Zastanawiam sie nad czyms co od jakiegos czasu nie daje mi spokoju. Planety w jedenastym i dwunastym domu są opisywane jako "ukryte" albo "trudne", ale mam wrazenie ze to nie pelny obraz. Sam mam Saturna w dwunastym i przez dlugi czas myslałem ze to przeklenstwo, a teraz powoli zaczynam widziec w tym cos innego. Chcialem zapytac - czy ktos z was ma planety w tych domach i jak to u siebie interpretuje? I przy okazji - Ksiezyc w Wodniku, ktory najczesciej wpada wlasnie do tych domow przy pewnych ascendentach, czy naprawde jest taki problematyczny w relacjach jak sie wszedzie pisze?
To dobre pytanie, bo dwunasty dom jest chyba najbardziej zle rozumianym miejscem w horoskopie. Tradycyjna astrologia nazywala go domem ukrytych nieprzyjaciol, samotnosci i wiezien - i to straszylo ludzi przez wieki. Ale jezeli spojrzysz na to od strony hellenistycznej, dwunasty to przede wszystkim sfera tego, co niewidoczne dla samego natywusa. Planeta tam umieszczona nie jest slaba - ona dziala, ale jakby za zaslona. Saturn w dwunastym moze oznaczac ogromna wewnetrzna dyscypline, o ktorej nikt z zewnatrz nie wie. Co do Ksiezyca w Wodniku - to osobna sprawa, bo mamy kombinacje znaku i pozycji domowej ktore razem tworza cos specyficznego. Powiedz mi w jakim domu masz tego Saturna i jaki ascendent, to bede mogl cos konkretniejszego powiedziec.
to klasyczny przypadek, ktory Valens opisywal jako "pan ascendentu w zlym miejscu". Ale Valens operowal w innym systemie domow i innej filozofii. We wspolczesnym podejsciu Saturn jako pan Koziorozca w dwunastym oznacza, ze twoja sila sprawcza, twoja wewnetrzna struktura, jest ukryta - czesto nawet przed toba samym. Stad pewnie to poczucie ze cos nie gra. Ale w pewnym momencie, zazwyczaj po tranzytach Saturna przez kluczowe punkty wykresu, ta ukryta struktura zaczyna wychodzic na powierzchnie. ile masz lat jezeli moge zapytac? przejscie Saturna przez ascendent albo opozycja do jego pozycji natal to czesto punkt przelomowy dla takich konfiguracji
Czytam te rozmowe i mam pytanie troche z boku, ale zwiazane z tematem. Mowimy o dwunastym jako ukrytym, ale jedenasty tez jest w tytule watku. Jedenasty to dom przyjazni, grup, wspolnot - i Ksiezyc w Wodniku czesto tam wpada. Czy ta ukryta moc w jedenastym dziala jakos inaczej niz w dwunastym? Bo to jednak energetycznie dwa zupelnie rozne domy.
Jedenasty dom to dom ktory w runach odpowiadałby Hagalaz albo Ehwaz zreszta - chodzi o polaczenia, zbiorowosc, ale tez nieoczekiwane zmiany w grupie. Nie wiem czy to pomocne porownanie, ale mam wrazenie ze planety w jedenastym sa bardziej "spolecznie ukryte" - dzialaja przez relacje z grupą, a nie przez samotnosc jak w dwunastym. Ksiezyc w jedenastym w Wodniku to ktos kto emocjonalnie zyje przez wspolnote, ale moze miec problem z intimnoscia jeden na jeden. 😉
Mam Ksiezyc w Wodniku i jestem ciekawa czy to co tu piszecie dotyczy tez mnie. Czytalam ze Ksiezyc w Wodniku to emocjonalny chlod i problem z bliskoscia. U mnie to sie zgadza - naprawde mam trudnosc z tym zeby komus pokazac co czuje. ale nie wiem czy to znak czy dom. Jak rozroznic co pochodzi skad?
Dolaczam bo wlasnie szukam informacji o Ksiezycu w Wodniku i tu jest tyle do czytania. Mam pytanie do Czarnobog57 albo Kasjana - czy ta "ukryta moc" z tytulu watku to cos co mozna swiadomie rozwinac? Czy to zawsze dziala samo, tylko niewidocznie? Pyta ktos kto kompletnie nie wie jak sie do tego zabrac.
Swiadoma praca z planeta w dwunastym to temat na osobny watek, ale powiem tyle - w tradycji hermetycznej dwunasty dom byl powiazany z inicjacja. planeta tam umieszczona wymaga od czlowieka zejscia w glab, zanim zamanifestuje sie na zewnatrz. Dla Saturna w dwunastym, jak u Kasjana, to moze byc systematyczna praca z cieniem w sensie jungowskim - z tymi czesciami siebie ktore tlumimy. Dla Ksiezyca w Wodniku w dwunastym to praca z emocjami przez dystans - paradoksalnie Wodnik potrzebuje obserwowac emocje jak zjawisko zeby je zrozumiec. Ale mam pytanie do was wszystkich - czy ktos tu naprawde pracowal swiadomie z planeta w dwunastym i widzial jakis efekt? nie teorie, konkret.
