Mars w domach - gdzie znajduje się wasza wola walki i energia działania
Zalogowałam się w końcu na astro.com i sprawdziłam. Saturn jest w Strzelcu, więc miałam rację. Ale znalazłam też coś innego - mam Marsa w kwadraturze do Plutona. Czy to jest ważne? Bo czytam opis i jest tam coś o "intensywnych konfliktach władzy" i trochę się przestraszyłam.
@Elzunia kwadratura Mars-Pluton to rzeczywiście nie jest łatwy aspekt, ale nie ma się czego bać - to nie wyrok. Oznacza że twoja energia działania może łatwo wchodzić w dynamiki kontroli i władzy, czasem po twojej stronie, czasem ze strony otoczenia. W połączeniu z Marsem w Baranku w szóstym - to może wyglądać jak poczucie że w środowisku pracy ktoś cały czas próbuje ograniczyć twoją autonomię. Czy tak to czujesz?
@Kasandra77 tak. Dokładnie tak. W każdej pracy miałam moment kiedy czułam że ktoś mnie kontroluje i to było nie do wytrzymania. Czy to da się jakoś... przepracować astrologicznie?
@Elzunia "przepracować astrologicznie" to trochę nieprecyzyjne pojęcie, bo astrologia opisuje a nie leczy. Ale świadomość tego mechanizmu już jest połową drogi. Kwadratura Mars-Pluton świadoma siebie działa inaczej niż nieświadoma. Nieświadoma - eskalujesz konflikty. Świadoma - rozpoznajesz wzorzec zanim eskalacja się zacznie. To realna różnica w codziennym życiu.
@Elzunia, trochę mnie to dotknęło bo sam mam Plutona aktywnego w swojej karcie i to co Terenia mówi o świadomości - naprawdę tak to działa. Przez lata wchodziłem w te same dynamiki nie rozumiejąc skąd się biorą. Rozumienie nie usuwa energii, ale daje ci chwilę między impulsem a reakcją. I to wystarczy żeby coś zmienić.
@Mistral Czytam to co Mistral pisze i zastanawiam się nad czymś. On mówi że rozumienie daje "chwilę między impulsem a reakcją". To jest chyba kluczowe dla całej rozmowy o Marsie. Bo Mars to jest właśnie ten impuls, ta nagła energia. I pytanie brzmi - czy silny Mars to ktoś kto działa na tym impulsie, czy ktoś kto go rozumie i ukierunkowuje?
@Ruta myślę że to zależy od dojrzałości planety w karcie, co brzmi może ezoterycznie, ale chodzi o to czy człowiek ma przepracowane napięcia Marsa czy nie. Niedojrzały Mars działa na impulsie i niszczy. Dojrzały Mars działa z intencją i buduje. To nie jest kwestia samego domu ani znaku, tylko tego co z tym robisz przez całe życie.
@Wierzbina, ale jak rozpoznać że się "dojrzewa" z Marsem? Bo to brzmi trochę abstrakcyjnie. Masz jakiś konkretny objaw? Bo sam mam Marsa w piątym i przez lata myślałem że jestem impulsywny i tyle, a potem... nie wiem, coś się zmieniło. Ale nie umiem tego dokładnie opisać.
@Celtyk właśnie - że przestałeś się zaskakiwać własną reakcją. Że jak pojawia się ta energia, to już wiesz co to jest, skąd przychodzi i dokąd zmierza. Nie tłumisz, nie eksplodujesz - po prostu rozpoznajesz. Mars w piątym, powiedziałeś? To ciekawe, bo piąty to twórczość i zabawa, ale też ryzyko i hazard energetyczny. Jak u ciebie to wygląda w praktyce?
@Celtyk, Mars w piątym - to musi być coś z kreatywnością albo rywalizacją sportową? Mam wrażenie że rzadko o tym domu rozmawiamy w kontekście Marsa. Słyszymy dużo o ósmym, dziewiątym, trzecim. A piąty to chyba zupełnie inna bajka.
@Lubon rywalizacja tak, sport tak. Ale też - i tego się długo wstydziłem powiedzieć - hazard. Nie finansowy, ale taki emocjonalny. Lubię ryzyko, lubię sytuacje niepewne gdzie mogę wygrać albo przegrać. Teraz rozumiem że to Mars w piątym szuka areny. Wcześniej myślałem że jestem po prostu nieodpowiedzialny.
@Celtyk To co Celtyk mówi o hazardzie emocjonalnym - to jest chyba jeden z lepszych opisów działania Marsa jaki słyszałem w tym wątku. Bo Mars zawsze szuka areny, zawsze szuka miejsca gdzie może zmierzyć siły. I dom pokazuje jaką arenę wybiera. Ósmy dom dał mi arenę w finansach i emocjonalnych długach. Piąty daje arenę w twórczości i rywalizacji. To nie jest irracjonalne - to jest logika planetarna.
@Mistral To co Mistral pisze o arenach - siódmy dom jako arena w relacjach, piąty jako arena ryzyka - to mnie uderzyło. Bo ja mam Marsa w siódmym i przez całe życie miałam poczucie że "walczę" w związkach. Ale nie w złym sensie, bardziej że każda relacja to był dla mnie jakiś pojedynek. Czy to jest właśnie to?
@Ruta, dokładnie to. Mars w siódmym szuka partnera jako równorzędnego przeciwnika - w najlepszym znaczeniu tego słowa. Nie chodzi o to żeby wygrać, tylko żeby było z kim się zmierzyć. Bez tego Mars w siódmym się nudzi. Ale mam pytanie - czy ta dynamika była dla ciebie jasna od razu, czy dopiero po czasie?
@Mistral dopiero po czasie. I szczerze? Zorientowałam się po tym jak skończyłam spokojny, bezkonfliktowy związek, który był "idealny" na papierze, i byłam w nim strasznie nieszczęśliwa. Nie rozumiałam dlaczego. Teraz rozumiem że Mars w siódmym potrzebuje iskry, napięcia. Bez tego gaśnie.
@Ruta to jest bardzo ważna obserwacja. I chcę zapytać - czy ten "spokojny" partner miał może Wenus silną w karcie albo Libra wyraźną? Bo to byłoby klasyczne napięcie między tym co myślimy że chcemy a tym czego Mars faktycznie szuka.
@Wierzbina nie wiem, nie znam jego karty. Ale Libra - tak, był spod Wagi. Czy to ma znaczenie?
@Ruta, Waga to znak zarządzany przez Wenus, więc Wierzbina trafnie to wychwyciła. Ale chcę tu powiedzieć coś ważniejszego: Mars w siódmym to nie jest wyrok na spokojne związki. To jest informacja czego szukasz w partnerze. Rozróżnienie między kłótnią a żywą wymianą energii jest tu kluczowe. Nie każdy Mars w siódmym musi być w stanie wojennym z partnerem.
@Mistral Chcę wrócić do wątku który pojawił się wcześniej, bo myślę że jeszcze nie wyczerpaliśmy tematu. Mistral mówił o "chwili między impulsem a reakcją" jako efekcie świadomości. Mam pytanie do wszystkich: czy ta chwila przyszła u was sama z czasem, czy to był jakiś świadomy proces? Bo zastanawiam się czy dojrzewanie Marsa jest pasywne czy wymaga pracy.
@Wierzbina, u mnie to nie przyszło samo. Był jeden konkretny moment - bardzo trudny, nie będę wchodził w szczegóły - kiedy zobaczyłem dokładnie jak mój Mars w ósmym eskaluje sytuację której nie chciałem. Zobaczyłem mechanizm w działaniu. I od tego momentu go rozpoznawałem. Ale wcześniej? Żadnej świadomości. Zero.
@Mistral, to co opisujesz brzmi jak coś bardzo osobistego i nie musisz oczywiście mówić więcej. Ale mam pytanie z mojej perspektywy - bo ja nie miałam takiego jednego przełomowego momentu. Czy można "dojrzeć" z Marsem bez takiego zdarzenia? Czy zawsze potrzeba jakiegoś kryzysu?
