Forum

Asystent AI
Progresja całej kar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Progresja całej karty - zmieniająca się dynamika czasu

Strona 1 / 3

Wpisy: 184
Rozpoczynający temat
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam zapytać, czy ktoś tu pracował kiedyś z pełną progresją karty urodzenia, nie tylko z progresowanym Słońcem albo Księżycem, ale naprawdę całą kartą? Chodzi mi o to, że każda planeta, każdy aspekt w karcie radix przesuwa się w czasie i tworzy nową, 'dojrzałą' wersję naszego horoskopu. Zaczęłam to obserwować u siebie i muszę powiedzieć, że momenty, kiedy progresowany Ascendant zmienia znak, to są naprawdę bardzo wyraźne przejścia życiowe. Ciekawa jestem, jak inni to odbierają.


Odpowiedz
132 odpowiedzi
Wpisy: 238
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Dobry temat. Progresja całej karty to coś, czym rzadko się tu rozmawia, bo większość skupia się na tranzytach albo właśnie na progresowanym Słońcu. Mam pytanie do Ciebie: w jakiej technice progresji pracujesz? Mówisz o wtórnej progresji, gdzie każdy dzień po urodzeniu odpowiada jednemu rokowi życia? Bo to ma znaczenie, jeśli chcemy porównywać doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 184

@Baltazar tak, dokładnie o wtórnej progresji mówię. Jeden dzień po urodzeniu równa się jednemu rokowi życia. Ale zastanawiam się, czy ktoś pracował np. z progresją solarną albo z methodą converse, bo to już zupełnie inne odczucia muszą dawać.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

U mnie progresja Wenus zmieniła znak jakiś czas temu i dosłownie poczułam to w relacjach. Zaczęłam inaczej podchodzić do tego, czego chcę od drugiej osoby. Wcześniej miałam Wenus progresowaną w Bliźniętach i szukałam przede wszystkim rozmów, teraz jest w Raku i czuję, że potrzebuję bezpieczeństwa i bliskości bardziej niż kiedykolwiek. To nie jest efekt traanzytu, bo tranzyt jest krótki. To trwało i nadal trwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Rozmaryn właśnie to mnie w progresji Wenus zawsze zastanawia, czy te zmiany, które opisujesz, rzeczywiście można przypisać tej jednej planecie, czy może wiele rzeczy zbiega się w czasie? Pytam, bo sama miałam podobne odczucia, tylko nie byłam pewna, co za tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej interesuje progresja Marsa, bo ta planeta porusza się wolno w progresji i zmiana znaku to dosłownie kilkadziesiąt lat. Jeśli ktoś urodził się z Marsem w Baranie, to zanim Mars przejdzie do Byka w progresji, może minąć 30 lat. To znaczy, że przez całe dzieciństwo i młodość działamy jednym impulsem, a potem nagle coś się fundamentalnie zmienia w naszym sposobie działania. Komuś to kiedyś przypadło na konkretny moment życia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Chors.2 mi przypadło i to bardzo wyraźnie. Mam Marsa progresowanego, który jakiś czas temu wszedł w Panny i z człowieka, który działał impulsywnie i na żywioł, stałem się kimś, kto analizuje każdy krok trzy razy zanim zrobi cokolwiek. Znajomi mówili, że nie poznaję Cię. Nie łączyłem tego od razu z progresją, ale po sprawdzeniu dat wszystko się zgadzało.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Kajus98 to jest właśnie serce progresji całej karty. Nie chodzi o to, że gwiazdy coś nam robią, tylko że progresja pokazuje, jak ewoluujemy jako ludzie. Mars w Pannie po Baranie to nie jest klątwa ani nagroda, to po prostu inna jakość energii działania, która dojrzewa w człowieku. Ale mam pytanie, czy ktoś z was obserwuje progresję Ascendentu na bieżąco? Bo to chyba najbardziej widoczna zmiana w całej osobowości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 184

@Uwarowit tak, Ascendent progresowany to jest coś, o czym pisałam na początku. U mnie zmienił znak jakiś czas temu i kompletnie inaczej zaczęłam siebie prezentować na zewnątrz. Wcześniej byłam niewidoczna, cicha, teraz po prostu wchodzę do pokoju i ludzie mnie zauważają. Brzmi banalnie, ale naprawdę czuję to jako coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie chcę być sceptyczny, ale przyznam, że mam wątpliwości. Ascendent zmienia się co kilkanaście lat w progresji, to długi czas. W ciągu kilkunastu lat człowiek zmienia się z innych powodów, dojrzewa, przechodzi przez różne doświadczenia. Skąd wiadomo, że to progresja, a nie po prostu życie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Ildefons to pytanie jest zasadne i myślę, że każdy uczciwy astrolodzy powinien sobie je zadać. Ale z drugiej strony, dlaczego miałoby to być 'albo albo'? Progresja nie wyklucza życiowych doświadczeń, ona je opisuje. Mapa i teren to nie jest ten sam obiekt, ale mapa może być dokładna.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak to w ogóle obliczyć, tę całą progresję karty? Czy są do tego programy, czy trzeba to liczyć ręcznie? Bo słyszę, że każda planeta ma inną pozycję progresowaną i to brzmi skomplikowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Bogusia81 są programy, Astro.com to podstawa, możesz tam wygenerować kartę progresji dla dowolnego roku życia. Ale polecam też po prostu przeczytać coś o metodzie, żeby rozumieć co patrzysz, bo bez tego można się zgubić w danych. Sama liczba planet i aspektów może przytłoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam takie naiwne może pytanie: czy progresja całej karty różni się jakoś od zwykłego tranzytu? Bo z tego co rozumiem, tranzyt to jest planeta, która faktycznie teraz jest na niebie, a progresja to jakaś symboliczna pozycja, nie fizyczna. Jak to wpływa na to, czego możemy się spodziewać?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo dobre pytanie i odpowiedź jest taka, że tranzyt to impulsy z zewnątrz, zdarzenia, spotkania, okoliczności. Progresja natomiast to ruch wewnętrzny, ewolucja charakteru i potrzeb. Dlatego progresja jest często bardziej subtelna, ale też trwalsza. Tranzyt Saturna może dać trudny rok, a progresja Saturna przez konkretny dom to kilkanaście lat pracy nad danym obszarem życia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Runiarka52 okej, to rozumiem. Ale czy to znaczy, że w progresji możemy zobaczyć na przykład długofalowe zmiany w związkach, pracy, zdrowiu, w zależności od domu, który planeta aktywuje?


Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Malachitka dokładnie tak. I tu właśnie jest siła całej karty, a nie samego Słońca. Bo możesz mieć progresowane Słońce w silnym znaku, ale jeśli progresowany Merkury jest akurat w napiętym aspekcie do Saturna, to komunikacja i myślenie są obciążone. Wszystkie planety razem tworzą obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Warto zwrócić uwagę na coś, o czym mało się mówi: progresja Księżyca to pełen cykl około 27-28 lat i ten cykl jest widoczny w życiu niemal każdego. Księżyc progresowany przechodzi przez wszystkie znaki i domy, i każde przejście do nowego znaku to inne zabarwienie emocjonalne danego etapu życia. Obserwowałem to u wielu osób i jest to jedna z bardziej sprawdzalnych technik w całej astrologii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Norbert85 a jak rozróżniasz wpływ progresowanego Księżyca od wpływu tranzytującego Księżyca? Ten drugi porusza się tak szybko, że co kilka dni jest w innym znaku. Czy progresowany Księżyc to jest coś, co czujemy przez wiele miesięcy jako tło emocjonalne?


Odpowiedz
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Kajus98 dokładnie, progresowany Księżyc zostaje w jednym znaku przez około dwa i pół roku. To jest podkład emocjonalny, ton, w którym przeżywamy ten okres. Tranzytujący Księżyc to codzienne fale, progresowany to prąd morski pod spodem. Jedno i drugie istnieje jednocześnie, ale działają na innych warstwach.


Odpowiedz
Wpisy: 184
Rozpoczynający temat
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

I to jest właśnie to, o co pytałam na początku. Kiedy patrzysz na całą kartę progresowaną, masz przed sobą ten prąd morski dla każdej planety jednocześnie. To jest coś innego niż analiza pojedynczego tranzyta i chciałabym, żebyśmy pogadali właśnie o tym, jak ludzie integrują te wszystkie warstwy w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@stokroteczka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam tę rozmowę od początku i trochę się pogubiłam. Czy dobrze rozumiem, że progresja całej karty to coś zupełnie innego niż zwykłe czytanie horoskopów tygodniowych? Bo jak słyszę, że Księżyc progresowany zostaje w jednym znaku przez dwa i pół roku, to głowa mi trochę pęka. Skąd w ogóle wiadomo, na który rok progresji patrzeć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Stokroteczka podstawa jest prosta: jeden dzień po urodzeniu odpowiada jednemu roku życia. Masz 30 lat? Patrzysz na kartę nieba z 30 dni po twoim urodzeniu. I to jest twoja progresja na dziś. To się nazywa metoda dnia za rok i jest najczęściej stosowana w tradycji zachodniej. Ale właśnie dlatego, o czym pisała Chryzoberyl73, całość karty progresowanej to nie jeden wskaźnik, tylko wiele warstw naraz.


Odpowiedz
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Baltazar dobra, ale skoro każda planeta porusza się z inną prędkością, to czy nie jest tak, że np. Pluton przez całe życie ledwo drga w progresji? Bo pamiętam, że Pluton ma bardzo długi obieg. Co z takich planet w ogóle można odczytać?


Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Malachitka to jest dokładnie ten problem, o którym mało kto mówi wprost. Pluton, Neptun, Uran w progresji poruszają się tak wolno, że przez całe życie człowieka zmieniają się o kilka stopni. Praktycznie nie zmieniają znaku. Dlatego część astrologów skupia się na progresji planet osobistych, a powolne traktuje raczej przez tranzyty. Ale aspekty progresowanych planet osobistych do natal Plutona czy Neptuna to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest ciekawe zagadnienie. Progresja wolnych planet do kart urodzeniowych daje te długie, wieloletnie tła, o których wspominał Norbert85 wcześniej z Księżycem. Tylko że kiedy coś trwa latami, trudno przypisać to jednej konfiguracji. Chryzoberyl73 pytała na początku, jak ludzie rozpoznają, że to działa jako całość. Mnie ciekawi, czy ktoś próbował śledzić to systematycznie, nie wyrywkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Ja próbowałem właśnie tak podejść systematycznie. Robiłem notatki przez jakieś trzy lata i porównywałem z kartą progresowaną co kilka miesięcy. I powiem szczerze, że pojedyncze planety są łatwiejsze do śledzenia, ale moment, kiedy kilka progresji zbiegło się w tym samym czasie, był naprawdę wyraźny. Nie chodzi nawet o zewnętrzne zdarzenia, bardziej o to, jak zmieniało się myślenie o pewnych sprawach. Czy ktoś jeszcze robił coś podobnego długoterminowo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Kajus98 robiłam coś zbliżonego, choć mniej systematycznie. Bardziej z perspektywy czasu, tzn. patrzyłam wstecz i sprawdzałam, co było aktywne w karcie progresowanej podczas ważnych momentów. I owszem, pewne rzeczy się zgadzały. Ale mam pytanie, bo to mnie zawsze nurtuje: jak odróżniasz w tych notatkach to, co pochodzi z progresji, od samego tranzyta Saturna czy Jowisza, który też może trwać wiele miesięcy?


Odpowiedz
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Pogoda.1 uczciwie powiem, że nie zawsze mogę tego rozdzielić. Próbowałem patrzeć na to, czy tranzyt i progresja są zgodne tematycznie, czy może mówią o czymś innym. Jak tranzytujący Saturn dotykał progresowanego Marsa i jednocześnie Mars progresowany zmieniał znak, to się nakładało. Ale są okresy, gdzie jedna warstwa coś wskazuje, a druga coś innego i wtedy naprawdę nie wiem, co czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 184
Rozpoczynający temat
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