Ja! Mam Neptuna w dwunastym i przez lata traktowalam to jako cos mglistego i trudnego do uchwycenia. Zaczelam pisac dziennik snow kilka lat temu i to dosłownie otworzelo jakis kanal. Neptun w dwunastym to podobno silna intuicja i kontakt z tym co nieswiadome - i rzeczywiscie zaczelo dzialac dopiero kiedy swiadomie skierowalam uwage na sny i symbole. Ale nadal nie wiem czy to efekt mojej pracy czy po prostu Neptun robi swoje. Jak to odroznic?
Mam wrazenie ze Wodnik czuje przez idee, nie przez ciepl. Tzn. moze byc gleboko poruszony jakąs niesprawiedliwoscia na swiecie, ale juz plakanie na filmie romantycznym to nie jego bajka. To nie jest chlod, to jest inny kanal emocjonalny. Przynajmniej tak widze to u osob ktore znam z Ksiezycem w Wodniku.
Wlasnie - skoro mowa o upraszczaniu to chce zapytac czy Ksiezyc w Wodniku to nie jest troche taki koziol ofiarny astrologii? bo wszedzie czytam ze to najgorzej aspektowany emocjonalnie znak dla Ksiezyca zaraz po Koziorozcu. czy nie jest tak ze po prostu te znaki nie pasuja do romantycznej wizji tego czym Ksiezyc powinien byc i dlatego dostaja zla opinie?
W astrologii hellenistycznej mowi sie o "joys" - uciechach planet - i o tryplicznosciach. Ksiezyc nie ma radosci w Wodniku ani szczegolnego powiazania z tryplicznym wladaniem w tym znaku. Ale "oslabiony" to za mocne slowo. Ksiezyc w Wodniku jest po prostu w znaku ktory nie sprzyja jego naturalnemu trybowi dzialania - nie wzmacnia go, ale tez nie niszczy. To jak gra na pianinie z rekawiczkami. Mozesz grac, ale dotyk jest inny. Czy to problem? Tylko wtedy gdy ktos oczekuje od siebie emocjonalnosci w stylu Raka albo Ryb. Mam do was pytanie zwrotne - ktos tu wspomnial o ukrytej mocy planet w tych domach. Czy ktos widzial kiedys w wykresie transpersonalna planete w dwunastym i realnie odczul jej dzialanie? Mowie o Uranie, Neptunie, Plutonie w dwunastym - to zupelnie inna kategoria niz osobiste planety.
To mi troche ulzylo bo zawsze czytalam o tym jak o jakims defekcie. Mam pytanie do Czarnobog57 albo kogokolwiek - jezeli Ksiezyc jest w jedenastym domu i w Wodniku jednoczesnie, to te dwie rzeczy sie nakladaja czy jedna jest silniejsza?
Wlasnie to mialam na mysli mowiac wczesniej o Ehwaz - o przeplyw miedzy tym co indywidualne a tym co wspolnotowe. Przepraszam za mieszanie systemow, ale ta analogia mi siedzi w glowie i nie moge sie jej pozbyc. Czy w astrologii jest cos co opisuje to napiecie miedzy ja a grupa bezposrednio?
Wracam do czegos z wczesniej - czy ta "ukryta moc" z tytulu dotyczy tylko planet w dwunastym czy jedenasty tez jest specyficzny pod tym katem? bo czytajac te rozmowe mam wrazenie ze jedenasty to planeta "w ukryciu spolecznym" a dwunasty to planeta "w ukryciu duchowym". to ma sens?
Czytam te rozmowe i chce dodac cos z troche innej perspektywy. w hermetyce planety w domach katowych dzialaja przez dzialanie, w nastepczych przez akumulacje, w kadentnych przez internalizacje. Dwunasty i jedenasty to domy kadentne - ale dwunasty jest szczegolnie cadent bo sasiaduje z ascendentem, czyli energia wejscia. Planeta tam jest jakby tuz przed progiem. To moze wyjasnic to poczucie ukrytej sily. 🙂
w tej tradycji takim momentem sa czesto przejscia planet przez ascendent - tranzyty. kiedy powolna planeta jak Saturn czy Jowisz przechodzi przez ascendent wlasciciela wykresu, energia skumulowana w dwunastym moze nagle stac sie widzialna. Ale uwaga - to nie jest automatyczne. Wymaga swiadomosci ze cos tam lezalo.
Troche sie zgubiłam w tej hermetycznej rozmowie, ale chce wrocic do Ksiezyca w Wodniku bo to bylo tez w tle od poczatku. Jak to wszystko co powiedziano - ukryta moc, nieswiadomosc, jedenasty dom - przekłada sie na konkretne bliskie relacje? Bo to byl chyba oryginalny problem Gizelki i jakosc zostawilismy go bez odpowiedzi.
