niej warto zaczynać. Te inne metody dają zupełnie inne tempa ruchu i część astrologów w ogóle ich nie używa.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

A propos Astro.com, to chciałem zapytac. Jak juz mam te dwie karty obok siebie, natalną i progreasowaną, to na co najpierw patrzec? Bo widzę dużo liczb i symboli i nie wiem gdzie zaczac zeby nie zwariowac 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 184

@Pawelek04 zacznij od jednej rzeczy i tylko od niej. Znajdź progresowane Słońce i sprawdź, w jakim jest teraz znaku i domu. Porównaj z natal Słońcem. Różnica między nimi to twój kierunek ewolucji teraz. Nie patrz na nic innego, dopóki to nie będzie jasne. Potem dołóż Księżyc progresowany. Reszta poczeka.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

a jak długo zajęło ci zrozumienie progresowanego Słońca na tyle, żeby widzieć różnicę między znakami? Bo siedzę z tą kartą i widzę, że moje progresowane Słońce jest w Wadze, a natalne w Pannie, ale szczerze nie czuję jeszcze co to dla mnie znaczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 184

@Rodochrozyt to zajmuje czas. Ja przez pierwsze pół roku obserwacji widziałam tylko liczby. Dopiero jak zaczełam prowadzić dziennik i zapisywać, co się dzieje w moim życiu i co czuję, zaczełam widzieć wzorzec. Przejście z Panny do Wagi to dość wyraźna zmiana - z analizy i drobnych szczegółów w kierunku relacji i poszukiwania równowagi. Czy coś w twoim życiu ostatnio się przesunęło w tę stronę?


Odpowiedz
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Rodochrozyt dodam, że Panna i Waga to sąsiednie znaki, więc samo przejście jest stosunkowo subtelne w porównaniu np. do skoku przez kilka znaków. Ale ta zmiana z ziemi w powietrze, z merkuriańskiego myślenia w wenusyjskie odczuwanie relacji, potrafi być zaskakująco wyraźna. Mnie zajęło kilka lat obserwacji zanim zaczęłam naprawdę ufać temu, co widzę w progresji.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Mówicie o progresji całej karty, ale chyba w praktyce każdy skupia się na dwóch, trzech punktach? Bo próba śledzenia wszystkich progresowanych planet jednocześnie chyba skończyłaby się totalnym chaosem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Malachitka dokładnie tak to wygląda w praktyce przynajmniej u mnie. Śledzę progresowane Słońce, Księżyc i Ascendent, a resztą zajmuję się tylko wtedy, kiedy coś wyraźnie uderza, czyli wchodzi w ważny aspekt do czegoś w karcie natalnej. Inaczej informacji jest za dużo żeby cokolwiek z tego wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

A ktoś tu pracuje z progresowanym Ascendentem regularnie? Bo u mnie to jest jeden z najbardziej konkretnych wskaźników zmian, jakie obserwuję, a rzadko o nim czytam w kontekście progresji całej karty. Zmienia się bardzo wolno, ale kiedy wchodzi w nowy znak, to jakby cały sposób, w jaki wchodzę w relacje z otoczeniem, zaczynał wyglądać inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Chors.2 ja pracuję z progresowanym Ascendentem i potwierdzam, że to jeden z tych punktów, które dają mi rzeczywiste kotwice w czasie. Ale mam pytanie, bo mnie to nurtuje: jak liczysz moment wejścia w nowy znak? Czy to jest precyzyjny dzień, czy raczej operujesz jakimś orb'em wejścia?


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Baltazar stosuję orb około dwóch lat przy Ascendencie progresowanym, bo zmiany, które obserwuję, zaczynają być odczuwalne zanim planeta albo punkt wejdzie dokładnie w nowy znak. Sam moment wejścia to zazwyczaj jakiś wyraźny zewnętrzny akord, ale rozgrzewka zaczyna się wcześniej. Nie wiem, czy to jest uzasadnione technicznie, ale empirycznie mi to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

To, co pisze Chors.2 o 'rozgrzewce' przed wejściem w nowy znak bardzo zgadza się z moją obserwacją. Miałam podobnie z progresowanym Księżycem. Ostatnie stopnie danego znaku zawsze czuję jako pewne wyczerpanie danej energii, jakby znak kończył swój cykl zanim jeszcze Księżyc progresowany formalnie go opuści. Nie wiem, czy to coś powszechnie opisywanego, czy raczej indywidualne odczucie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Runiarka52 to jest opisywane, choć różnie w różnych tradycjach. Ostatnie stopnie znaku bywają określane jako stopnie 'wypalenia' cyklu albo strefy przejścia. Część astrologów traktuje 29. stopień znaku jako szczególnie intensywny właśnie z tego powodu. Ale pytanie, które mnie tu bardziej interesuje: czy obserwujesz to tylko przy Księżycu, czy też przy innych szybszych punktach?


Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Norbert85 głównie przy Księżycu, bo to jedyna progresowana planeta, którą śledzę wystarczająco regularnie i wystarczająco długo, żeby mieć materiał do porównania. Progresowane Słońce porusza się za wolno żeby złapać to przejście świadomie w jednym odcinku życia. Merkury i Wenus progresowane poruszają się inaczej i rzadziej zmieniają znak, więc mam za mało obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Malachitki o to, ile punktów śledzić, mam wrażenie, że to jest też kwestia celu pracy. Jeśli pracuję z progresją żeby zrozumieć siebie na danym etapie życia, to wystarczą mi Słońce i Księżyc. Jeśli chcę rozumieć relacje, dodaję Wenus. Jeśli zawodowo coś się dzieje, patrzę na Merkury i Marsa. Nie staram się objąć całości naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Pogoda.1 ale to znowu rodzi mi pytanie: skoro sama wybierasz, które planety obserwować w zależności od tego, czego szukasz, to czy nie istnieje ryzyko, że nieświadomie dopasowujesz kartę do swojej narracji? Że zamiast karty czytać własne oczekiwania?


Odpowiedz
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Ildefons to jest uczciwe pytanie i szczerze, myślałam o tym. Jedyne, co mi pomaga z tym, to właśnie ten dziennik, o którym mówiła Chryzoberyl73. Najpierw zapisuję, co się dzieje i jak się czuję, a potem sprawdzam kartę. Nie na odwrót. Kiedy kolejność jest taka, trudniej mi samej siebie okłamać.


Odpowiedz
Wpisy: 184
Rozpoczynający temat
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Ildefons podniósł ważną kwestię, którą ja sama przez długi czas miałam z tyłu głowy. I szczerze, nie mam na to w pełni zadowalającej odpowiedzi. Myślę, że każda technika interpretacji, nie tylko astrologia, niesie to ryzyko. Ale co zauważyłam po latach: progresja zaskakuje mnie regularnie. Gdybym tylko dopasowywała narrację, nie byłoby tych niespodzianek.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@moonchild)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z bardzo podstawowym pytaniem, ale czy progresja całej karty to coś, czym może się zająć osoba, która dopiero zaczyna rozumieć natalną kartę? Czy to powinno przyjść po jakimś czasie pracy z podstawami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Moonchild moim zdaniem zdecydowanie po podstawach. Progresja to nakładka na kartę natalną i jeśli nie rozumiesz tej pierwszej, progresowana będzie tylko kolejnym zestawem symboli bez kontekstu. Najpierw naucz się swojego natalnego Słońca, Księżyca, Ascendentu i może dominant, i dopiero wtedy zacznij śledzić ich progresje.


Odpowiedz
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 345

@Moonchild zgadzam się z Kajusem, chociaż sama weszłam w progresję może za wcześnie i teraz trochę żałuję, bo mam za dużo nakładających się informacji i nie wiem, co z czego wynika. Wróciłam do podstaw natalnych i to chyba muszę dorobić najpierw.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję wam za tę rozmowę, bo byłam w podobnej sytuacji co Moonchild i teraz już wiem, że nie jestem jedyna. Ale mam pytanie do tych, którzy mają już jakiś staż w pracy z progresją: czy zdarzało się wam, że progresja kompletnie przeczyła temu, czego się spodziewałyście po danym czasie życia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Smiertka tak i to kilka razy. Mam jeden szczególnie wyraźny przykład: progresowane Słońce wchodziło mi w sextil z natalnym Jowiszem, a obiektywnie był to jeden z trudniejszych okresów w moim życiu pod względem zewnętrznych okoliczności. Ale wewnętrznie coś we mnie wtedy dojrzewało, co zrozumiałem dopiero kilka lat później. Więc progresja nie myliła, tylko ja szukałem korelacji w złym miejscu.


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Baltazar to jest chyba clou tej całej pracy, prawda? Że progresja opisuje wewnętrzny rytm, który nie zawsze idzie w parze z tym, co zewnętrznie widzimy jako 'dobre' albo 'złe'. I to mnie zatrzymuje przy tej metodzie mimo wszystkich wątpliwości, które mam co do precyzji technicznej. Ale Smiertka - masz jakiś konkretny przykład tej niezgodności, o którą pytasz?


Odpowiedz
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Uwarowit właśnie to zdanie o wewnętrznym rytmie niezależnym od zewnętrznych okoliczności jest dla mnie kluczem do całej progresji. Miałam to samo co Baltazar, tylko u mnie był to progresowany Księżyc wchodzący w koniunkcję z natalnym Saturnem, czyli z zewnątrz trudny aspekt, a w środku poczucie, że w końcu coś się układa na właściwym miejscu. Jakby porządek przychodził przez ograniczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale chwila, bo mnie to zastanawia. Skoro mówicie, że progresja opisuje wewnętrzny rytm, a nie zewnętrzne fakty, to po co w ogóle ją stosować do przewidywania? Bo z tego, co czytam w tym wątku, to raczej sposób do rozumienia wstecz niż do patrzenia naprzód. Czy ktoś faktycznie używa progresji do planowania z wyprzedzeniem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Malachitka używam i to regularnie, ale nie w sensie 'w tym miesiącu stanie się X'. Bardziej patrzę, jakie energie będą aktywne w danym oknie czasowym i staram się świadomie z nimi pracować. Jeśli wiem, że progresowane Słońce wchodzi w trudny aspekt, nie czekam biernie, tylko pytam siebie, co mogę zrobić, żeby ten czas przejść świadomiej. Czy to jest planowanie? Może bardziej ustawianie się na odbiór.


Odpowiedz
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Kajus98 to brzmi jak coś, co można by powiedzieć o dowolnym systemie, który lubisz. Że daje ci ramy do refleksji. To nie jest zarzut, naprawdę pytam: czy uważasz, że gdybyś miał te same skłonności do refleksji, ale bez progresji, wychodziłoby podobnie? Skąd wiadomo, że to właśnie progresja robi różnicę?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Ildefons szczera odpowiedź? Nie wiem. Ale to samo pytanie można zadać w odniesieniu do psychologii, dziennika, medytacji. W pewnym momencie przestałem szukać dowodu, że system 'działa', a zacząłem sprawdzać, czy mi służy. Progresja mi służy, bo daje mi konkretne ramy czasowe, których sam bym nie znalazł w swobodnej refleksji.


Odpowiedz
Wpisy: 184
Rozpoczynający temat
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Malachitka zadała pytanie, które mnie też nurtowało na początku. Myślę, że progresja pełnej karty jest przede wszystkim mapą procesu, nie kalendarza zdarzeń. Jak mapa terenu, po którym idziesz, a nie rozkład jazdy. Możesz wiedzieć, że przed tobą wzniesienie, ale kiedy dokładnie zaczną boleć nogi, to już zależy od ciebie, tempa, pogody i wielu innych rzeczy. Czy to ma sens jako metafora?


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@emilek)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam, bo jestem tu raczej na obserwacji, ale chciałem zapytać, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o progresowanym Słońcu, Księżycu, Ascendencie i tak dalej, ale co to w praktyce znaczy, że coś jest 'progresowane'? Czy to jest po prostu położenie planety przesunięte o jakieś lata, czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 345

@Emilek skoro pytasz, to uproszczona wersja jest taka: w progresji wtórnej każdy dzień po urodzeniu odpowiada jednemu rokowi życia. Czyli jeśli masz teraz trzydzieści lat, patrzysz na kartę natalną ustawioną na trzydziesty dzień po twoich urodzinach i to jest twoja progresja na teraz. Ale uprzedzam, że to dopiero wierzchołek lodowej góry, bo jak zaczniesz kopać, to pojawia się masa pytań o to, jak liczyć poszczególne punkty.


Odpowiedz
(@emilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 96

@Bogusia81 aaa, czyli to jest dosłownie przesunięcie w czasie, ale nie w takim sensie jak zwykłe tranzyty? Bo tranzyty to chyba aktualne położenie planet, tak? A tu patrzysz na kartę sprzed trzydziestu dni jakby to były trzydzieści lat?