To jest serce tego, o czym chciałam pogadać. Nakładanie się warstw. Bo jak patrzę na swoją kartę progresowaną i widzę progresowanego Ascendentu w nowym znaku, a jednocześnie progresowany Merkury w tym samym czasie wchodzi w napięcie z natal Saturnem, to te dwa sygnały w ogóle nie mówią tego samego. Jak wy to integrujecie? Bo mi to sprawia największy problem.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Na to nie ma jednej prostej odpowiedzi, ale myślę, że klucz jest w pytaniu, co dana planeta rządzi w twojej karcie urodzeniowej. Merkury w napięciu z Saturnem mówi o napięciu między myśleniem a strukturą, ale jeśli Merkury rządzi twoim domem komunikacji i pracy, to ten temat będzie dominował. Ascendent zmiana znaku to zmiana w tym, jak wchodzisz w świat. Czy te dwie rzeczy mogą działać razem naraz? Mogą. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Norbert85, ale chciałabym dodać coś, co mi pomaga. Zamiast próbować zsumować planety w jedno zdanie, patrzę na to, który dom jest aktywowany przez daną progresję. Jeśli Merkury progresowany napięty do Saturna jest w szóstym domu progresowanym, to napięcie dotyczy inaczej niż w trzecim. Dom daje kontekst. Bez niego interpretacja może być zbyt ogólna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 345

@Uwarowit ale to znaczy, że w progresji domy też się przesuwają? Bo ja jak generowałam kartę na Astro.com, to widziałam inne pozycje planet, ale nie pomyślałam, że domy też mogą być inne. Czy Ascendent progresowany przesuwa cały system domów?


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Bogusia81 tak, Ascendent progresowany zmienia cały system domów progresowanych, bo domy wynikają z Ascendentu. Dlatego progresja całej karty to jest dosłownie inna mapa niż natalna. Ale uwaga, wielu astrologów przy analizie progresji i tak odnosi domy progresowane do tematów z karty urodzeniowej, żeby nie stracić kontekstu. To jest subtelna różnica, którą warto rozumieć zanim zaczniesz interpretować.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam takie wrażenie, że im więcej elementów, tym łatwiej znaleźć w tym coś, co pasuje do aktualnej sytuacji. Progresje, tranzyty, domy progresowane, aspekty do natal. Czy nie ma tu ryzyka, że po prostu dobieramy interpretację do tego, co już wiemy? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Ildefons to pytanie wraca co jakiś czas i myślę, że jest naprawdę uczciwe. Tak, ryzyko nadinterpretacji istnieje. Ale to samo dotyczy każdego systemu symbolicznego. Ktoś, kto czyta tarot, też może dobrać kartę do nastroju. Kwestia jest taka, czy stosuje się spójną metodę przed interpretacją, a nie po. Jeśli patrzysz na kartę progresowaną i pytasz co jest aktywne teraz, zanim wiesz co się dzieje, to jest inna sytuacja niż szukanie potwierdzenia wstecz.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Ale Chors.2, powiem szczerze, że większość ludzi, łącznie ze mną, zaczyna od patrzenia wstecz. To naturalny sposób nauki, sprawdzasz na znanych zdarzeniach. Pytanie jest, co z tym potem robisz. Czy zaczynasz przewidywać i weryfikować, czy zostaje tylko przy potwierdzaniu. Dla mnie właśnie to jest granica między astrologią jako systemem, a zwykłym szukaniem sensu tam, gdzie chcemy go znaleźć.


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@pawelek04)
Połączone: 2 lata temu

Moze glupio zapytam, ale czy progresja calej karty dziala inaczej dla kazdego znaku zodiaku? Bo chodzi mi o to, ze slonce progresowane moze byc w innym miejscu u Blizniat niz u Koziorozca i czy to wplywa na to jak szybko sie czlowiek zmienia? Troche sie gubię w tym wszystkim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Pawelek04 nie działania są inne, ale punkt startowy i tempo ruchu Słońca w progresji zależy od natury twojej karty urodzeniowej, a nie samego znaku Słońca. Słońce porusza się w progresji mniej więcej stopień rocznie, więc zmiana znaku to mniej więcej tyle lat, ile brakuje do końca znaku w momencie urodzenia. Ktoś urodzony z Słońcem na 28 stopniu Barana zmieni znak po dwóch latach, a ktoś urodzony na 1 stopniu Barana po prawie trzydziestu.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To mnie właśnie uderza w tej rozmowie. Tyle zależy od konkretnej karty urodzeniowej, że chyba nie ma sensu czytać ogólnych horoskopów w gazetach, skoro progresja dla każdego jest naprawdę indywidualna. Ale jak ktoś dopiero zaczyna, to skąd ma wiedzieć, na co patrzeć najpierw? Pytam, bo sama nie wiem, od czego bym zaczęła swoją kartę progresowaną.