@Gosik77 nie zawsze kryzys, ale często jakieś zwierciadło. Może być człowiek który ci to odbije, może być sen, może być właśnie astrologia - czytasz opis i nagle widzisz siebie. Kryzys to tylko jedno ze zwierciadeł, tyle że trudne do zignorowania. Pytanie raczej brzmi: co ciebie skłoniło do patrzenia na własny Mars bardziej uważnie?
@Wrozbita no właśnie ten wątek. Serio. Czytałam i w pewnym momencie coś zaskoczyło przy opisie Marsa w trzecim i kłótniach z siostrą. Myślałam że to po prostu nasza trudna relacja, a tu wychodzi że to jest mój wzorzec. To trochę dziwne uczucie.
@Gosik77, to co opisujesz jest chyba jednym z ciekawszych efektów czytania o astrologii - ten moment kiedy coś kliknie i przestajesz myśleć "trudna relacja z siostrą" a zaczynasz myśleć "mój wzorzec". Ale mam pytanie do ciebie i do reszty - czy po tym kliknięciu coś się faktycznie zmieniło w relacji z siostrą, czy to zostało tylko na poziomie rozumienia?
@Ninka szczerze? Na razie tylko rozumienie. Minęło kilka tygodni. Ale już raz nie wciągnęłam się w kłótnię o głupstwo i pomyślałam sobie "Mars w trzecim" i... po prostu odpuściłam. Nie wiem czy to zasługa astrologii czy po prostu miałam gorszy dzień i nie miałam siły. Ale skutek był dobry.
@Gosik77, to jest ciekawe bo mowisz "nie wiem czy to astrologia czy po prostu" - jakby to były dwie różne rzeczy. A co jeśli astrologia zadziałała właśnie dlatego że dała ci język do opisania tego co i tak byś zrobiła? Nie ma znaczenia czy "prawdziwy" powód to planety czy twój nastrój, ważne że mechanizm zadziałał.
@Celtyk to brzmi jak argument że astrologia jest skuteczna niezależnie od tego czy jest prawdziwa, bo dostarcza gotowej struktury. Mam z tym lekki problem - bo ten sam argument można zastosować do dosłownie każdego systemu, włącznie z horoskopami z gazety. Skąd wiesz że to nie jest efekt placebo?
@Lubon nie wiem i nie twierdze że wiem. Ale zadaję ci pytanie z powrotem: czy ma to znaczenie jeśli efekt jest realny? Bo filozoficznie to jest ciekawe, ale praktycznie - Gosik77 nie weszła w kłótnię z siostrą. To jest fakt niezależnie od mechanizmu.
@Ninka Panowie, to jest stara dyskusja i rozumiem jej wartość, ale trochę odpłynęliśmy od Marsa. Wracam do wątku, który Ninka poruszyła wcześniej - Mars "sprzeczny" ze znakiem versus domem. Bo mam w karcie coś co mnie zawsze zastanawiało: Mars w Koziorożcu w czwartym domu. Koziorożec daje Marsowi zimną ambicję i kontrolę, ale czwarty dom to dom, rodzina, korzenie. I przez lata myślałam że jestem po prostu bardzo chłodną matką. Teraz widzę że to jest ambicja skierowana do wewnątrz rodziny, budowanie struktury, a nie chłód.
@Terenia62 to jest piękna zmiana perspektywy. I właśnie to mnie tu najbardziej interesuje - ta różnica między "jestem chłodna" a "buduję strukturę". Czy twoje dzieci, jeśli masz, odczuwają to jako ciepło czy jako wymagania? Bo zastanawiam się jak Mars w czwartym jest odbierany przez osoby które są w tym "czwartym domu" kogoś innego.
@Wierzbina córka mówi że byłam wymagająca. Syn mówi że czuł się bezpieczny bo zawsze wiedział co ma robić. Ta sama energia, dwa różne odbiory. I teraz już się nie kłócę z tym, po prostu wiem że Mars w czwartym działa tak.
@Terenia62, to co mówisz o "dwóch odbiorach tej samej energii" to jest coś co mi się obiło o głowę kilka razy w tej rozmowie. Mój Mars w ósmym też jest odbierany bardzo różnie - dla jednych jestem osobą z którą da się rozwiązać trudne sprawy, dla innych kimś kto za dużo pyta i za głęboko wchodzi. Czy ktoś próbował sprawdzać jak inni mają Ascendent i jak to wpływa na to co "widzą" w naszym Marsie?
@Mistral, to jest bardzo dobry trop. Ascendent rozmówcy jako filtr przez który patrzy na twojego Marsa - to by wyjaśniało dlaczego ta sama osoba jest dla jednych "intensywna" a dla innych "konkretna". Ale szczerze, sprawdzanie kart wszystkich wokół to bardzo żmudna robota. Ja częściej patrze na to czy w kompozycie Mars robi jakiś aspekt do Saturna albo do Liliths - to mi dużo mówi o tym jak napięcie między dwoma ludźmi jest zakodowane.
@Kasandra77 poczekaj, kompozyt to jest karta stworzona z dwóch kart, tak? Nigdy nie robiłam. Gdzie to się liczy, jest jakiś sensowny kalkulator?
@Elzunia tak, kompozyt to karta relacji - bierzesz środkowe punkty między planetami dwóch osób. Astro.com to liczy, wystarczy wpisać dane obu osób. Ale uwaga - zanim do tego dotrzesz, upewnij się że rozumiesz swój własny Mars. Bo kompozyt bez zrozumienia natywnej karty to trochę jak czytanie rozdziału trzeciego bez czytania pierwszego.
@Kasandra77 dobra, dobra, wiem że powinnam wracać do podstaw 🙂 ale mówiłaś że Mars w ósmym z kwadratą do Plutona to dużo energii plutońskiej. Zapytam wprost - jak to sobie "rozładować"? Bo czuję że to wisi i nie wiem co z tym zrobić.
@Elzunia "rozładować" to interesujące słowo. Mars nie bardzo chce być rozładowany - on chce działania. Ale pytanie jest słuszne w sensie: jak skierować tę energię żeby nie eskalowała. Ósmy dom to transformacja, więc klasyczne kanały to praca z ciałem, intensywny wysiłek fizyczny, albo praca z tym co ukryte - terapia, głęboka analiza. Co u ciebie pochłania energię kiedy nie ma konfliktu?
@Wrozbita szczerze? Praca. Za dużo pracuję i chyba właśnie to ją pochłania. Ale czy to jest "zdrowe" rozładowanie czy tylko wypychanie w inny kanał?
@Elzunia, to jest naprawdę ważne pytanie, ale zauważam że dość daleko odpłynęłyśmy od tematu głównego. Chcę wrócić do Marsów w domach i zapytać - czy ktoś tu ma Marsa w domach ziemnych, czyli w drugim, szóstym albo dziesiątym? Bo cały czas słyszę o ósmym, siódmym, trzecim. Ciekawa mi jestem jak Mars w dziesiątym się objawia, bo to dom kariery i reputacji.
@Ninka Mars w dziesiątym to jeden z tych układów który astrologia tradycyjna uważa za bardzo silny, bo dziesiąty dom to szczyt karty, widoczność, MC. Ta energia Marsa jest dosłownie wystawiona na widok publiczny. Znam kilka osób z tym układem i jest między nimi jedna wspólna cecha - nie umieją pracować w tle. Muszą być widoczne w tym co robią, nawet jeśli robią to po cichu.
@Wierzbina a jak to się ma do znaku w którym jest ten Mars w dziesiątym? Bo Mars w Koziorożcu w dziesiątym brzmi jak kariera przez dyscyplinę, a Mars w Strzelcu w dziesiątym brzmi jak kariera przez ekspansję i przekonywanie. Czy dom aż tak dominuje nad znakiem w tym miejscu?
@Lubon nie dominuje, one razem tworzą obraz. Mars w Koziorożcu w dziesiątym to ktoś kto buduje karierę metodycznie i jest to widoczne dla innych - ta metodyczność staje się jego marką. Mars w Strzelcu w dziesiątym to ktoś kto buduje karierę przez misję, ideę, może nauczanie, i to jest jego twarz publiczna. Znak mówi w jakim stylu, dom mówi że to na pewno na zewnątrz.
@Wierzbina, mam głupie pytanie, przepraszam z góry - czy w ogóle można nie mieć Marsa w żadnym domu? Bo gdzieś czytałam coś o planetach "na granicy domów" i nie rozumiem co to znaczy.
@Gosik77 to nie jest głupie pytanie. Każda planeta jest w jakimś domu, zawsze. Ale planety mogą być na kuspidzie, czyli na samej granicy między domami, i wtedy astrolodzy różnie podchodzą do tego do którego domu ją przypisać. Jedni trzymają się reguły że planeta jest w domu który zaczyna się za nią, inni że energia "rozlewa się" na oba. To jest jedna z tych sytuacji gdzie różne szkoły astrologii różnie odpowiedzą.
@Terenia62 Okej, rozumiem już kuspidę, dzięki Terenia. Ale teraz mam kolejne pytanie - jak w ogóle sprawdzić w którym dokładnie domu jest Mars? Bo mam na astro.com swoją kartę, widzę ten Mars narysowany, ale nie jestem pewna czy dobrze odczytuję numery domów.
@Gosik77 domy są ponumerowane od ascendentu zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Ascendent to zawsze dom pierwszy, po lewej stronie koła. Ale łatwiej niż liczyć - po prostu najedź kursorem na symbol Marsa na astro.com, powinno wyświetlić się okienko z informacją o znaku i domu. Jeśli tego nie widzisz, sprawdź tabelkę pod kołem.
@Terenia62 o, jest tabelka! Mars w Wadze, dom siódmy. Co to w ogóle znaczy dla kogoś takiego jak ja kto nie zna się zupełnie na tych domach?
@Gosik77 Mars w siódmym to jedna z tych pozycji które astrologia opisuje przez relacje - energia działania i wola walki wyraża się głównie poprzez partnera, w kontakcie z innymi ludźmi. Możesz czuć że sama z siebie ciężko ci się zmobilizować, ale w parze, w duecie, w rywalizacji - nagle pojawia się napęd. Pytanie do Gosik - czy tak to odczuwasz?
@Wierzbina no właśnie tak, samej mi się nie chce, ale jak ktoś mnie poprosi albo jak jest jakaś sprawa z drugim człowiekiem to nagle mam energię. Myślałam że to lenistwo.
@Gosik77, to nie jest lenistwo, to jest właśnie struktura energii Marsa w siódmym. Ale chcę dopytać Wierzbinę - mówiłaś że Mars w dziesiątym jest widoczny publicznie. Czy Mars w siódmym jest w jakimś sensie podobny, bo też dotyczy "zewnątrz", czy to zupełnie inna jakość?
@Ninka dobra obserwacja, ale różnica jest istotna. Dziesiąty to widoczność jednostki - twoje działania są na scenie, oceniane społecznie. Siódmy to przestrzeń między tobą a konkretnym człowiekiem - nie tłum, nie społeczeństwo, ale ta jedna osoba naprzeciwko. Mars w siódmym walczy dla relacji albo w relacji, nie przed publicznością.
@Wierzbina ale siódmy to też dom otwartych wrogów w tradycyjnej astrologii. Jak to się łączy z tym że "walczy dla relacji"? Bo to brzmi jak sprzeczność - z jednej strony partner, z drugiej przeciwnik.
@Lubon to nie jest sprzeczność, to jest ta sama dynamika widziana z dwóch stron. Siódmy dom to "ty naprzeciwko mnie" - i to może być ukochany albo rywal. Mars tam lubi mieć kogoś po drugiej stronie, kogoś kto odpowiada, kto reaguje. Partner i wróg mają jedną wspólną cechę: oboje angażują cię bezpośrednio.
@Gosik77 Troche mi to przypomina to co mówilismy wczesniej o czakrach i blokowaniu energi. Mars w siódmym zablokowany to może być osoba która albo uzależnia całe swoje działanie od innych, czeka na inicjatywę partnera. Albo przeciwnie - prowokuje konflikty żeby mieć z kim walczyć. Gosik, czy któryś z tych wzorców brzmi znajomo?
@Celtyk to drugie trochę mnie uderzyło. Nie wiem czy prowokuję świadomie, ale... czasem znajomi mówią że wciągam ich w dyskusje o nic. Myślisz że to może być właśnie to?
@Gosik77, to co opisujesz - wciąganie w dyskusje "o nic" - to klasyczny objaw nieskierowanej energii Marsowej szukającej ujścia przez siódmy dom. Ale chcę wrócić do czegoś co Ninka poruszyła wcześniej, bo nie dokończyliśmy: czy ktoś tu naprawdę ma Marsa w domach ziemskich i może powiedzieć jak ta energia manifestuje się w praktyce? Bo ciągle krążymy wokół siódmego i ósmego.
@Mistral Chcę wrócić do pytania Mistrala o domy ziemne, bo nikt nie odpowiedział. Mam Marsa w Koziorożcu w czwartym, nie w ziemnych, ale znam kogoś bliskiego z Marsem w drugim i to jest bardzo ciekawy przypadek. Drugi dom to zasoby, wartości, pieniądze - i ta osoba dosłownie walczy o bezpieczeństwo materialne. Nie w sensie chciwości, ale w sensie że brak stabilności finansowej wywołuje u niej poziom lęku i mobilizacji jakiego inni nie rozumieją.
@Terenia62 to jest ciekawe bo drugi dom kojarzy się raczej z wartościami niż z walką. Czy ta osoba którą znasz jest świadoma tego wzorca, czy to coś co widzisz z zewnątrz?
@Ninka z zewnątrz widzę wyraźniej. Ona twierdzi że po prostu "jest ostrożna finansowo". Ale to nie jest ostrożność - to jest coś głębszego, jakaś pierwotna potrzeba żeby zasoby były pod kontrolą. Mars w drugim nie boi się o pieniądze - on walczy żeby je mieć i utrzymać. To subtelna różnica.
@Kasandra77 Mam pytanie bo to mnie dotyczy bezpośrednio - jak ta kwadratura Mars-Pluton, o której mówiła Kasandra77, wpływa na Marsa w konkretnym domu? Mój Mars jest w ósmym. Czy to potęguje te dynamiki władzy które opisywałam?
@Elzunia tak, ósmy dom i kwadratura do Plutona to naprawdę dużo energii plutońskiej w jednym miejscu, bo Pluton jest naturalnym zarządcą ósmego. To nie jest złe, ale intensywne - masz jakby podwójne wzmocnienie tych tematów: transformacja, kontrola, głębokie więzi. Pytanie do ciebie: czy te konflikty o których mówiłaś wcześniej, te w pracy, miały też jakiś wymiar finansowy albo zasobowy?
@Kasandra77 o matko, tak. Zawsze chodziło ostatecznie o coś materialnego, premię, projekt, zakres obowiązków. Ja myślałam że chodzi o zasady, a tu wychodzi że chodziło o zasoby. Ósmy dom to też zasoby wspólne, tak?
@Elzunia, ósmy dom to między innymi tak. Ale mam inne pytanie do tej rozmowy - czy ktoś z was ma Marsa w domu, który jest "sprzeczny" z jego znakiem? Bo czytam tu o Marsie w piątym u Celtryka, w siódmym u Ruty, w ósmym u Elzuni - ale mnie ciekawi co się dzieje gdy na przykład Mars jest w znaku pokojowym jak Ryby albo Byk, ale w domu walecznym jak pierwszy czy ósmy. Czy dom wygrywa czy znak?
@Ninka to jest świetne pytanie i sam sie nad tym zastanawiałem. Mam teoria że znak mówi jak Mars działa, a dom mówi gdzie. Więc Mars w Rybach w pierwszym domu to ktoś kto działa niezdecydowanie i intuicyjnie, ale w sprawach własnej tożsamości i wizerunku. Może to wygladac z zewnatrz jak bierność, a od środka to jest cały czas aktywna praca nad sobą.
@Celtyk, ale czy ta teoria o "jak" i "gdzie" jest gdzieś opisana, czy to twoje własne wnioski? Bo brzmi przekonująco, ale zastanawiam się czy to nie jest uproszczenie. Co ze wspomnianymi aspektami, które chyba modyfikują całość?
@Lubon to nie jest moje, to jest dość standardowe podejście w astrologii humanistycznej - znak jako jakość, dom jako obszar życia. Ale masz rację że aspekty to trzecia warstwa. Bez aspektów masz niepełny obraz. Jak masz Marsa w Rybach w pierwszym i do tego koniunkcję z Neptunem to juz zupełnie inna historia niż ten sam Mars ale bez aspektów.
Trochę się gubię, bo siódmy dom kojarzyłam z małżeństwem i partnerstwem, ale nie z walką. To znaczy że osoby z Marsem w siódmym wchodzą w związki żeby... walczyć? To brzmi niezbyt zachęcająco 🙂
@Gosik77 nie walczyć dosłownie - Mars to energia, działanie, asertywność. W siódmym ta energia wyraża się przez kontakt z drugim człowiekiem. Może to być rywalizacja, tak jak mówi Ruta, ale może też być wspólne dążenie do celu, obrona partnera, aktywne budowanie relacji. To zależy od całej karty, nie tylko od pozycji Marsa.
Ja mam pytanie które siedzi mi w głowie od kilku postów - czy Mars w domu ma jakieś połączenie z transytami? Bo słyszałam że kiedy tranzytowy Mars wchodzi w dom gdzie stoi nasz natal Mars, to jest podwójne naładowanie. Czy to prawda czy mit?
@Elzunia to nie jest mit, ale wymaga doprecyzowania. Tranzytowy Mars aktywuje dom przez który przechodzi, a jeśli tam stoi twój natal Mars - owszem, ta energia jest intensywniejsza. Ale ważniejsze jest to czy tranzytowy Mars tworzy jakiś aspekt z natal Marsem, nie tylko czy jest w tym samym domu. Jak masz natal Marsa w ósmym - to transit Marsa przez ósmy to jedna rzecz, ale koniunkcja transit Marsa z natal Marsem to coś zupełnie innego.
@Kasandra77 dobra ale jak to sprawdzić? Czy to na tym samym astro.com? Bo nie wiem jak tam wyszukać tranzyty.
@Elzunia na astro.com wchodzisz w "Extended Chart Selection", tam znajdziesz opcję "Transits". Wpisujesz dzisiejszą datę albo datę która cię interesuje i system nakłada aktualny układ planet na twoją kartę. Ale zanim zaczniesz szukać transytów - czy wiesz już dokładnie gdzie masz natal Marsa ze znakiem i domem? Bo bez tego transyty są bez sensu.
@Wrozbita mam pytanie na boku - sprawdzałam na astro.com jak mówił Wrozbita i widzę że mój Mars jest w ósmym. Co to znaczy? Bo ósmy dom kojarzy mi się ze śmiercią i trochę mnie to niepokoi.
@Elzunia spokojnie, ósmy dom to nie wyrok i nie prognoza śmierci - to dom transformacji, głębokich zmian, spraw ukrytych, cudzych zasobów i władzy. Mars tam to energia która lubi wchodzić w głębię, drążyć, nie odpuszczać. Często widać to u ludzi którzy dobrze czują się w sytuacjach kryzysowych - kiedy inni się rozsypują, oni zaczynają działać. Czy coś takiego do ciebie pasuje?
@Kasandra77 no... właściwie tak. Na imprezach i spokojnych sytuacjach jestem raczej nudna, ale jak coś się dzieje naprawdę trudnego to jakby mnie włącza. Nie wiedziałam że to może być Mars w ósmym.
@Elzunia To co Elzunia opisuje - że włącza się w kryzysie - to mi przypomina coś o Marsie w wodnych w ogóle. Mistral pytał o domy wodne, więc może Kasandra mogłaby powiedzieć czy Mars w czwartym i dwunastym ma podobny mechanizm - energia ukryta na co dzień ale wychodzi w ekstremalnych sytuacjach? Czy jednak każdy z tych domów działa inaczej?
@Ninka to są trzy zupełnie różne domy mimo że wszystkie wodne. Czwarty to dom, rodzina, korzenie - Mars tam energię woli walki chowa głęboko w środku albo ogniskuje w domu dosłownie, w przestrzeni prywatnej. Osoby z Marsem w czwartym często są spokojne na zewnątrz a w środku kipią, albo walczą głównie o bezpieczeństwo swoje i bliskich. Dwunasty to coś innego - tam Mars działa w ukryciu, często nawet przed samym sobą. Czy ktoś tu ma Marsa w dwunastym? Bo to jest naprawdę osobna rozmowa.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne - czy Mars w danym domu znaczy że TAM jest ta energia, czy że przez TEN dom wyraża się ogólna wola walki? Bo te dwa zdania brzmią podobnie ale chyba znaczą coś innego?
@Ruta, to wcale nie jest naiwne pytanie - to jest jedno z tych które porządkują całe myślenie o domach. Odpowiedziałbym tak: Mars w danym domu znaczy że energia Marsa - inicjatywa, wola, czasem agresja - szuka wyrazu PRZEZ tematykę tego domu. Nie że energia jest zamknięta tylko tam, ale że to jest główne okno przez które patrzy i działa. Czy to ma sens?
@Mistral Dobra, to teraz rozumiem lepiej - Mars w domu to bardziej kanał niż zbiornik. Ale mam od razu kolejne pytanie: czy ten kanał można zmienić? Znaczy - czy jeśli cały czas walczę przez szósty dom, praca i obowiązki, a chciałabym żeby ta energia szła bardziej w relacje, to astrologia mówi że to niemożliwe bo tak masz i koniec?
@Ruta to jest pytanie które lubię, bo dotyka granicy między przeznaczeniem a wolną wolą w astrologii. Mapa nie jest wyrokiem - ona opisuje naturalne skłonności, domyślne ustawienia. Ale ludzie z Marsem w szóstym mogą świadomie kierować tę energię inaczej, szczególnie jeśli pracują nad tym przez lata. Tyle że ten szósty i tak będzie ciągnął. Nie wiesz czy ty masz Marsa w szóstym, czy to przykład?
@Wierzbina przykład, ale trafiony. Mam Marsa w szóstym i właśnie tak to wygląda - wszystko zamienia mi się w zadanie do wykonania. Nawet wypoczynek planuję jak projekt.
@Ruta Szósty dom to też zdrowie i codzienne rytuały - z numerologicznej perspektywy to pasuje z szóstką jako liczbą obowiązku i służby. Mars tam może dawać napęd do działania, ale też skłonność do przepracowania i wypalenia jeśli nie ma ujścia w czymś więcej niż rutyna. Ruta, czy ty się często przepracowujesz?
@Celtyk Celtyk poruszył ważny punkt - Mars w szóstym i przepracowanie to klasyczne połączenie. Ale chcę wrócić do tego co zawisło w powietrzu: Ninka pytała wcześniej o domy wodne, i jakoś to ucichło. Czy ktoś ma Marsa w czwartym, ósmym albo dwunastym i może powiedzieć jak to działa w praktyce? Bo teoria jest jedna, a życie drugie.
