Ostatnio mocno wciągnęłam sie w temat dignifikacji i osłabień planet i mam pytanie, bo różne źródła mówią różne rzeczy. Chodzi mi konkretnie o to, że planeta w znaku swojej dignifikacji działa inaczej niż ta sama planeta w wygnaniu albo upadku. Ale czy to znaczy że działa "lepiej" dla człowieka, czy po prostu wyraźniej? Bo nie moge dojsc do tego jednego. Przykład który mnie kręci: Księżyc w Strzelcu. Strzelec to znak Jowiszowy, Księżyc nie ma tu ani dignifikacji ani upadku ani wygnania - jest w tej peregrine. Ale osoby z tym układem często sa opisywane jako emocjonalnie wolne, nieskrępowane, niechętne glebokiemu zaangażowaniu. To efekt peregrine czy po prostu natury Strzelca?
Ciekawe, ale od razu chce doprecyzowac jedną rzecz: peregrine to nie jest osłabienie w sensie technicznym, to brak esencjalnej mocy. Planeta peregrine nie jest ani u siebie, ani wygnana, ani w triumfie. Działa trochę jak gość bez zaproszenia - może sie zachowywac różnie, zaleznie od aspektów i miejsca w horoskopie. To co opisujesz przy Ksiezycu w Strzelcu, ta emocjonalna wolnosc albo ucieczka od glębokiego zaangażowania, to bardziej kwestia natury znaku niż braku dignifikacji. Strzelec to ogień, ruchliwość, szukanie sensu na poziomie filozoficznym. Księżyc tam nie czuje sie komfortowo, bo lubi zadomowienie, a Strzelec jest w ciągłym ruchu. Ale to nie znaczy, że taka osoba nie potrafi kochac - jej emocje są po prostu skierowane ku czemuś szerszemu niż jedno miejsce czy relacja.
Chwila, bo nie do końca rozumiem. Dignifikacja to znaczy ze planeta jest w swoim znaku tak? Jak Ksiezyc w Raku? I to ma byc "dobre"? A co jezeli ktos ma Ksiezyc w Raku i jest okropnie zazdrosny i przylepny, to chyba nie jest takie "dobre", no nie?
A jak to jest z upadkiem konkretnie? Rozumiem wygnanie, planeta jest w znaku przeciwnym do swojego domicylu, ale upadek to juz cos innego, tak? Nie moge tego do konca ogarnac.
Wracajac do mojego pytania o Ksiezyc w Strzelcu, bo nie chce żebyśmy od tego odplyneli. Strzelec to nie wygnanie ani upadek dla Ksiezyca, ale i tak nie czuje sie tam zbyt dobrze w tradycyjnym sensie. zastanawia mnie czy ta "emocjonalna wolnosc" Strzelca to faktycznie cecha tej planety w tym znaku, czy może sposob w jaki te osoby kompensują jakis emocjonalny dyskomfort? Znam kilka osob z tym układem i u każdej jest ta sama tendencja do uciekania, jak tylko robi sie za poważnie.
Ksiezyc w Strzelcu to po prostu znak ze emocje sa u tej osoby podrzedne wobec idei. Te osoby zawsze szukają sensu w tym co czują zamiast po prostu czuć. i dlatego uciekają - bo nie potrafia sie zatrzymac przy emocji, muszą ja od razu zaklasyfikowac i znalezc dla niej filozoficzne uzasadnienie. To jest ich obrona. 🙂
Ale nowoczesna astrologia właśnie to robi, łączy te warstwy. Nie każdy pracuje wyłącznie na hellenistycznych schematach.
Może zamiast kłócić się o podejście, wróćmy do konkretów? Temat jest o dignifikacjach i osłabieniach, nie o tym która szkoła astrologii jest lepsza. Mam pytanie do kogoś kto sie na tym zna: czy planeta w wygnaniu zawsze wyraża sie słabiej, czy są sytuacje kiedy planeta wygnana zachowuje sie podobnie do planety silnej - na przykład przez mocne aspekty albo przez pozycję w domu?
OK to mam pytanie bo to mnie bezposrednio dotyczy. Mam Marsa w Raku, a Rak to jego upadek chyba? Wszędzie czytam ze to trudny uklad. Ale Mars w siodmym domu konkretnie, moze to cos zmienia?
Przepraszam ze wchodzę z boku, ale właśnie tego nie rozumiem w horoskopach. Jak to możliwe ze jedna planeta moze tak duzo zmienić? Zawsze myslałam ze znak słońca to ta główna rzecz i reszta tylko delikatnie modyfikuje.
A czy dignifikacje maja swoje odpowiedniki w tarocie? Bo czytam ten watek i zastanawiam sie, czy na przyklad Ksiezyc w Skorpionie to nie jest troche jak energia Śmierci, tej karty oczywiscie, czyli ta transformacja i trudnosc jednoczesnie?
Wracam jeszcze do Ksiezyca w Strzelcu, bo nie chce zeby ten watek odplynał całkowicie. Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz: czy ta "wolnosc emocjonalna" u tych osob jest faktycznie wolnoscią czy moze raczej trudnoscią z zatrzymaniem sie? Pytam bo jedna z moich bliskich osob ma ten układ i jej związki wyglądają zawsze tak samo, na poczatku bardzo intensywnie, a potem ucieczka w aktywnosc, podroze, cokolwiek, zeby nie siedziec ze swoimi emocjami w miejscu. Czy to klasyczny wzorzec dla tej pozycji?
Właśnie o to pytałam wczesniej, ale nikt mi do konca nie odpowiedział. Bo jezeli Ksiezyc w Strzelcu nie jest wygnaniem ani upadkiem, to jak właściwie klasyfikujemy te "posrednie" pozycje? Czy jest jakas kategoria dla planety, ktora nie czuje sie ani swietnie ani dramatycznie zle?
To wracajac do Ksiezyca w Strzelcu przez ten pryzmat: jezeli nie ma on żadnej dignifikacji w tym znaku, czy to znaczy ze jest zawsze słaby niezaleznie od domu i aspektow? Bo mam wrazenie ze to nie jest takie proste.
Słaby esencjalnie, niekoniecznie słaby akcydentalnie. Jeśli taki Księżyc stoi na przykład w pierwszym domu albo ma trygon z Jowiszem, to jego siła manifestacji może być całkiem duża - tylko ta energia będzie wyrażać sie przez filtr Strzelca, z tą potrzebą swobody i sensu. Pytanie które mnie tu bardziej kręci to czy ta "wolność emocjonalna" jest autentyczna, czy to rodzaj strategii unikania.
Ale to prowadzi do ciekawego pytania: czy Ksiezyc w Strzelcu to w ogole znak ze ta osoba ma trudnosc z emocjami, czy raczej ze emocje u niej dzialaja inaczej? Bo "trudnosc" to slowo oceniajace, a "inaczej" to neutralne. Czy astrologia mówi cos konkretnego w tej kwestii?
Przepraszam moze głupie pytanie, ale czy to znaczy ze Ksiezyc w Strzelcu ma trudnosc z poczuciem bezpieczenstwa w domu i w rodzinie? Bo skoro Ksiezyc rządzi tym obszarem, a Strzelec chce uciekac...
To jest właśnie ta rzecz o której myślałam. Moja znajoma z Ksiezycem w Strzelcu mówi, ze najlepiej czuje sie gdy ma zaplanowaną podróż, nawet jesli za kilka miesiecy. Samo wiedzenie ze wyjedzie daje jej spokój. Jakby ta wolnosc nie musiała byc teraz, wystarczy ze jest możliwa. Czy to pasuje do tego co mówicie?
To bardzo sie zgadza z tym co rozumiem przez "komfort Strzelca". Ta energia potrzebuje horyzontu, niekoniecznie przekraczania go cały czas, ale samo istnienie horyzontu już wystarczy. Dla Księżyca w Raku bezpieczenstwo to bliskość, dla Księżyca w Strzelcu to możliwość oddalenia sie. Odwrócone intuicyjnie, ale logiczne w ramach tej symboliki.
Coraz bardziej rozumiem czemu astrologia jest taka skomplikowana. Naprawde myslałam że to prosta sprawa, a wy tu mówicie o tylu warstwach jednoczesnie. Mam pytanie może naiwne: czy jest w ogóle jakas pozycja Ksiezyca która jest "łatwa" dla każdego kto ja ma?
Czytam ten watek od początku i cos mi tu nie daje spokoju. Cały czas Ksiezzyc, ale tytuł mówi o dignifikacjach ogólnie. Czy ktos mógłby podac przykład jak to działa dla innej planety? Na przykład Saturn w Wadze ma egzaltację, jak to wygląda w praktyce?