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Emilek dobrze to uchwyciłeś. Transyt to rzeczywiste, aktualne położenie planet, progresja to symboliczne przesunięcie twojej karty natalnej w czasie. Dlatego progresja jest wolniejsza, bardziej wewnętrzna, bo to nie świat się zmienia, tylko ty. Przynajmniej tak to rozumiem w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@moonchild)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję za wyjaśnienie dla Emilka, bo sama też to sobie teraz porządkuję w głowie. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych: jeśli progresja jest 'wewnętrzna', a tranzyty 'zewnętrzne', to jak je czytacie razem? Czy patrzycie najpierw na tranzyty, a potem szukacie potwierdzenia w progresji, czy odwrotnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Moonchild u mnie to zależy od pytania, z którym przychodzę do karty. Jeśli chcę rozumieć, co się zewnętrznie dzieje, zaczynam od tranzytów. Jeśli chcę rozumieć, gdzie jestem wewnętrznie w danym etapie życia, zaczynam od progresji. Rzadko kiedy czytam jedno bez drugiego, ale to wymaga czasu, żeby w ogóle wiedzieć, czego się w danej chwili szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

He, ale wtedy masz dwa razy tyle informacji i dwa razy większe ryzyko że znajdziesz to co chcesz znaleść, co? Bo jak masz i tranzyty i progresje to zawsze gdzies cos sie zgadza, no nie? Nie krytykuje tylko pytam bo sam tak mialem ze wszystko naraz patrzylem i sie pogubiles totalnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Pawelek04 to jest sensowna obserwacja i problem, który realnie istnieje. Część astrologów dlatego stosuje hierarchię: najpierw duże cykle, jak Saturn, Jowisz w tranzytach, potem progresje, a na końcu drobniejsze tranzyty. Ale i tak zostajesz z pytaniem, jak ważyć sygnały, które sobie przeczą. Nie ma na to prostego algorytmu i każdy kto twierdzi, że ma, prawdopodobnie upraszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co powiedziała Chryzoberyl73 o mapie terenu, to jest metafora, która mi działa. Ale mam jedno zastrzeżenie: mapa terenu jest w miarę stała, tymczasem karty progresowane zmieniają się w czasie życia w sposób, który bywa dla mnie zaskakujący. Czyli nie tylko idę przez teren, ale teren też się zmienia pode mną. Czy to jest wasze doświadczenie też?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Baltazar tak i właśnie to jest dla mnie najtrudniejsza część pracy z pełną progresją karty. Bo uczysz się czytać mapę, a ona w tym czasie powoli mutuje. Pamiętam, jak po kilku latach regularnej pracy złapałam się na tym, że intuicje, które miałam o swoim progresowanym Księżycu, przestały działać tak samo, bo wszedł w inny znak i jakość odczucia była zupełnie inna. Trochę jak nowy język.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

To co piszecie jest dla mnie ogromnie pomocne, dziękuję. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem: czy praca z pełną progresją karty to coś, co robicie cały czas w tle, na bieżąco, czy raczej siadacie do niej w konkretnych momentach, na przykład gdy coś ważnego się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Smiertka u mnie to jakiś mix. Mam momenty przeglądania karty regularnie, raz na jakiś czas, bez konkretnego powodu, tylko żeby zobaczyć gdzie jestem. I mam momenty, kiedy coś się dzieje i sięgam po kartę żeby rozumieć. Obie te ścieżki dają mi inne rzeczy. Ta regularna praca daje tło i kontekst, a ta reaktywna daje konkretne pytania, które bez zewnętrznego impulsu by nie przyszły.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam pytanie, które może być trochę z boku, ale jednak. Czy progresja dotyczy tylko planet i punktów w karcie, czy można progresować też domy? Bo słyszałam coś o progresowanych kuspidach, ale nie wiem czy to standardowa technika czy jakaś bardziej niszowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 184

@Rodochrozyt progresowane kuspidy to technika, którą stosuje część astrologów, ale nie wszyscy i to jest akurat obszar, w którym sama mam mniej doświadczenia niż z planetami. Niektórzy traktują progresowane kuspidy jak realne wskazniki zmian w obszarach życia, inni uważają że to za dużo warstw naraz. Ciekawi mnie co Norbert85 o tym myśli, bo on zwykle ma zdanie w takich kwestiach.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@moonchild)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania Rodochrozyt o kuspidy, bo mnie też to ciekawi. Chryzoberyl73 powiedziała, że ma mniej doświadczenia z progresowanymi kuspidami niż z planetami, ale chciałam dopytać: czy ktoś w ogóle tu pracuje z progresowanymi kuspidami regularnie i widzi w tym sens? Bo mam wrażenie, że to jest jakaś szara strefa między technikami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Moonchild pracuję z nimi od jakiegoś czasu, ale powiem szczerze, że efekty są dla mnie mniej czytelne niż przy planetach. Planety dają mi wyrazistą narrację, kuspidy progresowane są jakby rozmyte. Może to kwestia systemu domów, którego używasz, bo przy Placidusie te kuspidy idą inaczej niż przy Whole Sign.


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Runiarka52 to jest ważne zastrzeżenie. Przy systemach quadrantowych progresowane kuspidy mają sens obliczeniowy, ale przy Whole Sign dom jest cały znak i kuspida jako taka nie przesuwa się w tym samym sensie. Więc w zależności od tego, w jakim systemie ktoś pracuje, pytanie Rodochrozyt może mieć zupełnie inną odpowiedź.


Odpowiedz
(@rodochrozyt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Chors.2 właśnie tego się bałam, że odpowiedź będzie 'to zależy od systemu domów'. Pracuję w Placidusie, bo tak nauczyłam się pierwszych kroków, ale nie wiem czy to najlepsza baza do pracy z progresją. Czy ktoś zmieniał system domów specjalnie pod pracę z progresowaną kartą?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Ja nie zmieniałem systemu pod progresję, ale słyszałem od kogoś, kto stosuje Koch, że kuspidy progresowane są tam bardziej responsywne na zmiany życiowe. Nie mam jak zweryfikować, bo sam zostałem przy Placidusie z przyzwyczajenia. Chciałem zapytać Runiarkę52: te rozmyte efekty, o których mówisz, to znaczy nie widzisz korelacji z wydarzeniami, czy korelacje są, ale trudno je interpretować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Baltazar bardziej to drugie. Korelacje są, ale zanim je widzę, minął czas. Czyli w retrospekcji patrzę i myślę, że tak, wtedy kuspid drugiego domu progresował do pewnego miejsca i był okres zmian finansowych. Ale z wyprzedzeniem nie byłam tego w stanie odczytać równie wyraźnie jak, powiedzmy, progresowane Słońce zmieniające znak.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest uczciwa obserwacja i właśnie dlatego część astrologów traktuje progresowane kuspidy jako kontekst, nie jako znacznik czasowy. Mogą powiedzieć o obszarze, który jest aktywowany, ale niekoniecznie kiedy i jak konkretnie. Planety mają większą moc narracyjną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Norbert85 ale to nie jest trochę tak, że sami decydujemy, co jest 'mocną narracją', a co 'kontekstem', już po fakcie? Mam wrażenie, że w astrologii dość łatwo jest retroaktywnie przypisać znaczenie, a naprawdę trudno jest przewidzieć coś konkretnego z wyprzedzeniem, szczególnie przy tak subtelnych technikach jak progresowane kuspidy.


Odpowiedz
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Kajus98 sam to powiedziałeś lepiej niż ja umiałem kilka postów wyżej. I to nie jest zarzut wobec progresji jako takiej, ale wobec sposobu, w jaki się ją często stosuje. Czy ktoś tu prowadził jakiś dziennik progresji z zapisami przed faktem, nie po?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Ja prowadziłam przez jakiś czas taki dziennik. Zapisywałam co kilka tygodni, co widzę w progresowanej karcie i jakie nastroje, pytania, tematy do mnie przychodzą. Potem porównywałam z tym, co się faktycznie wydarzyło. Wyniki były mieszane, ale kilka razy byłam zaskoczona trafnością, szczególnie jeśli chodziło o jakość czasu, nie o konkretne zdarzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Pogoda.1 a te zaskakująco trafne odczyty, o których mówisz, dotyczyły progresowanych planet, kuspidów, czy obu? Bo właśnie zastanawiam się, czy warto w ogóle zaczynać pracę z kuspidami, skoro planety już dają dużo materiału.


Odpowiedz
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Malachitka zdecydowanie planet. Kuspidów nie śledziłam systemowo, bo były dla mnie za rozmyte, jak Runiarka52 mówiła. Ale mogę powiedzieć, że jeśli zaczynasz, to sama praca z progresowanym Słońcem i Księżycem już jest wystarczająco bogata. Kuspidy to temat na później, jak masz już dobre wyczucie tempa, w którym twoja karta żyje.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: