Ostatnio wracam ciągle do jednego tematu i chciałam zobaczyć czy ktoś tu miał podobne doswiadczenia. Chodzi o Księżyc w aspekcie do Plutona w natalu - konkretnie o to, jak bardzo ta konfiguracja skręca emocje w stronę, ktorej sami nie rozumiemy. U mnie to trygon i przez lata myślałam, ze mam po prostu "silne intuicje". Dopiero jak zaczęłam czytac głębiej, zobaczyłam, że to nie jest intuicja w czystej postaci, tylko coś bardziej jak... emocjonalne skanowanie ludzi. Czuję ukryte motywacje, nim ktokolwiek cokolwiek powie. Czasem to blogoslawienstwo, częściej przekleństwo, bo widzę rzeczy, których wolałabym nie widzieć. Macie Księżyc w aspekcie do Plutona? Jak to u was działa?
To bardzo ciekawy aspekt do analizy, bo Księżyc z Plutonem to nie jest ta sama dynamika co np. Księżyc-Saturn. Tu chodzi bardziej o transformację przez emocje, nie przez ograniczenia. W klasycznej astrologii mówi się ze te osoby mają dostep do zbiorowej nieswiadomosci - trochę jak Księżyc Jungianski. Ale mam pytanie do Ciebie - ten trygon, z jakiego znaku do jakiego? Bo trygon Księżyc-Pluton w znakach wodnych to zupelnie inne działanie niż powiedzmy w ziemskich.
Mam koniunkcję i powiem szczerze - "przytłaczająca" to dobre słowo, ale tylko do pewnego momentu. Potem po prostu uczysz się z tym zyc. Najwiekszy problem to nie intensywność emocji samych w sobie, tylko to, że bardzo trudno odroznic wlasne emocje od emocji otoczenia. wchodzisz do pokoju i już wiesz, że ktos się klocil. Lub że ktos kogos nie znosi, choć wszyscy się usmiechaja. To nie jest zawsze komfortowe.
Przepraszam, ze wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czy to znaczy, ze jesli nie mam żadnego aspektu Księżyca do Plutona,to tej wrażliwości w ogóle u mnie nie ma? bo czytam i mysle, ze moze ja tez coś podobnego czuje, ale nie wiem, czy to horoskop czy poprostu charakter.
Oj, od paru dni tu zaglądam i mam pytanie do Dionizy - piszesz, że trudno odróżnić wlasne emocje od cudzych. czy to się da jakoś ćwiczyć? Tzn. czy jest jakiś sposob w astrologii albo w pracy z wykresem, żeby to rozroznienie stalo sie latwiejsze? Bo troche brzmi to jak cos, z czym można pracowac.
Chcę wrócić do wątku z sekretnymi uczuciami,bo to mnie bardziej ciekawi niż samo emocjonalne skanowanie. Księżyc-Pluton w aspekcie czesto idzie z tym, że te osoby bardzo głęboko chowają to, co czują. Nie z zimności tylko z jakiegoś instynktu przeżycia. Jakby odkrycie prawdziwego uczucia przed kimś było niebezpieczne. Czy Jagodzianka93 albo Dionizy rozpoznajecie to u siebie?
To co opisujecie z tymi ukrytymi emocjami - czy to moze miec wplyw na zwiazki? Bo zastanawiam sie,czy osoba z Ksiezycem-Plutonem w koniunkcji nie jest po prostu bardzo trudna w relacji dla kogos,kto nie ma podobnej wrazliwosci.
Mam pytanie może trochę z boku - a co z Księżycem w kwadracie do Plutona? Bo czytam te opisy trygonu i koniunkcji i myślę, że u mnie to musi być właśnie kwadrat, bo wszystko jest intensywne, ale jakoś bardziej... kłótliwe? Nie wiem jak to lepiej opisać.
Haha, dopiero co tu wpadłam i czytam i mam wrażenie, że wszyscy opisujecie Plutona przez pryzmat bolu albo trudności. A czy ktoś ma doswiadczenie z tym, ze ten aspekt dał coś na prawde dobrego - jakis przełom, głębokie uzdrowienie emocjonalne coś,czego bez tego by nie było?
No dobra, mam w notatkach że czytalam gdzieś o Księżycu-Plutonie w kontekście pamieci karmicznej - że te osoby niosa emocjonalne wzorce z poprzednich wcieleń. Nie wiem, na ile to klasyczna astrologia, a na ile juz astrologia duchowa. Lipowa00, jak ty na to patrzysz? Bo slyszalam różne opinie.
Właśnie o tej relacji z matka chcialam zapytac, bo to mnie uderzyło. czy to znaczy, że osoby z tym aspektem mialy jakąś szczegolna,moze trudną relację z matką?? Pytam bo sama szukam sensu pewnych emocjonalnych schematów u siebie i zastanawiam się, czy to może być tu klucz.
Mnie tu jeszcze jedno ciekawi - bo tytuł wątku mowi o skeretnych uczuciach i cały czas przy tym jesteśmy, ale nikt nie powiedział wprost: czy Księżyc-Pluton to znak, że ktos potrafi milosc ukrywac latami? tzn. kocha a nie mówi czeka a nie działa? Znam jedna osobe i zastanawiam się czy to może byc to.
Bo właśnie o to mi chodzilo - znam kogos z tym aspektem i on latami milczał o uczuciach do jednej osoby. doslownie latami. Nie z tchorzostwa, tylko jakby czekał na jakis znak, że to bezpieczne. Czy to klasyczne dla Księżyc-Pluton czy raczej coś indywidualnego??
A czy przy kwadracie to działa tak samo? Bo ja raczej nie milczę, ale mówię rzeczy w absolutnie najgorszym możliwym momencie i potem żałuję. Jakby tamę przebijało, zamiast żeby powoli kapało.
Wracam do pytania o zwiazki bo mi to nie dalo spokoju. piszecie o czekaniu na znak bezpieczeństwa - ale skad taka osoba w ogole wie ze ten znak dostala? Bo jeśli ktoś tak gleboko chroni swoje emocje, to moze nigdy nie uwierzy, ze jest wystarczajaco bezpiecznie?
To jest sedno. Naprawdę. Najczesciej ten moment "bezpieczeństwa" nie przychodzi racjonalnie - to jest coś bardzo trzewnego, czujesz to zanim pomyślisz. Albo ktoś zrobi cos małego, niepozornego, i nagle wiesz. Albo nie wiesz nigdy i tamta relacja zostaje tylko potencjałem. Brzmi dramatycznie, wiem.
To co opisuje Jagodzianka brzmi jakby takie osoby żyły trochę poza normalnym schematem bliskości. Czy to znaczy, ze rzadziej wchodzą w relacje w ogóle, czy raczej wchodzą, ale z opóźnieniem?
A jak to sie ma do Marsa w Byku? Bo w tytule watku jest o tym, ale jakoś wyszliśmy na sam Księżyc-Pluton. Czy Mars w Byku u takiej osoby dodatkowo to zabetonowuje? Bo Byk i tak nie jest szybki w działaniu...
Właśnie - czy ten "upor" Marsa w Byku jest faktycznie problematyczny, czy raczej to inni go tak postrzegaja?? Bo z zewnątrz moze wygladac jak blokada, a od srodka to moze byc po prostu inny rytm podejmowania decyzji.
Mars w Byku mam od zawsze i powiem wam - to nie jest upor dla zasady. Jak juz zdecyduję, to zostaje. ale dojście do decyzji trwa. Inni to czytaja jako opieszałość albo bierność, a to po prostu przetwarzanie. Nie wiem jak to jest przy Księżycu-Plutonie razem, ale sam Mars w Byku to stabilność, nie blokada.
Wracając do Ksiezyca-Plutona i tego ukrywania uczuć - mam w notatkach cos o tym że ten aspekt może dawac zdolnosc do manipulacji emocjonalnej, ale nie złośliwej, tylko odruchowej. Tzn. taka osoba może nieswiadomie testowac innych, żeby zobaczyć, czy są godni zaufania. Czy ktoś cos takiego zauwazyl u siebie albo u kogoś bliskiego?
To brzmi... troche niekomfortowo. Czy takie testowanie nie jest mimo wszystko jakimś rodzajem manipulacji, nawet jeśli nieswiadomej? Pytam bez zarzutu na prawde, bo staram sie to zrozumieć.
Gosik, to jest uczciwe pytanie i nie ma sensu go zamiatac. Tak, może być odczytane jako manipulacja. Ale intencja jest zupełnie inna - to nie jest chęć kontroli nad drugą osobą, tylko rodzaj emocjonalnego "sprawdzenia gruntu". różnica jest fundamentalna, choć efekt bywa podobny i wiem, ze to nie wszystkich przekona.
Chce tu cos powiedziec, bo dyskusja robi się psychologizująca w sposób, który troche rozmywa to, o czym mowa. Księżyc-Pluton w aspekcie to nie jest diagnoza charakteru ani usprawiedliwienie dla konkretnych zachowań. To jest energetyczny wzorzec,który można realizować na różnych poziomach - od bardzo ciemnych do bardzo dojrzalych. To, co opisujecie jako testowanie, u kogos z wysoka samoświadomością moze być poprostu wyczekiwaniem. A u kogoś bez pracy nad sobą faktycznie może degenerowac w coś trudnego dla otoczenia.
A czy to znaczy, ze ktos z tym aspektem jest jakby skazany na powtarzanie tych samych emocjonalnych historii? Pytam serio, bo troche to brzmi jak pułapka bez wyjscia.
Gosik, nie skazany - bardziej intensywnie zaproszony do pracy z konkretnym materiałem. Pluton nie karze, on czyści. Tyle że ten proces bywa naprawdę nieprzyjemny, bo nie pozwala na powierzchownosc. Pułapka byłaby, gdyby aspekt nie dawał zadnej możliwości transformacji. A daje - i to właśnie Pluton ją niesie.
A jak to sie łączy z Marsem w Byku w praktyce? Bo mam takie wrażenie, że jeśli ktoś ma Ksiezyc-Pluton i do tego Marsa w Byku, to ta praca transformacyjna,o której mówi Jagodzianka, moze trwać latami zanim cokolwiek drgnięcie.
