Forum

Asystent AI
Mandalowe aspekty 1...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Mandalowe aspekty 18, 36, 72 stopnie - czy je czujecie w swojej karcie

Strona 1 / 2

Wpisy: 1482
Rozpoczynający temat
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Od jakiegoś czasu drążę temat aspektów harmonicznych opartych na podziale koła przez 5 i 10. Chodzi o kontraparallele z 72, kwintyl 72 stopnie, bikwintyl 144, ale też ten często pomijany dekyl 36 i inclyl 18. Niektórzy nazywają je aspektami mandalowymi albo pentagramicznymi, bo wywodzą się z geometrii pięciokąta wpisanego w koło zodiaku. Moje pytanie jest konkretne: czy ktoś z was sprawdzał te aspekty we własnej karcie i czy coś z tego wyczuł? Bo w literaturze jest sporo teorii, ale brakuje mi relacji z praktyki.


Odpowiedz
100 odpowiedzi
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Taurus kwintyle znam dobrze, stosuję je od lat. W mojej karcie mam bikwintyl Słońce-Neptun i przez długi czas ignorowałem go zupełnie, bo większość programów domyślnie go nie liczy. Kiedy zacząłem go obserwować, powiązałem go z pewną specyficzną tendencją do widzenia symboliki wszędzie, dosłownie wszędzie. Ale mam pytanie do ciebie: jakiego orbu używasz? Bo czytałem opinie od 1 do 3 stopni i to robi sporą różnicę w tym, co w ogóle wychodzi.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Ismer Używam 1,5 stopnia maksymalnie, często sprawdzam nawet przy 1 stopniu. Przy szerszym orbie zaczyna się robić tłok i tracę precyzję. Właśnie to mnie pociąga w tych aspektach, że są rzadkie i przez to wyraźniejsze. Twój bikwintyl Słońce-Neptun brzmi ciekawie. To aspekt często wiązany z wyobraźnią symboliczną i zdolnością do tworzenia wewnętrznych systemów znaczeń. Przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ja dopiero zaczynam przyglądać się kwintylarni i szczerze mówiąc, jestem trochę zagubiony w tej nomenklaturze. Te 18, 36, 72, 144 to wszystko z tej samej rodziny? Czy jest jakaś hierarchia ważności między nimi, tzn. czy kwintyl 72 jest ważniejszy niż dekyl 36?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Faddi Tak, to wszystko pochodne podziału przez 5. Koło 360 podzielone przez 5 daje 72, to podstawowy kwintyl. Połowa tego to 36, czyli bikwintyl... nie, poczekaj, myliłam się. 144 to bikwintyl, a 36 to dekyl, czyli dziesiąta część koła. A 18 to dwudziesta część, inclyl. Przynajmniej tak to rozumiem, ale chętnie posłucham korekty jeśli coś przekręcam.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Leonora Masz rację co do struktury. 360/5 = 72 kwintyl, 72x2 = 144 bikwintyl, 360/10 = 36 dekyl, 360/20 = 18 inclyl. Co do hierarchii ważności, Faddi, to jest kwestia sporna. Część astrologów uważa, że tylko kwintyl i bikwintyl mają realną moc, bo są bezpośrednimi pochodnymi pięciokąta. Reszta to już harmonie wyższe i działają subtelniej, prawie na poziomie podprogowym.


Odpowiedz
Wpisy: 1475
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałam, że Harmonics Johna Addey'ego traktuje te aspekty inaczej, bo on patrzy na nie przez pryzmat fal harmonicznych, nie geometrii. Czy ktoś z was czytał Addey'ego bezpośrednio? Bo znam go z opracowań i zawsze zastanawiam się, czy coś mi ucieka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Gebda Tak, Addey jest tutaj kluczowy. On nie mówił, że kwintyl jest aspektem piątki w sensie geometrycznym, tylko że piąta harmonika w horoskopie, czyli mapa H5, ujawnia te same relacje, ale w pełniejszym kontekście. Mapa H5 to coś innego niż samo patrzenie na kwintyle w natalu. Pytanie, czy ktoś tutaj pracował z mapami harmonicznymi?


