To zestawienie Teiwaz z Marsem w Skorpionie jest naprawdę trafne. Dodałbym że ta strategiczność to kluczowy element, który odróżnia tę energię od np. Marsa w Baranku, gdzie działanie jest impulsywne i natychmiastowe. Skorpion czeka na odpowiedni moment i to jest zarówno jego siła jak i to co bywa trudne dla otoczenia.
No proszę wrocmy na chwwilę do mojej karty bo Gebda pytala. Mars mam w ósmym domu, Neptun w szostym kwadrat miedzy nimi. Troche sie uspokoilem po tamtym poście ale nadal nie bardzo wiem co to dla mnie znaczy. osmy dom to chyba ta transformacja i smierc nie? To brzmi nieprzyjemnie
Nacku pamiętaj też że osmy dom i Mars w Skorpionie to polaczenie ktore daje tej osobie ogromny potencjał do pracy z energiami ukrytymi, właśnie w tym kontekście który omawiamy na tym wątku. To moze być dar nie ciężar. Zależy co z tym zrobisz
Wrócę jeszcze do pytania Mandragorii bo ono zostało trochę zawieszone. Mowila o tym że rozumienie pomaga nie brać ciszy i gotowych odpowiedzi do siebie. I to jest słuszne, ale chcę dodać jedno, bo to ważne w kontekście całego tematu. Mars w Skorpionie naprawdę nie jest pozycją z natury skorumpowaną jak sugeruje tytuł watku. Intensywna wola, tak. Ale korumpuje ją dopiero kontekst, brak świadomości, trudne aspekty bez przepracowania. Sama pzoycja to tylko potencjał.
Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i muszę zapytać, bo mnie to nurtuje. Onyksowa napisała że Mars w Skorpionie naprawdę... i urwała. Co miałaś na myśli? Bo to brzmi jakbyś chciała powiedzieć coś ważnego i nagle się zatrzymałaś.
Onyksowa, to co piszesz o tym radarze to... właściwie dużo wyjaśnia. Bo miałam kilka razy wrażenie że ta osoba odpowiada na pytanie które jeszcze nie padło. Jakby czytała moje intencje, nie słowa. Czy to jest typowe dla tej pozycji czy może chodzić o coś innego w karcie?
Mandragoria, to jest bardzo typowe i nie chodzi tylko o intuicje w popularnym sensie. mars w Skorpionie zbiera sygnaly nieświadomie, mikrogesty ton głosu, to co zostało niedopowiedziane i na tej podstawie buduje odpowiedz. Stąd to wrażenie że decyzja była gotowa wcześniej ona często była. Tylko że zbudowana na innych danych niż myslisz
E tam wlaasnie to mnie zatrzymuje w tej rozmowie. bo jesli dobrze rozumiem, mówimy o kimś kto ma wbudowany filtr, przez który przepuszcza wszystko co słyszy i ten filtr dziala niezależnie od tego co się mowi. to brzmi jak przepis na wieczne nieporozumienie.
Gebda ale jak to działa w praktyce? Bo my wszyscy mamy jakieś emocje pod słowami, to jest po prostu ludzkie. Czy każda rozmowa z taką osobą wymaga że tak powiem, pełnej przezroczystości? Bo to brzmi jakby stawiało bardzo wysokie wymagania.
Pozwolę sobie wtrącić z trochę innym pytaniem, ale rozwijając to co Onyksowa mówiła o domach. Jeśli Mars w Skorpionie w ósmym domu to coś innego niż w trzecim, to jak bardzo te różnice są duże? Tzn. czy ten sam znak może w jednym domu działać łagodniej a w innym ostrzej?
Nacek, to co opisujesz pasuje też do Isy, do tej ciszy, którą omawiałam wcześniej. Ale tu Isa jest nałożona na Teiwaz jakby. Masz tę ukierunkowaną wolę Marsa, ale Neptun ją mroczy w połowie drogi. Ciekawe jest to, że runa Laguz może tu być pomocna, to woda, przepływ, ale świadomy. Czy pracujesz z runami w ogóle?
Chcę wrócić do głównego wątku, bo trochę odeszliśmy. Mandragoria pytała na początku o to czy Mars w Skorpionie to najbardziej zagrażająca pozycja. I przez całą rozmowę trochę odpowiadamy, ale jakoś nie pada bezpośrednio. Więc pytam wprost, kto uważa że to najbardziej trudna pozycja Marsa i dlaczego, a kto się z tym nie zgadza?
W punkt to pytanie do zebrania. moim zdaniem Mars w Skorpionie jest najbardziej intensywny, ale nie najgroźniejszy. Groźniejszy relacyjnie byłby dla mnie Mars w Baranku w złych aspektach, bo tam mamy impulsywność bez filtra. Skorpion przynajmniej ma ten hamulec strategii czego nie ma Baran.
No dobra, zerkam na tę rozmowe od jakiegos czasu i mam pytanie, bo troche sceptycznie do tego podchodzę. Czy nie jest tak, że demonizujemy pewne pozycje? Bo kazdy znak ma swoje trudne i łatwe aspekty i zastanawiam sie czy nie przykladamy zbyt duzej wagi do Marsa w Skorpionie jako czegos wyjątkowo groźnego.
Promyczkaa, rozumiem tę wątpliwość i też nie chciałabym żeby wyszło że szukam tu winowajcy w horoskopie. Bardziej szukam języka do opisania czegoś co widzę i co mi sprawia trudność. I ta rozmowa mi w tym pomaga, naprawdę. Ale twoje pytanie jest ważne i dobrze że je zadałaś.
Śledzę tę rozmowę i mam pytanie, bo nie jestem specjalistą. Mandragoria od początku mówiła o konkretnej osobie i jej zachowaniach. Ale z tego co czytam, prawie każda cecha którą tutaj przypisujecie Marsowi w Skorpionie, mogłaby opisywać np. kogoś bardzo introwertycznego bez żadnej astrologii. Skąd wiecie że to właśnie ta pozycja, a nie po prostu charakter tej osoby?
Faustynka, tak. Właśnie tak. Nigdy nie reaguje od razu. A potem w jakimś momencie, czasem dużo później, wraca do tego z pełną precyzją. Jakby przez cały czas trzymała coś w środku i wiedziała dokładnie kiedy użyć. I to nie jest złośliwe wprost, to jest... chirurgiczne. Nie wiem jak inaczej to nazwać.
Chirurgiczne to bardzo dobre słowo. I to właśnie jest ta cecha która odróżnia tę pozycję od np. Marsa w Baranku czy Lwie. Tam mamy natychmiastowosc, często brak filtra. Tutaj mamy coś zupełnie innego, to jest poczucie że ktoś ma pełną kontrolę nad tym kiedy i jak odpowie. Mandragoria, czy ta osoba kiedykolwiek reaguje impulsywnie? Bo to by dużo powiedzialo o pozostałych pozycjach w jej mapie.
Onyksowa, rzadko. Naprawdę rzadko. Raz widziałam coś co mogło być impulsem, ale to był błysk, chwila, i od razu powrót do tej zimnej kontroli. Jakby sama siebie złapała za rękę. Czy to może być aspekt do Saturna albo coś takiego?
To zdecydowanie może być Saturn, albo silny Księżyc w znaku ziemskim. Ale to co opisujesz, ten błysk i natychmiastowe wycofanie, to jest bardzo typowe dla Marsa w Skorpionie z trudnym aspektem do Księżyca. Napięcie między impulsem emocjonalnym a kontrolą. Ona sama pewnie tego w pełni nie widzi, bo to działa automatycznie. Weles, masz inne zdanie?
