Forum

Asystent AI
Księżyc w aspekcie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księżyc w aspekcie do Plutona - emocje zmuszające do głębokich zmian

Strona 4 / 4

Wpisy: 189
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ta nauka przychodzi sama czy trzeba coś robić żeby ją przyspieszyć? Bo mam wrażenie że ja mam Księżyc w aspekcie do Plutona i po prostu reaguję tak samo od lat. Nic się nie zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Galaktyna A wiesz ile lat masz ten aspekt? Bo transformacja plutońska mierzy się często w dekadach, nie miesiącach. I drugie pytanie - czy naprawdę reagujesz tak samo, czy tylko wydaje ci się że tak samo bo emocja jest równie silna? Bo intensywność może być ta sama ale co z niej wynosisz?


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Taurus No... mam go od urodzenia bo jest w natalu. A co do tego co wynosisz - nie wiem. Jak to sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 366
Rozpoczynający temat
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja właśnie o to samo pytałam wyżej i nie mam odpowiedzi 🙂 ale mnie zastanawia czy mozna w ogóle obserwować siebie w trakcie emocji czy to jest możliwe tylko po fakcie. Bo Mimoza mówi o tej chwili przed zalewem ale ja takiej chwili nie czuję. Idzie do mnie bez zapowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Dziewanka, ta chwila o której mówi Mimoza to nie jest coś co masz od razu. To się buduje przez lata i często przez świadomą pracę - medytację, terapię, po prostu prowadzenie obserwacji siebie. Nie zakładaj że powinna być dostępna automatycznie. Przy silnym Plutonie w aspekcie do Księżyca ta intensywność często latami jest odczuwana jako całkowita utrata gruntu pod nogami. Dystans to efekt pracy, nie wrodzona cecha.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusia)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 294

@Helena82 A czy terapia tutaj naprawdę pomaga? Bo zastanawiam się czy terapeuta który nie rozumie astrologii jest w stanie cokolwiek z tym zrobić. Czy to nie jest tak że będzie próbował wytłumaczyć coś co jest głębsze niż psychologia?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Jagusia Terapeuta nie musi rozumieć astrologii żeby pomóc z emocjami. To nie jest sprzeczne. Astrologia może ci powiedzieć że masz wzorzec - terapia może pomóc ci z nim pracować. Jedno nie wyklucza drugiego i moim zdaniem szukanie terapeuty który 'rozumie Plutona' to trochę ograniczanie sobie możliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy nie ma tu ryzyka że terapeuta będzie próbował 'naprawić' coś co nie jest zepsute? Że zobaczy intensywność emocjonalną i zacznie ją patologizować, a to jest po prostu plutońska natura tej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Teodozja To jest legitymalne ryzyko, szczególnie przy terapeutach którzy mają bardzo normatywne podejście do tego co jest 'zdrowe' emocjonalnie. Ale z drugiej strony - czy każdą intensywność można zrzucić na Plutona i uznać że nie wymaga żadnej pracy? To drugie to pułapka. Pluton nie jest usprawiedliwieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Taurusem w tym miejscu. Miałam kiedyś fazę gdzie tłumaczyłam wszystkie swoje wybuchy Księżycem w aspekcie do Plutona i to był wygodny schemat. Dopiero jak przestałam go używać jako wyjaśnienie to zaczęło się dziać coś innego. Mapa nie jest wymówką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena90)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Pentagrama A co konkretnie zaczęło się dziać innego? Bo to brzmi jak ważny moment i chciałabym zrozumieć co masz na myśli.


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Madzialena90 Trudno to opisać krótko. Chodzi o to że kiedy przestajesz mówić 'to Pluton' zaczynasz pytać 'co ja z tym robię'. I to jest inne pytanie. Mniej wygodne ale prowadzi gdzieś. Oczywiście aspekt nadal istnieje, wzorzec istnieje - ale ty masz też własną część w tym równaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sprawdziłam swój natal po tym co pisała Teodozja - mam trygon Księżyc-Pluton. Czy to oznacza że te rzeczy o których piszecie dotyczą też mnie? Bo trygon to aspekt harmonijny, prawda?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 346

@Lilka_67 Trygon harmonijny nie znaczy że nie ma intensywności - znaczy że ta intensywność płynie łatwiej, mniej się opiera. Możesz mieć plutońską głębię emocjonalną ale bez tego tarcia które mają osoby z kwadratem czy opozycją. Trygon to inny smak tej samej energii.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Oksanka.2 Tutaj bym doprecyzował - część astrologów twierdzi że trygon przy Plutonie może być trudniejszy właśnie dlatego że ta intensywność jest mniej widoczna, mniej oczywista. Łatwiej ją ignorować, nie przepracować. Przy kwadrze masz wyraźny opór który zmusza do uwagi. Trygon może usypiać czujność. To nie jest jednoznaczne.


Odpowiedz
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Taurus To ciekawe bo rzeczywiście nigdy nie widziałam u siebie tego co opisujecie - dramatycznych fal, intensywności. Ale może właśnie przez to że to trygon i po prostu tego nie rozpoznaję jako czegoś szczególnego?


Odpowiedz
Wpisy: 366
Rozpoczynający temat
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to mi trochę otwiera oczy - że intensywnosc nie musi być dramatem. Że moze byc taka emocja ktora jest po prostu bardziej gęsta niż normalna ale nie rozbija cię całkowicie. I to tez jest Pluton? Czy tylko te ekstremalne wersje się liczą?


Odpowiedz
Wpisy: 366
Rozpoczynający temat
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to mi trochę otwiera oczy - że intensywnosc nie musi być dramatem. Że moze byc taka emocja ktora jest po prostu bardziej gęsta niż normalna ale nie rozbija cię całkowicie. I to tez jest Pluton? Czy tylko te ekstremalne wersje się liczą?


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo dobre pytanie i myślę że tu jest duże nieporozumienie w tym jak opisujemy plutońskie emocje. Nie chodzi o to że zawsze jest wybuch. Gęstość którą opisujesz - to jest to. Ta emocja która siada głębiej niż powinna, która zostaje dłużej niż logicznie by wynikało z sytuacji, która coś w tobie porusza na poziomie gdzie normalnie nie ma dostępu. To jest właśnie ten aspekt w działaniu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Mimoza Ale jak odróżnić 'gęstą emocję' od po prostu wrażliwości? Bo ja jestem ogólnie wrażliwa i nie wiem czy to Pluton czy po prostu taka jestem.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Galaktyna A czy twoja wrażliwość ma taki charakter że emocja cię zmienia po tym jak ją przeżyjesz? Że nie wracasz do punktu wyjścia? Bo to jest jeden z wyróżników plutońskich - nie zostawia cię w tym samym miejscu. Wrażliwość sama w sobie może być bardzo powierzchowna, bardzo piękna, ale niekoniecznie transformująca.


Odpowiedz
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Mimoza To mnie zatrzymało. Że nie wracasz do punktu wyjścia. Ja po każdej silniejszej emocji mam wrażenie że jestem trochę inną osobą niż przed. Czy to brzmi jak ten wzorzec?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Teodozja Brzmi tak, ale chciałbym doprecyzować - czy to jest zmiana kierunkowa, czyli idziesz gdzieś, czujesz że coś przesunęłaś, zrozumiałaś? Czy to jest bardziej dezorientacja, że nie wiesz co się stało ale coś się stało? Bo to mogą być bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Taurus Bardziej to drugie. Nie wiem co się stało ale coś się stało. I potem przez jakiś czas szukam co to było.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz Teodozja brzmi znajomo. Mam podobnie od lat. I właśnie przez to szukanie po fakcie zaczęłam pisać dziennik - bo inaczej te rzeczy mi uciekają i zostaje samo poczucie zmiany bez żadnej treści.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena90)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Kazia75 A dziennik faktycznie coś daje? Pytam bo sama próbowałam i zawsze mi się wydawało że to co piszę jest zbyt racjonalne, że nie łapię tego co właściwie czułam tylko to co myślę że czułam.


Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Madzialena90 To jest bardzo celna obserwacja i myślę że ten problem ma wiele osób. U mnie pomogło pisanie zaraz po - nie dzień później, nie wieczorem jeśli coś było rano, tylko dosłownie jak najszybciej. Im mniej czasu upłynęło tym mniej racjonalizacji.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego co pisała Dziewanka o gęstości - mi to słowo bardzo pasuje. Lata temu opisałabym swoje emocje jako 'za duże', jakby były większe niż pojemnik. Teraz myślę że to nie chodzi o wielkość tylko właśnie o gęstość. Bardziej skoncentrowane niż u innych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 366

@Pentagrama O, to dobre rozróżnienie. Bo ja też mam czasem poczucie ze to nie jest za głośne tylko za ciężkie. Jakby wazylo wiecej. Ale skad wiesz że 'inni nie mają tak' - to chyba trudno porównać?


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie wiem tego na pewno, masz rację. To bardziej z obserwacji - że jak opisuję komuś co czuję to często słyszę 'nie rozumiem po co to tak przeżywać'. I na początku brałam to jako krytykę, potem zaczęłam traktować jako informację że nasze skale są inne.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że to porównanie jest jednym z najtrudniejszych elementów przy silnym Księżyc-Pluton. Przez długi czas możesz nie wiedzieć że twoje emocjonalne doświadczenie jest inne niż większości, bo nie masz punktu odniesienia. Dopiero kontakt z ludźmi którzy mają podobny aspekt daje jakieś rozpoznanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Helena82 A gdzie takich ludzi szukać poza forum? Bo to brzmi jakby mogło być bardzo pomocne.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 557

@Lilka_67 Szczerze? Tu na forum, w grupach astrologicznych, czasem na warsztatach jeśli ktoś chodzi. Ale też - nie zawsze trzeba szukać przez astrologię. Czasem spotykasz kogoś kto ma podobną intensywność i od razu jest to rozpoznanie, nawet bez rozmowy o mapie.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 4 dni temu

Chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówimy cały czas o aspekcie w natalu tak? Bo trochę zgubiłam wątek czy ktoś mówił też o tranzytach. Bo chyba to są dwie różne rzeczy i inaczej działają?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Jagusia Dobre że to wyłapałaś, bo rzeczywiście w tym wątku to się miesza. Natal to trwały wzorzec - sposób w jaki ta osoba w ogóle funkcjonuje emocjonalnie. Tranzyt to Pluton lub Księżyc w bieżącym ruchu tworzące aspekt do twoich planet - to jest chwilowe nasilenie, konkretny okres. Obie sytuacje są plutońskie ale zupełnie inaczej się przeżywa.


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Taurus Czyli jeśli mam natal ale teraz nie ma tranzytu to powinienam jakoś spokojniej to czuć? Bo ostatnio jest u mnie bardzo intensywnie i zastanawiam się czemu.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Galaktyna Nie powiedziałbym 'spokojniej' - natal to podstawowa linia, zawsze jest. Ale tranzyt może bardzo nakładać się na natal i wtedy oczywiście amplituda rośnie. Sprawdziłaś czy masz teraz jakiś ważny tranzyt? Nie tylko Plutona, też Saturna czy Neptuna do Księżyca?


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Taurus Sprawdziłam i mam teraz Saturna w opozycji do Księżyca. To może być to? Bo czytałam że Saturn potrafi wywoływać takie emocje jak ściśnięcie albo zamknięcie, a ja właśnie mam coś takiego - jakby emocja jest ale nie może wyjść. I to plus natal z Plutonem razem daje takie podwójne uduszenie?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Galaktyna Saturn na Księżyc potrafi robić dokładnie to co opisujesz - to takie zamrożenie przepływu. Ale chcę wrócić do tego co Teodozja mówiła wcześniej o tym szukaniu po fakcie. Bo mi się wydaje że to jest jeden z bardziej charakterystycznych wzorców przy tym aspekcie - emocja się wydarza i zamyka, a potem dopiero zaczyna się rozumienie. Teodozja, czy masz wrażenie że to rozumienie przychodzi samo z czasem czy trzeba je jakoś aktywnie wyciągać?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: