Ojejku, mam Chirona w domu drugim i od zawsze mam z pieniędzmi jakiś dziwny stosunek. Nie chodzi o to że ich nie mam ale że czuję się z nimi nieswojo. Jakby posiadanie pieniędzy byłło czymś złym albo jakbym nie zasługiwała. zastanawiam się, czy to włśanie to. Ktos miał podobnie?
Hmm to bardzo klasyczne ustawienie dla Chirona w drugim domu. Ta rana dotyczy poczucia wlasnej wartośi i zasobów nie tylko finansowych pytanie do Ciebie - czy masz tez wrazenie że trudno Ci pzyjmowac pomoc albo prezenty od innych? Bo to często idzie w parze z tym położeniem. 😉
Chiron w domu drugim to jedna z tych pozycji, gdzie praca z raną jest bardzo długa i nieoczywista. Dom drugi nie dotyczy wyłącznie pieniędzy, to dom wartości własnych, tego co posiadamy, ale tez tego, co uważamy za swoje. Kiedy Chiron tam stoi, bardzo często pojawia sie przekonanie, że na dobrobyt trzeba zasłużyć bardziej niż inni, albo że bogacenie się jest jakoś nieetyczne. Skąd pochodzi ta rana - to juz zależy od aspektów do Chirona i od znaku, w którym stoi. Czy wiesz w jakim znaku masz Chirona, Danusia92?
Przepraszam że się wtrącę, ale czy ktoś mógłby wyjasnic w ogóle co to jest Chiron? Słyszałam tę nazwę ale nie bardzo rozumiem, to planeta? 😀
No dobra, ale jak to praktycznie wygląda? Mam też Chirona w drugim domu i szczerze mówiąc czekam na jakiś przełom finansowy od dawna. Czy praca z tym Chironem faktycznie coś zmienia, czy to tylko teoria?
Mam pytanie, może trochę sceptyczne - skąd wiadomo, że to akurat Chiron odpowiada za takie przekonania, a nie po prostu wychowanie albo środowisko? Moja mama tez miała dziwny stosunek do pieniędzy i nauczyła mnie, że nie wypada rozmawiać o kasie. Żadnej astrologii nie potrzebuję żeby to wyjaśnić.
Oj, a co jesli ktoś ma Chirona w drugim domu ale nie ma problemów z pieniedzmi wręcz przeciwnie, zarabia duzo? Czy to znaczy, że Chiron nie dziala tak samo u każdego?
To co pisze Albinek bardzo do mnie trafia, bo ja akurat nie mam problemu z zarabianiem, ale mam problem z wydawaniem na siebie. Na innych mogę wydać, na siebie - prawie niemożliwe. Czy to też pasuje do drugiego domu? 🙂
Tak to jest wręcz podrecznikowy przejaw Chiirona w drugim domu. Wydawanie na siebie wymaga poczucia że jestem warta tej inwestycji. Jeśli w glebi jest przekonanie że nie jestem wystarczajaco wartosciowa to wydanie pieniędzy na siebie odczuwa się jak coś nieuzasadnionego. Jakie masz aspekty do tego Chirona, wiesz? Bo to moze doprecyzować skad pochodzi ten wzorzec.
Przepraszam, może głupie pytanie ale czy to można jakoś zobaczyć w numerologii? Bo ja bardziej rozumiem liczby niż planety i zastanawia mnie czy to się pokrywa z liczbą ścieżki życia albo czymś takim.
Wracając do wątku głównego - Chiron w Byku w domu drugim to jedno z mocniejszych ustawien tej asterojdy bo Byk jest naturalnym wladca drugiego domu. To jakby podwójne podkreślenie tej samej rany. Osoby z tym układem bardzo często mają trudność z prostym stwierdzeniem czego chcą materialnie, bo samo poczucie, że czegoś chcę dla siebie, jest obciążone wstydem. Danusiu czy rozmawiałaś kiedyś z kimś o tym, skąd to może pochodzic w Twoim życiu?
Dziękuję za wyjaśnienie Chryzoberyl73, czyli rozumiem, że to nie jest planeta ale dziła podobnie w horoskopie? I jeszcze jedno, przepraszam za podstawowe pytania, ale czy każdy ma Chirona w jakims domu, czy to zależy od daty urodzenia?
No dobra, ale Co do tego, co pisał Albinek, o tych przekonaniach, które sabotują. Jak konkretnie mam się do nich dobrać? Bo ja sobie siedzę i moge myśleć "jestem wartościowy, zasługuję na pieniądze" cały dzień i nic się nie zmienia. To brzmi jak afirmacje i nie wierze że samo myślenie wystarczy.
Mnie to pytanie bardzo ruszylo, bo u mnie właśnie tak jest. Jak Gwiazdarka97 pyta o dzieciństwo, to ja od razu wiem, że u mnie to był tata i to co pisałam wcześniej o tych pieniądzach co psują człowieka. Ale ciekawi mnie, czy te rany z drugiego domu zawsze są rodzinne, czy mogą też pochodzić z innych miejsc?
Bardzo dobre pytanie. Nie zawsze rodzina jest źródłem, choć bardzo często jest, bo dom drugi w horoskopie ma naturalny związek z domem czwartym, czyli domem krozeni i rodziny. ale zdarza się, że rana kształtuje się przez środowisko rówieśnicze, przez biedę lub dostatek w dzieciństwie, przez kulturę w której się dorastało. słyszałam o osobach, ktore chorowały i cale dzieciństwo były zależne od pomocy innych to też może zostawic ślad w drugim domu.
Przepraszam, że wchodzę, ale skoro mamy te aspekty czy ktos mógłby mi powiedzieć jak w ogole sprawdzić czy mam jakieś aspekty do Chirona? Korzystałam z Astro.com ale te wszystkie linie i symbole to dla mnie czarna magia serio.
Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może troche z innej beczki. mówicie o ranie i uzdrowieniu ale skad wiadomo kiedy ta rana jest już "uzdrowiona"? Czy jest jakiś moment przelomu który czuć czy to bardziej stopniowy proces? 😉
Tylko jeśli patrzysz na nią jak na wyrok. Chiron w mitologii był nieśmiertelny i nie mógł umrzeć od swojej rany, ale właśnie dlatego tak dobrze rozumiał ból innych i mógł ich leczyć. Rana w domu drugim jeśli się z nią pracuje, może sprawić że rozumiesz wartość w sposob głębszy niż ktoś kto nigdy jej nie kwestionował
To co piszesz Albinek to mi się kojarzy z tym, że w numerologii osoby z liczbą życia dwa albo sześć też często mają problem z docenianiem siebie. Czy jest możliwe, że astrologia i numerologia wskazują na to samo, tylko innym językiem?
Śledzę ten wątek i chcę dodać coś z własnego doświadczenia bo mam Kirona w trzecim domu nie w drugim, ale podobny mechanizm. To czucie, że nie zaslugujesz, naprawdę przenika różne obszary życia i nie siedzi tylko tam gdzie pokazuje dom. Czy to możliwe że Chiron w drugim domu rozlewa się też na inne domy, na przykład piąty, jak chodzi o przyjemności i wydatki na siebie?
Dobra ale Wracajac do tego co Albinek napisal o ranie, która nie znika, tylko sie przeksztalca. bo to troche zmienia perspektywę ja do tej pory myślałem, że praca z Chironem to taka ścieżka do konca bólu a tu wychodzi, że chodzi bardziej o zmianę relacji z tym bólem. Czy dobrze rozumiem?
To brzmi pięknie w teorii, ale jak to wygląda praktycznie? Bo ja ciagle nie wiem jak się właściwie zabrać za tę pracę z Chironem. Medytacja? Terapia? Cos jeszcze? Czy astrologia sama w sobie coś daje poza tym że pomaga nazwać problem?
No dobra, astrologia daje mapę, nie lekarstwo. Mówi ci gdzie szukać, ale nie wykonuje pracy za ciebie. W przypadku Chirona w domu drugim wielu astrologów poleca połączenie świadomej pracy z przekonaniami finansowymi z czymś głębszym, na przykład terapią skoncentrowaną na ciele, bo ta rana bardzo często siedzi właśnie w ciele, w sposobie w jaki reagujesz fizycznie na pieniądze, na prośbę o podwyżkę, na rozmowę o własnej wartości. Dagmarkaa wcześniej wspominała o przenikaniu przez różne obszary życia i to jest właśnie jeden z powodów, dla których samo myślenie nie wystarczy.
Właściwie tak, teraz jak pytasz to coś zaciskało się przy gardle. Ale to zbaczamy chyba od drugiego domu, przepraszam. Danusia, twój tata i te przekonania o pieniądzach o których pisalas wcześniej, to pamiętasz jakie konkretnie słowa padały? Bo słowa z dzieciństwa często zostają dosłownie w ciele. 😉
No dobra, nie zbaczasz, to jest chyba rdzeń całej sprawy. Tata mówił głównie, że ludzie bogaci to złodzieje albo po prostu, że pieniądze dają się we znaki, bo człowiek zaczyna myśleć tylko o sobie. I że nie warto się sttarać bo i tak się nie ma szczęścia do życia. Brzmi to teraz surrealistycznie ale jako dziecko to wchłonęłam jak gabka. 🙂
Kurde, to mi się zrobiło nieswojo czytając to co napisałaś. U mnie tata mowil podobnie, tylko bardziej w stylu, że na wszystko trzeba zasłużyć ciężką praą i że jak ktoś ma łatwo to coś jest nie tak. I teraz siedzę i myślę, że właściwie całe moje podejscie do pieniędzy pochodzi stamtąd. Ale co mam z tym zrobić konkretnie? Jak się rozmontowuje coś co jest z tobą od dziecka?
Wczytuję się w tę rozmowę i mam jedno pytanie do Albinek bo nie do końca rozumiem. Mówisz o przekonaniach w ciele, ale jak to praktycznie wygląda? Czy to jest jakiś konkretny ćwiczenie, czy po prostu uważność w ciągu dnia?
