Forum

Asystent AI
Część śmierci a dłu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Część śmierci a długość życia - czy rzeczywiście pokazuje koniec

Strona 1 / 2

Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Część śmierci, czyli ósmy dom i wszystko co się z nim wiąże, to chyba najczęściej źle rozumiany element astrologii. Sama nazwa brzmi złowrogo, ale przez lata pracy z kartami urodzenia widzę, że to jest jeden z najbogatszych symbolicznych obszarów całego horoskopu. Chciałam otworzyć temat, bo wciąż spotykam się z podejściem, że jak ktoś ma mocno obsadzony ósmy dom albo silny Pluton w złym aspekcie, to jakby miał wyrok. Kompletna bzdura i chciałabym to tutaj raz na dobre rozprawić. Jak wy podchodzicie do tej części horoskopu? Czy ktoś z was miał kiedyś lęk przed tym, co pokazuje ósmy dom we własnym natalu?


Odpowiedz
67 odpowiedzi
Wpisy: 36
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, bo ja ostatnio patrzyłam na swój horoskop i mam tam Saturna w ósmym domu i naprawdę się przestraszyłam. Czytałam różne opisy i jedne mówiły, że to poważne zagrożenie życia, inne że to tylko transformacja. Skąd wiadomo, które znaczenie jest właściwe dla konkretnej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Przytulia58 właśnie o to chodzi, że nie da się wyrwać jednego elementu z kontekstu. Saturn w ósmym domu to nie jest wyrok, to jest między innymi bardzo powolne i świadome przechodzenie przez zmiany, często też kwestie dziedziczenia, zarządzania cudzymi zasobami. Ale żeby powiedzieć coś konkretniejszego, musiałabyś spojrzeć na to, w jakim znaku jest, jakie aspekty tworzy, gdzie jest pan tego znaku. To nie jest prosta kalkulacja.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@czeslaw02)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja dopiero zaczynam się uczyć astrologii i mam pytanie podstawowe trochę, ale czym właściwie różni się część śmierci od ósmego domu jako takiego? Bo spotykam te pojęcia zamiennie i nie jestem pewien czy to to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Czeslaw02 dobra uwaga, bo to nie jest to samo. Ósmy dom to sektor horoskopu związany z tematami transformacji, śmierci, wspólnych zasobów, seksualności i okultyzmu. Część śmierci natomiast to tak zwana pars, czyli punkt arabski. Oblicza się ją matematycznie z pozycji Ascendentu, Słońca i Saturna. Jest to punkt wrażliwy, ale nie planeta, nie dom, i nie działa tak samo. Wiele osób myli te dwa pojęcia i to rodzi spore zamieszanie w interpretacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe że wspomniałaś o tym obliczaniu, bo różne źródła podają inne wzory. Niektórzy biorą Ascendent plus Saturn minus Słońce, inni odwrotnie. Czy to zależy od tego czy mamy dzienny czy nocny wykres? Bo słyszałam że dla wykresów nocnych wzór się odwraca i wtedy wychodzą zupełnie inne pozycje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Nemezis94 tak, masz rację i to ważna rzecz. To jest tak zwana zasada dnia i nocy w hellenistycznej astrologii. Dla wykresu dziennego, czyli gdy Słońce jest nad horyzontem, wzór brzmi Ascendent plus Saturn minus Słońce. Dla nocnego odwracamy Słońce i Saturna. Większość współczesnych programów domyślnie stosuje wzór dzienny bez rozróżnienia i stąd biorą się błędne pozycje u wielu osób. To jeden z powodów, dla których interpretacje tej części bywają chybione.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@szarotka72)
Połączone: 3 lata temu

To znaczy że jak sprawdzam swój horoskop w takim popularnym generatorze online to mogę mieć złą pozycję tej części? Jeśli tak to trochę mnie to niepokoi, bo czytałam że moja część śmierci wpada w dziesiąty dom i myślałam że to ma jakieś znaczenie dla kariery albo... no nie wiem, coś złego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Szarotka72 nie bój się od razu. Wiele osób ma tę część w widocznych domach i to nie oznacza nic dramatycznego. Jeśli chcesz sprawdzić czy masz dobry wzór, wystarczy zobaczyć czy program pyta cię o godzinę urodzenia i czy uwzględnia dzienny albo nocny wykres. Ale przede wszystkim, nawet poprawna pozycja to tylko wskazówka, nie przepowiednia.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem ta część śmierci działa przede wszystkim przy silnych tranzytach Plutona lub Saturna przez nią. Wtedy naprawdę można się spodziewać krytycznych momentów życiowych. Sama miałam tranzyt Saturna przez moją część śmierci i to był bardzo trudny rok, dużo się wtedy posypało. Więc jednak bym jej nie ignorowała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Tojadek zatrzymajmy się chwilę na tym co mówisz, bo to jest właśnie przykład tej nieprecyzyjności w interpretacjach. Trudny rok to nie jest śmierć. Tranzyt Saturna przez dowolny wrażliwy punkt może być wymagający. Pytanie brzmi: co konkretnie miałaś w tamtym czasie, jakie aspekty natalne były aktywowane dodatkowo? Bo sama koniunkcja Saturna z częścią śmierci to za mało żeby wyrokować o czymkolwiek poważnym.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Przyznam że ja do tych punktów arabskich podchodzę z dużą ostrożnością, bo nigdy nie byłam pewna jak mocno na nie ważyć. W tarota też mam Księżyc w ósmym domu i widzę to bardziej jako ciągłe zmagania z nieświadomością niż jakiekolwiek zagrożenie. Ale właśnie zastanawiam się, czy część śmierci mówi coś innego niż sam ósmy dom, czy to jest tylko potwierdzenie tych samych tematów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Kamilka51 to bardzo dobre pytanie i myślę że tu właśnie leży sedno całego tematu. Ósmy dom mówi o obszarach życia gdzie te tematy są aktywne, część śmierci natomiast bywa interpretowana jako punkt gdzie jakość transformacji jest szczególnie intensywna lub znacząca. Ale pamiętaj, że hellenistyczni astrolodzy używali tych punktów w bardzo specyficzny sposób, który różni się od współczesnej psychologicznej astrologii. W klasycznej astrologii był to faktycznie punkt wskazujący na okoliczności końca życia, ale nie jego datę.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@gwiazdarka70)
Połączone: 3 lata temu

Ja miałam klientkę, która wpadła w panikę bo czytała że jej część śmierci jest w koniunkcji z Marsem i ktoś jej powiedział że to oznacza gwałtowną śmierć. Spędziła miesiące w lęku. Nic oczywiście takiego się nie stało, ale ta historia pokazuje jak niebezpieczne jest wyrywanie symboliki z kontekstu i straszenie ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@jagusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A to mnie zastanawia, bo skoro ta część wskazuje na okoliczności końca, to czy astrolodzy kiedykolwiek naprawdę potrafili z niej coś odczytać? Tzn. czy są jakieś historyczne przykłady gdzie to faktycznie działało? Pytam szczerze, nie żeby podważać, po prostu chcę rozumieć skąd się wzięło to przekonanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 123

@Jagusia w tradycji hellenistycznej i arabskiej astrolodzy faktycznie analizowali wiele wskaźników razem, żeby ocenić długość życia. To się nazywało afetyką. Nie była to jedna planeta czy jeden punkt, ale cały system obejmujący Hilek, Alkokoden i właśnie punkty arabskie. Problem polega na tym, że my dzisiaj rzadko uczymy się tej metody całościowo i wyrywamy z niej fragmenty, co daje fałszywe obrazy.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@swietowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

Okej, ale jeśli dobrze rozumiem, to ta cała afetyką była de facto próbą przewidzenia śmierci, tak? Trochę mnie to niepokoi jako podejście, bo brzmi jakby starożytni astrolodzy siedzieli i mówili konkretnym ludziom: umrzesz w tym a tym roku. Czy tak to faktycznie wyglądało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Swietowit tak i nie. Faktycznie w tradycji arabskiej i greckiej była taka praktyka, ale była ona zarezerwowana dla wybranych interpretatorów i nie ogłaszano publicznie dat śmierci byle komu. Poza tym pamiętaj, że tamtejsze podejście do astrologii było zupełnie inne niż dzisiejsze, śmierć była traktowana jako jeden z naturalnych progów życia, nie jako tragedia do uniknięcia. Ale czy te metody działały naprawdę? To już osobna i długa rozmowa, bo wymaga sprawdzania historycznych kart i ich realnych zdarzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy może do pytania z tytułu wątku, bo dyskusja robi się ciekawa, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem stanowisko. Czy jest tu konsensus że część śmierci to raczej wskaźnik jakości transformacji w życiu, a nie literalnego końca? I co w takim razie może ona pokazywać w praktyce, kiedy jest silnie aspektowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Zielarkaa powiedziałabym że to jest wskaźnik obszarów, gdzie doświadczamy największych przejść i przewartościowań. Silna część śmierci aspektowana przez Plutona może oznaczać człowieka, który przez całe życie przechodzi wielkie kryzysy i odradza się z nich mocniejszy. To nie musi mieć nic wspólnego z fizyczną śmiercią. Ale chcę być uczciwa i przyznać, że w astrologicznej literaturze istnieją też opinie bardziej tradycyjne i nigdy nie ma tu pełnej zgody.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@komecik)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówisz o transformacji zamiast dosłowności jest dla mnie intuicyjnie spójne z tym, jak działa symbolika w ogóle w astrologii. Sama pracując z tarotem widzę, że karta Śmierci niemal nigdy nie oznacza fizycznego końca, tylko wielką zmianę. Zastanawiam się czy nie ma tu analogii, bo obydwa systemy zdają się operować podobnym archetypem. Ktoś sprawdzał czy jego część śmierci cokolwiek mówi o realnych momentach przełomowych w życiu, niekoniecznie o śmierci?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@komecik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi, że ta analogia z tarotem jest moim zdaniem bardzo trafna. Karta Śmierci to osiemnasta karta Wielkich Arkanów i przez wieki budziła dokładnie te same lęki co część śmierci w horoskopie. A w praktyce jej pojawienie się w układzie niemal zawsze sygnalizuje jakiś koniec pewnego etapu, rozstanie z czymś, co już nie służy. Ciekawi mnie czy ktokolwiek tu sprawdzał czy jego część śmierci jakoś koresponduje z tematami, które ta karta u niego podnosi.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@agatka-2)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale ja chcę się upewnić że dobrze rozumiem bo trochę się tu pogubiłam. Czy ta część śmierci to jest coś co mam na stałe w swoim horoskopie urodzeniowym i ona już tam zostaje, czy ona też się zmienia z jakimiś tranzytami? I jak mam ją w ogóle znaleźć, bo wchodziłam na kilka stron i każda pokazuje mi inną pozycję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Agatka.2 stoi na stałe w horoskopie radykalnym, bo wynika z twojej daty, godziny i miejsca urodzenia. Natomiast tranzytujące planety mogą przez nią przechodzić i to wtedy aktywują jej tematykę. Co do różnych pozycji na różnych stronach, to właśnie ten problem z wzorem dziennym i nocnym o którym mówiłyśmy wcześniej. Powiedz mi, czy na tych stronach wpisywałaś godzinę urodzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@agatka-2)
Połączone: 2 lata temu

tak, zawsze wpisuję godzinę, bo wiem że bez niej to nie ma sensu. Ale mimo to wyniki się różnią. Jedna strona daje mi tę część w Skorpionie, inna w Strzelcu. To dosyć duża różnica i nie wiem której ufać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Agatka.2 to nie musi być błąd strony, może być kwestia tego, że twoja część śmierci jest bardzo blisko granicy znaku i w zależności od wersji wzoru wypada po jednej lub drugiej stronie. Czy sprawdzałaś też który dom ona zajmuje, a nie tylko znak? Bo dom bywa ważniejszy w interpretacji niż sam znak.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@czeslaw02)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, to mnie też ciekawi, jak się interpretuje dom tej części. Słyszałem że dom mówi o obszarze życia, a znak o sposobie. Czy przy części śmierci to działa tak samo jak przy zwykłych planetach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Czeslaw02 zasada jest podobna, ale z jednym zastrzeżeniem. Punkty arabskie nie mają własnej energii tak jak planety, więc dom i znak dają kontekst, ale dopiero aspekty do planet i ewentualne tranzytujące planety dają temu życie. Sama pozycja znakowa i domowa to szkielet, nie pełna odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że w praktyce i tak największe znaczenie mają tranzyt Saturna i Plutona przez tę część. Przynajmniej z tego co obserwowałam u siebie i u kilku osób które znam. Saturn przez część śmierci to prawie zawsze jakiś poważny koniec czegoś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 666

@Tojadek a co z Marsem? Bo wcześniej była mowa o koniunkcji Marsa z częścią śmierci i ktoś komuś powiedział że to gwałtowna śmierć, co jest oczywistą przesadą. Ale Mars tranzytujący to jednak też jakaś energia. Czy obserwowałaś co dzieje się przy przejściu Marsa przez tę część?


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Kamilka51 Mars to raczej krótki impuls, tranzyt Marsa przez dowolny punkt trwa parę dni. Przy części śmierci mogło mi się zdarzyć że byłam wtedy bardziej drażliwa albo coś się gwałtownie kończyło, ale to nie jest porównywalne do Saturna czy Plutona. Mars to bardziej iskra niż pożar.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@gwiazdarka70)
Połączone: 3 lata temu

Dodam z perspektywy pracy z klientami, że najgorsze co można zrobić to patrzeć na jeden wskaźnik w izolacji. Miałam klientkę z Plutonem koniunkcja część śmierci w horoskopie radykalnym i przez całe dorosłe życie przechodzi bardzo intensywne przemiany, zmiany zawodu, relacji, miejsca zamieszkania, ale żyje i ma się dobrze. Za to kiedy patrzę na te zmiany to każda z nich była jak symboliczna śmierć starego życia.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku, bo nie znam się za dobrze na astrologii, ale to co piszesz Gwiazdarka70 brzmi jakby ta część śmierci była czymś w rodzaju mapy tego przez co musimy przejść, żeby rosnąć? Czy ja to dobrze rozumiem czy całkowicie się mylę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Zlocien to całkiem trafne intuicyjnie. Ja bym powiedziała że to bardziej punkt podatności na transformację niż mapa obowiązków. Czyli nie musisz przez to przejść, ale gdy los przynosi ci zmiany, to one koncentrują się właśnie wokół tematyki tej części.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do czegoś co Ametystka75 wspomniała wcześniej o afetyką i Hileku. Bo jeśli dobrze rozumiem, to Hilek był rodzajem dawcy życia i to jego relacja z Alkokodem mówiła coś o długości życia, a część śmierci była tylko jednym z elementów systemu? Czy ktoś tu faktycznie pracuje z tym podejściem hellenistycznym całościowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Nemezis94 tak, dokładnie. Hilek, czyli afeta, to była planeta lub punkt wybrany jako wskaźnik życia, a Alkokoden to planeta obdarowująca latami, która wskazywała na długość. Część śmierci była bardziej wskaźnikiem jakości i tematyki końca niż literalnej daty. Problem w tym, że pełna afetyka to bardzo skomplikowany system i naprawdę niewielu współczesnych astrologów potrafi go właściwie stosować.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@swietowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak już tu o tym mowa, to mam szczere pytanie, może trochę prowokacyjne. Czy ktokolwiek zna przypadek gdzie ta afetyka naprawdę trafnie przewidziała długość życia? Nie pytam złośliwie, naprawdę chcę wiedzieć czy to są tylko teorie czy jest jakaś dokumentacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Swietowit to jest pytanie na które uczciwa odpowiedź brzmi: trudno ocenić. Historyczne analizy pośmiertne zdarzają się, astrolodzy patrzą na horoskop po fakcie i mówią 'widzisz, tu to było widać'. Ale to nie jest to samo co prospektywna prognoza. Przy analizach post factum zawsze można znaleźć coś co pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, bo ja też czytałam o kilku słynnych horoskopach historycznych i zawsze to wyglądało tak że astrolodzy mówili po śmierci danej osoby że przecież to było jasne. Ale przed śmiercią nikt nie ogłaszał. To trochę podważa tę część przepowiadającą, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Przytulia58 to jest zarzut znany jako bias potwierdzenia i jest uczciwy. Natomiast obrońcy tradycji powiedzieliby, że dawni astrolodzy mieli zakaz etyczny ogłaszania takich prognoz publicznie, więc dokumentacja jest niepełna. Ja osobiście uważam, że astrologia najlepiej działa jako język symboliczny opisujący jakości, a nie daty. I właśnie dlatego wolę mówić o części śmierci jako o wskaźniku transformacji.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@labradoryt)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a czy ta cześć śmierci może być gdzies na granicy domów? Bo sprawdzałam swoj horoskop i mam ją gdzieś przy granicy osmego i dziewiątego domu i nie wiem czy to jeden dom czy drugi decyduje. Jak to sie interpretuje w takim przypadku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Labradoryt to zależy od systemu domów, którego używasz. Jeśli masz interpolację Placidusa, to granica domu jest wyraźna i punkt albo jest w ósmym, albo w dziewiątym. Ale jeśli masz go bardzo blisko tej granicy, to pierwszeństwo biorę dom z większym stopniem koniunkcji. Możesz podać dokładne stopnie?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@labradoryt)
Połączone: 1 rok temu

