Chcę wrocic do wątku z tarota, bo mi się coś przypomniało. Malgosia87 zaproponowala Gwiazdę i chyba ma rację co do ogolnej energii, ale ja bym dodala że w momencie komunikacji - czyli kiedy Merkury w Wodniku właśnie mowi ten swój dziwny poysl - to jest bardziej energia Maga. On wie ma zasoby, i uzywa ich w nieoczywisty sposób tylko inni widzą to jako chaos, a nie jako metode. 😛
Troche się gubie przy tym tarota, bo nie jesem w nim mocna. ale chcę sie dopytac o jdeną rzecz, którą Runiarka wspomniała - że ta pozycja zaklada że inni też widzą tę mape czy to znaczy, że Merkury w Wodniku ma problem z empatią komunikacyjną? Że po postu nie sprawdza, czy rozmówca nadąża?
Nie powiedziałabym że to problem z empatia jako taką. To jest bardziej kwestia domyślnych założeń - ta pozycja nauralnie zaklada że pewne polaczenai są oczywiste, bo dla niej są. To nie jest brak zainteresowania rozmówcą, tylko niewidzialna bariera między tym co widzi myślący a tym co widzi słuchający. Kiedy ktoś z Merkurym w Wodniku naprawde jest zainteresowany komunikacją to potrafi schodzić do poziomu rozmowcy. Po prostu często nie wie że trzeba
Właśnie to mnie najbardziej zastanawia w tej całej dyskusji - ta niewidzialna bariera. Czy jest jakiś sposób, żeby ta osoba sama ją zobaczyła? Czy to coś, co z wiekiem się wygładza, czy raczej zostaje?
Zaglądam w ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które przez cały czas gdzieś mi chodzi po głowie. Tytuł jest o myśleniu futurystycznym - ale czy to znaczy, że te osoby rzeczywiscie lepiej przewidują co się stanie? Czy to tylko styl myślenia, który wygląda futurystycznie, ale niekoniecznie jet trafny?
Oraklia to jest świetne pytanie i ciesze sie, że je zadałaś bo rzeczywiście tytul sugeruje coś czego nie doprecyzowalam na początku. Futurystyczne myslenie to nie jest przepowiadanie przyszłości - to jest myślenie, które wyprzedza kontekst, w jakim się pojawia. Taka osoba nie "widzi" przyszlosci w sensie wróżbiarskim, ale jej pomysly czesto maą sens dopiero za kilka lat. I to jest istotna roznica.
Dokładnie to samo chciałam powiedzieć. Znam osobę z Merkurym w Wodniku i ona kilka razy w ciągu ostatnich lat rzucała pomysłami, które wszyscy kwitowali wzruszeniem ramion a potem okazywalo się, że branża albo srodowisko szło dokładnie w tamtym kierunku. Ona tego nie "czuła" - ona po prostu widziała logikę której inni jeszcze nie złożyli.
Ja mam podobny dylemat co Oraklia, bo też myślę o kimś bliskim. Czy można to w ogóle sprawdzić bez daty godziny urodzenia? Bo daty mojej mamy dokładnie nie znam, wiem tylko rok i miesiąc.
Wtrącę się, bo pamiętam, że czytałam gdzieś, że Merkury w Wodniku jest szczególnie mocny, jeśli jednocześnie Uran - jako władca Wodnika - jest w silnym aspekcie z Ascendentem. Wtedy ta futurystyczność myślenia miałaby się jeszcze mocniej przejawiać na zewnątrz. Czy ktoś z was to sprawdzał?
Wracam do pytania Brzozki sprzed kilku postow, bo mam wrazenie że zostało trochę zawieszone. Pytala, czy ta "niewidzialna bariera" może się z wiekieem wygladzic. tatarak odpowiedziała o doświadczeniu - ale mam pytanie do Runiarki: czy widzialas kiedyś zeby ktos z tą pozycją naprawde przeskoczyl tę bariere i zaczął komunikowac inaczej? Nie tylko lepiej tłumaczyć ale naprawde zmienic sposób?
To mnie trochę uspokaja, bo bałam się, że jeśli ktoś nie przepracuje tej bariery "na czas", to zostaje z tym na zawsze w sposób, który utrudnia mu życie. A rozumiem, że to raczej kwestia nauczenia się nowego języka niż zmiany siebie?
Moze się wtrącę z boku ale właśnie dotarłam do tego watku i mam takie pytanie - czy Merkury w Wodniku inaczej działa u kobiety i u mężczyzny? Bo gdzies czytałam, że plec ma znaczenie przy interpretacji planet...
Chcę wrócić do czegos, co Runiarka powiedziala kilka postów temu - że futurystyczność polega na tym, że pomysły mają sens "za kilka lat". Ale czy to nie jest też opis kogoś kto po prostu jest źle skalibrowany do swojego środowiska? Czyli może ktoś z tą pozycja urodzony w innym miejscu albo srodowisku bylby po prostu... normalny?
Ale czy to nie jest właśnie definicja bycia "nie z tej epoki"? Mam na myśli to, co napisałam - jeśli ktoś myśli w kategoriach "za piec lat", to w środowisku, które żyje tu i teraz, po prrostu wypada z rytmu. I zastanawiam się, czy astrologia traktuje to jako dar, czy jako pewnego rodzaju dług do splacenia.
Właśnie to zadanie lacznika mnie tu najbardziej zastanawia. Bo jeśli Merkury w Wodniku naprawdę myśli systemowo i widzi trendy wcześniej to pojawia sie pytanie - czy ta osoba jest świadoma swojego "wyskoku" przed szereg? Czy to dziala automatycznie, bez refleksji nad samym procesem myślenia?
Ojejku, świetne pytanie i właśnie tu wchodzi ważny element - aspekty do Merkurego i pozycja Saturna. merkruy w Wodniku bez żadnego uziemienia może działać automatycznie, intuicyjnie bez meta-świadomości. Kiedy Saturn jest w jakims napieciu z tym Merkurym albo w dobrej pozycji do niego pojawia się ta refleksja nad własnym procesem.
O matko, to brzmi jak moja mama jeden do jednego. Ona naprawdę nie rozumie, że jej sposób tłumaczenia jest dla innych niezrozumiały. Uważa, że jak sama to widzi jasno, to inni też powinni. Lobelko, sprawdziłam i jej Merkury był w Wodniku przez cały tamten miesiąc, więc chyba mogę to przyjąć jako pewnik?
A czy jest jakaś pozycja w wykresie, która mogłaby tę nieświadomość zmniejszać? Pytam, bo zależy mi na zrozumieniu, co w wykresie pomaga tej osobie "zejść" do poziomu komunikacji z innymi, a nie tylko myśleć ponad.
O rany, to zestawienie Gwiazdy z tą komunikacyjna wrażliwością mi się podoba. Ale wracając do pytania Datury - ona pytała, czy ta pozycja to zadanie czy przypadłość. I mam wrażenie, że odpowiedz może być w tym jak ktoś zarzadza tą energią właśnie przez inne planety w wykresie. sama Gwiazda jako archetypowa energia Wodnika jest piękna, ale samotna - stoi nad jeziorem sama.
