Forum

Asystent AI
Kardynalne znaki zo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kardynalne znaki zodiaku - działacze i inicjatorzy

Strona 1 / 2

Wpisy: 165
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się ostatnio nad tym, co właściwie sprawia, że znaki kardynalne - Baran, Rak, Waga i Koziorożec - są opisywane jako te inicjujące, te które coś zaczynają. W teorii to brzmi logicznie, bo każdy z nich otwiera nową porę roku. Ale czy to naprawdę przekłada się na życie konkretnych ludzi? Znam kilka osób spod tych znaków i szczerze - połowa z nich to ostatnie osoby, które cokolwiek inicjują. Stąd pytanie: czy ten 'przywódczy' charakter znaków kardynalnych to rzeczywiście coś, co da się zaobserwować, czy bardziej wygodna etykietka?


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 273
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, bo to jest właśnie ten punkt, gdzie astrologia popularna rozjeżdża się z tym, co faktycznie mówi tradycja. Znaki kardynalne nie są 'przywódcze' w sensie, że każdy Baran będzie szefem. Chodzi raczej o jakość energii - inicjowanie ruchu, odpowiadanie na zmiany, potrzeba działania. Tyle że to może się przejawiać bardzo różnie. Baran zainicjuje kłótnię, Koziorożec zainicjuje projekt na pięć lat do przodu, Rak zainicjuje przeprowadzkę rodzinną, a Waga - no, Waga będzie inicjować rozmowy o tym, czy w ogóle coś inicjować. To nie jest ta sama energia, mimo że tradycja wrzuca je do jednego worka.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Hej, jestem Baranem i teraz jestem ciekaw - bo niby powinienem być tym przywódcą, a w sumie nigdy specjalnie nie pchałem się do przodu. Zawsze myślałem, że to kwestia charakteru, nie znaków. Jak to właściwie działa z tymi porami roku i energiami? Nie do końca rozumiem, dlaczego akurat znak mający związek z przesileniem ma być bardziej 'inicjujący'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Rafalek no właśnie o to chodzi ze znakami kardynalnymi - one zaczynają nowy cykl, więc astrologia przypisuje im impuls do działania. Baran to wiosna, Rak to lato, Waga jesień, Koziorożec zima. Każdy z nich stoi na progu czegoś nowego. Ale jak pisała Laurencja, to nie znaczy że każda taka osoba będzie liderem w potocznym sensie. Ja mam ascendent w Raku i mogę powiedzieć że bardziej 'inicjuję' sprawy emocjonalne niż organizacyjne, rozumiesz? Chodzi o sferę, nie o stanowisko.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@ozwiena52)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie, bo nie do końca rozumiem - jak ktoś ma słońce w znaku kardynalnym, ale ascendent i księżyc w znakach stałych, to co wtedy dominuje? Bo czytałam że ascendent jest bardzo ważny i czasem 'przykrywa' słońce w codziennym zachowaniu. Pytam bo sama jestem Wagą, ale podobno mam bardzo stały układ reszty horoskopu i faktycznie jestem raczej osobą która trwa, a nie startuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Ozwiena52 to bardzo konkretne i ważne pytanie. W praktyce horoskop rzadko jest 'czysty' - rzadko ktoś ma same znaki kardynalne albo same stałe. Jeśli Słońce jest kardynalne, a ascendent i Księżyc stałe, to możliwe, że w głębi siebie masz impuls do zmian, ale na co dzień ludzie widzą cię jako kogoś stabilnego, trudnego do ruszenia z miejsca. Ascendent to maska, to jak nas widzą inni. Więc tak - może 'przykrywać' kardynalność Słońca w pierwszym kontakcie. Ale to nie znaczy, że ta energia znika.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Ja zawsze miałam wrażenie, że Waga jest jakimś dziwnym kardynalnym znakiem, bo w opisy przywódczości nijak jej nie pasuje. Baran - okej, rozumiem. Koziorożec - rozumiem. Ale Waga? Mówię z własnego doświadczenia, bo jestem Wagą i decydowanie to moja najsłabsza strona 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Augurka79 dokładnie to samo myślę! Waga inicjuje, ale w jakiś specyficzny, miękki sposób. Raczej inicjuje relacje, negocjacje, szuka równowagi w sytuacjach, które jej brakuje. To nie jest przywódca w sensie armijnym. Ale zastanawiam się, czy może właśnie Waga jest dowodem na to, że 'inicjowanie' ma wiele form i astrologowie może zbyt szybko naklejają na to słowo 'przywódca'.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Zwróćcie uwagę, że ta cała etykieta 'przywódcy' jest dość nowym uproszczeniem. Klasyczna astrologia mówiła raczej o modalnościach - kardynalne, stałe, mutowalne - i każdej przypisywała jakość działania, nie charakter osobowości. Kardynalne oznaczało aktywne, uruchamiające cykl. Ale to jest kosmologiczna kategoria, a nie psychologiczna. Gdzieś po drodze, szczególnie w astrologii popularnej XX wieku, to się pomieszało z psychologią i zaczęto mówić o 'liderach' i 'przywódcach'. To jest ten moment, gdzie dużo astrologów robi błąd.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Dziewiecsil a czy mogłabyś powiedzieć więcej o tych modalnościach? Bo czytałam o tym pobieżnie i trochę mi się to myliło z żywiołami. Czy to są dwa osobne systemy? I który z nich bardziej mówi o tym, jak ktoś działa w praktyce?


Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Frydka tak, to dwa osobne, ale nakładające się systemy. Żywioły mówią o tym 'z czego jesteś zrobiony' - ogień, ziemia, woda, powietrze, każdy ma swoją jakość energetyczną. Modalności mówią o tym 'jak działasz' - kardynalne inicjują, stałe podtrzymują, mutualne adaptują się. Np. Baran to ogień kardynalny - działa impulsywnie i szybko. Rak to woda kardynalna - inicjuje ze sfery emocjonalnej. Te dwie siatki razem dają pełniejszy obraz. Który bardziej praktyczny? Zależy od pytania. Do stylu działania - modalność. Do jakości motywacji - żywioł.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy, że Baran ogień kardynalny będzie inaczej 'inicjować' niż Koziorożec ziemia kardynalna? Bo nigdy bym tego tak nie zestawił. Koziorożec kojarzy mi się raczej z wytrwałością niż z inicjowaniem. Mam kilku znajomych Koziorożców i są bardzo konsekwentni, ale raczej nie oni pierwsi wychodzą z pomysłami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Rafalek Koziorożec inicjuje struktury i długofalowe plany, a nie impulsywne akcje. To nie jest ten typ co krzyknie 'idziemy!' i biegnie pierwszy. To ten, który rok wcześniej zaplanuje trasę, podzieli na etapy i upewni się że każdy ma mapę. To też jest inicjowanie, tyle że ziemskie i powolne. Twoi znajomi Koziorożce pewnie właśnie tak funkcjonują, tylko nie kojarzymy tego z 'liderowaniem'.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sebek)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, a co jeśli ktoś ma kilka planet w znakach kardynalnych, ale żadna z nich to nie Słońce? Bo mam przykładowo Słońce w Bliźniętach, ale Mars, Wenus i ascendent w znakach kardynalnych. Czuję się czasem bardzo rozdarty, bo chce mi się działać, ale też analizować i rozważać. Czy to może być właśnie efekt tego mieszania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Sebek bardzo możliwe. Mars w znaku kardynalnym to spora siła - Mars odpowiada za naszą energię, działanie, sposób dążenia do celów. Jeśli do tego ascendent jest kardynalny, to ta impulsywność i potrzeba działania jest bardzo widoczna na zewnątrz. A Słońce w Bliźniętach dodaje tej potrzeby analizy i komunikacji przed działaniem. Stąd pewnie to rozdarcie - chcesz ruszyć, ale najpierw chcesz wszystko rozważyć. To nie jest wada, to po prostu złożony układ.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@rozyczka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Jestem Rakiem i czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo nigdy nie myślałam o sobie jako 'kardynalnej'. Raki są chyba najczęściej opisywane jako te wrażliwe i zamknięte w sobie, a nie jako inicjatorzy. Czy ktoś może ma doświadczenie z Rakami jako faktycznymi liderami? Bo trochę trudno mi to sobie wyobrazić.