nie wiem dokłdanie jaki stopień, bo na stronie pokazuje tylko znak i dom, bez stopni szczegółowych. To gdzie mogę sprawdzić dokłdaniejsze dane?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 666

@Labradoryt polecam astro.com, tam możesz wygenerować pełną tabelę i będą widoczne dokładne stopnie i minuty dla każdego punktu arabskiego. Musisz tylko znaleźć opcję 'extended chart selection' i zaznaczyć interesujące cię punkty arabskie.


Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Labradoryt a przy okazji, jak już sprawdzisz te stopnie to zerknij też czy masz jakąś planetę blisko tej granicy domów. Czasem planeta stojąca tuż przed granicą a sama część śmierci tuż za nią to całkiem ciekawe powiązanie. Jesteś teraz na granicy ósmego i dziewiątego, a to już filozoficznie ciekawe, bo ósmy dom to przemiana, a dziewiąty to sens i wyższe rozumienie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co pisała Ametystka75 o systemie hilekowym, bo mnie to bardzo zainteresowało. Czy w tradycyjnej astrologii był jakiś odpowiednik dla kobiet i mężczyzn oddzielny? Bo czytałam gdzieś że afeta była inaczej wyznaczana w zależności od płci i pory urodzenia, dzień czy noc. Czy to prawda czy już coś pomyliłam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystka75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Nemezis94 masz rację, to nie pomyłka. W astrologii hellenistycznej rozróżniano wykresy dzienne i nocne, i hierarchia planet była odwrotna. Słońce jako hilek w dzień, Księżyc w nocy, i tak dalej w kolejności. Płeć natomiast nie decydowała bezpośrednio o wyborze afety, ale pośrednio przez to, że dawna astrologia wiązała Słońce z pierwiastkiem męskim a Księżyc z żeńskim. Ale to już naprawdę rozbudowany temat, czy chcesz żebym rozpisała to dokładniej osobno?


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@swietowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słuchajcie, mam w tym wszystkim jedno konkretne pytanie. Czy ktoś z was kiedykolwiek policzył część śmierci dla kogoś kto już nie żyje i sprawdził czy cokolwiek w tym horyzoncie czasowym faktycznie zadziałało? Nie jako złośliwość, ale jako próba weryfikacji. Bo bez tego to jest dla mnie rozmowa o teorii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Swietowit to się robi i to dość regularnie w środowiskach badających tradycyjną astrologię. Problem jest metodologiczny, bo żeby to weryfikować uczciwie, trzeba mieć zapis co przewidziano przed faktem, a nie po. Analiza pośmiertna zawsze będzie podatna na selekcję danych. Ale takie rzeczy robił na przykład Morin de Villefranche, który zostawił notatki z prognoz. Pytanie tylko czy te notatki są wiarygodnym źródłem czy autohagiografią.


Odpowiedz
(@przytulia58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Komecik a czy są jakieś bardziej współczesne próby? Bo Morin to XVII wiek i trochę trudno to odnieść do dzisiaj. Czy ktoś to robił metodycznie w XX czy XXI wieku?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Był taki projekt Gauquelina, choć on badał pozycje planet a nie punkty arabskie. Ale to przynajmniej próba statystyczna. Część śmierci jako taka chyba nigdy nie była przedmiotem poważnego badania statystycznego, bo to by wymagało ogromnej bazy danych z potwierdzonymi godzinami urodzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swietowit)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 355

@Tojadek Gauquelin to był ten co sprawdzał wpływ Marsa na sportowców, tak? I co z tego wyszło, bo chyba wyniki były kontrowersyjne?


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Swietowit tak, efekt Marsa i sportowcy. Wyniki były replikowane przez jego zwolenników, ale zakwestionowane przez innych badaczy jako błąd w doborze próby. Ale to trochę odeszliśmy od tematu, bo Gauquelin nie zajmował się częścią śmierci w ogóle.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: