Ostatnio wróciłam do tematu Księżyca w Strzelcu i mam wrażenie, że jest on strasznie idealizowany w popularnych horoskopach. Wszędzie czytam: 'emocjonalna wolność', 'optymizm', 'brak przywiązania' - i okej, jest w tym ziarno prawdy. Ale czy to nie jest tak, że ta 'wolność' bywa tak naprawdę ucieczką od głębszego przeżywania? Mam kilka bliskich osób z Księżycem w Strzelcu i ich optymizm potrafi być bardzo... powierzchowny. Jakby emocje się nie zatrzymywały, tylko nieustannie szukały nowego bodźca. Co wy na to?
To jest bardzo celna obserwacja i sama często się nad tym zastanawiałam. Księżyc w Strzelcu daje emocje w ruchu - one nie lubią stać w miejscu, bo Strzelec to znak mutowalny ogniowy, więc uczucia dosłownie 'wypalają się' zanim zdążą zejść głębiej. Ale uwaga - to nie jest wada per se. Pytanie brzmi: w jakim domu stoi ten Księżyc i jakie aspekty tworzy? Bo sam znak to tylko część obrazu.
Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale co to znaczy, że Księżyc jest w znaku? Ja mam w horoskopie napisane, że mój Księżyc jest w Rybach, ale nie bardzo rozumiem, czym to się różni od znaku słonecznego. Czy Księżyc w Strzelcu to coś innego niż być Strzelcem z urodzenia?
No właśnie, i czy nie jest tak, że Księżyc w Strzelcu to jeden z trudniejszych Księżyców do 'poczucia' przez samą osobę, która go ma? Bo skoro emocje są ciągle w biegu, to jak można je w ogóle obserwować u siebie? Mam wrażenie, że takie osoby często nie wiedzą, co czują, bo zanim zdążą to przeanalizować, już czują coś innego.
Chcę tutaj trochę sprowadzić to na ziemię, bo widzę, że dyskusja idzie w kierunku 'Księżyc w Strzelcu = emocjonalny uciekinier' i to jest uproszczenie. Liz Greene pisała o tym znaku jako o potrzebie nadawania sensu emocjom przez szerszy kontekst - filozofię, podróż, wiarę. To nie jest ucieczka, to jest inny sposób przetwarzania. Ucieczką może to być DOPIERO, gdy np. Neptun tworzy trudny aspekt do tego Księżyca. Samego znaku nie można tak diagnozować.
Mam Księżyc w Strzelcu i powiem wam, że ta 'emocjonalna wolność' to jest trochę mit. Owszem, nie rozpamiętuje rzeczy latami, ale mam za to tendencję do bardzo silnych, nagłych stanów emocjonalnych, które równie szybko mijają. Tylko że jak mija, to ludzie dookoła myślą, że mi już całkiem przeszło i że się nie przejmuję. A ja po prostu przerobię to szybciej niż Rak, ale wcale nie płyciej.
szczerze? Samo się dzieje. Ja nie decyduję, że 'dobra, już koniec smutku'. To po prostu odpływa. I czasem się zastanawiam, czy nie za szybko, bo potem zdarzało mi się wracać do czegoś po długim czasie i odkrywać, że jednak nie do końca przepracowane. Chyba właśnie o to chodzi z tą 'pozorną wolnością'.
A czy to możliwe, żeby ktoś miał Słońce w Strzelcu i Księżyc w Strzelcu jednocześnie? I czy wtedy te cechy są podwójnie silne? Dopiero zaczynam się w tym orientować i głowa mi trochę puchnie od tych wszystkich kombinacji.
Słuchajcie, mam pytanie do tego, co mówił Ryszard. Skoro Księżyc w Strzelcu szybko przetwarza emocje, to czy taka osoba jest dobrym partnerem dla kogoś, kto np. ma Księżyc w Skorpionie i potrzebuje się długo zagłębiać w uczucia? Wydaje mi się, że to mogłoby być strasznie frustrujące dla obu stron.
Ale wróćmy do wątku 'emocjonalnej wolności' - bo mnie zastanawia coś innego. Czy ta wolność emocjonalna to coś, co Księżyc w Strzelcu faktycznie CZUJE, czy raczej coś, czego SZUKA? Bo jeśli ciągle szuka, to może wcale nie jest wolny, tylko właśnie niespokojny?
Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo nie za bardzo ogarniam astrologię, ale ta rozmowa jest całkiem konkretna. Mam pytanie - skąd w ogóle wiadomo, jaki ktoś ma Księżyc? Czy trzeba znać godzinę urodzenia, czy wystarczy data?
Czytam ten wątek od początku i jestem pod wrażeniem, jak głęboko to idzie! Chciałam zapytać o coś, co mnie nurtuje - skoro Księżyc w Strzelcu szybko przetwarza emocje, to czy to znaczy, że takie osoby są jakby bardziej odporne na ból emocjonalny? Czy to prawda, że mniej cierpią?
No właśnie, i ja to potwierdzam z własnego doświadczenia - ból jest jak najbardziej prawdziwy. Tylko że ja go intensywnie czuję może przez godzinę, a potem naprawdę odpływa. Ale Onyksowa dobrze pyta o to, co się z nim dzieje. Mam wrażenie, że u mnie on gdzieś zostaje w ciele, nawet jak głowa już 'skończyła'.
Słuchajcie, wróćmy na chwilę do pytania Kabalistki05, bo mi ono nie daje spokoju. Ta różnica między 'być wolnym emocjonalnie' a 'szukać wolności emocjonalnej' - to chyba dotyczy też tego, jak taka osoba funkcjonuje w bliskich związkach, nie? Bo jeśli ciągle szuka, to partner może czuć, że nigdy nie jest wystarczający.
No i właśnie tu mam kolejne pytanie - czy ta potrzeba horyzontu jest u Księżyca w Strzelcu stała, czy pojawia się tylko w momencie, gdy emocje są zbyt intensywne? Bo to by sugerowało, że to jest mechanizm obronny, a nie prawdziwy temperament.
Mam szczere pytanie i liczę na wyrozumiałość - jak w ogóle można odróżnić, że coś wynika z Księżyca w Strzelcu, a nie po prostu z charakteru człowieka? Bo czytając tę dyskusję, mam wrażenie, że można by każde zachowanie przypisać jakiejś pozycji planety.
dobra, to przyjmuję. Ale mam wtedy dalej - skoro to jest 'mapa tendencji', to czy można tę tendencję świadomie zmienić? Czy ktoś z Księżycem w Strzelcu może nauczyć się dłużej 'siedzieć' w emocji, jeśli tego chce?
To jest pytanie, które padło w dobrym momencie. Tak, można pracować z tymi tendencjami - ale nie w sensie 'wymazania' Księżyca. Chodzi raczej o świadomość mechanizmu. Ktoś z Księżycem w Strzelcu, kto wie, że ma tendencję do ucieczki przez myślenie i ruch, może się zatrzymać i zapytać: 'czy naprawdę skończyłem z tym uczuciem, czy tylko z niego wyszedłem?'
To co mówi Zenobia bardzo mi się łączy z praktyką uważności. Mam znajomą, która robi medytacje i mówi, że dopiero medytacja pokazała jej, jak bardzo jej umysł ucieka od emocji. Ciekawa jestem czy ona może mieć właśnie ten Księżyc - trzeba by sprawdzić datę urodzenia.
Trochę zgubiłem się w tych czakrach, ale wróćmy do czegoś, co mnie bardziej interesuje - czy ktoś wie, jak Księżyc w Strzelcu sprawuje się np. w sytuacji żałoby? Bo to jest chyba test dla każdego Księżyca - jak reaguje na prawdziwą, ciężką stratę.
Mogę odpowiedzieć Edeltraudzie ze swojego doświadczenia - u mnie to był i oddech, i ucieczka naraz. Nie umiałem tego rozgraniczyć w trakcie. Dopiero później, patrząc wstecz, widziałem momenty, gdzie planowanie naprawdę mi pomagało utrzymać się przy życiu, i momenty, gdzie zwyczajnie chowałem się w przyszłości zamiast siedzieć w teraźniejszości z tym, co boli. Nie wiem, czy to Księżyc, czy ja po prostu tak działam.
Zapisuję sobie to o przyspieszeniu jako sygnale ucieczki - to jest bardzo konkretny wskaźnik, dzięki Onyksowa. Mam pytanie poboczne, ale wydaje mi się ważne: czy ktoś z was zauważył, jak Księżyc w Strzelcu funkcjonuje przy tzw. tranzytach Saturna przez własny Księżyc? Bo jeśli Saturn spowalnia i strukturyzuje, to tranzyt Saturna przez Księżyc w Strzelcu brzmi jak coś potencjalnie bardzo trudnego dla takiej osoby.
Przepraszam, że wchodzę z czymś może z innej beczki, ale czytając o tych tranzytach Saturna i wzorcach - czy te daty tranzytów można wyliczyć z góry? Bo w numerologii mamy swoje cykle i zastanawiam się, czy można by to jakoś nałożyć. Czy to ma sens w ogóle, czy to zbyt różne systemy?
Chciałam nawiązać do tego, co powiedziała Emilka o terapii i tranzytach - czy astrologia może w ogóle zastąpić terapię jako sposób rozumienia wzorców? Wiem, wiem, pewnie większość powie 'nie, uzupełniają się', ale pytam, bo mam znajomą, która twierdzi, że kosmogram urodzeniowy powiedział jej więcej o sobie niż rok psychoterapii.
Słyszę, że schodzi do pytania czy astrologia 'działa' lepiej niż terapia, i trochę chciałabym to cofnąć do Księżyca w Strzelcu. Bo dla mnie kluczowe jest to, że Księżyc w Strzelcu ma szczególną potrzebę sensu. Kiedy przeżywa coś trudnego, musi wiedzieć PO CO. I kosmogram urodzeniowy daje mu ten sens narracyjnie - 'to wynika z mojego wzorca energetycznego'. Terapia często nie daje takiej spójnej narracji kosmicznej. Może dlatego Strzelce czasem lepiej reagują na astrologię?
Mam wrażenie, że ten wątek o Księżycu w Strzelcu i odpowiedzialności dotknął czegoś ważnego. Można powiedzieć, że każdy Księżyc ma swój 'cień' - Księżyc w Strzelcu może cieniem mieć właśnie ten pozorny optymizm, który jest w istocie unikaniem. Ale warto zapytać - a co jest jego światłem? Bo całą rozmowę analizujemy problemy, a chyba nie powiedzieliśmy za wiele o tym, co ten Księżyc daje w najlepszej wersji siebie.
Ja mogę! Moja mama ma chyba ten Księżyc - nie sprawdzałam dokładnie, ale jej urodziny są na granicy Strzelca i Koziorożca. I dokładnie to, co Mieczowaa opisuje - kiedy byłam w najgorszym miejscu w życiu, ona nie mówiła mi, że będzie dobrze na siłę, tylko jakoś tak była przy mnie z tym swoim spokojem, że 'to ma sens, to jest część drogi'. To było inne niż pocieszanie.