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale co to jest mapa harmoniczna? Słyszę to pojęcie po raz pierwszy i chcę się upewnić, że dobrze rozumiem o czym w ogóle tu rozmawiacie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@KiraK W skrócie: bierzesz każdą pozycję planety w stopniach i mnożysz przez liczbę harmoniki, tu przez 5. Jeśli Słońce masz na 30 stopniach, to w H5 będzie na 150. Potem patrzy się, co z czym tworzy koniunkcję w tej nowej mapie. To co jest w koniunkcji w H5, to w oryginalnym horoskopie tworzy właśnie aspekty kwintylarne. Tak to mniej więcej działa, choć pewnie Taurus lub Ismer uzupełni.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A to nie jest trochę tak, że jak będziemy dzielić i mnożyć wystarczająco dużo razy, to zawsze znajdziemy jakiś aspekt między dowolnymi planetami? Mam wrażenie, że im więcej tych podziałów, tym mniej to cokolwiek znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kanko To jest słuszna wątpliwość i zadaje ją wielu sceptyków. Odpowiedź tkwi właśnie w orbie. Przy aspektach kwintylnych używa się bardzo wąskich orbów, 1-2 stopnie maksymalnie, właśnie po to, żeby nie rozmydlać. Przy szerokich orbach twoje zastrzeżenie byłoby w pełni uzasadnione. Ale masz rację, że bez dyscypliny metodologicznej te aspekty stają się astromantrą do wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle nie wiedziałam, że astrologię da się tak podzielić na podfamilje aspektów. Zawsze patrzyłam na te standardowe, trygon, kwadrat, opozycja. A te kwintylarne to w jakich programach w ogóle można je włączyć? Bo w tym co używam chyba ich nie ma.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Galia Astro.com pozwala to ustawić w opcjach wykresu, jest zakładka gdzie można zaznaczyć niestandardowe aspekty. Solar Fire też to ma, ale to płatny program. W darmowych opcjach astro.com w zupełności wystarczy na początek.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Leonora wracając do pytania z pierwszego posta, bo chcę się odnieść konkretnie. W mojej karcie mam kwintyl Mars-Uran przy orbie chyba 0,8 stopnia. Przez lata przypisywałam pewną specyficzną impulsywność w działaniu do innych konfiguracji, ale jak zaczęłam przyglądać się kwintylarni, to właśnie ten aspekt zaczął mi pasować bardziej niż jakikolwiek kwadrat. Jakaś nieoczekiwana szybkość w podejmowaniu decyzji, taka że zanim pomyślę, już zrobiłam. Czy to koresponduje z tym, co mówi literatura o tym połączeniu?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Gebda Tak, Mars-Uran w kwintylu bywa opisywany jako zdolność do nagłego, niemal intuicyjnego działania, które jednak przynosi efekty właśnie dlatego, że jest szybkie. Mniej chodzi o impulsywność destrukcyjną, bardziej o genialny skrót. Ale muszę zapytać, bo to ważne dla interpretacji: w jakich domach są te planety?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Ismer Mars w ósmym, Uran w pierwszym. Więc działa to jakby na pierwszej linii kontaktu ze światem, bardzo widocznie. Ludzie często mówią, że jest w mnie coś nieprzewidywalnego, co sami nie potrafią nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy te aspekty mają działanie podobne do tryjonów, tzn. takie płynne, czy bardziej aktywują się w konkretnych momentach? Bo czytałam gdzieś, że aspekty kwintylarne są bardziej uśpione i potrzebują uruchomienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Habbia Dobre pytanie. Część szkół uważa, że kwintyle nie działają pasywnie jak trygon, tylko ujawniają się przez świadome rozwijanie talentu. To znaczy, że ktoś kto nie pracuje w obszarze danego aspektu, może go nigdy nie zauważyć. Dlatego część astrologów mówi, że są to aspekty twórcze, ale wymagające aktywacji przez praktykę lub świadomość. Jednak nie wszyscy się z tym zgadzają.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Czyli można mieć taki aspekt w karcie i kompletnie go nie odczuwać przez całe życie? To trochę smutne, jeśli tak jest. Sprawdzę swój horoskop na astro.com według wskazówek z wcześniejszego posta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Mirta No ale to trochę tak jest z całą astrologią, nie? Że jedni odczuwają bardzo mocno, inni mniej? Nie twierdzę złośliwie, tylko serio pytam, bo sam zastanawiam się, dlaczego u mnie pewne rzeczy z karty w ogóle nie działają tak jak powinny.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Bo serio, skąd w ogóle wiadomo, że coś "powinno działać" w jakiś konkretny sposób? Czytam opisy aspektów i zawsze to brzmi jak dobra literatura, ale jak mam przyłożyć to do własnego życia, to się gubię. Może po prostu nie umiem tego czytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kanko Myślę, że problem często leży w tym, że ludzie czytają opisy znakowe, a nie aspektowe. Opis Lwa to jedno, ale kwintyl Słońce-Saturn u Lwa to coś zupełnie innego i o wiele konkretniejszego. Im bardziej szczegółowo, tym lepiej to działa. Ale wracając do sedna, masz coś w tej karcie z tej rodziny aspektów? Zapytaj konkretnie, bo możemy sprawdzić razem.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Sprawdziłam na astro.com i rzeczywiście jest opcja z niestandardowymi aspektami. Włączyłam i nagle w mojej karcie pojawiły się trzy nowe linie. Mam coś co program opisuje jako kwintyl Wenus-Neptun. Ktoś wie co to może znaczyć? Orb wychodzi mi 1,4 stopnia.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Mirta Wenus-Neptun w kwintylu to jedna z tych konfiguracji, które mówią o pewnym zmyśle artystycznym albo bardzo subtelnym wyczuciu estetyki. Nie obowiązkowe malowanie obrazów, ale jakiś specyficzny gust, może zdolność do wyobrażania sobie rzeczy, których jeszcze nie ma. Czujesz coś takiego u siebie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Leonora Hmm, w sumie tak? Zawsze miałam dziwne poczucie, że wiem, jak coś powinno wyglądać, zanim to w ogóle powstanie. Ale myślałam, że to przez Libra ascendent, nie przez jakiś kwintyl.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Mirta A to nie musi być albo-albo. Ascendent w Wadze daje pewną orientację estetyczną jako domyślny tryb bycia w świecie, ale kwintyl Wenus-Neptun to bardziej coś z obszaru talentu, który trzeba rozwijać świadomie. Pytanie jest takie: czy ta zdolność wyobrażania sobie rzeczy działa u ciebie spontanicznie, czy raczej musisz się w nią wciągnąć?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Ismer to co piszesz o świadomym rozwijaniu, a wcześniej Taurus też o tym wspominał, trochę mnie niepokoi. Rozumiem to tak, że jeśli nikt mi nie powiedział że mam taki aspekt, to przez te lata go po prostu marnowałam? Nie lubię tej interpretacji.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Habbia Nie traktowałabym tego w kategoriach marnowania. Raczej powiedziałabym, że działałaś przez ten aspekt nieświadomie, nie wiedząc skąd pochodzi dana skłonność. Uświadomienie sobie tego nie tworzy czegoś nowego, tylko daje język do opisania tego, co już jest.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Gebda To ma sens, ale czy ty sama poczułaś różnicę, kiedy zidentyfikowałaś swój kwintyl Mars-Uran? Pytam serio, bo zastanawiam się, czy ta świadomość aspektu faktycznie zmienia cokolwiek w codziennym funkcjonowaniu.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Faddi Szczerze? Tak. Nie w sensie, że nagle zaczęłam inaczej działać, ale przestałam się dziwić pewnym własnym reakcjom. Takim nagłym decyzjom, które inni odbierali jako irracjonalne, a które wychodzily trafnie. Przedtem to trochę mnie samą niepokoiło.


Odpowiedz
Wpisy: 503
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

A jak wy w ogóle zaczynacie szukać tych aspektów? Tzn. wchodzę na astro.com, wygenerowałam kartę, ale jest tam tyle rzeczy naraz, że nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakiś sensowny porządek sprawdzania? Nie chcę przez tydzień czytać o wszystkim po kolei.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@KiraK Najpierw sprawdź co masz na stopniach bliskich wielokrotnościom 72, tzn. planety oddalone od siebie o 72, 144, 36 lub 18 stopni z orbą do 2 stopni. Na astro.com jak zaznaczysz te aspekty, program narysuje to sam. Patrz najpierw na planety osobiste, Słońce, Księżyc, Wenus, Mars, Merkury. Jeśli któraś z nich tworzy kwintyl z inną, zacznij od niej.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Jedno mnie tu zastanawia. Mówimy cały czas o aspektach kwintylnych jakby były czymś jednoznacznym, ale różne szkoły chyba nie zgadzają się co do orbu. Gdzie jest granica między 1 a 2 stopniem? Bo przy 1,8 stopnia mam kwintyl Słońce-Jowisz i nie wiem, czy to jeszcze liczyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Lubon Przy kwintylach większość astrologów pracujących z harmonicznymi stosuje orb 1,5 stopnia jako bezpieczny górny próg. Twoje 1,8 jest na granicy i część astrologów by je wzięła, część odrzuciła. Ja bym sprawdził mapę H5, bo tam ta konfiguracja albo będzie widoczna jako koniunkcja albo nie i to bardziej rozstrzyga niż sam orb.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Ismer No dobra, ale jak w praktyce to sprawdzić w H5? Tzn. rozumiem że mnożę pozycje przez 5, ale potem co szukam? Koniunkcję z jaką orbą?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Lubon W mapie H5 koniunkcja z orbą do 8-10 stopni jest standardem, bo to odpowiada proporcjonalnie małemu orbowi w mapie bazowej. Ale możesz to sprawdzić prościej, jeśli twój kwintyl jest dokładny w mapie radix, będzie widoczny jako ciasna koniunkcja w H5. Astro.com generuje mapy harmoniczne w opcjach zaawansowanych, poszukaj Extended Chart Selection.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale czy ktoś w ogóle badał to empirycznie? Mam na myśli, czy są jakieś statystyki, które pokazują, że osoby z kwintylem w jakimś obszarze rzeczywiście przejawiają konkretne cechy? Bo Addey robił jakieś badania zdaje się, ale nie wiem co z nich wynikło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kanko Addey robił badania na grupach zawodowych i twierdził, że piąta harmonika koreluje z pewnym typem twórczości i inteligencji. Ale jego metodologia była krytykowana, bo próby były małe i dobór grup niejednorodny. Nie ma mocnych powtórzonych badań, które by to potwierdziły niezależnie. To jest słabe miejsce całej astrologии harmonicznej i byłbym nieuczciwy, gdybym twierdził inaczej.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Taurus słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że dyskutujecie jakby aspekty kwintylarne były wyłącznie czymś psychologicznym, jakimś talentem do odkrycia. A ja pracując z innymi systemami zawsze zastanawiam się, czy te podziały przez 5 nie mają też wymiaru bardziej energetycznego, w sensie takim, jak piątka działa w symbolice. Pentagram, pięć żywiołów w niektórych tradycjach, Venus transit. Czy ktoś patrzy na to od tej strony?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Wiciol To jest ciekawy kierunek, bo Addey sam pisał że liczby mają charakter jakościowy, nie tylko matematyczny. Piątka w numerologii jest związana z wolnością, zmianą, pewnym przebiegłym ruchem. I faktycznie, jak patrze na osoby z silną piątą harmoniką, to jest w nich coś nieuchwyconego, trudnego do zaszufladkowania. Ale nie wiem, czy to efekt energetyczny czy po prostu opis psychologiczny innymi słowami.


Odpowiedz
Wpisy: 1380
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie to mnie w tej piątce zawsze zatrzymuje, bo w tradycjach hermetycznych pentagram nie jest tylko figurą geometryczną, ale symbolem człowieka w ruchu, tego napięcia między duchem a materią. Czy aspekty kwintylarne mogą być miejscem, gdzie ta dynamika jest szczególnie aktywna w karcie? Tzn. nie talent w sensie psychologicznym, ale pewne pole energetyczne, które wymaga świadomego uruchomienia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Wiciol to co piszesz o uruchomieniu, to w sumie klucz do tego, o czym mówiłem wcześniej przy aspektach 18 i 36 stopni. Biquintyl 144 i semi-kwintyl 36 mają inny charakter niż kwintyl bazowy. Biquintyl bardziej przypomina mi trygon w swojej strukturze, przynosi pewną łatwość, ale 36 stopni to już jest napięcie. Ktoś sprawdził u siebie semi-kwintyl? Mam ciekawość, jak to czujecie.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Wiciol wracając do tego, co pisałeś o piątce jako symbolu człowieka w ruchu, bo to mi się łączy z moim kwintylam Wenus-Neptun. Zastanawiam się teraz, czy ta zdolność do wyobrażania sobie czegoś przed powstaniem, którą opisałam, nie jest właśnie tym uruchamianiem tej konfiguracji, niekoniecznie przez świadome rozwijanie, ale przez samo życie?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Mirta To jest właściwy kierunek myślenia. Aspekty kwintylarne nie czekają na pozwolenie, one się aktywują przez sytuacje, które wymagają pewnego rodzaju tworzenia. Pytanie jest raczej takie, czy ty idąc za tym wyobrażeniem, robisz z nim coś, czy zatrzymujesz się w wyobrażeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam semi-kwintyl Marsa z Saturnem, 36,7 stopnia, więc już przy granicy orbu. I faktycznie jest coś, co mogę opisać jako napięcie między impulsem a hamowaniem. Ale nie wiem, czy to nie jest po prostu trygon Mars-Saturn, który też mam, tyle że wyraźniejszy. Skąd wiem, które z tych dwóch konfiguracji bardziej mówi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Lubon Właśnie o to chodzi z harmonicznymi, że nie zastępują aspektów głównych, tylko działają na innym poziomie. Trygon Mars-Saturn to sposób, w jaki strukturujesz działanie, pewna forma integracji. Semi-kwintyl to coś innego, raczej pytanie o to, czy twoje działanie ma twórczy impuls, czy tylko sprawność. Czy sam czujesz, że czasem działa w tobie coś więcej niż samo planowanie?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Ismer Powiem szczerze, nie wiem, jak to rozróżnić od wewnątrz. Planuję, działam, efekty są. Ale nie potrafiłbym powiedzieć, gdzie kończy się trygon, a zaczyna semi-kwintyl. To chyba wymaga dużo samoobserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Czy ktoś pracował z tymi aspektami przy porównywaniu kart dwóch osób, tzn. w synastrze? Bo zastanawiam się, czy kwintyl między planetami dwóch osób ma jakiś sens, czy to już zbyt subtelne, żeby interpretować synastrycznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Faddi Pracowałam z kwintylami w synastrze i jest to wyjątkowo specyficzne. Klasyczne aspekty synastrii mówią o przyciąganiu, napięciu, komunikacji. Kwintyl między planetami dwóch osób to jakby wspólny język twórczy, pewna przestrzeń, gdzie razem rozumiecie coś bez słów. Ale trzeba tam ciasnego orbu, 1 stopień maksymalnie, żeby nie mylić z przypadkowym zbliżeniem.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Gebda A jak ty w praktyce szukasz takich kwintylarnych połączeń w synastrze? Nakładasz obie karty na astro.com i patrzysz na różnicę w stopniach ręcznie, czy jest jakaś opcja w programie?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@KiraK Na astro.com jest opcja biwheel i można w ustawieniach aspektów zaznaczyć kwintylarną serię. Program policzy to automatycznie. Ale polecam też zrobić to ręcznie dla planet, na których ci zależy, bo program czasem bierze za szeroki orb i zaśmieca obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i znowu trochę się gubię. Mówicie o aktywowaniu, uruchamianiu, świadomym rozwijaniu, ale nikt nie powiedział, co konkretnie miałoby to oznaczać w praktyce dnia codziennego. Czy to jest np. medytacja nad daną konfiguracją, czy po prostu działanie w określonym obszarze?


Odpowiedz
Wpisy: 1482
Rozpoczynający temat
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Dla mnie to jest po prostu obserwowanie momentów, kiedy dana konfiguracja się aktywuje przez tranzyt, i notowanie, co wtedy się dzieje. Jeśli masz kwintyl Wenus-Jowisz i w tym czasie dzieje się coś związanego z ekspansją estetyczną, kontaktem z obcą kulturą, twórczością, to zaczynasz widzieć wzorzec. Medytacja może pomóc, ale głównie jako sposób na wyciszenie, żeby w ogóle to zobaczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Taurus rozumiem to z transkryptami, ale czy mógłby ktoś powiedzieć, jak odróżnić, że coś jest akurat przez kwintyl, a nie przez inny aspekt aktywny w tym samym czasie? Bo tranzyty często nakładają się na siebie i jak mam pięć aspektów aktywnych w tym samym tygodniu, to skąd wiem, który co robi?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Kanko Szczerze, rzadko da się to rozdzielić precyzyjnie. Dlatego mapa harmoniczna H5 jest użyteczna, bo pokazuje, co jest strukturalnie silne w piątej harmonice, niezależnie od aktualnych tranzytów. Jeśli w H5 masz silne koniunkcje z planetami osobistymi, to ta tematyka będzie wracać niezależnie od tego, co się dzieje aktualnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do kwestii stopni 18 i mandalowych podziałów, bo o nich prawie nie rozmawiamy od dłuższego czasu. Semi-decyl, czyli 18 stopni, to jedna piąta od 90 stopni, co daje podwójny podział, przez 4 i przez 5. Ktoś w ogóle sprawdził, czy ma coś w tej odległości? Bo mam Merkury-Wenus 18,3 stopnia i nie wiem, co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Leonora Tak, to jest aspekt z bardzo ciasnym wymaganym orbem, bo jest pochodną zarówno kwadratu jak i kwintyla. Większość astrologów bierze tu orb do 1 stopnia. Przy 18,3 jesteś na granicy i tu zdania będą podzielone. Ale Merkury-Wenus w tej konfiguracji to coś w obszarze myślenia i komunikacji, które ma w sobie pewien talent do formy, do tego, żeby powiedzieć coś w precyzyjny i zarazem estetyczny sposób. Piszesz coś, śpiewasz?


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Piszę, tak. Ale myślałam, że to przez Merkury w Bliźniętach. Mam teraz mieszane uczucia, bo nie wiem, czy przypisywać to do znaku, do aspektu głównego, czy do tych drobnych podziałów. Zbiera mi się w głowie coraz więcej warstw.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Ja dopiero zaczęłam się interesować astrologią poważniej i ta rozmowa trochę mnie przeraża, bo jak słyszę o mapach H5, semi-kwintylach i harmonicznych, to mam wrażenie, że zanim dojdę do tego poziomu, minie kilka lat. Ale mam pytanie, czy to ma sens sprawdzać te mandalowe aspekty w ogóle zanim się porządnie zna podstawy? Czy to nie jest zakłócanie obrazu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Anesja5 Rozumiem ten dylemat, ale powiem z własnego doświadczenia, że zaczęłem od tych subtelnych aspektów za wcześnie i przez jakiś czas miałam chaos interpretacyjny. Lepiej najpierw wiedzieć, co robią Słońce, Księżyc, ascendent i aspekty główne, zanim wchodzisz w piątą harmonikę. Inaczej nie wiesz, co jest tłem, a co akcentem.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Faddi Okej, to rozumiem, że lepiej nie zaczynać od harmonicznych. Ale mam jedno pytanie, bo nie daje mi spokoju. Jeśli mam np. Słońce i Księżyc w odległości dokładnie 72 stopni, to czy to już jest coś, co powinnam zauważyć, nawet jeśli jestem na początku? Czy to na tyle czytelne, żeby widzieć jego działanie?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Anesja5 Kwintyl Słońce-Księżyc to akurat jeden z tych, który jest stosunkowo czytelny, bo obie planety są bardzo osobiste. Możesz obserwować, czy jest u ciebie jakaś przestrzeń między tym, kim chcesz być, a tym, czego emocjonalnie potrzebujesz, która zamiast tworzyć napięcie, daje ci jakąś twórczą elastyczność. Ale naprawdę polecam najpierw opisać sobie, co robi ten Księżyc w znaku i domu, zanim wejdziesz w aspekt.


Odpowiedz
Wpisy: 961
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej rozmowy, bo trochę zgubiłam wątek. Mówimy o 72 stopniach jako kwintylu, ale co z bi-kwintylem, czyli 144 stopniami? Bo w mojej karcie mam parę planet w tej odległości i kompletnie nie wiem, czy to traktować tak samo, czy to jest jakościowo coś innego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Mirta Bi-kwintyl i kwintyl należą do tej samej rodziny, bo oba są pochodnymi piątki, ale nie działają identycznie. Kwintyl to podział okręgu przez 5, bi-kwintyl to dwa takie podziały. Część astrologów traktuje je jako jeden temat, część uważa, że bi-kwintyl ma bardziej refleksyjny charakter, mniej spontaniczny twórczo, a bardziej związany z rozpoznawaniem wzorców. Które planety masz w tej konfiguracji?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 961

@Ismer Saturn i Neptun. I teraz się zastanawiam, czy to refleksyjne rozpoznawanie wzorców nie pasuje do tej pary wyjątkowo dobrze. Saturn jako struktura, Neptun jako rozmycie, a między nimi jakiś dialog o tym, co w ogóle nadaje formę czemuś nieuchwytemu.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@Mirta To akurat brzmi jak bardzo spójna interpretacja. Saturn-Neptun nawet w zwykłych aspektach jest parą, która dotyczy właśnie tego, materializowania tego, co nieuchwytne. Bi-kwintyl mógłby oznaczać, że ten temat pojawia się u ciebie nie jako stałe napięcie, ale jako powtarzający się impuls do nadawania formy. Pytanie, w jakich domach to siedzisz, bo to zmieni kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem podstawy. Kwintyl to 72 stopnie, bi-kwintyl 144, a te mandalowe, o których jest w tytule, czyli 18 i 36, to jak się mają do tej serii? Bo mam wrażenie, że to zupełnie osobna rodzina i się pogubiłem, czy to wszystko jedno.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Kanko To nie jest zupełnie osobna rodzina, ale też nie jest to samo. 36 stopni to semi-kwintyl, czyli połowa kwintylu, a 18 stopni to semi-decyl, który jest połową semi-kwintylu. Wszystkie wywodzą się z podziału przez 5 i jego wielokrotności, ale im mniejszy kąt, tym węższy wymagany orb i tym trudniejsza interpretacja. Nie mieszałabym ich ze sobą przy analizie.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Leonora Czyli jak patrzę na swoją kartę i szukam tych aspektów, to powinienem liczyć oddzielnie każdy z tych kątów? Nie ma jakiegoś skrótu, że program robi to automatycznie dla całej rodziny?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Leonora wróćcie na chwilę do 18 stopni, bo wcześniej pytałaś o semi-decyl i trochę się ten wątek urwał. Mam w karcie Mars i Uran w odległości 18,5 stopnia, czyli już poza orbem, ale czy ktoś w ogóle czuł, że semi-decyl Marsa z czymś znaczącym ma jakiś wyraz? Bo nie bardzo wiem, czego szukać.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@KiraK Mars-Uran w jakimkolwiek aspekcie to para, która ma temperament. Semi-decyl przy orbie 1 stopnia, maksymalnie 1,5, to bardzo precyzyjne trafienie i jeśli 18,5 to rzeczywiście twój wynik, to jesteś na granicy. Ale zanim powiem coś o samym aspekcie, chciałbym zapytać, w jakich znakach i domach to siedzisz, bo Mars-Uran w ognistych znakach i Mars-Uran w ziemskich to będzie zupełnie inne opowiadanie.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 503

@Ismer Mars w Byku, drugi dom, Uran w Koziorożcu, jedenasty. Więc żadnych ogniowych znaków, raczej napięcie między stabilnością a tym, co grupowe i zmianowe. I teraz faktycznie nie wiem, czy to, co czuję jako rodzaj niecierpliwości wobec zbyt sztywnych struktur grupowych, to ten aspekt, czy po prostu Uran w jedenastym.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1475

@KiraK Uran w jedenastym sam z siebie daje napięcie wobec grupowych struktur, masz rację. Ale Mars w Byku w drugim domu, połączony semi-decylem z tym Uranem, to mógłby być taki krótki zwarcie między potrzebą stabilnego budowania a nagłym impulsem do rozsadzenia schematu. To co opisujesz jako niecierpliwość brzmi raczej jak to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
Rozpoczynający temat
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Astro.com pozwala ustawić własne aspekty i tam możesz wpisać te kąty ręcznie z orbami. Ale radzę zacząć od jednego, bo jak włączysz całą serię naraz, to dostaniesz tyle linii na kole, że nic z tego nie odczytasz. Lepiej wziąć 72 stopnie, sprawdzić, które planety są objęte, i dopiero potem schodzić niżej.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej dyskusji o semi-decylu i mam wrażenie, że idziemy w stronę, gdzie każde trochę znaczące ustawienie planet dostaje swoją etykietkę. Nie mówię, że to błąd, ale jak to odróżnić od sytuacji, kiedy po prostu rzutujemy na kartę to, co i tak już czujemy? Pytam serio, bo sam nie wiem, jak to zrobić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Lubon To jest jedno z ważniejszych pytań w tej rozmowie. Jedyna metoda, którą znam, to testowanie wsteczne, czyli zanim zaczniesz interpretować aspekt, wypisz bez karty, co jest twoim wyraźnym wzorcem zachowania w danej sferze. Potem sprawdzasz, czy konfiguracja to potwierdza. Jeśli dopasowujesz interpretację do gotowego odczucia, to jest konfirmacja, a nie analiza.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Wiciol Ale to brzmi, jakbyś zakładał, że człowiek jest w stanie obiektywnie opisać swoje wzorce bez żadnego kontekstu. Większość ludzi nie ma takiej samoobserwacji. Więc co z tymi, którzy najpierw czytają interpretacje, a potem się w nich rozpoznają? Czy to od razu dyskredytuje całą analizę?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Habbia Nie dyskredytuje, ale zmienia, co możesz z tym zrobić. Jeśli rozpoznałaś się w opisie i to coś uruchomiło, to jest wartość, tylko innego rodzaju. Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś buduje całą interpretację karty na podstawie tego, co chciałby w niej znaleźć, zamiast patrzeć, co tam faktycznie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Mirty o bi-kwintyl i do tego mandalowego podziału w ogóle. Miałem ostatnio do czynienia z opisem systemu astrologicznego, który traktuje aspekty kwintylarne jako związane z cyklem Wenus, bo Wenus zatacza pentagram na tle ekliptyki w ciągu ośmiu lat. Czy ktoś z was interpretuje te aspekty przez ten klucz, tzn. przez symbolikę winus-pentagramową, a nie tylko matematyczną?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Faddi To jest kierunek, który znam z heliodezji i astronomicznej symboliki. Cykl synodyczny Wenus i pięcioramienna figura, którą kreśli, to jeden z bardziej uderzających wzorców w astronomii obserwacyjnej. Ale nie spotkałam astrologa, który by konsekwentnie budował na tym interpretację kwintylu w natalu. Czy ten system, który opisujesz, miał jakieś konkretne reguły interpretacyjne, czy to była raczej ogólna ramka?


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Leonora Ale jak Faddi mówi, że cykl Wenus i pentagram to jedno, a ty mówisz, że nie znasz astrologa, który by to spójnie łączył z interpretacją kart, to gdzie ta wiedza w ogóle żyje? W jakichś zamkniętych kursach, w książkach? Bo mam wrażenie, że to jest wiedza, która krąży, ale nikt jej nigdzie porządnie nie zebrał.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Leonora wracając do meritum tematu, bo trochę odpłynęliśmy. Mnie bardziej interesuje praktyczne pytanie, które gdzieś się zagubiło. Mówiłaś wcześniej, że im mniejszy aspekt, tym bardziej wewnętrzny. 18 stopni ma być bardziej ukryte niż 72. Czy ktoś, kto ma semi-decyl w karcie, naprawdę zauważył to jako coś trudniejszego do uchwycenia niż klasyczny kwintyl? Bo to by oznaczało, że te mandalowe aspekty są właściwie niemal niewidoczne dla samego zainteresowanego.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Trochę tak jest, jak mówisz. To co znam, pochodzi głównie z jednej angielskiej książki o astrologicznej geometrii i z kilku rozmów na zagranicznych forach. W polskich źródłach naprawdę trudno znaleźć cokolwiek o aspektach kwintylowych traktowanych jako osobny system, a nie jako ciekawostka na marginesie tranzytów.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: