Chciałam poruszyc temat, który rzadko pojawia się w dyskusjach o Chironie a moim zdaniem jest jednym z ważniejszych. Chiron w trzecim domu to pozycja, którą mam w natalu i przez lata myślałam, że to po porstu przekleństwo. Jąkanie sie w dzieciństwie, poczucie, że nikt mnie nie slucha, że mowie nie tak że słowa mi uciekają w złym momencie ale gdzieś w połowie tranzytów Saturna zaczelam rozumieć że właśnie dlatego że tak bardzo bolało mnie niebycie rozumianą nauczylam sie słuchać innych lepiej niż ktokolwiek wokół mnie. I teraz ludzie przychodza do mnie po radę, bo mówią, że "czuję" co chcą powiedziec, zanim to powiedza. Macie podobne doswiadczenia? Ciekawi mnie szczególnie czy osoby z tą pozycją rzeczywiscie wchodzą w role mediatorów tłumaczy nauczycieli komunikacji. 😛
To bardzo trafna obserwacja, ale chcialabym doprecyzować jedna rzecz, bo czesto wdzę uproszczenia w tym temacie. Chiron w trzecim domu nie oznacza automatycznie turdnosci w mowieniu w sensie fizycznym. Dom trzeci to szeroko pojęta komunikacja, ale tez myslenie, rodzenstwo, najblizsze otoczenie krotkie podroze. Rana moze sie przejawiać np. przez poczucie że jest sie ignorowanym w rodzinie, przez trudności z koncentracją, przez przekonanie że własne mysli są niewazne. zanim więc mówimy o "darze nauczania" warto zapytać: w jakiej obszarze tej komunikacji rana byla najglebsza?
Przepraszam, że sie wtrącam, ale czy dom trzeci to nie jest też dom rodzeństwa? Bo jak czytam o tym Chironie, to zastanawiam się, czy ta rana może dotyczyć relacji z bratem albo siostrą, a nie tylko samego mówienia. Mam Chirona właśnie w trzecim i zawsze myślałam, że to przez mojego brata ktory mnie wyśmiewał. Czy to tez sie kwalifikuje?
chyba jedno i drugie, szczerze. Przez długo czas milczałam w towarzystwie, bo bałam się, że coś powiem nie tak i ktoś się wyśmieje. Ale teraz, nie wiem kiedy to się stało zauważam, że jestem osobą, do której koleżanki dzwonią jak mają knoflikty z kimś bliskim i nie wiedzą jak to powiedzieć. Pomagam im ułożyć slowa. To dziwne, bo sama do tej pory mam tremę przed mówieniem publicznie.
Ale to chyba jest właśnie ten dar, o którym piszesz na początku wątku, prawda? Czyli ta rana sprawia, że człowiek jest bardziej wrażliwy na słowa innych i w efekcie lepiej potrafi im pomóc? Zastanawiam się tylko, czy to nie jest trochę okrutne, że żeby być dobrym w komunikacji, trzeba było najpierw tak ucierpieć. Nie da się tego osiągnąć bez tej rany?
Śledzę tę rozmowę i chcę dodać coś z innej strony. Mam znajomą z Chironem w trzecim, nauczycielkę logopedii. Jako dziecko miała dysleksję i problemy z artykulacją. Nikt jej nie wierzył, że to prawdziwy problem, myśleli, że jest leniwa. Teraz jest jedną z najlepszych logopedek w swoim mieście, bo jak mówi jej pacjentom ich rodzice: "ona rozumie, co czuje dziecko, które nie może powiedzieć tego, co chce". Czy to nie jest dosłowna realizacja tego archetypu?
To brzmi pięknie, ale zastanawiam się, czy nie wpadamy tutaj w trochę magiczne myślenie. Znaczy, czy naprawdę jest aż taki duży procent osób z Chironem w trzecim, które zostają logopedami, tłumaczami, mediatorami? Bo można też mieć tę pozycję i po prostu... zostać z tą raną i nigdy z niej nie wyjść. Nie każdy przechodzi tę drogę do daru, prawda?
Dobry wątek. dodam tylko, że pzoycja Chirona w znaku ma tu ogromne znaczenie i troche brakuje mi tego w tej rozmowie. Chiron w trzecim domu w Bliznietach to zupełnie inny smak rany niz Chiron w trzecim domu w Koziorożcu. W Bliźniętach mamy rane wokol samego procesu komunikoowania się, slow idei. W Koziorożcu rana jest bardziej strukturalna, moze dotyczyc tego, że słowa byly ignorowane przez autorytety. ktos wie, w jakim znaku ma tę pozycje?
O, dlatero ja nie lubię mówić przy ludziach! mam Chirona w 3 domu w Bku chyba, musze sprawdzić dokladnie. Ale ta tramwa głosu którą opisujecie to dosłownie ja. Zawsze myślałam, że jestem tylko nieśmiała, ale to może mieć głębsze znaczenie astrologiczne?
Wracając do glownego pytania z tematu, bo mnie to bardzo ciekawi: jak konkretnie osoby z Chironem w trzecim uczą innych mówić? Mam na myśli, czy to jest świadomy proces, że ktoś myśli "użyję swojej rany żeby pomagać innym" czy to dzieje się samo, nieświadomie bo po prostu czujemy te rzeczy lepiej?
Obserwuję ten wątek od początku i bardzo mi pomaga, dziękuję. Mam pytanie może trochę z boku: czy Chiron w trzecim może się wiązać z pisaniem? Nie mówieniem, ale właśnie pisaniem. Mam takie poczucie, że mi łatwiej napisać niż powiedzieć, i zastanawiam się czy to jest jakaś forma omijania rany czy może właśnie jej przepracowywania.
Tu wchodze bo ciekawy watek. moim zdaniem Chiron w 3 domu to jeden z tych Chironów, kttory najlatwiej "przemienić" bo komunikacja jest czymś co możemy cwiczyc i obserwować na co dzien w przeciwienstwie np do Chirona w 12 domu gdzie rana jest głęboko schowana i trudno ja w ogole zobaczyć. Ale zagdzam się ze Skorpionica że sam tranzyt nie wystarczy potrzebna jest jakaś praca czy to terapia, czy uważność czy wlasnie astrologia jako lustro.
A czy Chiron w trzecim może się objawiać też jako lęk przed pisaniem? Pytam bo Zuzanka55 pisała o tym, że jej łatwiej pisać niż mówić, ale ja mam odwrotnie i też mam Chirona w trzecim, chyba. Muszę sprawdzić, bo nie jestem pewna dokładnego stopnia.
To co opisuje Wisiaa to bardzo klasyczny obraz Chirona w 3 z silnymi aspektami do domów spolecznych albo z Ksiezycem w napięciu. Kiedy widownia rosnie aktywuje się ta pierwotna rana bycia ocenionym. jeden na jeden jest bezpieczniej, bo jest mniej swiadkow "nieudanego" slowa wisiaa, sprawdź czy masz jakis aspekt Chirona do Ksiezyca albo Saturna w twoim natalu.
A czym różni się to od zwykłej tremy? Pytam serio bo moja siostra ma tremę przy każdym wystąpieniu i nie wierze żeby miała Chirona w trzecim, ona gada na co dzień bez przerwy. Jak odróznić ranę od po prostu osobowosci?
To co napisała Skorpionica bardzo mi do czegoś pasuje. Ja mówiłam dużo, zwłaszcza w towarzystwie gdzie czułam sie bezpiecznie, ale to było trochę jak zasłona dymna. Prawdziwe rzeczy i tak zostawiałam przy sobie, bo bałam się, że jeśli powiem coś ważnego, to albo zostanie odrzucone, albo zniekształcone. To raczej nie jest trema, to jest cos głębszego.
Chcę tu dodac cos co moze poszeryzc tę rozmowe o aspekt którego jeszcze nie dotknęłyśmy. W tradycji astrologicznej trzeci dom to też umysł, a konkretnie ten niższy umysł codzienny, sensoryczny. Cihron tam nie musi dotyczyc tylko aktu mowienia, ale calego sposobu przetwarzania i porządkowania rzeczywistości. Znam osoby z tą pozycja, ktore mają głęboki lęk przed byciem uznanym za "niemądrą" nie za "niemówną". To jest subtelna różnica ale ważna.
Tu dodam tylko jedno: Chiron jako centaur jest w mitologii mostem między sferą zwierzęcą a boska. W trzecim domu ta rola mediatora przenosi się na poziom słowa, które jest właśnie takim mostem. Rana sprawia że czlowiek rozumie, jak kruchy jest ten most. i dlatego może go budować dla innych lepiej niż ktos kto mostu nigdy nie widział walacego się pod stopami
Zerkam na tę dyskusję i mam pytanie może naiwne: czy można mieć Chirona w trzecim domu i w ogóle nie wiedzieć, że ma się tę ranę? Znaczy, czy ktoś może żyć całe życie i nie zdawać sobie sprawy, że coś z komunikacją go blokuje?
Przepraszam, że moze zadam głupie pytanie, ale co to znaczy "Chiron w trzecim domu" technicznie? Jak to sie sprawdza w swoim horoskopie? Wiem, że Chiron to ta planetoida, ale skad wiadomo, w którym jest domu?
Ojej, dobra, weszłam na astro.com i chyba znalazłam ten symbol, ale nie jestem pewna czy dobrze liczę domy. Mam coś w takim trójkącie przy oznaczeniu 3, ale nie wiem czy to dom trzeci czy może trzecia pozycja jakiegoś innego wskaźnika. Czy ktoś może powiedzieć jak odróżnić dom od znaku?
Odnosząc się do tego, co pytałam wcześniej, bo dostałam odpowiedź od Edka, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Czy to znaczy, że ktoś z Chironem w trzecim może po prostu uważać, że jest "milczącą osobą z natury" i nigdy nie skojarzyć tego z raną? Jak wygląda taki brak świadomości w praktyce?
Bardzo trafne pytanie i myślę, że to jest jeden z częstszych przypadkow. osoba po prostu unika sytuacji, które ją uaktywniaja buduje zycie tak, żeby nie musieć mówić publicznie, nie pisać oficjalnie nie tlumaczyc się i to działa na co dzień, wiec rana nigdy nie dostae bodźca. Dopiero jakiś przełom zmiana pracy, nowy związek, cokolwiek co wymusza komunikację sprawia że coś zaczyna bolec i człowiek się zastanawia co to właściwie jest.
To co napisała Skorpionica bardzo pasuje do kogoś, kogo znam, choć nie wiem jaki ma horoskop. Ale mam pytanie do niej albo do Edka: czy ta nieświadomość rany sprawia, że dar o którym mowa w tytule wątku też nie może się ujawnić? Czyli żeby uczyć innych komunikacji, trzeba najpierw samemu wiedzieć że się miało problem?
Ale wracając do mojego wcześniejszego pytania o różnicę między tremą a raną Chirona, bo myslę że to jest powiązane. Rozumiem już to co napisała Skorpionica, że trema jest sytuacyjna. Ale czy nie może być tak, że ktoś ma głęboką tremę przez całe życie i to JEST jego Chiron, tylko nie wie jak to nazwać? Czy trema może być wejściem do tej rany?
Mam pytanie może trochę z innej strony. Czy Chiron w trzecim może wpływać też na relacje z rodzeństwem? Bo trzeci dom to przecież też bracia i siostry, a ja mam z siostrą bardzo trudną historię komunikacyjną, nieustanne nieporozumienia od dziecka. I teraz zastanawiam się, czy to może mieć wspólny mianownik.
Okay, ale mi nasuwa się pytanie, które może być niepopularne. Zakładamy, że rana z trzeciego domu ma związek z rodzeństwem, ze środowiskiem wczesnoszkolnym, z komunikacją. Ale skąd wiadomo, że to Chiron, a nie po prostu trudne dzieciństwo? Każdy ma jakieś trudne dzieciństwo. Nie rozumiem gdzie przebiega granica między interpretacją astrologiczną a projekcją.
