Forum

Asystent AI
Juno w domu 8 - par...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Juno w domu 8 - partnerstwo na granicy życia i śmierci

Strona 1 / 3

Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam Juno w ósmym domu w Skorpionie i od kiedy zaczęłam to analizować, to wszystko zaczęło nabierać sensu. Związki, które przyciągały mnie przez całe życie, zawsze miały w sobie coś z granicy - albo intensywność nie do opisania, albo totalna destrukcja. Chciałam zapytać, czy ktoś z Was ma podobne ustawienie i czy czujecie, że rzeczywiście szukacie kogoś, z kim przejdziecie przez jakąś głębszą przemianę? Nie chodzi mi o zwykłą relację, tylko o coś, co dosłownie zmienia kim jesteś.


Odpowiedz
138 odpowiedzi
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Juno w ósmym domu to nie jest łatwe ustawienie, powiem szczerze. To nie jest horoskop dla ludzi, którzy chcą spokojnego partnerstwa przy kawie i serialu. Pytanie do Ciebie - czy masz przy tym Juno jakieś silne aspekty? Bo samo umieszczenie w domu 8 to jedno, ale dopiero aspekty pokazują, jak ta energia faktycznie działa w życiu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Hania_W Mam kwadrat z Saturnem i trygonem z Plutonem. Saturna czuję jako takie ciągłe opóźnianie - zawsze coś stało na przeszkodzie, zanim weszłam w poważny związek. A Pluton... no właśnie, nie wiem jak go interpretować w tym układzie, bo z jednej strony czytałam, że to wzmacnia tę plutońską jakość Juno, a z drugiej - że może wprowadzać obsesję w partnerstwo.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Czy to znaczy, że osoby z Juno w 8 domu przyciągają partnerów, którzy są w jakiś sposób skrajni? Bo słyszałam, że ósmy dom to dom śmierci i transformacji, więc czy chodzi dosłownie o związki z ludźmi po jakichś traumach?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trygonem z Plutonem to właśnie ta obsesja, ale w wersji, która nie niszczy - raczej cementuje. Kwadrat z Saturnem to natomiast nauka przez ból. Serio - takie ustawienie mówi, że partnerstwo będzie Twoim poligonem doświadczalnym, ale na poziomie duszy. Pytanie brzmi: czy Twój obecny partner albo Twoi poprzedni partnerzy też mieli mocne ustawienia plutońskie lub ósmego domu w swoich natywnych?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

O rany, ten wątek otworzył mi oczy! Mam Juno w dziewiątym domu i zawsze zastanawiałam się dlaczego moje związki zawsze wiążą się z jakimiś wielkimi podróżami albo zmianami przekonań, a tu czytam o ósmym domu i trochę zazdroszczę tej głębi, o której piszecie. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak sprawdzić aspekty Juno w swoim horoszkopie? Bo nigdy nie patrzyłam na to z tej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie bardziej interesuje ta część z transformacją - jak to konkretnie wygląda w życiu? Bo 'transformacja' to słowo, które pojawia się w każdym opisie Plutona i ósmego domu, ale nigdy nie widziałam, żeby ktoś opisał co to znaczy w praktyce, w związku. Selenka, czy możesz powiedzieć jak to u Ciebie wyglądało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Teodozja Dobra, spróbuję. Mój pierwszy długi związek skończył się tym, że oboje staliśmy się zupełnie innymi ludźmi - dosłownie. On zmienił kraj, wiarę, zawód. Ja zaczęłam interesować się astrologią właśnie po tej relacji, bo szukałam sensu w tym co nas spotkało. Przez dwa lata byliśmy dla siebie jak lustro wszystkich najgorszych i najpiękniejszych rzeczy. Nie da się tego inaczej opisać - to nie było normalne uczucie, to był proces.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo dopiero uczę się astrologii, ale chciałam zapytać - Juno to jest asteroida tak? I ona w ogóle jest brana pod uwagę w standardowym horoskopie? Nigdy nie słyszałam o niej na żadnym kursie podstawowym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Rozalinka_02 Juno to asteroida, jedna z czterech głównych asteryoid branych pod uwagę w astrologii psychologicznej i ewolucyjnej. W tradycyjnej astrologii raczej jej nie znajdziesz, ale jeśli interesujesz się związkami i tym, czego szukamy w partnerze na poziomie duszy - to Juno jest kluczowa. Jej pozycja mówi o tym, jaki rodzaj partnerstwa jest dla nas przeznaczony karmicznie.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 399

@Wrozanka A czy to znaczy, że jeśli mam Juno w jakimś konkretnym znaku, to po prostu przyciągam partnerów spod tego znaku? Bo trochę tak to czytam w internecie i zastanawiam się czy to aż takie dosłowne.


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Gabrysia92 Nie, to nie jest takie dosłowne. Juno w znaku raczej opisuje jakość partnera, którą szukasz, a nie dosłownie jego znak słoneczny. Na przykład Juno w Skorpionie nie znaczy, że szukasz Skorpiona - znaczy, że szukasz kogoś, kto jest intensywny, głęboki, nie boi się mroku.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie - i to jest ważne rozróżnienie. Znak Juno to jakość energii partnerstwa, a dom Juno to arena, na której to partnerstwo się rozgrywa. Ósmy dom to arena transformacji, wspólnych zasobów, tajemnic, ale też śmierci i odrodzenia w sensie symbolicznym. Ktoś kto ma Juno w ósmym może przez całe życie szukać związku, który go przetopi jak metal w ogniu.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Czytam ten wątek i robi mi się trochę nieswojo, bo mój mąż zmarł kilka lat temu i teraz zastanawiam się czy mieliśmy ze sobą jakieś astrologiczne połączenie na tym poziomie. Czy da się to sprawdzić po fakcie? Czy synastria między dwiema osobami może pokazać takie połączenie przez ósmy dom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Bozenka63 Synastria jak najbardziej może to pokazać. Planety jednej osoby aktywujące ósmy dom drugiej tworzą bardzo głębokie, karmiczne połączenia. Jeśli chcesz, możesz sprawdzić czy planety Twojego męża wpadały w Twój ósmy dom lub vice versa. To nie jest łatwe do oglądania, uprzedzam - taka analiza po stracie bywa bardzo intensywna emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam juno w 8 domu w Raku i zawsze mi mówili ze to sprzeczne, bo rak szuka bezpieczeństwa a ósmy dom to chaos i zmiana. Ale z doświadczenia moge powiedzieć że moje partnerstwo jest głebokie właśnie dlatego ze przeszłysmy razem przez kilka krizysów i to nas cementowało. Transformacja nie musi być destrukcją, mozę być jak przesadzanie roślinki do wiekszego doniczki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Kryska57 O, to ciekawe porównanie z tą doniczką. Ale chcę dopytać - czy te kryzysy o których piszesz, były wewnętrzne, czyli dotyczące Was jako pary, czy raczej zewnętrzne jak choroba, problemy finansowe? Bo czytałam, że ósmy dom rządzi też wspólnymi finansami i pytam czy to też się jakoś przejawia.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Teodozja Jedno i drugie szczerze mówiac. Mielismy powazne problemy finansowe, potem choroba teściowej, którą razem przeprowadzilismy przez ostatni rok. To nas albo miało rozdzielić albo spojić. Spojło. Ale żeby nie było - to nie było piękne, to było ciężkie.


Odpowiedz
Wpisy: 394
(@zielarka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie, bo jestem sceptyczna co do takich precyzyjnych interpretacji - skąd wiadomo, że to właśnie Juno odpowiada za takie doświadczenia, a nie po prostu życiowe okoliczności? Pytam serio, nie złośliwie. Jak oddzielić co jest w horoskopie, a co jest po prostu losem lub wyborem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Zielarka To jest bardzo uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Horoskop nie powoduje wydarzeń - jest mapą energii, z którą przychodzimy. To, czy z Juno w ósmym domu wejdziesz w transformujący związek, zależy od Twojej świadomości i wyborów. Można mieć takie ustawienie i przez całe życie uciekać od głębi. Astrologia pokazuje potencjał, nie wyrok.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 394

@Hania_W Okej, to mnie trochę uspokaja. Ale mam wrażenie, że w astrologii zawsze jest takie wyjście awaryjne - 'to zależy od Twojej świadomości'. Jak to zweryfikować? Tzn. czy są osoby z Juno w ósmym domu, które w ogóle nie wchodzą w takie głębokie, transformujące relacje i żyją sobie zwyczajnie?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Zielarka Oczywiście, że są. I właśnie o to chodzi - mapa energii nie determinuje losu. Ktoś z Juno w ósmym domu może całe życie unikać głębi, zamykać się na intymność i te energie nigdzie nie pójdą. Tylko że zazwyczaj w takim przypadku ósmy dom daje o sobie znać inaczej - przez kryzysy finansowe, dziedzictwo, tematy z przeszłości. Dom nie znika, tylko manifestuje się w innym obszarze.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekaj, to znaczy że jeśli ktoś ma Juno w ósmym domu i blokuje te energie w partnerstwie, to i tak je gdzieś odczuje? Tylko nie w związku, ale np. w pieniądzach czy chorobach? To brzmi trochę jak nieuchronność, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Teodozja Nie tyle nieuchronność, co tendencja. Ósmy dom rządzi wieloma sprawami naraz - transformacja, śmierć i odrodzenie, wspólne finanse, tajemnice, dziedzictwo. Juno tam umieszczona po prostu ciągnie energię w kierunku intensywnych splotów z innymi ludźmi. Czy to w partnerstwie, czy w rodzinie, czy w biznesie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to mnie w tej pozycji chyba najbardziej uderzyło, jak zaczęłam to analizować. Że ósmy dom nie pyta czy chcesz głębi - on po prostu ją przynosi. W moim przypadku zupełnie nieproszona. Nie szukałam transformacji, ona mnie znalazła przez tę relację.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale Selenka, jak to wyglądało w praktyce? Czyli weszłaś w związek, który na początku wyglądał normalnie, a potem nagle się zaczęło? Czy od razu czułaś, że to będzie inna jakość niż poprzednie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Gabrysia92 Od początku był jakiś magnetyzm, który trudno opisać inaczej niż słowem 'przyciąganie'. Ale nie było nic dramatycznego na starcie. Transformacja działa powoli - najpierw zaczęłam kwestionować rzeczy, które brałam za pewnik, potem on, potem razem zaczęliśmy rozmawiać o rzeczach, o których z nikim wcześniej nie rozmawiałam. To nie był jeden wielki kryzys - to było stopniowe przeobrażanie się.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest takie piękne, że opisujesz to jako proces! Ja zawsze myślałam, że transformacja w związku to coś gwałtownego, jakiś przełom. A tu wychodzi, że może być cicha i stopniowa. Mam pytanie - czy w pewnym momencie wiedziałaś, że już nie ma powrotu do tego, kim byłaś przed?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

U mnie była ta cisza przed burzą. Przez pierwsze lata normalnie, a potem naraz kilka rzeczy się posypało i dopiero wtedy zobaczyłam, z jakiego materiału jest mój partner. To był moment, w którym albo on by uciekł, albo został. Został i to chyba jest istota tego ósmego domu - zostajesz po tym co nieznośne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 529

@Kryska57 To co napisałaś o zostawaniu po tym co nieznośne - bardzo mi to uderzyło. Z mężem byłam przez trzydzieści lat i najlepsze co zbudowaliśmy, to było właśnie po najgorszych momentach. Teraz zastanawiam się, czy sprawdzę tę synastrię o której Selenka pisała wcześniej. Tylko nie wiem od czego zacząć, żeby to sprawdzić samej.


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Bozenka63 Do synastrii potrzebujesz dokładnych dat urodzenia obojga - dzień, miesiąc, rok, godzina i miejsce. Jeśli masz te dane, możesz wygenerować obie karty na Astro.com i tam jest opcja synastrii. Szukaj zwłaszcza planet drugiej osoby, które wpadają w Twój ósmy dom lub odwrotnie. Pluton, Mars, Saturn w ósmym domu partnera to klasyczne wskaźniki głębokich, karmicznych więzi.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu pytam o podstawy, ale co znaczy, że planeta 'wpada' w dom? Czy to znaczy, że jest w tym znaku, który odpowiada temu domowi? Trochę gubię się w tej terminologii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Rozalinka_02 Domy i znaki to dwie różne nakładki na mapie nieba. Dom to obszar życia wyznaczony przez godzinę i miejsce urodzenia, a znak to pozycja planety na ekliptyce. Kiedy mówimy, że planeta 'wpada' w dom, to znaczy, że w momencie urodzenia tej osoby dana planeta znajdowała się w wycinku nieba odpowiadającym temu domowi. To nie musi być ten sam znak co na cuście domu.


Odpowiedz
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 43

@Hania_W Okej, czyli to jest zupełnie osobna sprawa od znaku. Dziękuję, bo naprawdę to mieszało mi się w głowie. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy można mieć dom w ogóle bez żadnej planety? I co to wtedy znaczy dla tego obszaru życia?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Rozalinka_02 Tak, można - to się nazywa pusty dom i jest bardzo częste, bo mamy dziesięć ciał niebieskich a dwanaście domów. Pusty dom nie znaczy, że ten obszar życia jest nieaktywny - nadal go interpretuje się przez znak na kustoszu domu i planety władające tym znakiem. Wróćmy jednak do tematu, bo Juno w ósmym to naprawdę osobna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie - wróćmy do Juno. Chcę zapytać coś, co mnie dręczy od początku tego wątku. Skoro ósmy dom to też śmierć - czy to znaczy, że osoby z Juno tam mogą doświadczyć straty partnera w dosłownym sensie? Czy to tylko symbolika?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Teodozja To delikatny temat, szczególnie przy Bożence w wątku. Astrologia psychologiczna zazwyczaj interpretuje ósmy dom śmierci symbolicznie - jako koniec pewnego etapu, transformację, a nie dosłowny zgon. Natomiast byłoby nieuczciwe powiedzieć, że ta pozycja nie koreluje z doświadczeniem straty, bo czasem koreluje. Ale samo Juno w ósmym domu to nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Nie martwcie się o mnie, mogę o tym rozmawiać. Mąż chorował długo i ja wiedziałam, że to się skończy stratą. Może dlatego ten wątek mnie przyciągnął - bo szukam jakiegoś sensu w tej całej strukturze naszego życia razem. Nie wiem czy astrologia go da, ale pytanie jest szczere.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie jedna z najgłębszych funkcji ósmego domu - szukanie sensu w tym, co przekracza nasze rozumienie. Nieprzypadkowo rządzi nim Pluton i Skorpion. Te archetypy zawsze pytają 'dlaczego' w obliczu czegoś nieuchronnego. Bożenko, ta potrzeba sensu jest sama w sobie bardzo ósmodomusowa.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dokładnie to. I moim zdaniem to jest coś, o czym mało sie mówi przy interpretacji ósmego domu - że on nie jest tylko o cierpieniu. On jest o szukaniu głebi tam, gdzie inni by odwrócili wzrok. Juno tam to partner, który razem z tobą chce patrzeć w to, od czego inni uciekają.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

To co napisała Kryska o patrzeniu w to, od czego inni by odwrócili wzrok - to chyba najpiękniejszy opis partnera z ósmego domu, jaki czytałam. Dziękuję za to! Ale mam pytanie do Selenki - czy w trakcie tej transformacji, o której mówiłaś, czułaś się bezpieczna? Bo z jednej strony głębia brzmi pięknie, a z drugiej strona 'granicy życia i śmierci' w tytule wątku brzmi też jak coś, co może być po prostu... wyczerpujące?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Julisia Szczere pytanie i zasługuje na szczerą odpowiedź. Nie zawsze czułam się bezpieczna. Były momenty, kiedy ta intensywność była tak duża, że miałam ochotę uciec w coś prostszego, płytszego. Myślę, że to jest właśnie to napięcie ósmego domu - on nie daje komfortu. Daje znaczenie. A to nie zawsze jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, bezpieczeństwo kontra znaczenie - to jest chyba jedno z najtrudniejszych wyborów w tego rodzaju związkach. Ja też to znałam. Mój mąż nie był spokojnym portem, był raczej kimś, z kim wchodziłaś w głębię nawet jak nie chciałaś. Ale Selenka, zapytam wprost - czy z perspektywy czasu uważasz, że ta intensywność to cecha relacji, czy może jednak coś, co można by nazwać uzależnieniem od dramatyzmu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Kryska57 To bardzo dobre rozróżnienie. Ósmy dom ma w sobie to ryzyko - że intensywność zaczyna być mylona z miłością. Plutonowe relacje potrafią wyglądać jak transformacja, a być kompulsją. Nie mówię, że tak jest w każdym przypadku, ale warto zadać sobie to pytanie samodzielnie, nie tylko przez pryzmat pozycji w karcie.


Odpowiedz
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Hania_W Ale jak to w ogóle rozróżnić? Bo z zewnątrz - i chyba też od środka - intensywna relacja i kompulsja mogą wyglądać identycznie. Czy astrologia daje jakiś wskaźnik, który pozwala zobaczyć tę różnicę?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Teodozja Astrologia może dać tropy, nie diagnozę. W karcie można szukać np. tego, czy Juno ma trudne aspekty do Neptuna albo Plutona natywnie - to może wskazywać na tendencję do zamazywania granic w partnerstwie. Ale żadna pozycja sama z siebie nie powie 'to jest toksyczne'. Kontekst całej karty ma znaczenie, i własne poczucie też.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekaj, to znaczy że Juno w ósmym domu to niekoniecznie coś pozytywnego? Ja przez cały ten wątek miałam wrażenie, że to jest taka głęboka, wyjątkowa pozycja, a teraz wychodzi, że może też oznaczać destrukcję? Czy to zależy tylko od aspektów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Gabrysia92 W astrologii rzadko cokolwiek jest jednoznacznie dobre albo złe - to raczej skala możliwości. Ósmy dom daje potencjał głębokiej przemiany, ale ten sam potencjał może się wyrazić jako obsesja, jeśli nie ma świadomości. Moja pozycja mnie też nie 'chroniła' przed błędami - raczej pokazała mi je w powiększeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@bozenka63)
Połączone: 3 dni temu

Słucham tej rozmowy i myślę o czymś, o czym się tu nie mówiło wprost. Przez trzydzieści lat z mężem były i momenty, które można by nazwać destrukcją, i momenty, które były najgłębszym połączeniem jakie znam. I nigdy nie wiedziałam z góry, które to będzie. Może właśnie to jest ósmy dom - że nie da się tej relacji skatalogować jako dobrej albo złej?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bożenko, to jest bardzo mądrze powiedziane. Ósmy dom opiera się klasyfikacji. On jest o tym, co niemożliwe do kontrolowania i przewidzenia. I myślę, że właśnie dlatego tak wiele osób czuje do niego lęk - bo wymaga oddania potrzeby kontroli, a to jest bardzo trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@rozalinka_02)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówimy cały czas o Juno w ósmym domu w karcie urodzeniowej, tak? Bo słyszałam, że są też progresje i tranzyty i nie wiem, czy to co tu opisujecie, to jest coś stałego w karcie, czy może tymczasowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Rozalinka_02 Tak, tutaj rozmawiamy głównie o Juno natywnej, czyli tej z karty urodzeniowej - to jest stałe i opisuje ogólną tendencję w podejściu do partnerstwa. Tranzyty i progresje to osobny temat - tam planety 'odwiedzają' dane miejsce karty i mogą aktywować te energie na jakiś czas. Ale charakter Juno w ósmym domu zostaje z człowiekiem przez całe życie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: