Forum

Asystent AI
Juno retrograde - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Juno retrograde - czy jesteście trudnym partnerem w małżeństwie

Strona 2 / 2

Wpisy: 182
(@dzidka85)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję za ten wątek o snach, bo ja też to mam i myślałam że to tylko moje. Moje sny o byłych są zawsze spokojniejsze niż sama relacja była. Jakby sen wytwarzał wersję, z którą mogę się pogodzić. Nie wiedziałam że to może mieć związek z Juno. Mam Juno retro w czwartym domu i teraz myślę, że czwarty dom tylko wzmacnia to wewnętrzne przetwarzanie, bo to jest dom korzeni i tego co prywatne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 448

@Dzidka85, czwarty dom przy Juno retro to jest bardzo wyraźna pozycja, bo czwarty dom już sam w sobie jest związany z tym co ukryte, z fundamentem, z czymś co nie pokazuje się na zewnątrz. Juno retro tam sugeruje, że całe to przetwarzanie wzorców partnerskich dzieje się naprawdę głęboko, może głębiej niż sama jesteś świadoma. Czy masz poczucie, że twoje potrzeby w związku są jakoś powiązane z tym, czego doświadczyłaś w domu, w sensie bardzo dosłownym?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@polarisa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy cały czas o Juno retro w natalnym jako o czymś, co kształtuje podejście do partnerstwa ogólnie. Ale czy to znaczy, że ktoś z Juno direct jest po prostu łatwiejszym partnerem? Czy to nie jest trochę zbyt proste i czy nie stygmatyzuje tych z retro?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 448

@Polarisa, to jest bardzo ważne pytanie i cieszę się, że je zadałaś, bo naprawdę grozi nam tutaj wpadnięcie w pułapkę wartościowania. Juno direct nie oznacza łatwości, oznacza inny sposób pracy z tą samą energią. Ktoś z Juno direct może bardzo sprawnie wchodzić w relacje, ale niekoniecznie sprawniej je utrzymywać ani sprawniej rozpoznawać własne wzorce. Retrogradacja nie jest defektem, jest wskazaniem, że praca odbywa się inaczej, głębiej, nie na powierzchni. Czy to czyni kogoś trudnym partnerem? To zależy od partnera, od kontekstu, od całego horoskopu.


Odpowiedz
(@polarisa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 67

@Tobiasz75 Dobrze, rozumiem to co mówisz o wartościowaniu, ale nadal nie do końca łapię tej granicy. Bo jak czytam ten wątek, to mam wrażenie, że Juno retro jest opisywane jako coś, co utrudnia kontakt, komunikację potrzeb, bycie widzianą. Więc jak nie jest to trudnością? Czy chodzi o to, że to jest trudność dla osoby, nie dla relacji jako takiej?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Polarisa To rozróżnienie które właśnie zrobiłaś jest bardzo celne. Trudność wewnętrzna nie jest tym samym co bycie trudnym partnerem z zewnątrz. Ktoś z Juno retro może być niezwykle uważnym, oddanym partnerem, bo całą swoją energię kieruje do wewnątrz i naprawdę przetwarza. Problem pojawia się wtedy, kiedy partner nie rozumie tej ciszy, tej wewnętrzności, i odczytuje ją jako chłód albo brak zaangażowania.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 328

@Bogusia.2 Ale czy to nie jest trochę tak, że każdy może tłumaczyć swoje trudności w relacji tym, że partner po prostu nie rozumie? Pytam, bo chcę się upewnić że nie idziemy w kierunku, gdzie Juno retro staje się wytłumaczeniem dla każdego trudnego zachowania.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Jasminka To jest uczciwe zastrzeżenie. Astrologia nie jest alibi, i zgadzam się, że ryzyko takiego używania jej istnieje. Ale myślę, że w tym wątku nie o to chodzi. Mówimy raczej o rozpoznawaniu wzorca, żeby go świadomie przepracować, nie żeby go uzasadniać. Samo zobaczenie Juno retro w swoim horoskopie niczego nie usprawiedliwia.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Polarisa Wracając do tego co mówiła Polarisa, mam wrażenie że ten wątek przez ostatnie posty dość mocno przesunął się w stronę ogólnej filozofii astrologii. Czy moglibyśmy wrócić do konkretnych konfiguracji? Bo mnie nadal gryzie to pytanie, które zadałam wcześniej a które nie zostało do końca wyczerpane, mianowicie sprawa domu, w którym Juno retro stoi. Czy ktoś ma ją w domu innym niż czwarty i siódmy, bo o tych dwóch już sporo powiedzieliśmy?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@majeranek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam Juno retro w ósmym i od kiedy zaczęłam czytać ten wątek, to trochę mi się w głowie kotłuje. Ósmy dom i tak jest ciężki, a do tego retrogradacja. Ale ciekawa jestem, bo w relacjach czuję się raczej osobą, która wchodzi bardzo głęboko i to dość szybko. Czy to pasuje do tej pozycji, czy właśnie nie pasuje?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 448

@Majeranek, ósmy dom to dom transformacji, spraw wspólnych, intymności na poziomie głębszym niż codzienność. Juno retro tam może dawać właśnie to co opisujesz, bardzo intensywne wchodzenie w relację, ale wewnątrz, jakby na poziomie duszy zanim jeszcze relacja zostanie nazwana. Pytanie do ciebie, czy ta głębokość pojawia się od razu i potem trwa, czy też gdzieś w połowie relacji nagle czujesz się jakbyś musiała to wszystko przerobić od nowa od środka?


Odpowiedz
(@majeranek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 42

@Tobiasz75 Och. To drugie. Zdecydowanie to drugie. Wchodzę głęboko, a potem w pewnym momencie jest jakby ściana, i sama nie wiem dlaczego ją buduję. Partner czuje się odpychany a ja nie potrafię wyjaśnić co się stało, bo dla mnie nic się nie stało, tylko coś się pozamykało.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 594

@Majeranek To co opisujesz bardzo przypomina ten wzorzec snów o którym mówiłam wcześniej, to zamknięcie które nie jest zerwaniem, tylko jakimś wewnętrznym przegrupowaniem. Mam pytanie, czy po tej ścianie relacja zwykle wraca do wcześniejszej głębokości, czy zostaje na niższym poziomie?


Odpowiedz
(@majeranek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 42

@Wrotycz Zostaje na niższym. I co ciekawe, ja to rozumiem jako coś naturalnego, ale partner nie. Dla niego ta zmiana jest sygnałem że coś się zepsuło, dla mnie że relacja weszła w jakiś inny tryb. Może to właśnie jest ta rozbieżność, o której mówiliście wcześniej.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Majeranek Słucham Majeranek i myślę, że ten opis jest bardzo bliski temu, co Bogusia.2 mówiła o ciszy, która jest odczytywana jako chłód. Ale chcę zapytać o coś innego, bo ten wątek wraca do tytułu, czy jesteśmy trudnym partnerem. I zastanawiam się, czy nie powinniśmy też zapytać trudnym dla kogo? Bo może Juno retro jest trudne dla partnera z Juno direct, a dla partnera też z Juno retro tworzy jakiś swój własny rodzaj rozumienia.


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Aldona03 To jest naprawdę ciekawy kąt. W synastrii dwie Juno retro mogą dawać parę, która rozumie się niewerbalnie w kwestii partnerstwa, bo oboje przetwarzają do wewnątrz i nie oczekują od siebie głośnego deklarowania. Ale może też dać parę, gdzie oboje czekają aż ktoś powie to pierwsze, i cisza się przedłuża. Zależy od reszty horoskopu.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@szczepan63)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i rzadko się odzywam, ale tu chcę zapytać bo jestem mężczyzną i ciekawe jest dla mnie że prawie wszystkie głosy tutaj są kobiece. Czy Juno retro inaczej działa u mężczyzn? Mam ją w dwunastym domu i z tego co czytam to może być bardzo izolująca pozycja.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 448

@Szczepan63, cieszę się że się odzywasz, bo rzeczywiście perspektywa męska rzadziej tu wybrzmiewa. Dwunasty dom i Juno retro to jest połączenie, które może dawać bardzo głębokie przeżywanie partnerstwa, ale jakby poza przestrzenią publiczną, poza tym co widać. Wzorce partnerskie mogą być mocno ukryte, trudno dostępne nawet dla samego siebie. Mam pytanie, czy czujesz że w relacjach jest jakaś część ciebie, której partner nigdy tak naprawdę nie poznał?


Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Tobiasz75 Tak. I nie wiem, czy to nie poznał, czy ja sam nie wypuściłem. To jest chyba różnica. Nie wiem gdzie tu jest granica między tym co chowam a tym czego po prostu nie ma w słowach.


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Szczepan63 To co mówi Szczepan63 brzmi dla mnie znajomo, chociaż jestem kobietą. Też nie zawsze wiem czy coś chowam celowo, czy po prostu nie mam języka do pewnych rzeczy. I teraz się zastanawiam, czy to jest specyfika Juno retro, czy to jest coś szerszego, na przykład Merkury bez aspektów albo Merkury w trudnym miejscu.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Stasia77 To jest dobry trop, i tu właśnie widać że izolacja planetarna może nakładać się na Juno retro. Merkury bez aspektów sam w sobie już sugeruje trudności z osadzeniem myśli w komunikacji z innymi. Jeśli do tego dochodzi Juno retro, wzorce partnerskie mogą być naprawdę mocno wewnętrzne i oporne na wyjście do słów. Ale nie chciałabym tu mieszać zbyt wielu wątków naraz, bo temat Słońca bez aspektów też gdzieś się tu zaczął pojawiać i to już jest inny poziom izolacji.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Tobiasz75 Właśnie chciałam to podnieść. Słońce bez aspektów to bardzo rzadka i bardzo wyraźna konfiguracja. Jeśli do Juno retro dochodzi Słońce unaspektowane, to co to robi z tożsamością w kontekście relacji? Bo Słońce bez aspektów to tożsamość, która nie jest modulowana przez żadną inną planetę. Tobiasz75, czy to nie daje czegoś takiego jak bycie sobą w relacji bez żadnego punktu odniesienia?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 448

@Gienia, Słońce bez aspektów jest naprawdę rzadkie i jego wpływ na tożsamość jest dość specyficzny. Taka osoba może mieć poczucie, że jej rdzeń jest czysty i nie zmieszany z innymi energiami, ale jednocześnie może być trudno tej tożsamości wejść w dialog z resztą horoskopu. W kontekście Juno retro mogłoby to oznaczać, że tożsamość partnerska jest osobną strukturą, nie powiązaną z codzienną ekspresją siebie. Pytanie do grupy, czy ktoś z was ma Słońce bez aspektów i jeśli tak, to jak to czujecie właśnie w relacjach?


Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 552

@Tobiasz75 To co powiedział Tobiasz75 o Słońcu bez aspektów i dialogu z resztą mapy bardzo mnie trafia. Ale chcę dopytać, bo mam wrażenie, że to otwiera nowy poziom pytania z tytułu wątku. Jeśli tożsamość jest czysta, ale nie skomunikowana z innymi energiami w mapie, to czy taka osoba w ogóle wie, czego szuka w partnerze? Bo Juno retro już sugeruje, że wzorzec partnerstwa jest zinternalizowany. A jeśli Słońce bez aspektów nie wchodzi w dialog nawet z własną mapą, to skąd ten wewnętrzny wzorzec w ogóle czerpie definicję "tego właściwego"?


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Bogusia.2 Właśnie o to mi chodziło kiedy to pisałam. Bo mamy dwie rzeczy, które same w sobie są już izolujące, Słońce unaspektowane i Juno retro, i zastanawiam się czy to nie daje takiej podwójnej pętli. Tożsamość nie szuka potwierdzenia na zewnątrz, wzorzec partnerski jest uwewnętrzniony. Czy to nie jest przypadkiem ktoś, kto po prostu nie potrzebuje partnera w tradycyjnym sensie? Albo kto o tym nie wie?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Gienia Nie powiedziałabym że nie potrzebuje, raczej że potrzebuje inaczej. Słońce bez aspektów to nie jest brak tożsamości, to tożsamość która nie jest filtrowana przez inne planety. W relacji może to dawać kogoś, kto jest bardzo wyraźny jako osoba, bardzo sobą, ale ta wyraźność nie jest zmieszana z energią partnera w mapie. Pytanie brzmi, czy taka osoba z Juno retro szuka partnera, który ją zobaczy taką jaka jest, czy kogoś, kto po prostu jej nie przeszkadza w byciu sobą. To nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 594
(@wrotycz)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o Słońcu bez aspektów i zastanawiam się, czy to nie jest trochę jak pewien typ snów, te w których śniący wie, że śni, ale nie może wyjść ze scenerii. Tożsamość jest wyraźna, wiadomo że jest, ale nie wchodzi w interakcję ze środowiskiem. Nie wiem czy to dobra analogia, ale coś mi tu gra. Nasturcja mam do ciebie pytanie, bo to rozróżnienie które zrobiłaś między "żeby mnie zobaczyła" a "żeby nie przeszkadzała", to gdzie Juno retro wchodzi w tę różnicę? Bo wydaje mi się, że to zależy od znaku i domu, ale nie jestem pewna.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Wrotycz Tak, znak i dom robią dużą robotę. Juno retro w znakach ziemskich może rzeczywiście ciążyć ku tej drugiej opcji, partnerstwo jako przestrzeń, która nie narusza. Ale w znakach powietrza już nie jestem taka pewna. Tam Juno retro może dawać głód bycia naprawdę rozumianym, nie tylko widzianym. I tu właśnie Słońce bez aspektów może być szczególnie bolesne, bo ta tożsamość jest wyraźna, ale trudna do opisania, i partner musi ją jakoś intuicyjnie wyczuć bez słów. Albo jej nie wyczuje nigdy.


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 280

@Nasturcja Czytam to i trochę się w tym gubię, bo sama mam Juno retro i nigdy nie myślałam o tym w takich kategoriach. Ale to co mówi Nasturcja o partnerze, który musi wyczuć bez słów, to dla mnie bardzo realne. Tylko że ja to zawsze tłumaczyłam sobie tym, że po prostu nie trafiam na właściwych ludzi. A może to nie jest kwestia trafiania, tylko czegoś w tym jak ja sama działam w relacji? To trochę nieprzyjemna myśl.


Odpowiedz
(@majeranek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 42

@Stasia77 Ja miałam dokładnie to samo przejście w głowie, od "nie trafiam" do "może ja". I nie jest to łatwe, ale chyba bardziej uczciwe. Choć nadal nie wiem co z tym zrobić praktycznie. Bo rozpoznać wzorzec to jedno, ale co potem?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 448

@Majeranek zadajesz pytanie, które jest naprawdę kluczowe i nie chcę dać odpowiedzi, która będzie zbyt prosta. Bo astrologia pokazuje wzorzec, ale nie daje gotowej instrukcji. Mogę powiedzieć, że z Juno retro praca często idzie przez świadome cofanie się do momentu, kiedy zaczął się dany wzorzec w biografii, nie w mapie, tylko w życiu. Mapa pokazuje tendencję, ale konkretne ułożenie tej tendencji jest zawsze osobiste. Czy masz jakiś obraz tego, kiedy po raz pierwszy poczułaś tę ścianę, o której pisałaś wcześniej?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 421

@Tobiasz75 Przepraszam że wchodzę w środek tej wymiany, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Tobiasz75, kiedy mówisz o cofaniu się do momentu biograficznego, to rozumiesz przez to coś w rodzaju regresji, czy raczej zwykłą refleksję nad historią relacji? Pytam bo to robi dużą różnicę w tym jak pracować z tym wzorcem.


Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Aldona03 Mam podobne pytanie co Aldona03, bo też się trochę zgubiłem. Ale moim jest inne, czy ta praca z wzorcem, o której mówi Tobiasz75, jest w ogóle możliwa bez partnera? Znaczy, czy ktoś z Juno retro może przepracować ten wzorzec sam, w sobie, czy to się naprawdę dzieje tylko przez relację? Bo jeśli wzorzec jest uwewnętrzniony, to może i praca jest wewnętrzna.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: