Ja mam pytanie trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Rozmawiamy o tym jak Mars w Skorpionie działa na zewnątrz, jak go widzi otoczenie. Ale czy ta pozycja daje samej osobie jakieś szczególne zdolności, coś co jest jej siłą, nie tylko ciężarem dla innych? Bo mam wrażenie że w tym wątku to wyszło dość jednostronnie.
Weles61, a mam pytanie moze naiwne ale czy Mars w Skorpionie w okreslonym domu nie modyfikuje tego dzialania znaczaco? Bo rozmawiamy o tym jakby ta pozycja działała jednakowo na kazdego. Tymczasem Mars w Skorpionie w dwunastym domu to chyba cos zupełnie innego niz w pierwszym albo siodmym.
Sprawdzilem w koncu mój Mars w Skorpionie jest w osmym domu. Coś mi mówi że to nie jest przypadek że właśnie tam. Co to znaczy w praktyce?
Nacek, to co opisujesz to klasyczna strategia Mars w Skorpionie w ósmym, informacja jako zabezpieczenie. Ale wróćmy na chwilę do pytania Alchemiczki, bo to jest ważne. Ta pozycja u Nacka w ósmym domu to nie tylko ciężar, to też potencjał do głębokiej pracy z samym sobą. Ósmý dom to miejsce prawdziwych przemian. Czy kiedyś czułeś, że przeszedłeś przez coś co totalnie cię zmieniło?
Zdzichu57 pytał mnie wcześniej o runy i chcę do tego wrócić bo Kenaz jako uzupełnienie dla Isy przy tej pozycji to nie tylko teoria. Kenaz to runa ognia świadomego, kontrolowanego warsztatu jak mówiłam, ale też runa odkrywania ukrytego. I dla Marsa w Scorpionie w ósmym domu, tak jak u Nacka, to skojarzenie jest podwójnie trafne. Ósmy dom to właśnie to co ukryte, a Kenaz to światło latarni rzucone w ciemność.
Jowitka, właśnie to mnie zastanawia w tym co piszesz o Kenaz. Mówisz o ogniu swiadomym, kontrolowanym ale Mars w Skorpionie to przeciez energia, ktora bardzo czesto nie czuje się kontrolowana przez samą osobę czy nie ma tu napięcia? Bo Kenaz sugeruje mistrzostwo nad ogniem, a ta pozycja planetarna chyba bardziej przypomina ogień ktory wybucha kiedy chce.
Zatrzymajmy się na chwilę bo mam wrażenie że wchodzimy bardzo głęboko w runy i trochę gubimy to co Mandragoria pytała. Ona pytała o aspekty łagodzące tę energię w karcie. Czy ktoś wróci do tego wątku? Bo odpowiedź Gebdy była dobra ale niepełna, chciałabym wiedzieć czy Neptun albo Jowisz w jakimś aspekcie do Marsa może cokolwiek zmieniać.
Czytam to, co Onyksowa pisze i zastanawiam się jak sprawdzić czy ta osoba ma Jowisza w jakimś aspekcie do Marsa, skoro nie mam godziny urodzenia. Czy to w ogóle da się określić bez pełnej karty?
Mandragoria, aspekty między planetami, które poruszają się wolno jak Jowisz, da się sprawdzić bez godziny. Jowisz spędza rok w jednym znaku, więc kąt między nim a Marsem w danym roku urodzenia jest dość stały. Wpisz datę urodzenia do kalkulatora astrologicznego, dostaniesz pozycje planet. Czy masz chociaż rok i miesiąc?
Serio alchemiczka_F większość używa Astro.com, to standard. Ale wracajac do meritum mam pytanie do Onyksowej. powiedziałaś że Neptun moze rozmywac kontrole. Ale czy nie jest tez tak że Neptuun w pozytywnym aspekcie może tej osobie dawać empatie, jakiś wgląd w to co robi? Bo Mars w Skorpionie bez empatii to brzmi przerazajaco.
Może się wtrącę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Kiedy mówicie o aspektach, to chodzi o kąty między planetami tak? Trygun to 120 stopni, to pamiętam. Ale co to znaczy że Neptun "rozmywa" Marsa? Czy to jest coś co widać w zachowaniu człowieka, czy to tylko teoria na papierze?
Sluchajcie, a co jesli ktoś z Marsem w Skorpionie w osmym domu ma tez jakis aspekt Neptuna? Czy to sie kumuluje? Bo zaczynam sie zastanawiać nad własną karta i trohe mnie to niepokoi.
Nacek, ja też miałam taki moment gdzie zaczęłam sprawdzać kartę i się przestraszyłam tego co widzę. Gebda mi wtedy tłumaczyła że karta to nie wyrok tylko mapa terenu. To zmieniło moje podejscie. Choć przyznam że Mars w Skorpionie u mojej mamy nadal mnie trochę... no nie boję się ale mam respekt
Konwalia, to co opisujesz z mamą i tym "respektem" to ciekawe. Czy ta cisza po kłótni którą opisywałaś wcześniej ma u niej jakiś rytm, jakiś moment kiedy ona sama wraca do tematu? Bo w runach ta faza ciszy przy Isa to nie jest pasywność, to jest gromadzenie.
To co Konwalia opisuje z tym "gotową odpowiedzią" to bardzo trafne. Jakby cały czas w tle trwał jakiś proces i nagle się kończy i wtedy dopiero pada wyrok. Czy ktoś wie czy to ma jakiś związek z Plutem jako władcą Skorpiona? Bo wydaje mi się że tu jest dużo Plutona w tym wzorcu.
No nie wiem, mandragoria, tak, Pluton jako współwładca Skorpiona bardzo mocno wchodzi w ten obraz. Mars wykonuje, Pluton nadaje kierunek z głębi. Dlatego ta energia jest taka nieodgadniona dla otoczenia, bo decyzje dojrzewają na poziomie którego sama osoba nie zawsze jest w pełni świadoma. To nie jest zimna kalkulacja, to głębszy, bardziej instynktowny proces.
Dobra, więc rozumiem że Pluton to jest ten drugi poziom tej energii, coś co działa w tle. Ale mam pytanie, które mnie nie daje spokoju od kilku postów. Jeśli Mars wykonuje a Pluton nadaje kierunek z głębi, to czy to znaczy że człowiek z Marsem w Skorpionie tak naprawdę nigdy do końca nie wie dlaczego robi to co robi? Czy to nie jest trochę... niepokojące?
Sprawdziłem w końcu ten Astro.com co Gebda polecala. Mam Marsa w Skorpionie i Neptuna w kwadracie do niego. Kwadrat to ten trudniejszy aspekt tak? Bo troche zamarłem jak to zobaczyłem
Ja się dopiero uczę czytać kartę i trochę gubię się w tej rozmowie o domach. Rozumiem aspekty jako kąty, to już wiem. Ale co to znaczy że Mars jest w jakimś domu? Czy dom to coś innego niż znak?
I właśnie tu wracamy do tego co Mandragoria pytała na początku tego wątku. Ona chciała wiedzieć jak ta energia przejawia się w relacjach z konkretną osobą. Czy możemy przez chwilę zostać przy tym? Bo mam wrażenie że im więcej mówimy o teorii tym dalej jesteśmy od jej pytania.
Kurczę, faustynka ma rację, chociaż ta teoria też mi dużo daje. Ale wracając do mojego pytania, ta osoba ma Marsa w Skorpionie i to co Gebda i Weles opisują o Plutonie jako tym co działa w tle, to pasuje. Dokładnie tak to wygląda w zachowaniu. Jakby decyzje już były podjęte zanim w ogóle dochodzi do rozmowy.
To co Mandragroia opisuje to jest dokładnie to co mówiłam wcześniej o mamie. Ta gotowa odpowiedź zanim zaczniemy rozmawiać. Czuje że Pluton jako tło to naprawdę trafny obraz. Ale mam pytanie do Gebdy bo ona chyba wie więcej, czy można w ogóle przerwać ten cykl z zewnątrz? Czy druga osoba w relacji ma jakis wpływ?
Konwalia, trudne pytanie i odpowiem szczerze, z zewnątrz bardzo mało. Energia Marsa w Skorpionie kierowana przez Plutona to coś co działa na własnych zasadach i własnym rytmie. Można wpłynąć na relację, na to jak się w niej ustawiamy, ale nie na wewnętrzny proces tej osoby. To ona musiałaby sama zdecydować że chce pracować z tą energią świadomie.
E tam to co Gebda pisze o braku wplywu z zewnątrz mnie zatrzymuje. Mandragoria, mam pytanie do ciebie, bo szukasz czegos konkretnego w tej rozmowie. Czy chodzi ci o zrozumienie tej osoby czy o to jak w tej relacji funkcjonowac? Bo to są dwa różne cele i kazdy wymaga innego podejscia.
Chyba jedno i drugie, ale jak to tak rozkładasz to widzę że bardziej zależy mi na tym żeby rozumieć. Bo jak rozumiem to przynajmniej nie biorę tego do siebie tak mocno. Ta cisza, ta gotowa odpowiedź, ten rytm na własnych zasadach, to przestaje być atakiem jeśli wiem że to po prostu tak działa.
to jest bardzo dojrzałe podejście i widzę w tym duże podobieństwo do pracy z runami. Kiedy rozumiesz z czego pochodzi energia, przestaje być zagrożeniem a staje się informacją. Isa którą przywoływałam wcześniej to właśnie taka cisza, która nie jest wrogiem, tylko fazą.
Wchodze bo Joiwtka wywolala runy i chce dopytać. Mówiłaś wcześniej że Isa to gromadzenie energii. A czy jest jakas runa która odpowiadalaby temu momentowi kiedy ta energia uderza, kiedy Mars w Skorpionie przechodzi z fazy ciszy do działania? Zastanawiam się nad tym od kilku postów
