Forum

Asystent AI
Księżyc w znaku Koz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księżyc w znaku Koziorożca - emocje kontrolowane i dystansowe

Strona 2 / 3

Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co powiedziała Zaneczka o łzach - bo to jest w sobie piękne. Wątek o ludziach którzy podobno nie czują, i wywołuje właśnie taką reakcję. Myślę że to potwierdza że Księżyc w Koziorożcu to nie jest brak czucia tylko inny kanał. I może właśnie dlatego takie przestrzenie jak to forum są dla tych osób ważniejsze niż dla innych - bo można pisać zamiast mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek od początku i właśnie dotarłam do tego co napisała Zanetta o bólu za szybą i do reakcji Zaneczki - i mnie też coś ścisnęło. Mam pytanie może naiwne, ale czy to znaczy że Księżyc w Koziorożcu sprawia że człowiek nie wie że cierpi? Że ten ból jest ale jakby nie dociera do świadomości?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Piwoniowa70 nie do końca. Dociera, ale inaczej. Bardziej jako napięcie, zmęczenie, obciążenie - niż jako emocja z nazwą. Czytałam gdzieś że to trochę jak ból fizyczny który jest ale ciało go wycisza żeby dało się funkcjonować. Czy to ma sens?


Odpowiedz
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Sodalitka tak, to ma sens. Ja bym to opisała tak, że wiesz że coś jest nie tak, ale nie umiesz tego zlokalizować. Jakbyś wiedziała że gdzieś boli, ale nie możesz znaleźć miejsca.


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Zanetta a jak to się przekłada na relacje? Bo zastanawiam się - jeśli sam nie wiesz gdzie cię boli, to jak możesz powiedzieć partnerowi czego potrzebujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właśnie jeden z kluczowych problemów tego Księżyca w związkach. Nie kłamstwo, nie chłód jako taki - tylko nieumiejętność nazwania własnej potrzeby. Co ciekawe, ta sama cecha która utrudnia intymność, bardzo często czyni z tych ludzi świetnych słuchaczy. Bo obserwują zamiast reagować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Mistralka ale czy to nie jest trochę jednostronne? Że oni słuchają, ale sami nie dostają? Bo znam kogoś z tym Księżycem i mam wrażenie że właśnie w tym jest problem - ona wszystkim pomaga, a kiedy sama potrzebuje, milczy.


Odpowiedz
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 62

@Hematytka80 to jest bardzo celne. I co gorsza, taka osoba często nawet nie prosi o pomoc nie dlatego że jest dumna - tylko dlatego że naprawdę nie wie jak to zrobić. Proszenie o pomoc wymaga kontaktu z własnymi emocjami, a ten kontakt jest utrudniony.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@strzaska)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, czy to nie jest tak że każdy znak ma jakieś utrudnienia w relacjach? Bo trochę czytam i mam wrażenie że Koziorożec wypada tu wyjątkowo ciężko. A co z Baraniem który wybucha, albo z Rybami które się rozpuszczają? Czy to nie jest podobny poziom trudności tylko inaczej wyglądający?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Strzaska masz rację że każdy znak ma swoje, ale jednak Księżyc w Koziorożcu ma tę specyficzną cechę że trudność jest niewidoczna. Baran wybucha i wszyscy widzą. Ryby płaczą i wszyscy widzą. Koziorożec milczy i wygląda jakby wszystko było w porządku - więc otoczenie często w ogóle nie wie że coś się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie ta niewidoczność mnie uderza. Myślę że to jest też odpowiedź na pytanie Ignaśka o mężczyzn z tym Księżycem - bo przy nich ta niewidoczność jest podwójna. Ani kulturowo ani astrologicznie nie ma przestrzeni na ujawnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Kalikst dokładnie o to mi chodziło. Bo jak rozmawiać z kimś o jego emocjach, kiedy on sam ich nie widzi i jeszcze kultura mówi mu żeby tego nie szukał? Brzmi jak ślepa uliczka.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Ignas86 niekoniecznie ślepa uliczka. Raczej dłuższa droga. Saturn rządzi czasem, więc może po prostu te rzeczy przychodzą później. Dojrzewanie emocjonalne tego Księżyca często zaczyna się tam gdzie u innych jest dawno za nimi.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@romualda-x)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do tego co mówiła Zaneczka o łzach przy czytaniu tego wątku - bo ja to samo poczułam. I zastanawiam się czy to nie jest właśnie ta przestrzeń której brakuje osobom z Księżycem w Koziorożcu na co dzień. Że czytają o sobie i dopiero wtedy coś odpuszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Romualda.x, myślę że masz rację. I właśnie dlatego tak bardzo zależy mi na tym wątku. Bo sama nie mam tego Księżyca, ale mam bliską osobę która ma, i przez lata nie rozumiałam dlaczego nie mogę się przez nią przebić. A teraz zaczynam rozumieć że to nie jest mur - to jest szyba.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

i ta różnica między murem a szybą jest ogromna. Mur to odrzucenie. Szyba to próba ochrony. Zupełnie inne podejście do relacji z taką osobą.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak to jest z dziećmi z Księżycem w Koziorożcu? Czy to znaczy że od urodzenia tak funkcjonują? Pytam bo mam siostrzenicę która ma siedem lat i jest taka... poważna. Rzadko płacze, rzadko się skarży, jakby wszystko przyjmowała stoicko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Niezapominajka to bardzo ciekawe pytanie. Tak, Księżyc działa od urodzenia bo to podstawowa struktura emocjonalna. U dzieci z tym Księżycem często widać właśnie tę powagę, samowystarczalność, tendencje do samodzielnego rozwiązywania problemów zamiast szukania pomocy u dorosłych. Ważne żeby takie dziecko wiedziało że może prosić o pomoc i że to nie jest słabość.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Sodalitka to brzmi ważnie. Czy to znaczy że rodzice powinni jakoś inaczej pracować z takim dzieckiem? Bo zastanawiam się czy nieświadome wzmacnianie tej postawy nie pogłębia później problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze - moja mama zawsze chwaliła mnie za to że nie płaczę i że daję radę sama. I dopiero dużo później zorientowałam się że to był komunikat: emocje są złe, samowystarczalność jest dobra. Nie mówię że mama robiła to złośliwie, ale wzmacniała coś co i tak już było we mnie silne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Zanetta to jest właściwie odpowiedź na pytanie Lubki o tym jak odróżnić charakter od mechanizmu obronnego. Bo może to nie jest albo-albo. Może zaczyna się jako charakter, a środowisko zamienia to w mechanizm. I potem te dwie rzeczy są tak splecione że nie da się ich rozdzielić bez głębszej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@niezapominajka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co piszecie o środowisku które wzmacnia te cechy - to mnie bardzo uderzyło. Bo właśnie tak to wygląda u mojej siostrzenicy. Rodzice są z niej dumni że jest taka samodzielna, że nie marudzi, że daje radę. I teraz zastanawiam się czy nie robią nieświadomie dokładnie tego o czym pisała Zanetta. Jak to w ogóle można rozpoznać z zewnątrz - że dziecko jest emocjonalnie samodzielne bo tak, a nie dlatego że się nauczyło chować emocje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Niezapominajka to jest bardzo trudne do rozróżnienia, serio. Ale jedno co można obserwować - czy dziecko reaguje emocjonalnie kiedy jest w bezpiecznej sytuacji. Jeśli nigdy nie reaguje, nawet gdy coś naprawdę idzie nie tak, to jest inaczej niż kiedy potrafi sie wzruszyć ale po prostu nie robi dramatu z byle czego. Chodzi o to czy emocja w ogóle wychodzi, nie o to ile jej wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

I właśnie to rozróżnienie które Sodalitka opisała - między brakiem ekspresji a brakiem emocji - chyba jest kluczem do całej tej rozmowy. Bo przez lata myślałam że mój bliski jest po prostu zimny. A dopiero teraz rozumiem że on czuje, tylko gdzieś to zostaje. I to jest zupełnie inna relacja z tą osobą kiedy to wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

a skąd w końcu to zrozumiałaś? Że to nie zimno tylko zablokowanie? Bo ja mam podobną sytuację z kimś bliskim i cały czas nie wiem czy interpretuję dobrze, czy sobie wmawiam że tak jest żeby nie czuć się odrzuconym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Ignas86 to dobre pytanie i uczciwe. Szczerze? Po części z rozmów takich jak ta, po części z tego że zaczęłam obserwować kiedy ta osoba reaguje inaczej - właśnie w tych bezpiecznych momentach o których pisze Sodalitka. I zobaczyłam że jednak reaguje. Tylko potrzebuje do tego warunków których normalnie nie tworzyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Chcę trochę wejść w to co piszecie o dzieciach, bo myślę że jest tu jedna rzecz której nie powiedzieliście. Księżyc w Koziorożcu to też często dzieci które bardzo szybko przejęły odpowiedzialność za atmosferę w domu. Jakby poczuły że ich emocje są obciążeniem i zaczęły je chować żeby nie dokładać. To nie jest tylko środowisko które chwali - czasem to środowisko które nie ma zasobów na emocje dziecka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Lubka02 to ważne co mówisz, ale uważałabym z generalizowaniem. Nie każde dziecko z Księżycem w Koziorożcu pochodzi z domu gdzie nie było zasobów. Część po prostu tak przyszła na świat. Środowisko może to pogłębiać albo łagodzić, ale nie jest jedynym źródłem.


Odpowiedz
(@lubka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Mistralka no tak, ale astrologicznie Saturn jako władca tego Księżyca naturalnie ciągnie w kierunku struktury i powściągliwości - więc skłonność jest wrodzona, zgadza się. Ja tylko mówię że wzmocnienie przez środowisko jest bardzo częste i chyba warte uwagi kiedy rozmawiamy o dzieciach z tym Księżycem.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@romualda-x)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś tu ma w ogóle Księżyc w Koziorożcu i może powiedzieć z własnego doświadczenia jak to było w dzieciństwie? Bo rozmawiamy trochę o tym z zewnątrz. Ja mam Księżyc w Rybach więc moje doświadczenie jest kompletnie inne - u mnie za dużo wychodziło na zewnątrz, nie za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam Księżyc w Koziorożcu. I powiem szczerze - w dzieciństwie nawet nie wiedziałem że jest coś inaczej. Myślałem że wszyscy tak mają. Że emocje to jest coś co się czuje w środku i się z tym żyje, a nie coś co się pokazuje. Dopiero kiedy zacząłem mieć bliskie relacje zobaczyłem że inni działają kompletnie inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Kalikst a jak zareagowałeś kiedy to zobaczyłeś? Że inni działają inaczej? Bo zastanawiam się czy to było jako coś dziwnego w nich, czy raczej poczułeś że to ty jesteś inaczej.


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Hematytka80 szczerze? Na początku jako coś dziwnego w nich. Że przesadzają, że to nieracjonalne, że nie rozumiem po co tyle emocji na zewnątrz. Dopiero znacznie później zrozumiałem że to jest po prostu inny sposób i że mój nie jest jedynym możliwym. I że mój nie jest lepszy - tylko inny.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@strzaska)
Połączone: 2 lata temu

Kalikst, bardzo ci dziękuję za tę szczerość bo to jest chyba pierwszy głos w tym wątku od kogoś kto naprawdę ma ten Księżyc. I mam do ciebie pytanie - czy kiedy czytasz ten wątek, te wszystkie opisy, to się w nich widzisz? Czy raczej myślisz że trochę przesadzamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Strzaska widzę się. Bardziej niż chciałem. Szczególnie ten fragment o słuchaniu innych ale nieumiejętności proszenia o pomoc. I o tym że kiedy coś boli, to nie wiem jak to powiedzieć - dosłownie brakuje mi słów, jakby ten język był obcy.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co mówi Kalikst o braku języka na własne emocje - to mnie uderza inaczej niż wcześniej. Bo ja zawsze myślałam że osoby z tym Księżycem nie chcą mówić. A tu wychodzi że nie mogą - w sensie dosłownie nie mają do tego narzędzi wewnętrznych. To jest ogromna różnica jeśli kogoś takiego kochamy.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czy to znaczy że ten Księżyc w Koziorożcu to jest coś stałego na całe życie? Czy astrologia mówi coś o tym że można to zmienić albo przepracować? Bo rozumiem że to jest pozycja urodzeniowa ale czy to wyrok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Piwoniowa70 to nie wyrok, na pewno nie. Saturn jest palneta czasu i dojrzewania, więc osoby z Księżycem w Koziorożcu często przechodzą dużą przemianę emocjonalną po trzydziestce albo czterdziestce. Jakby powoli uczyły sie jezykiem emocji którego w dzieciństwie nie miały. To trwa ale sie dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba jedna z bardziej hopeful rzeczy w tej całej rozmowie. Że Saturn który ogranicza w młodości, z czasem staje się nauczycielem. Znam kilka osób po pięćdziesiątce z tym Księżycem i są jakościowo zupełnie inaczej obecne emocjonalnie niż były w dwudziestce.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to chciałam powiedzieć w odpowiedzi na Ignaśka wcześniej - że to nie ślepa uliczka, tylko późniejszy start. Ale chcę też zapytać Kaliksta bo to jest rzadka okazja - czy coś konkretnego pomogło ci w tej przemianie? Terapia, astrologia, relacje? Co otwiera ten Księżyc?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Mistralka kilka rzeczy naraz, trudno wskazać jedno. Ale chyba najważniejsze było spotkanie kogoś kto nie wymagał ode mnie ekspresji - kto po prostu był i czekał. Bez presji. Bo kiedy czuję że muszę coś powiedzieć, to blokuję się jeszcze bardziej. A kiedy czuję że mogę ale nie muszę, to czasem samo wychodzi.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Kalikst a czy ta osoba która czekała wiedziała że czeka? Znaczy - czy rozmawialiście o tym, czy ona to robiła intuicyjnie? Bo zastanawiam się jak to wygląda w praktyce, czy można komuś powiedzieć 'czekaj na mnie bez presji' czy to musi wyjść samo.


Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Hematytka80 nie rozmawialiśmy o tym wprost. Ona po prostu... była. I chyba gdyby to powiedziała na głos, to by to zepsuła. Sama świadomość że ktoś na mnie czeka metodycznie byłaby już formą presji. To musiało być autentyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@strzaska)
Połączone: 2 lata temu

Kalikst, to co napisałeś o czekaniu bez presji - to chyba jest najważniejsze zdanie w tym całym wątku. Że nie chodzi o to żeby wytłumaczyć tej osobie jak ma się otwierać, tylko żeby po prostu być i nie wymagać. Dziękuję ci za tę szczerość, naprawdę. Rzadko trafia się tu ktoś kto mówi od środka, a nie z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Kalikst trochę mnie niepokoi, szczerze. Bo wychodzi na to że ta osoba która kocha kogoś z Księżycem w Koziorożcu musi niejako zgadywać co robić, nie może nawet zapytać, nie może powiedzieć że czeka. To brzmi jak ogromny ciężar po drugiej stronie. Czy astrologia coś mówi o tym jak to przeżywają partnerzy takich osób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Ignas86 to jest bardzo dobre pytanie i rzadko zadawane. Synastria może wiele powiedzieć - jeśli ta druga osoba ma na przykład Słońce w znakach powietrznych albo Księżyc w Rybach, to ta dynamika może być bardzo wyczerpująca. Ale jeśli ktoś ma na przykład Wenus w Koziorożcu, to moze to byc wrecz naturalny jezyk dla obojga. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@romualda-x)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o tym myślałam kiedy pisałam że mój Księżyc w Rybach jest kompletnie inny. Mnie ta dynamika z Kaliksta by prawdopodobnie bardzo bolała - bo ja potrzebuję słów, odpowiedzi, potwierdzenia. I teraz myślę że może to nie kwestia złej woli po żadnej stronie, tylko po prostu dwa różne języki. Ale jak to w ogóle połączyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Romualda.x to jest pytanie o syntezę, nie o wyrok. W astrologii nie ma pary która jest z góry skazana, są pary które muszą więcej rozumieć. I właśnie to rozumienie - że to są różne języki, nie brak miłości - to już połowa drogi. Choć nie powiem że to jest łatwa połowa.


Odpowiedz
Wpisy: 289
Rozpoczynający temat
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam was i myślę że wróciłam do punktu wyjścia całej tej rozmowy, ale już zupełnie inaczej. Zaczęłam od pytania czy te osoby są po prostu zimne. A teraz siedzę i myślę - może pytanie powinno brzmieć: jak się nauczyć być blisko kogoś kto czuje inaczej niż ty. To jest chyba głębszy temat niż sam Księżyc w Koziorożcu.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@czeremcha91)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zaneczka mówi o byciu blisko kogoś kto czuje inaczej i to mnie skłoniło do takiej myśli - czy Księżyc w Koziorożcu to jest też kwestia tego jak ta osoba rozumie samą bliskość? Bo może dla niej bliskość nie wygląda jak rozmowa o uczuciach tylko jak na przykład wspólne siedzenie w milczeniu albo robienie czegoś razem bez słów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Czeremcha91 tak. Dokładnie tak. Dla mnie bliskość to kiedy ktoś jest po prostu obecny i nie musi tego komentować. Wspólne robienie czegoś, bycie w tym samym miejscu. Słowa o uczuciach czuję jako coś wymuszonego, jakby musiał je wyprodukować na zamówienie. A to zupełnie nie to.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

To mi dużo wyjaśnia, naprawdę. Mam bliską osobę która zawsze woli żebyśmy razem coś robiły zamiast rozmawiać. I zawsze to interpretowałam jako unikanie. A może to jest właśnie jej język bliskości? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić astrologicznie, tzn. zobaczyć w czyjejś karcie jak ta osoba wyraża przywiązanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Piwoniowa70 patrz na Wenus i jej aspekty, ale tez na Ksiezyc i dom czwarty. Jeśli Wenus jest w znakach ziemskich - Byk, Panna, Koziorozec - to milosc wyraża się przez działanie, obecność, konktretne gesty. Nie przez słowa. To moze byc wlasnie to co opisujesz.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: