Bardzo dziękuję za ten wątek o snach, bo ja też to mam i myślałam że to tylko moje. Moje sny o byłych są zawsze spokojniejsze niż sama relacja była. Jakby sen wytwarzał wersję, z którą mogę się pogodzić. Nie wiedziałam że to może mieć związek z Juno. Mam Juno retro w czwartym domu i teraz myślę, że czwarty dom tylko wzmacnia to wewnętrzne przetwarzanie, bo to jest dom korzeni i tego co prywatne.
Przepraszam że się wtrącam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy cały czas o Juno retro w natalnym jako o czymś, co kształtuje podejście do partnerstwa ogólnie. Ale czy to znaczy, że ktoś z Juno direct jest po prostu łatwiejszym partnerem? Czy to nie jest trochę zbyt proste i czy nie stygmatyzuje tych z retro?
Ja mam Juno retro w ósmym i od kiedy zaczęłam czytać ten wątek, to trochę mi się w głowie kotłuje. Ósmy dom i tak jest ciężki, a do tego retrogradacja. Ale ciekawa jestem, bo w relacjach czuję się raczej osobą, która wchodzi bardzo głęboko i to dość szybko. Czy to pasuje do tej pozycji, czy właśnie nie pasuje?
Czytam ten wątek od początku i rzadko się odzywam, ale tu chcę zapytać bo jestem mężczyzną i ciekawe jest dla mnie że prawie wszystkie głosy tutaj są kobiece. Czy Juno retro inaczej działa u mężczyzn? Mam ją w dwunastym domu i z tego co czytam to może być bardzo izolująca pozycja.
Słucham tej rozmowy o Słońcu bez aspektów i zastanawiam się, czy to nie jest trochę jak pewien typ snów, te w których śniący wie, że śni, ale nie może wyjść ze scenerii. Tożsamość jest wyraźna, wiadomo że jest, ale nie wchodzi w interakcję ze środowiskiem. Nie wiem czy to dobra analogia, ale coś mi tu gra. Nasturcja mam do ciebie pytanie, bo to rozróżnienie które zrobiłaś między "żeby mnie zobaczyła" a "żeby nie przeszkadzała", to gdzie Juno retro wchodzi w tę różnicę? Bo wydaje mi się, że to zależy od znaku i domu, ale nie jestem pewna.