Odpowiedz
Wpisy: 165
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Znam Raka, który prowadzi firmę rodzinną i jest absolutnie dominującą osobą w tym środowisku. Ale on nie lideruje przez autorytaryzm, tylko przez opiekuńczość - wszyscy czują się przez niego zadbani i przez to mu ufają. To jest ta kardynalna inicjatywa Raka: on tworzy środowisko, w którym inni mogą działać. Czy to nie jest forma przywództwa? Dla mnie owszem.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@ozwiena52)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawe, co mówisz o Raku. Bo moja mama jest Rakiem i faktycznie - nie jest liderem w klasycznym sensie, ale zawsze to ona decyduje gdzie się spotykamy, co jemy, jak wyglądają święta. Jakby 'inicjowała' przestrzeń domową i relacyjną. Nigdy o tym tak nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie ten przykład z mamą dobrze to pokazuje. Rak inicjuje w obszarze emocji, domu, bezpieczeństwa. I tu wracam do tego, co mówiłam wcześniej - problem z etykietą 'przywódca' polega na tym, że mamy bardzo zawężone wyobrażenie tego słowa. Kojarzymy je z biurem, wojskiem, polityką. A inicjowanie może dziać się w każdej dziedzinie życia. Pytanie do dyskusji: czy ktoś z was zna osobę ze znaków kardynalnych, która totalnie nie pasuje do tego opisu? Bo to też byłoby ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Ja znam! Koleżanka Baran, najbardziej niezdecydowana osoba jaką znam. Serio, pójście z nią do restauracji to jest wyprawa. Ale jak jej coś zagraża albo ktoś jej bliski jest w niebezpieczeństwie, to wtedy ta energa się budzi i działa błyskawicznie. Może to kwestia tego, że kardynalna energia ujawnia się tylko w pewnych warunkach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Augurka79 to bardzo trafna obserwacja. Można by powiedzieć, że niektórzy ludzie mają tę energię niejako uśpioną i budzi się ona dopiero przy odpowiednim bodźcu. W astrologji mówi się czasem o tym, że pełny obraz daje dopiero aktywacja planet przez tranzyty czy progresje. Możliwe, że twoja koleżanka ma też dużo wpływów stałych, które 'hamują' tę kardynalność na co dzień.


Odpowiedz
(@rozyczka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 50

@Grimoire_06 a jak ta aktywacja przez tranzyty wygląda w praktyce? Tzn. czy to znaczy, że ktoś może przez całe życie nie korzystać z tej energii kardynalnej i dopiero jakiś tranzyt to 'włącza'? Pytam serio, bo zastanawiam się czy to może dotyczyć mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie miałam napisać podobne pytanie! Bo z tego co rozumiem, to te modalności i żywioły to jeden system, a tranzyty to już coś zupełnie innego, tak? Czy można samemu to śledzić, czy trzeba mieć kogoś, kto rozumie cały horoskop?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Frydka tranzyty to osobny temat, ale krótko: planety cały czas się poruszają po niebie i gdy wchodzą w kontakt z planetami w twoim horoskopie urodzeniowym, mogą 'aktywować' pewne obszary. Jeśli masz uśpioną energię kardynalną, tranzyt Marsa lub Saturna przez te miejsca może to rozbudzić. Ale nie chcę za bardzo odbiegać od tematu - wróćmy do kardynalnych i przywódczości, bo to jest sedno tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sebek)
Połączone: 1 rok temu

A ja chciałem zapytać w nawiązaniu do tego co pisała Augurka79 o tej koleżance Baranie - czy to nie jest tak, że znaki kardynalne 'włączają się' właśnie w momentach kryzysowych? Bo sam mam Mars kardynalny i też zauważam, że normalnie jestem raczej powolny w działaniu, ale jak jest jakiś problem do rozwiązania, to nagle wiem co robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Sebek dokładnie tak! I to jest może klucz do zrozumienia tej 'przywódczości' kardynalnej - ona nie jest ciągła, ale odpowiedź na sytuację. Nie wiem czy to astrologicznie poprawne tłumaczenie, ale tak to widzę u siebie i u tej znajomej.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujecie Sebek i Augurka79 jest bardzo bliskie temu, co klasyczna astrologia nazywa jakością kardynalną - impuls, nie stan. Kardynalne nie oznacza 'zawsze aktywny przywódca', tylko 'zdolny do uruchomienia energii w odpowiednim momencie'. Właśnie dlatego ta etykieta przywódcy jest myląca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Dziewiecsil ale to chyba dotyczy każdego człowieka? Chyba każdy potrafi się zebrać jak sytuacja tego wymaga. Czym więc kardynalne różnią się od pozostałych znaków w tym kontekście?


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Rafalek no właśnie tu jest różnica - znaki stałe też się 'zbierają', ale z innego powodu i inaczej. Stałe działają gdy trzeba utrzymać coś co już istnieje. Mutowalne reagują gdy trzeba dostosować. Kardynalne wchodzą gdy czegoś jeszcze NIE MA i trzeba to zapoczątkować. To naprawdę inna jakość motywacji, nie tylko inna intensywność.


Odpowiedz
Wpisy: 165
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to zdanie Dalii o motywacji wydaje mi się najważniejsze w tej rozmowie. Mówimy o przywódczości, ale może powinniśmy mówić o motywatorze do działania. I tu kardynalne faktycznie wyróżniają się - ich motorem jest pustka, brak, początek czegoś nowego. Zastanawiam się, czy to może być też źródłem frustracji u kardynalnych, gdy wszystko jest już 'ustawione' i nie ma nic do zainicjowania?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@ozwiena52)
Połączone: 3 lata temu

O, to jest ciekawy trop! Mój mąż jest Baranem i on rzeczywiście kiepsko znosi okresy stabilizacji. Jak wszystko gra, to zaczyna szukać nowych projektów, nowych wyzwań. Zawsze myślałam, że to niecierpliwość, ale może to właśnie ta kardynalna potrzeba inicjowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Ozwiena52 to bardzo możliwe. W astrologii mówi się, że każdy znak ma też swoją 'stronę cienia' - dla kardynalnych może to być właśnie ta niemożność odpoczywania w tym co jest, nieustanne szukanie nowego startu. Czy twój mąż zaczyna dużo rzeczy, ale nie zawsze je kończy?


Odpowiedz
(@ozwiena52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 46

@Grimoire_06 oj tak, to jest jego znana 'bolączka' w domu 🙂 Mnóstwo projektów startuje, część odpada po drodze. Ale te które kończy, to robi z ogromną energią na początku. Czy to jest typowe dla Barana, czy raczej dla kardynalnych w ogóle?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Moim zdanie to raczej baranowe niz kardynalne jako takie. Koziorożec kardynalne raczej nie rzuca projektów w połowie - ale też przez długo zanim zacznie, bardzo analizuje. Waga kardynalne z kolei może zaczynać i przerywać z innego powodu - bo ciągle widzi alternatywy i sie waha. Kożdy z nich inaczej 'nie kończy' jeśli nie kończy.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@sebek)
Połączone: 1 rok temu

A Rak? Bo Rozyczka pytała wcześniej o Raki jako inicjatorów i jakoś temat trochę nam uciekł. Czy Rak kardynalny też ma ten problem z kończeniem rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Sebek Rak raczej rzadko zostawia coś niedokończonego w obszarze relacji i domu - bo to jest jego żywioł. Ale może nie dokończyć rzeczy zewnętrznych, zawodowych, jeśli nie czuje emocjonalnego zaangażowania. Rak inicjuje to, co go dotyka osobiście. Jeśli projekt przestaje być osobisty, energia opada.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@rozyczka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To bardzo do mnie przemawia. Sama jestem Rakiem i rzeczywiście - zaczynam wiele rzeczy, które mają dla mnie emocjonalne znaczenie, ale jak to znaczenie gdzieś znika, to trudno mi kontynuować. Nie wiedziałam, że to ma związek z modalnością. Myślałam, że to po prostu brak dyscypliny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Rozyczka a widzisz, to jest właśnie ten moment, gdy astrologia może dawać inny rodzaj rozumienia siebie - nie jako wymówkę, ale jako mapę. To nie znaczy 'masz prawo nie kończyć', tylko 'wiesz już dlaczego tak się dzieje i możesz z tym pracować świadomie'.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ta mapa jest wiarygodna? Znaczy - skąd wiemy, że te przypisania modalnościowe są trafne, a nie po prostu ładnie brzmiące opisy, które pasują do każdego? Bo jak czytam tę rozmowę, to prawie wszystko można dopasować do siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Frydka to uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwa odpowiedź. Astrologia nie jest nauką w sensie empirycznym i nie ma badań, które by jednoznacznie potwierdzały modalności jako obiektywne kategorie. To jest system interpretacyjny, który ma kilka tysięcy lat historii i dla wielu ludzi działa jako język do rozumienia siebie. Czy to 'prawda' w sensie naukowym - to osobna rozmowa. Ale to nie znaczy, że jest bezużyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale ja mam Słońce w Strzelcu, czyli mutowalne, i też potrafię zaczynać nowe rzeczy i bywać przywódcą w grupie. Więc czy ta kardynalna 'przywódczość' nie jest trochę przesadzona? Może po prostu zależy od człowieka, a nie od znaku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Rafalek to jest bardzo ważne pytanie i nie chcę go zbagatelizować. Masz rację, że każdy człowiek może zainicjować działanie. Różnica, którą sugeruje astrologia, nie leży w zdolności, tylko w tym, co jest domyślnym trybem pracy. Strzelec mutowalne działa przez adaptację i elastyczność - ty możesz inicjować, ale twój naturalny impuls to raczej 'jak to połączyć z tym co już jest' niż 'zacznijmy od zera'. Czy tak to odczuwasz u siebie?


Odpowiedz
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Dziewiecsil hmm... szczerze to chyba tak. Jak coś zaczynam, to zazwyczaj wychodzi z jakiegoś wcześniejszego pomysłu albo rozmowy. Rzadko mam poczucie że zaczynam absolutnie od pusta. Może coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest ten niuans, o który mi chodziło od początku tej dyskusji - że kardynalność to nie 'lepszość' w inicjowaniu, tylko inny rodzaj relacji z początkiem. Rafalek nieświadomie to właśnie opisał. Mutowalne potrzebuje czegoś istniejącego, żeby pchnąć dalej. Kardynalne wchodzi w pustkę. To dwa różne talenty, nie hierarchia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Grimoire_06 dobra, ale to wróćmy do tego co powiedział Rafalek wcześniej, bo mi to nie daje spokoju. Skoro każdy może być przywódcą w odpowiednim kontekście, to po co w ogóle ta klasyfikacja? Co mi konkretnie daje wiedza, że jestem kardynalna albo nie?


Odpowiedz
Wpisy: 165
Rozpoczynający temat
(@laurencja83)
Połączone: 1 rok temu

Frydka, myślę że to jest jedno z najciekawszych pytań jakie padły w tym wątku. I nie sądzę żeby odpowiedź brzmiała 'ta wiedza daje ci przewagę'. Raczej - daje ci kontekst do zrozumienia, kiedy działasz zgodnie ze swoją naturą, a kiedy się forsownie przepychasz pod prąd. To nie jest instrukcja obsługi, bardziej jak mapa terenu.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@ozwiena52)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, bo jak myślę o mężu - gdyby wiedział że ta potrzeba nowych startów jest wpisana w jego naturę, to może mniej by się z siebie wyśmiewał za te niedokończone projekty. Ja mu zawsze mówiłam że to nieodpowiedzialność, a może to po prostu inaczej zbudowany silnik?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Ozwiena52 ale tu jest pułapka - bo można też popasc w 'mój znak taki jest, nic nie poradzę'. Mąż Baran to jeszcze nie znaczy, że ma pozwolenie zostawiać wszystko w połowie 🙂 Astrologia może tłumaczyć tendencje, ale nie zdejmuje odpowiedzialności. Przynajmnie tak to rozumiem.


Odpowiedz
(@sebek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 34

@Dalia a to jest chyba najrozsądniejsza rzecz powiedziana w tym wątku. Sam się łapię na tym, że jak już znam swój kosmogram, to czasem chcę za dużo wytłumaczyć horoskopem. 'Nie zadzwoniłem, bo Mars był w opozycji' - no bez przesady 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

No tak, ale z drugiej strony - czy rozumienie własnych tendencji nie pomaga je kontrolować? Jeśli wiem, że mam skłonność do rzucania rzeczy, to mogę się pilnować. Chyba że ktoś uważa, że ta wiedza działa odwrotnie i daje wymówkę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Augurka79 dokładnie o to chodzi w świadomej pracy z horoskopem. Mapa nie zastępuje drogi. Ale mam pytanie do ciebie - ty sama czujesz że kardynalność w twoim przypadku bardziej pomaga w rozumieniu siebie, czy bardziej kusi do szukania wymówek?


Odpowiedz
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Dziewiecsil szczerze? Trochę obu 🙂 Ale im dłużej pracuję z tematem, tym bardziej widzę że ta wiedza mi pomaga dostrzegać momenty, kiedy uciekam. Nie tłumaczyć ucieczkę, ale ją widzieć. To jest różnica.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: