O matko, mam pytanie do tych, którzy znają kogos z Ksiezycem-Plutonem i Marsem w Byku razem - czy ta osoba wogóle mówi o swoich emocjach, czy raczej dzialaniem daje znać, ze coś czuje? Bo zastanawiam sie, czy te dwa układy razem nie tworzą czegos w rodzaju emocjonalnego bunkra, ale otoczonego aktywnością zmysłową.
Mam głupie może pytanie, ale - czy da się w jakiś sposób rozpoznać ten aspekt u kogoś, kto go nie zna i sam nie wie że go ma? Bo nie każdy sprawdza swój horoskop, a jednak ta energia jakoś się przejawia, prawda?
To co mówi Lipowa jest istotne ale chcę dopytać - ta nieproporcjonalna reakcja na zdrade o ktorej piszesz, czy to jest zawsze ból, czy tez bywa gniew? Bo wyobrażam sobie, że Pluton moze to skierować w różne strony.
No czytam to wszystko od początku i mam pytanie do Jagodzianki albo Dionizego - czy w tarocie jest jakiś odpowiednik tej energii Księżyc-Pluton, ktury pomoglby to zrozumieć? Pytam bo mi łatwiej przez obrazy niż przez opis aspektów.
Pelagijka, smiale pytanie i lubię takie. Pierwsza karta jaka mi przychodzi to Śmierć - ale nie w sensie dosłownym, tylko transformacja, koniec starego, wejście w nieznane. Ewentualnie Księżyc - iluzja, głębia, to co nie jest widoczne na wierzchu. A jeśli masz w sobie opór wobec otwierania się, to moze i Pustelnik. Zależy który aspekt tej energii chcesz zobaczyć.
Nigdy bym nie połączyła tych kart z Księżycem-Plutonem, a teraz jak Jagodzianka to powiedziała, to zaczyna mieć sens. Szczególnie Księżyc jako karta - ta iluzja i rzeczy ukryte pod powierzchnią. Czy to znaczy że osoby z tym aspektem mają w sobie coś z energii tej karty na co dzień?
