Antares to jedna z tych gwiazd stałych, która budzi we mnie największy respekt od lat. Jest w 9 stopniu Strzelca (według ekliptyki tropikalnej) i kojarzy się z intensywnością, ambicją i ryzykiem - ale to bardzo skrótowe ujęcie. W astrologizm klasycznej nazywano ją 'sercem Skorpiona', bo fizycznie leży w gwiazdozbiorze Skorpiona i jej czerwona barwa jak gdyby podkreśla ten scorpioniczny żar. Ciekawi mnie jedno: czy ktoś z was ma Antaresa silnie zaakcentowanego w natalu - np. koniunkcję z Ascendentem, Słońcem albo Księżycem? Chciałabym porównać doświadczenia, bo w literaturze jest sporo sprzecznych opinii co do tego, czy ta gwiazda 'szkodzi' czy raczej po prostu intensyfikuje.
No właśnie, słyszałam że Antares to taka niebezpieczna gwiazda i że jak ją masz w horoskopie to coś złego się stanie. Ale nie wiem skąd to się wzięło. Mam Słońce w Strzelcu, czy to znaczy że mam tego Antaresa?
Mam pytanie bo mnie to też ciekawi - czy ta gwiazda działa tylko przez koniunkcje czy też przez opozycje i kwadraty? Bo gdzieś czytałam ze gwiazdy stałe liczy się inaczej niz planety
Dodam, że Antares należy do tzw. Czterech Królewskich Gwiazd starożytności - razem z Regulusem, Fomalhautem i Aldebararanem. Persowie nazywali ją Satevis i wiązali z zachodem. Ta gwiazda ma bogatą symbolikę długo przed astrologią grecką. Cały ten 'niebezpieczny' wizerunek wynika z jej natury Marsa i Jowisza według Ptolemeusza - Mars daje impulsywność i waleczność, Jowisz z kolei pewną ekspansję. Połączenie bywa wybuchowe, ale niekoniecznie 'złe'.
A ja się zastanawiam jak to w praktyce wygląda. Czy jak ktoś ma Antaresa na Ascendencie to po prostu jest bardziej energiczny, czy to naprawdę może oznaczać jakieś poważne zdarzenia w życiu?
Ale czy ta gwiazda może też działać przez tranzyty? Tzn. jak jakiś Mars przechodzi przez 9 stopień Strzelca to też się liczy?
Mam w natalu Księżyc w 8 stopniu Strzelca, więc chyba blisko. I faktycznie moje życie emocjonalne jest... intensywne to chyba dobre słowo. Ale czy to na pewno przez Antaresa? Może to po prostu przez dom, aspekty do Księżyca?
Tak, Księżyc w kwadraturze do Marsa mam. No to faktycznie ciężko powiedzieć co robi swoje.
Ciekawy wątek. Powiem tak - pracując z horoskopami od lat zwróciłem uwagę, że Antares rzadko daje efekty 'złe' jako takie. Częściej widać w biografiach osób z silnym Antaresem pewien wzorzec: szczyt i upadek, potem odbudowanie, znowu szczyt. Jakby ta gwiazda kochała dramatyczny łuk narracyjny. Ptolemeusz pisał o 'rozległości umysłu połączonej z nieroztropnością' i to mi w praktyce pasuje.
Jak to rozumieć 'szczyt i upadek'? To znaczy że każdy z tym Antaresem w końcu straci wszystko co zbuduje?
Przepraszam że się wtrącam, ale czy to w ogóle można samej sprawdzić gdzie się ma te gwiazdy stałe? Nigdy się tym nie zajmowałam, mam tylko podstawowy horoskop ze zwykłej stronki.
A jak już mamy te gwidy gwiazdy stałe włączone to patrzymy tylko na konjunkcje jak wcześniej pisała Nemezis? Pytam bo jak sprawdziłam swój horoskop to mam chyba ze 4 gwiazdy w koniunkcji z różnymi planentami
Mam Słońce w koniunkcji z jakąś gwiazdą o nazwie Zuben Elgenubi, Wenus blisko Spiki, Merkury przy Algolie i chyba jeszcze coś przy Marsie. Ale żadna z tych gwiad nie to Antares. Czy jak mam aż tyle koniunkcji z innymi gwiazdami to czy Antares mi jakoś nie zaszkodzi nawet bez koniunkcji?
Zaraz, Algol to ta 'zła' gwiazda? Słyszałam o niej ale nie wiedziałam że jest gorsza od Antaresa. Skąd to wiadomo że jedne gwiazdy są trudniejsze od innych?
Trochę mnie to przeraża szczerze. Jak słyszę o 'odcinaniu' to wolałabym żeby ani Algol ani Antares nie był w moim natalu. Ale wróćmy do Antaresa bo o nim jest wątek - czy jest jakaś planeta z którą ta gwiazda działa najgorzej? Tzn. z którą koniunkcja jest najtrudniejsza?
A co z Antaresem i Wenus? Bo teraz się zastanawiam czy moja znajoma, która ma ciągłe dramaty miłosne, mogłaby mieć właśnie coś takiego. Zawsze wpada w bardzo intensywne związki i zawsze się to kończy jakimś wielkim kryzysem.
Nie wiem czy poda godzinę, jest dość zamknięta. Ale powie mi datę na pewno. Słońce ma w Strzelcu wiem to, więc może Wenus też jest w Strzelcu?
Wenus nigdy nie jest dalej niż 48 stopni od Słońca, więc jak ktoś ma Słońce w Strzelcu to Wenus może być w Strzelcu, ale też w Wadze, Skorpionie, Koziorożcu albo Wodniku maksymalnie. To nie znaczy od razu że ma Antaresa. Trzeba sprawdzić konkretny stopień.
Hej, sprawdziłam jak pisała Nemezis w Astro.com i o dziwo mam Antaresa w bliskiej koniunkcji z moim Ascendentem, jakoś 0.8 stopnia różnicy. I teraz trochę nie wiem co z tym zrobić bo nigdy o tym nie myślałam. Czy to znaczy że mam jakieś specjalne przeznaczenie czy coś?
Antares na Ascendencie jest opisywany w starożytnych tekstach jako dający 'energię wojownika' - w sensie dosłownym i metaforycznym. Manilius, rzymski autor piszący o gwiazdach, opisywał takie osoby jako te które 'nie potrafią żyć w spokoju'. To nie musi być destrukcyjne, ale rzadko spokojne.
O matko tak, dokładnie tak jest. Ludzie mówią mi że wyglądam na bardzo pewną siebie a ja w środku często zwątpiam. Może to nie Antares ale jakoś to do mnie pasuje. Muszę sprawdzić ten stopień.
Czytam tę rozmowę z dużym zainteresowaniem. Mam pytanie trochę inne - czy jest coś co można zrobić świadomie gdy ma się Antaresa silnie w natalu? Tzn. czy jest jakaś praca, medytacja, coś co pomaga 'oswoić' tę energię? Bo jeśli ta gwiazda daje takie huśtawki to chciałoby się jakoś to zrównoważyć.
Właśnie o to mi chodziło - czy jest jakiś archetyp, jakaś świadoma praca z tym symbolem, która mogłaby pomóc kanalizować tę energię zamiast jej ulegać. Bo jeśli Antares naprawdę daje takie skrajności, to chyba nie chodzi o to żeby z nimi walczyć, tylko żeby jakoś to ustawiać.
Słyszę to pytanie i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem potrzebę 'pracy z energią', ale z drugiej - gwiazdy stałe to nie to samo co planety. Planety krążą, zmieniają aspekty, masz z nimi dynamikę. Gwiazda stała w natalu to bardziej jak cecha wrodzona. Czy ktoś tu pracuje z Antaresem świadomie i może powiedzieć jak to wygląda w praktyce?
Sprawdziłam właśnie w Astro.com stopień Antaresa i mam go w 9 domu, ale bez bliskiego aspektu do żadnej planety, jakieś 7 stopni od Saturna. Czy to wystarczy żeby mówić że 'mam Antaresa'? Bo teraz nie wiem czy mam się tym przejmować.
Hej, właśnie wróciłam. Tak, ja mam 0.8 stopnia i zastanawiam się nad tym co powiedziała Telepatka.ka - że to jak cecha wrodzona. To znaczy że po prostu tak mam i tyle? Nie da się tego przepracować ani zmienić?
To co muszę mieć koniecznie bliski aspekt żeby Antares cokolwiek znaczył? Bo ja sprawdziłam i mam go w 3 stopniach od Merkurego. Czy to wystarczy czy nie?
