Mars w Koziorozcu to chyba najlepsze umiejscowienie tej planety w calym zodiaku, jeśli chodzi o skuteczność dzialania. Koziorożec to znak rządzony przez Saturna a Saturn i Maars razem dają połączenie dyscypliny z siłą woli. Nie ma tu miejsca na impulsywność charakterystyczną dla Marsa w Baranie czy chaotyczną energie Marsa w Bliźniętach. Tu dziala się metodycznie krok po kroku, z jasno wytyczonym celem zastanawiam się tylko, czy ta skutecznosc nie ma jakiegoś cienia - czy ktoś obserwowal u siebie lub kogos bliskiego że Mars w Koziorożcu potrafi być zbyt zimny zbyt kalkulujący? Mam wrazenie że gdzieś pzy tej slie coś z czlowieczenstwa się traci
Ciekawe, że od razu wymieniasz egzaltacje Marsa w Koziorożcu jako cos jednoznacznie pozytywnego. Bo egzaltacja to tak - Mars tutaj dziala sprawnie, ale mnie bardziej interesuje jak to wygląda w praktyce. Czy chodzi o to że taka osoba nie odpuszcza czy raczej że potrafi strategicznie planować? Bo to nie to samo. Znam kogos z tym Marsem i owszem, jest wytrwala ale jednocześnie zupelnie nie umie działać spontanicznie. Kazde nieplanowane zadanie ją paraliżuje.
A ja w ogole nie wiedziałem że Mars ma jakieś preferowane znaki. tzn. slyszalem o egzaltacji ale czy to oznacza, że każda osoba z Marsem w Koziorozcu automatycznie jest bardzo skuteczna? Bo to bzmi jakby znak całkowicie detrminowal charakter, a nie sądzę zeby tak prosto dzialalo.
Dodam jeszcze jeden wątek, bo wydaje mi się, że tu ginie coś ważnego. Mars to nie tylko wola i działanie - to tez instynkt, agresja, popęd. I właśnie w Koziorożcu ten instynkt zostaje mocno okiełznany przez saturniańską strukturę. Czyli energii marsjańskiej nie ubywa, ona po prostu zostaje zaprzęgnięta do pracy. Pytanie, które mnie nurtuje: gdzie ta energia się wyładowuje, jesli nie w spontanicznej ekspresji? Bo u kogoś z silnym Marsem w Koziorożcu, kto nie ma żadnego ujścia, to musi się jakoś kumulować.
Ale czy to nie jest tak, że właśnie ten brak spontaniczności jest ceną za skuteczność? Tzn. może Mars w Koziorożcu jest skuteczny właśnie dlatego, że nie traci energii na niepotrzebne wybuchy i impulsy? Wiktor wspomniał o zimności, ale ja bym to wolała nazwać kontrolą. Czy naprawdę musi to być wada?
Mysle że wy wszyscy pomijácie jedną rzecz - stopien. Mars w Koziorozcu w 1. stopniu to zupełnie co innego niz w 29. stopniu. Na granicy z Wodnikiem ta energia już się zmienia, staje się mniej strukturalna, bardziej abstrakcyjna. Poza tym trzeba sprawdzic czy Mars jest w fazie rosnacej czy malejącej wzgledem Slonca. to zmienia całą interpretację sily woli.
Ja też chciałbym żeby Kunzyt.ka rozwinęła ten wątek z fazami, bo to ciekawe. Ale wracając do sedna tematu - zastanawiam się nad tym, co powiedział Wiktor o sztywności. Mam wrazenie że Mars w Koziorożcu radzi sobie świetnie w dlugodystansowych projektach, ale rzeczywiście może mieć trudność z tzw. pivot - nagłą zmianą kierunku. I to może być jego właśnie ciemniejsza strona, o której warto powiedzieć.
Chcialam zapytac - czy to znaczy że ktoś z Marsem w Koziorożcu ma po prostu trudniejsze życie w pracy, gdzie trzeba szybko reagować? Ja mam właśnie tę pozycję i nigdy o tym nie myślałam w ten sposób. Raczej zawsze uważałam, że dobrze mi idzie planowanie, ale masz rację - jak cos się wywraca nagle, to długo mi zajmuje zebranie się do nowej strategii.
No i proszę, zdecydowanie milknę i działam. Otoczenie czesto myśli, że mam wszystko pod kontrolą, a ja w środku już obmyślam plan B, C i D. Rzadko wybucha, ale jak już wybucha, to serio.
Hej, a ja się zastanwiam - skoro Mars w Kozirozcu jest tak skuteczny to czy to znaczy, że osoby z tym ukldem sa bardziej odporne na magie, bo mja taką silną wolę? Slyszalam gdzieś, że silna wola potrafi blokowac zewnętrzne wpływy.
A Wracając do tego, co pisał Modest o domach - to w którym domu Mars w Koziorozcu daje tę najwieksza skutecznosc? Bo rozumiem że X dom to domena kariery, więc tam chba to bang najlepiej dziala? Czy jest jakis dom, gdzie ta egzaltacja się marnuje?
Ciekawi mnie, czy ktos probowal zestawić Marsa w Koziorozcu z numerem drogi żyycia danej osoby bo z mojego doświadczenia osoby z Marsem egzaltowanym które mają jednoczesnie siilną czworke w numerologii, jeszcze bardziej wzmacniają tę saturniańską solidność czwórka to Saturn w numerologii zastanawiam się czy to wzmocnienie czy raczej przeładowanie jedna energią.
Wracam do pytania Mimozy - fazy planet wzgledem Słońca to w zasadzie heliocentryczne podejście do analizy, ale w tradycyjnej astrologii też się to stosuje dla wszystkich planet nie tylko Ksiezyca. Mars w fazie rosnacej czyli przed opozycją ze Sloncem, ma bardzije ekspansywna, budującą energie. Po opozycji ta energia staje się bardziej refleksyjna, internalizujaca. Więc Mars w Koziorożcu w fazie malejcej to jeszcze mocniejsze uwewnętrznienie jeszcze mniej zewnetrznej ekspresji. To wzmaga ten efekt o którym mowil Wiktor - cicho, ale skutecznie.
To co opisuje Kunzyt.ka z tym Marsem malejącym brzmi jak ktos, kto już sie nie wspina, tylko zabezpiecza teren, który zdobył. I właśnie to kojarzy mi sie z pewnym typem ludzi - niekoniecznie błyskotliwych na wejściu, ale niezwykle wytrwałych w utrzymaniu pozycji. Wiktor, czy nie o to właśnie chodziło ci na początku z tą odpowiedzialnością?
Tak, dokładnie o to - choć sam bym powiedzial że Mars rosnący w Koziorożcu bardziej pasuje do tego obrau "zdobywcy" który wszyscy tu opisuja. ale Benedyk66 ma racje, że ta konsolidacja to też forma sily. Mam jednak inne pytanie do wszystkich - czy ktoś sprawdzał, jak do tego dohcodzi czas tranzytów? Bo Mars na swoim własnym miejscu urodzenia to coś, co zdarza się regularnie i ciekaw jestem, czy ludzie z tą egzaltacja czują te tranzyty inaczej.
Tranzyty Marsa przez Koziorożca dla kogoś z Marsem urodzeniowym w tym znaku to technicznie mówi się o powrocie Marsa, nie? Czyli coś analogicznego do solarnego powrotu, tylko dla Marsa. Ale Mars wraca do znaku co dwa lata mniej więcej, więc to nie tak rzadkie. Ciekawe czy Patrycelka80 cokolwiek czuje w tych momentach - ona jako osoba z tą pozycją mogłaby nam powiedzieć coś z praktyki.
Odnosząc się do tego, co pisał Benedyk66 - że Mars w Koziorożcu konsoliduje zamiast zdoywac w fazie malejącej. Ale czy to nie jest trochę tak, że w każdym znaku i fazie znajdziemy jakies tłumaczenie "na plus"? Nie chcę być złośliwa, po prosut zastanawiam się, gdzie jest granica między astrolgiczna interpretacją a racjonalizowaniem wszystkiego.
A odpowiadając Diablica_71 na to pytanie o Koziorozca i czworke - konkretny przykład to osoba z Marsem w 15. stopniu Koziorożca dom dziesiaty, droga życia 4. Przez lata budowala coś krok po kroku do tego stopnia, że otoczenie uwazalo ją za prawie nieruchoma. Ale efekty przyszły i to solidne. Problem byl tylko jeden - miała ogromny opór przed zmianą kursu naet gdy sytuacja tego wymagala. I pytanie do Krokusik: czy to już saturniańskie przeladowanie, o którym mówiłam?
A mnie interesuje jedna konkretna rzecz - czy Mars egzaltowany w Koziorożcu faktycznie przekłada się na sukcesy zawodowe, czy to tylko teoria? Bo śledzę tę dyskusję i mam wrażenie, że połowa argumentów jest za, a połowa pokazuje ograniczenia. Ktoś z Was ma namacalny przykład kogoś sławnego z tą pozycją?
Z głowy - podobno Barack Obama ma Marsa w Koziorożcu, choć nie ręczę za dokładność. Ale właśnie takie przyklady są problematyczne, bo zawsze mozemy powiedziec "a mila tez to i tamto w natalu więc to nie tylko Mars". Bogusia76 pyta o coś słusznego - chcemy dowodow a astrologia rzadko daje dowody w sensie naukowym. To raczej zbiór obserwacji i wzorców.
Ale czy to nie jest właśnie clue tej całej dyskusji? Że Mars w Koziorożcu nie jest gwarantem sukcesu, tylko raczej stwarza pewien... potencjał trybu działania? I pytanie, które mam do wszystkich - czy ta skuteczność, o której rozmawiamy, to cecha Marsa samego w sobie, czy raczej efekt tego, że Koziorożec hamuje marsjańskie błędy?
Dorzucę swoje trzy grosze z takim podstawowym pytaniem, ale - czy ktoś mógłby wyjaśnić jak w ogóle sprawdzić w którym stopniu jest mój Mars? Bo słyszałam o stronach do rysowania natalu, ale nie wiem co szukać po wygenerowaniu wykresu.
Ale skoro mam tę egzaltację, to co to w praktyce oznacza? Bo rozumiem, że to jakiś potencjał, ale jak on ma się ujawnić? Czy to coś, co po prostu jest i działa samo, czy trzeba to jakoś... rozwinąć?
No właśnie, i to jest mój problem z całą tą rozmową - gdzie kończy się "po prostu tak to działa u ludzi", a zaczyna "to Mars w Koziorożcu"? Bo ja też się mobilizuję na deadline'ach i mam Marsa w Rybach.
A jak ktoś ma Mars w Koziorożcu i działa chaotycznie, to co? Mozna powiedzieć że "egzaltacja jest ale nie aktywowana"? Bo to brzmi jak bardzo wygodna furtka.
No ale bez tego podejścia astrologia by po prostu nie działała. Nikt nie jest czystym Marsem w Koziorozcu - każdy ma cały natalny. Pytanie czy to oznacza że egzaltacja nic nie znaczy, czy że znaczy cos w kontekście całości dla mnie to drugie jest sensowniejsze.
Wchodzę tu z innej strony - bo mam wrażenie, że dyskutujemy o tym jak naukowcy, a astrologiia nigdy nie twierdziła że jest nauką w tym sensie. To bardziej język opisu niż uklad przyczynowo-skutkowy. Mars w Koziorozcu opisuje pweien wzorzec energetyczny, nie przepowiada konkretnego zdarzenia. Czy ktoś ma z tym problem?
