Ja się tu wtrącę, bo to pytanie Halki mnie też chodziło po głowie. Pracowałam z psychologiem nad asertywnością i dużo zrozumiałam o tym, skąd to pochodzi. Ale gdy zobaczyłam swój natalny i Marsa w Rybach - to było jakby inne wejście w to samo. Nie "zamiast", tylko "przez inną bramę". Nie wiem, czy to wystarczająca odpowiedź, ale tak to czuję.
Wracając do tego co Zaneczka opisała - uchwytny obraz który nie przechodzi w słowa. to jest bardzo charakterystyczny wzorzec dla zablokowanej piątej czakry w polaczeniu z nadaktywną czwartą. Wiesz, co chcesz powiedzieć, serce to czuje, ale gardło tego nie przepuszcza. I tutaj Mars w Rybach nakłada sie na coś energetycznego, nie tylko astrologicznego. Zaneczka, czy ten ścisk jest w klatce piersiowej, czy wyżej, bliżej gardła?
Bardzo możliwe, że to jest jeden przeplyw z dwoma punktami zatrzymania. Klatka piersiowa zbiera emocję, gardło blokuje wyraz. Przy Marsie w Rybach energia często krąży wewnętrznie zamiast wychodzić na zewnątrz - i właśnie to może powodować ten ścisk. Nie tłumi jej tylko zamienia ruch zewnętrzny w ruch wewnętrzny. Czy próbowałaś kiedyś jakiejs praktyki oddechowej po takich sytuacjach?
Przepraszam że wejdę tu z boku, ale mam jedno ćwiczenie, które mi pomoogło przy podobnym wzorcu. Po sytuacji, w ktorej nie powiedziałam tego, co chciałam - siadałam i mówiłam to na głos do siebie, w pokoju sama. Brzmi może dziwnie, ale to bylo jak spuszczenie ciśnienia. I zaczęłam zauważać, że z czasem ta sekunda, o ktorej mowilam wcześniej, pojawia się wcześniej - jakby ciało uczyło sie, że jest wyjscie.
Czytam to i zastanawiam się, czy nie powinnam spróbować. Ale mam pytanie do obu - czy to musi być zaraz po takiej sytuacji? Bo czasem ta sytuacja jest rano, a wieczorem już mam dzieci i inne rzeczy i dopiero późno w nocy mogłabym to zrobić. Czy to jeszcze działa?
Energia zablokowana w czarkze gardła nie znika po kilku godzinach. Ona tam siedzi, dopóki nie zostanie uwolniona. Więc tak, wieczorem też ma sens. Pytanie bardziej do ciebie - czy wieczorem jesteś w stanie wrócić do tej sytuacji i naprawdę ją poczuc, czy tylko ją omawiasz w głowie?
Przegladam tę rozmowę o głosie i czakrach i czuję że znowu mi to umyka. Znaczy, rozumiem na poziomie słów, ale nie bardzo wiem, jak to sprawdzić na sobie. Jak niby wiadomo, że coś jest zablokowane w gardle a nie po prostu że się boisz?
Ojej, wracając do Marsa w Rybach, bo to nam troche umknęło - ten wzorzec, który Zaneczka opisuje, gdzie słowa są uchwytne, ale nie przechodzą na zewnatrz, to astrolog powiązałby z Marsem rządzonym przez Neptun. Neptun rozmywa granicę między wewnętrznym a zewnętrznym, między impulsem a działaniem. I tu jest też pytanie do Cecylki - czy ósmy dom wzmacnia ten neptunowski efekt, czy go jakoś modyfikuje?
To, co Stasio opisał, jest bardzo podobne do tego, co mnie pchnęło do psychologa. Nieadekwatna reakcja, a potem wstyd. I dopiero psycholog mi pokazał, że to nie była nieadekwatna reakcja na TĘ sytuację - tylko adekwatna na wszystkie poprzednie razem wzięte. Nie wiem, czy Mars w Rybach to "powoduje", ale opis pasuje.
Chcę wrócić do tego, co Cecylka powiedziala o "fermentowaniu". W astrologii klasycznej Maars w Rybach jest rzeczywiscie słaby prrzez upadek, ale to nie znaczy bezsilny - to znaczy że jego energia zmienia forme. Zamiast dzialania na zewnątrz, przenika. To może być bardzo duża siła twórcza albo destrukcyjna, zalezy od całego natalnego. Czy ktoś patrzy też na aspekty Marsa w tych kartach?
