Mars wchodzi w Strzelca i od razu czuc tę zmianę w powietrzu. Strzelec to znak ognia, filozofii dalekich horyzontów - a Mars to planeta dzialania, walki popędu. Kiedy te dwie energie sie spotkają, dostajemy cos w rodzaju wojownika z wizją nie walczy już o przetrwanie, tylko o idee. Zastanawiam się czy ktos z was juz odczul tę zmianę - może jakas nagła potrzeba wyruszenia w droge albo stanięcia w obronie czegos w co wierzycie?
Tak, coś w tym jest. Ostatnio miałam silną potrzebę powiedzenia głośno tego, o czym zwykle milczę. Nie wiem, czy to Mars w Strzelcu, czy zbieżność, ale energia była wyraźna. Tylko mam pytanie - jak długo Mars będzie w Strzelcu? Bo chciałabym wiedzieć, czy ten czas to dobry moment na jakieś długofalowe działania, czy to tylko krótki impuls.
Mars przebywa w jednym znaku przecietnie około szesciu tygodni, więc masz czas. ale wazniejsze jest to żey nie marnować tego napedu na klotnie bez sensu - a Strzelec potrafi być bezposredni do bólu. ta kombinacja moze dawać odwagę gloszenia prawd, ale też skłonność do robienia z igly wideł. Pytanie brzmi: czy walczycie o ideały czy o rację?
O, to ciekawe pytanie! Bo mi sie wydaje że Mars w Strzelcu to bardziej chodzi o tą walkę za coś wiekszego niż o siebie nie? Mam Slonce w Strzelcu i czuję ostatnio jakiś dziwny niepokój, jakby chciało mi sie coś udowodnić - ale nie wiem komu 🙂
Przepraszam że się wtrącę, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mars to moja planeta, bo jestem Baranem. Czy jak Mars jest w Strzelcu, to ja mam jakieś dodatkowe korzyści z tego tranzytu? Czytałem gdzieś o trigonum ognia i że to ma znaczenie. 😛
Mogę zapytac coś podstawowego? Co to w ogóle znaczy, że Mars jest w Strzelcu? Planety przecież stoja w miejscu, nie? Chodzi o to, gdzie Mars był widoczny z Ziemi?
Dodam tylko, że warto patrzeć na to całościowo. Sam Mars w Strzelcu to jedna informacja, ale istotne jest też to, jakie aspekty tworzy z innymi planetami w bieżącym niebie. Bo Mars w Strzelcu w napięciu z Neptunem to zupełnie inna historia niż Mars w Strzelcu wspierany przez Jowisza. Nie chciałabym, żebyśmy wyciągali zbyt pochopne wnioski tylko na podstawie jednego elementu.
No właśnie, i tu mam pewien problem z idealizowaniem tej konfiguracji. Czytam dużo astrologicznych opisów Marsa w Strzelcu i zwykle są pisane w różowych barwach - odwaga, ideały, pasja. A przecież ta sama energia moze oznaczać fanatyzm, brak elastyczności, poczucie wyzszosci moralnej. Dlaczego zawsze piszemy o tym co dobre, a pomijamy cień?
Chcialam się tu wtrącić, bo to ważny wątek. W klasyczneej astrologii hellenistycznej Mars był uznawany za maléfika, planetę trudna, niszczącą. Dopiero nowożytna astrologia zaczęła go rehabilitować jako energię napedowa. Strzelec z kolei jest w tradycji związany z filozofia i poszukiwaniem sensu, ale też z nadmiernym optymizmem i brakiem realizmu. Łącząc te dwa - dostajemy kogos, kto rusza do walki z wielkim entuzjazmem, ale niekoniecznie z planem.
Wow to jest naprawdę ciekave spojrzenie. Ale mam takie pytanie - czy ta energia Marsa w Strzelcu może pomóc w sytuacjach, gdy nie możemy się zdecydować na działanie? Bo ja od jakiegos czasu wiem, że powinnam coś zrobić, ale cały czas odkładam. Czy teraz byłby dobry moment, żeby wreszcie ruszyć z miejsca?
I tu się pojawia pytanie, które mnie od początku tej rozmowy nurtuje - jak odróżnić, że to Mars w Strzelcu na nas wpływa, a nie po prostu nasze własne wahania nastroju, zmiany w życiu, zmęczenie? Skąd wiemy, że to planeta, a nie po prostu my sami?
To pytanie mnie też od dawna nurtuje i myślę, że nie ma na nie prostej odpowiedzi. Astrologia nie działa na zasadzie "planeta naciska guzik i czujesz efekt". Raczej chodzi o synchroniczność - pewne energie kosmiczne i nasze wewnętrzne stany zdają się nakładać. Czy to planeta na nas wpływa, czy my po prostu jesteśmy bardziej otwarci na pewne impulsy w danym momencie? Nie wiem. I szczerze - myślę, że każdy z nas musi sam odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Hm, ale jak mam to rozumieć praktycznie? Tzn. słyszę ten trygon, synchroniczność, makrokosmos - ale moje pytanie jest takie: czy ja jako Baran powinienem teraz coś konkretnie robić, żeby nie zmarnować tego Marsa w Strzelcu? Bo czytam to wszystko i nie bardzo wiem, co z tym zrobić.