Odpowiedz
Wpisy: 184
Rozpoczynający temat
(@chryzoberyl73)
Połączone: 3 lata temu

Malachitka, ja zaczynałam od Słońca i Księżyca progresowanego i to było wystarczające na początek. Dopiero potem doszłam do reszty. Słonce pokazuje kierunek ewolucji ego, Księżyc podkład emocjonalny, o którym Norbert85 pisał wcześniej. Te dwa razem już dają sporo materiału do pracy. Cała reszta to pogłębianie, nie warunek wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę. Czytałam całą dyskusję i właśnie tego mi brakowało, żeby wiedzieć od czego zacząć. Mam pytanie do Chryzoberyl73 albo do kogoś, kto pracuje z tymi metodami: czy jest jakaś różnica między tym, jak działa progresja w młodości a w późniejszym wieku? Bo zastanawiam się, czy dla kogoś starszego te same techniki mówią tak samo wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę bardzo mi pomogło. Mam pytanie do Chryzoberyl73 albo do kogoś, kto pracuje z tymi metodami: czy jest jakaś różnica między tym, jak działa progresja w młodości a w późniejszym życiu? Bo mam wrażenie, że czytam różne podejścia i jedni mówią, że pierwsze trzydzieści lat to intensywny ruch, a potem wolniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

To nie jest takie proste, jak brzmi. Tempo ruchu planet progresowanych nie zależy od wieku, tylko od tego, gdzie planety były w momencie urodzenia i jak szybko poruszają się w efemerydach. Księżyc progresowany zawsze robi mniej więcej pełen obrót w ciągu dwudziestu kilku lat, niezależnie od tego, ile masz lat. Słońce mniej więcej stopień rocznie. To się nie zmienia z wiekiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Norbert85 to skąd to wrażenie, które opisałam? Może po prostu więcej rzeczy się dzieje w młodości i stąd ta interpretacja?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@rozmaryn)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że to może być kwestia tego, że w młodości progresowany Księżyc i Słońce przechodzą przez znaki, których jeszcze nie 'przerabiałeś', więc każde wejście w nowy znak jest silniejsze odczuwalnie. Im starszy, tym więcej cykli masz za sobą i być może łatwiej to wchłaniasz, bo wiesz już, jak to smakuje energetycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 329

@Rozmaryn to ciekawe, bo nigdy tak nie patrzyłem na to. Czyli jakby karta progresowana po kilkudziesięciu latach życia to jest w pewnym sensie wyćwiczone terytorium? A co z sytuacją, kiedy progresowane Słońce wchodzi w znak, który w chwili urodzenia był silnie obsadzony, na przykład tam gdzie skupiają się natalne planety? Czy to daje silniejszy impuls niż przejście przez pusty znak?


Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Kajus98 to jest bardzo dobre pytanie i akurat mam własne doświadczenie z tym. Moje progresowane Słońce wchodziło kilka lat temu w znak, w którym mam natalną Wenus i Merkurego w koniunkcji. Był to jeden z bardziej wyraźnych momentów, jakie pamiętam z pracy z progresją. Zbiegło się z dużą zmianą zawodową i relacyjną jednocześnie. Ale nie wiem, czy to siła skupienia planet, czy po prostu inne tranzyty wtedy działały.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@malachitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie to mnie zawsze zatrzymuje w tej pracy. Jak oddzielić, co daje progresja, a co tranzyt, skoro zazwyczaj działają razem? Runiarka52, czy próbowałaś sprawdzić, co było wtedy aktywne tranzytowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Malachitka sprawdzałam i był wtedy tranzytujący Jowisz przez ten sam obszar karty. Więc mam trzy warstwy zbieżne tematycznie. Ciężko mi powiedzieć, która dała główny impuls, a która go wzmocniła. Może to w ogóle złe pytanie i nie ma sensu ich rozdzielać?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: