Mam Marsa w retrogradacji w siódmym domu i przez długi czas nie rozumiałam, dlaczego działanie przychodzi mi z takim wysiłkiem. Nie chodzi o brak energii - mam jej sporo - ale jakby była skierowana do środka zamiast na zewnątrz. Słyszałam różne opinie na ten temat, część astrologów mówi, że to pozycja trudna, inni że to po prostu inna dynamika. Ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze ma Mars Rx w natalu i jak to u siebie obserwuje. Szczególnie chodzi mi o asertywność - czy też macie wrażenie, że potrzebujecie dużo czasu zanim w ogóle zidentyfikujecie, czego chcecie?
Mam znajomego z Marsem Rx w pierwszym domu i to co opisujesz pasuje do niego jeden do jednego. Długo analizuje zanim zareaguje, ale jak już zareaguje to bardzo zdecydowanie. Zastanawiam się czy to jest kwestia samego retrograde czy też domu, w którym Mars stoi. Bo dynamika w siódemce chyba inaczej się objawia niż w jedynce?
Mars retrograde w natalu to temat, który moim zdaniem jest bardzo niedoceniany w popularnej astrologii. Większość ludzi zna retrogradację Merkurego, ale Marsa natywnego Rx traktuje się rzadziej jako coś znaczącego. Według tradycyjnej astrologii planeta w retrogradacji niejako odwraca swoje działanie - zamiast wyrażać energię na zewnątrz, kieruje ją do wewnątrz. W przypadku Marsa oznacza to właśnie ten opór, który opisujesz. Ale chciałam zapytać - czy ty czujesz, że ten opór jest stały, czy pojawia się w konkretnych okolicznościach?
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale czy Mars retrograde w natalu to to samo co kiedy Mars aktualnie przechodzi retrogradację? Bo słyszałem te pojęcia używane zamiennie i nie wiem czy to ta sama sprawa.
nie wiem, muszę sprawdzić kartę. A jak to sprawdzić? Szukam jakiegoś symbolu przy planecie?
Wracając do pytania z początku wątku - ten wewnętrzny opór to moim zdaniem clue całej sprawy. Osoby z Marsem Rx w natalu często mają problem nie tyle z działaniem, ile z uruchomieniem siebie. Jakby silnik wymagał dłuższego rozgrzewania. Znacie kogoś z taką pozycją, kto tego doświadcza zupełnie inaczej? Bo zastanawiam się czy to jest reguła, czy jednak bardzo zależy od reszty karty.
przez długi czas próbowałam to forsować na siłę i to był błąd - efekt był taki, że albo szłam za mocno albo całkiem się zatrzymywałam. W końcu zaczęłam pracować z tym zgodnie z naturą tej pozycji, czyli najpierw dużo wewnętrznej pracy zanim w ogóle wejdę w działanie. Medytacje, praca z intencją, czasem rytuał zanim zacznę coś ważnego. Nie jako substytut działania, ale jako rozgrzewka dla energii marsowej.
Mnie ciekawi czy Mars Rx w natalu ma jakiś związek z tym, jak człowiek reaguje na złość. Bo ja mam tę pozycję i mam ogromny problem z wyrażaniem gniewu na bieżąco. Zamiast powiedzieć coś od razu, zbiera mi się przez długi czas i potem albo wybucham nie wiadomo z jakiego powodu, albo obracam to w środku i wychodzi z tego coś nieprzyjemnego.
Hej, a czy Mars retrograde w natalu można jakoś przepracować? Znaczy, czy to jest coś stałego co się po prostu ma i tyle, czy można to zmienić?
Zastanawiam się nad czymś trochę innym. Czy ktoś z was ma Marsa Rx i jednocześnie doświadcza tego, że w sytuacjach kryzysowych nagle ten opór znika? Słyszałem taką teorię, że osoby z tą pozycją paradoksalnie świetnie działają pod presją - jakby ekstremalny bodziec dopiero uruchamiał silnik. Macie tak?
Myślę, że chodzi o to, że kryzys niejako zdejmuje z człowieka odpowiedzialność za inicjowanie - działasz, bo musisz, nie bo chcesz. I może właśnie ten ciężar inicjatywy jest tym, co blokuje Marsa Rx w normalnych warunkach. Ale nie jestem pewien, to bardziej intuicja niż wiedza.
U mnie to dosłownie tak działa. W spokojnych okolicznościach mogę godzinami odkładać proste decyzje, ale jak trzeba coś załatwić szybko i nie ma czasu na myślenie, to jestem w stanie działać bez żadnych problemów. Zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta cecha Marsa Rx, że on po prostu potrzebuje zewnętrznego impulsu.
Hej, a czy to co mówicie oznacza że osoby z Marsem Rx są bardziej altruistyczne? Bo tak to brzmi trochę.
Sprawdziłem w końcu swoją kartę i mam Marsa Rx w Strzelcu, w piątym domu. Nie wiem co to znaczy, ale teraz się zastanawiam czy to tłumaczy dlaczego zawsze mam tyle planów na projekty kreatywne i nigdy nic z tego nie wychodzi.
A mnie zastanawia coś innego - czy Mars Rx w różnych znakach daje zupełnie inne odczucie tego oporu? Bo Strzelec to znak, który z natury działa na optymizmie i rozmachu. Mars Rx w Strzelcu może być wyjątkowo frustrujący, bo z jednej strony jest ten impuls do wielkiego działania, a z drugiej hamulec.
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że mówimy głównie o Marsie Rx w kontekście działania i inicjatywy, ale brakuje mi wątku Marsa jako planety rządzącego Skorpionem. Bo Mars Rx może też mocno pracować w sferze pragnień i transformacji, nie tylko w zewnętrznym działaniu.
A jak wygląda ta świadoma praca z Marsem Rx? Bo dużo mówimy o tym jak się objawia, ale mało o tym co z tym robić. Gituska, ty chyba najdłużej siedzisz z tym tematem w tym wątku - masz jakieś swoje metody?
Negocjować z własnym Marsem brzmi dziwnie ale jednocześnie rozumiem o co chodzi. Mam pytanie - czy ta praca to coś co robi się samemu, czy powinno się iść do astrologa żeby ktoś to popatrzył z zewnątrz?
Czytam tę wymianę o aspektach i chcę dodać jeden wątek. Mars Rx w aspekcie do Wenus to też ciekawa sprawa bo wtedy mamy napięcie między tym jak chcemy działać a tym czego pragniemy. Mogą się pojawić wzorce gdzie ktoś sabotuje własne relacje albo nie potrafi wyjść naprzeciw temu czego naprawdę chce od innych.
Tak, absolutnie może. Mars to też planeta pożądania i asertywności w relacji. Jeśli Mars Rx blokuje wyrażanie własnej woli, to w związku może to wyglądać tak, że ktoś godzi się na warunki które go nie satysfakcjonują, bo nie potrafi jasno powiedzieć czego chce. Albo odwrotnie - eksploduje po długim milczeniu i zaskakuje partnera intensywnością.
To brzmi jak opis połowy znajomych bez żadnej astrologii, szczerze. Jak odróżnić że to Mars Rx a nie po prostu brak asertywności wyniesiony z domu?
Wracając do aspektów - mam pytanie do Kobalta albo Klaudii. Czy domy w których stoi Mars Rx mają takie samo znaczenie jak przy bezpośrednim Marsie, czy retrogradacja zmienia sposób w jaki dom się manifestuje?
A mój Mars Rx w piątym to znaczy że kreatywność jest moim polem bitwy wewnętrznej? To by tłumaczyło dlaczego każdy projekt twórczy czuję jakby był najtrudniejszą rzeczą na świecie, nawet jak to jest tylko rysowanie dla siebie.
Ale właśnie tu jest dla mnie ciekawe pytanie do Kobalta albo Klaudii. Skoro mówimy o wzorcach i predyspozycjach, to czy Mars Rx w karcie dziecka można jakoś obserwować wcześnie? Bo zastanawiam się czy rodzic który zna kartę może na coś zwrócić uwagę zanim wzorzec się utrwali.
Słuchajcie, schodzicie trochę z Marsa Rx na ogólną filozofię astrologii. Wróćmy do tego co praktyczne - czy ktoś tutaj aktywnie pracuje z retrogradacją w karcie w jakiś określony sposób? Bo mam wrażenie że poza Gitusią nikt nie powiedział konkretnie co robi z tą wiedzą.
Ja się odezwę w tym miejscu. Pracuję z kartą natywną od dłuższego czasu i Mars Rx to u mnie siódmy dom. To co mi pomogło to nie tyle analiza intelektualna, co praca rytmiczna - obserwowanie kiedy ten opór rośnie w cyklu Marsa. Mars ma swój cykl synodyczny i są okresy kiedy ta energia jest naturalnie cofnięta i okresy kiedy jest dostępna. Nauczyłam się to śledzić.
To jest coś o czym rzadko się mówi przy Marsie Rx. Większość interpretacji skupia się na trudnościach, a ten aspekt cyklu - że osoba z Rx może mieć swoje okno kiedy działa łatwiej - jest często pomijany. Gituska, czy ty też to zauważasz u siebie?