O matko wrocmy na chwile do sedna, bo ta rozmowa trochę odplynela w strone technikaliow. Pytanie Jarzebinki o to skąd wiemy że to Mars a nie my sami - to jest w istocie pytanie filozoficzne o nature astrologii. Ale w kontekscie Marsa w Strzelcu chcialem dodać coś konkretnego: ta energia ma pewien charakterystyczny smak. Nie chodzi o to, żbey mu przypisywać każdy impuls ale raczej zapytać siebie - czy teraz czuję że chcę walczyć o coś wiekszego niż codzienne sprawy? Czy cos mnie pobudza ideowo?
Ale właśnie Znachorzu - to co opisujesz jako "charakterystyczny smak" to też może być po prostu wiosna, albo zmiana pracy, albo sto innych rzeczy. Dlaczego mielibyśmy to przypisywać Marsowi? Piszę to nie złośliwie, tylko dlatego że wcześniej sama zwracalam uwagę na zbyt różowe opisy tej konfiguracji i mysle, że to się łączy. Jak łatwo jest powiedzieć "to Mars" zamiast poszukać realnej przyczyny.
Mnie ta ramka bardzo pasuje do tego co teraz czuję, o czym pisałam wczesniej. Tylko ze ja wciaz nie wiem czy to dobrze kierować tą energie do jakiegos jednego celu, czy raczej zostawić żeby sie sama gdzies pchnela? Strzelec chyba nie lubi jak go zamykasz w jednym miejscu nie?
Ciekawe co piszesz, Tadek, bo ja właśnie od jakiegoś czasu obserwuję u siebie coś odwrotnego - mam jeden cel od dawna i zamiast się rozpraszać, czuję jakiś opór przed ruszeniem z miejsca. I zastanawiam się, czy to może właśnie jest to, co wcześniej Wiechlina pytała - może mój problem nie leży w braku wizji, tylko w czymś innym? Jak Mars w Strzelcu reaguje na blokady emocjonalne?
Ja miałam! Dokładnie tak. Przy poprzednim silnym tranzycie Marsa przez mój znak byłam niesamowicie aktywna myślowo, rozmawiałam z ludźmi, szukałam odpowiedzi - ale zewnętrznie prawie nic się nie działo. A potem jak Mars wyszedł, nagle wszystko ruszyło samo. Jakby ten czas był po prostu dojrzewaniem, nie stagnacją.
O matko, myślę że to zalezy od tego w którym domu natalu przebiega tranzyt - i to jest wlasnie ten moment, gdzie wracamy do kwestii domow o której mówiła Selenka. Mars w Strzelcu w domu IX który jest domem filozofii, wyszych przekonań, podrozy duchowych - to może być wlasnie ten ferment wewnętrzny o którym Jarzebinka i Nadzieja mówią. mars w Strzelcu w domu I to zupelnie inny impuls - bardziej na zewnatrz ku działaniu. Wec nie ma jednej reguły dla wszystkich.
Obserwuję tę rozmowę i mam pytanie troche z boku - czy jest jakiś odppowiednik w tarota dla tej energii Marsa w Strzelcu? Tarot i astrologia chyba są ze sobą powiązane? Pytam, bo tarot rozumiem trochę lepiej i moze to mi pomoze to ogarnąć.
Rycerz Buław - to brzmi bardzo trafnie, bo jak patrze na tę karte, to widzę wlasnie ten ruch impet. Ale mam pytanie do Konwalki - czy to znaczy, że jeśli wyciagnelabym teraz Rycerza Buław w rozkladzie, to powinnam go czytac właśnie przez pryzmat Marsa w Strzelcu? Czy to tak działa?
To ciekave zestawienie z tym tarotem ale wracajac do tego co Tadek pisał o rozpraszaniu - czy wy tez odczuwacie ze ta energia Marsa w Strzelcu ma takie fazy? Ze raz jest mega napędowa a raz jakby stygnie? Bo ja od tygodnia mam tak ze rano wstaje z poczuciem ze ruszam gory a wieczorem lże i nic mi sie nie chce
Dobra, po tej rozmowie wreszcie trochę rozumiem różnicę między znakami. Ale mam pytanie praktyczne - jak długo Mars przebywa w jednym znaku? Bo zaczynam się zastanawiać, kiedy ten Strzelec się skończy i co będzie następne.
Mars spędza w jednym znaku przecietnie około szesciu tygodni, choc to zależy od tego, czy planeta nie wchodzi w retrogradację. Gdy Mars jest w retro, może tkwić w jednym znaku nawet kilka miesięcy. Ale bardziej mnie interesuje to, że pytasz co bedzie nastepne - czy to znaczy że chcesz się juz pozbyc tej energii, czy raczej przygotowac się na kolejna?
Szczerze? Chyba i jedno i drugie. Te falowania o których mówiła Dziewanka, mnie też dotyczą. Jednego dnia czuję że coś mnie niesie, drugiego dnia siedzę i myślę - po co właściwie.
Wczytuję sie w tę rozmowę i zatsanawiam się nad czymś. Piszemy dużo o tym, jak ta energia działa, ale czy koś z was świadomie z nią pracował? Nie obserwował nie opisywal - tylko celowo coś z tym robił? Jakiś rytuał, intencja cokolwiek?
Ta technika Tadka brzmi sensownie, ale mnie sie wydaje ze przy Marsie w Strzelcu ten rok perspektywy jet za daleko. Ta enrgia jest teraz, chce działac teraz. Czy nie lepiej wybrac cos co mozna zaczac w ciagu tygodnia?
