Mam pusty ósmy dom od zawsze i zastanawiam się, czy ktoś jeszcze tak ma i co z tym robi. Nie chodzi mi o to, że nic się nie dzieje - dzieje się, ale jakby na własnych zasadach. Żadna planeta nie filtruje tej energii przez swój charakter, więc dom ósmy działa surowo, bez bufora. Dziedzictwo, śmierć, seksualność - wszystko to jest jakby otwarte, nieoznakowane. Czysty kanał, ale nie zawsze wiesz, czego się spodziewać. Dorzućcie jeszcze do tego Księżyc progresyjny - mój właśnie zmienił znak niecałe dwa lata temu, przeszedł w Koziorożca. I coś wyraźnie drgnęło w obszarze ósmego domu, mimo że nie ma tam żadnej planety. Wy jak macie? Księżyc progresyjny jest teraz w którym znaku?
Pusty ósmy dom to nie jest rzadkość, ale masz rację, że działa inaczej. Kiedy nie ma planety, która by go "zamieszkiwała", wchodzisz w tematy ósmego domu przez władcę tego domu - sprawdzasz, gdzie on stoi w całej reszcie mapy. To ważniejsze niż sam pusty dom. A co do Księżyca progresywnego - mój jest teraz w Bliźniętach, przeszedł tam jakieś trzy lata temu. Zaczęłam wtedy inaczej rozmawiać o śmierci, o pieniądzach z cudzych rąk, o intymności. Bardziej analitycznie, mniej emocjonalnie. Ciekawe, czy to znak Księżyca czy samo przejście zadziałało.
Przepraszam, że od razu pytam o podstawy, ale co to znaczy "władca ósmego domu"? Mam Skorpiona na ósmym, ale nie wiem, czy to znaczy, że Pluton jest tym władcą? I gdzie mam szukać tego Plutona w mojej mapie, żeby to coś powiedziało? Sama mapa mówi, że mam pusty ósmy, ale coś tam czuję, tylko nie wiem jak to czytać.
Jest jeszcze jeden wymiar, który rzadko się tu pojawia. W tradycji hermetycznej ósmy dom był domem śmierci nie jako zakończenia, ale jako inicjacji - przekroczenia progu. Agrippa w "Filozofii okultystycznej" pisał o ósmym domu jako miejscu, gdzie dusza styka się z tym, co niewidzialne. Brak planety w tym miejscu mógłby symbolizować właśnie czystość progu - wchodzisz tam bez bagażu, bez predyspozycji do jednego stylu przekraczania. Pytanie czy to dar, czy raczej brak mapy.
Słuchajcie, przerzucam to na tarota na chwilę, bo widzę tu wyraźną analogię. Karta bez figury na konkretnej pozycji rozkładu to jak pusty dom - sama pozycja mówi o obszarze, karta mówi o energii. Ale jeśli wyciągniesz coś neutralnego, nieokreślonego - na przykład As - to właśnie to: otwarty kanał, nieużyty potencjał. Pytanie do astrologów: czy wy czytacie władcę pustego domu jak kartę na tej pozycji, czy raczej jak kartę na sąsiedniej?
Boże, ile się dowiedziałam z tego jednego wątku, naprawdę dziękuję wszystkim. Mam pytanko bo jestem zupełnie zielona z astrologii - mój ósmy dom ma Wodnika na cuspie i nie ma tam nic. Władca to Uran? I gdzie mogę sprawdzić te transity, bo zupełnie nie wiem od czego zacząć. Przepraszam za tak podstawowe pytanie.
Czytam ten wątek od samego początku i coś mnie uderza. Mówicie o ósmym domu jak o czymś neutralnym, do przepracowania, do zrozumienia. Ale ten dom to też seksualność - i to akurat dla mnie jest najtrudniejszy temat. Mam Marsa w ósmym, więc nie mam pustego, ale słucham was z uwagą, bo zastanawiam się czy to że nie mam pustego jest lepiej czy gorzej, skoro Mars tam potrafi robić niezłe zamieszanie.
W tradycjach magicznych ósmy dom był zawsze obszarem, gdzie pracuje się z tym, czego nie widać - ze spuścizną przodków, z energią przekazywaną przez linie krwi. Czy ktoś z was robił kiedyś pracę rytuałną z tym domem jako punktem wyjścia? Nie transitem, nie mapą, tylko świadomie otwierał tę przestrzeń?
Czy taka praca z przodkami jest bezpieczna jeśli nie wiem dokładnie, co mi w tej linii krwi siedzi? Mam wrażenie, że w mojej rodzinie są jakieś stare, nieuporządkowane sprawy i trochę się boję tego otwierać.
Słucham tej rozmowy o dziedziczeniu wzorców i przypomina mi się coś z numerologii - data urodzenia i data urodzenia matki mogą tworzyć bardzo podobne liczby życia, co zresztą często widzę u klientek. Czy astrologia ma odpowiednik tego? Coś jak "wspólny wzorzec" w mapach rodzinnych?
Słuchajcie, trochę tu weszliście w psychologię i filozofię, a mi zależy żeby wrócić do samego ósmego domu i seksualności, bo to jest ta trzecia noga tematu i prawie o niej nie rozmawiamy. Czy ktoś z pustym ósmym ma doświadczenie, że seksualność była dla niego naprawdę wolna od komplikacji - bez obsesji, bez tabu, po prostu naturalna? Bo mam wrażenie, że ten "czysty" ósmy dom z tytułu wątku może oznaczać właśnie to.
Słucham was i myślę, że to co opisujecie ma odpowiednik w numerologii - kiedy masz brak jakiejś cyfry w dacie urodzenia, to nie znaczy, że tej energii nie ma, tylko że musisz ją świadomie budować, bo nie przychodzi naturalnie. Może pusty ósmy dom działa podobnie? Nie ma planety, która by tę energię wyrażała instynktownie, więc kiedy przychodzi tranzyt czy progres, to człowiek jest w tym jak dziecko.
Dziękuję wszystkim za to co piszecie, naprawdę. Mam pytanie, może proste - sprawdziłam i mam pusty ósmy dom, a władca ósmego to u mnie Merkury. Merkury w ósmym domu to coś innego niż Merkury jako władca pustego ósmego, prawda? Czy ktoś mógłby mi to po prostu wytłumaczyć, bo trochę się gubię?
A nie mogłoby być też tak, że ktoś z takim układem po prostu przyciąga ludzi w kryzysie? Zawodowo albo nie? Bo mam wrażenie, że to bardziej o roli, jaką się odgrywa w życiu innych, niż o konkretnej profesji.
Muszę powiedzieć, że numerologicznie ta "przestrzeń na cudzą energię" to jest opisana dosyć wprost - kiedy nie masz dominującej wibracji w danym obszarze, stajesz się naturalnym odbiornikiem. To nie jest bierność, to jest inny rodzaj siły. Ciekawe, że astrologia dochodzi do podobnego miejsca inną drogą.
Czytam ten wątek i zastanawiam się nad swoją sytuacją. Mam ósmy dom w Bliźniętach, pusty. Władca to Merkury, który siedzi u mnie w szóstym domu. Nie wiem co to znaczy dla seksualności, ale mam dziwne poczucie, że seks jest dla mnie bardzo mentalny - jak nie ma rozmowy, to nie ma nic. Czy to może być właśnie ten układ?
Przepraszam, że się wtrącę, ale nie rozumiem jednej rzeczy - cały czas mówicie o "władcy ósmego domu". Jak się sprawdza który znak jest na początku ósmego domu i jak z tego wynika który to władca? Mogę gdzieś to sprawdzić w swoim horoskopie?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Gnostyka i Norbert85 razem - jeśli pusty ósmy dom wyraża się przez władcę i jego położenie, to jak interpretujecie sytuację, gdzie władca ósmego jest retrogradalny? Bo mam taką osobę w otoczeniu - ósmy pusty, władca retrogradalny w czwartym - i ta osoba kompletnie nie może rozmawiać o śmierci, dosłownie wyłącza się emocjonalnie.
Przy okazji tematu o blokowaniu - prowadzę od jakiegoś czasu notatki o tym, jak osoby z pustym ósmym opisują swój stosunek do seksualności, i mam wrażenie że jest wyraźny podział: jedni mówią o lekkości i braku kompleksów, drudzy o poczuciu, że coś im umyka, że jest jakaś warstwa do której nie docierają. Ciekawe, czy to koreluje z tym, gdzie siedzi władca ósmego - w górnych czy dolnych domach.
Czytam ten wątek od samego początku i naprawdę dziękuję wszystkim, bo bardzo mi to pomaga zrozumieć własny horoskop. Mam pytanie nawiązując do tego co Gnostyk napisał o "byciu miejscem zatrzymania dla linii" - czy to się może objawiać przez sny? Bo ja śnię o zmarłych z rodziny bardzo regularnie i zawsze są to rozmowy, nie koszmary. I zawsze budzę się z poczuciem, że coś zostało mi przekazane.
Czytam o tym Księżycu progresyjnym i chciałam zapytać - jak mogę sprawdzić w którym znaku jest teraz mój progresyjny Księżyc? Czy to też jest na Astro.com? Przepraszam że pytam o taką podstawę, ale chcę to zrozumieć a nie tylko przeczytać.
