To co powiedziała Ostrze o puzzlach jest chyba najlepszym opisem, jaki tu padł. Sama tak to czuję z astrologią generalnie - każdy nowy element nie tyle 'wyjaśnia wszystko', co sprawia, że obraz jest odrobinę mniej rozmyty. I właśnie ta faza - jak już ją rozumiemy - to jeden z tych kawałków, które naprawdę dużo porządkują.
A skąd w ogóle pochodzi to przypisanie 'rosnący = wzrost, malejący = przekazywanie'? To jest tradycja astrologiczna z konkretnego źródła, czy to bardziej intuicyjna analogia do tego, co robi księżyc na niebie?
Ciekawe że Zielarz pyta o źródło, bo ja miałam ostatnio podobną wątpliwość. Czytałam dwie różne książki astrologiczne i jedna przypisywała fazie rosnącej 'ekspansję i działanie', a druga 'krystalizację formy'. To już trochę inne akcenty. Czy to zależy od szkoły astrologicznej?
Mam pytanie trochę z innej strony - czy w ogóle da się sprawdzić empirycznie, czy osoby z fazą rosnącą rzeczywiście są bardziej nastawione na wzrost? Czy ktoś gdzieś próbował zebrać takie dane, zapytać większą grupę ludzi?
No ale anegdoty na tym forum też są jakimś sygnałem, nie? Kilka osób napisało tu, że coś im 'kliknęło' po sprawdzeniu fazy. Ja wiem, że to nie jest dowód naukowy, ale dla mnie osobiście takie potwierdzenia są ważne. Czy ktoś z fazą rosnącą mógłby napisać co to dla niego znaczy w praktyce?
To jest bardzo dobra metoda, ten zapis 'ślepo'. Sama tak robię przy obserwacji tranzytów i rzeczywiście wychwytuje się rzeczy, których inaczej by się nie zauważyło. Chociaż - i tu wracam do pytania Zielarza - zawsze zostaje wątpliwość, czy to korelacja, czy projekcja.
Sprawdziłem właśnie swoją fazę. Mam Księżyc 47 stopni przed Słońcem, więc to jest ta faza rosnąca, tak? I... nie wiem co z tym teraz zrobić 🙂 Tzn. opis czytam, ale jak to przyłożyć do siebie?
Zdecydowanie entuzjazm na starcie, potem bywa różnie. Ale to chyba połowa ludzi tak ma, nie? Jak to odróżnić od zwykłego charakteru?
