To jest troche przerażające jak to opisujecie. Czy to znaczy że ktoś z taką konfiguracją jest skazany na ten sabotaż? Pytam bo mam Chirona w domu drugim i czytając to zaczynam sie zastanawiać czy wszystkie moje fiinansowe wpadki z ostatnich lat to wlasnie to.
Czekajcie, bo chcę sie upewnić że dobrze rozumiem. mówimy że Chiron w domu drugim moze się objawiać jako sabotaż finansowy. Ale czy to nie może być po prostu brak umiejetnosci zarządzania pieniędzmi, który każdy moze mieć niezależnie od mapy? Jak odroznic chirońską blokadę od zwykłej ignorancji finansowej?
I może właśnie dlatego ta nazwa coś mi zrobiła, o czym pisałam wcześniej. Bo nie musiałam wybierać między językami. Astrologia i moja historia rodziny nagle mowily to samo i to było jakieś głębokie potwierdzenie że nie wymyślam że to jest prawdziwa struktura a nie moja nadwrażliwość. Czy ktoś miał podobne doświadczenie, że sama nazwa konfiguracji coś odblokowała zanim w ogóle zaczęła się jakakolwiek praca?
Miałam dokładnie to. Kiedy astrolożka powiedziała mi o moim Chironie, jeszcze zanim skończyła zdanie, poczułam coś fizycznego w klatce piersiowej. Nie wzruszenie, raczej takie rozpoznanie. Jakby część mnie wiedziala to od zawsze i właśnie dostała na to słowa. I mysle że to jest właśnie odpowiedź na pytanie Nokturnia_J bo czysta historia rodziny tego rozpoznania mi nie dawała przez lata terapii. Cos w tej astrologicznej formie było inne.
To co napisała Dagmarkaa o fizycznym odczuciu w klatce piersiowej... ja miałam dokładnie to samo kiedy ktoś mi po raz pierwszy powiedział że mam silne ustawienie Chirona. Nie wiedziałam wtedy co to znaczy, ale coś w środku jakby kliknęło. Tylko że ja nadal siedzę z tym pytaniem które zadałam wcześniej i nie dostałam na nie odpowiedzi. Gdzie się to leczy? Bo czuję że astrologia to jest jak dobra diagnoza lekarska, ale sama diagnoza mnie nie wyleczy.
Dziękuję że pytasz, bo nie byłam pewna czy to ma sens co napisałam. Chodziło mi o to że w moim domu mówiło się dużo, ale nigdy wprost o pewnych rzeczach. Nigdy nie padło zdanie ty masz wartosc jako człowiek, albo mozesz czegoś chcieć tylko dlatego że tego chcesz. To byylo takie domowe tabu, nie złośliwe, ale obecne. i teraz jak siedzę z tym Chironem w domu drugim, to widzę że to właśnie ta cisza nauczyła mnie że moje potrzeby są nieważne. A jeśli moje potrzeby są niewazne, to po co o nie walczyć, też finansowo.
Ojejku, to co opisujesz jest bardzo konkretne i mysle że wiele osób z Chironem w domu drugim by się w tym poznało. Ta cisza wokol wartości to jest inny mechanizm niż bezposrednia rana ale równie gleboki. bo kyrtyka zostawia przynajmniej jakis ślad który można nazwać a cisza zostawia pustkę i czlowiek sam tę pustkę wypełnia czyms zwykle tym co najgorsze. mam pytanie do całej dyskusji bo jestem ciekawa, czy ktoś tu ma Chirona w domu drugim ale w znaku ktory jset bardzo materialistyczny jak Byk albo Koziorożec? Zastanawia mnie czy to wzmacnia rane czy ją jakos inaczej konfiguruje.
Słuchajcie, bo przeglądam ten wątek od początku i mam wrażenie że bardzo dużo mówimy o tym jaka ta rana jest, a mało o tym jak to wygląda w codziennym życiu. Ja mam Chirona w domu drugim i szczerze powiem że nie rozpzonaję u siebie ani sabotażu ani jakiegos wielkiego bólu wokół pieniędzy. Czy to mozliwe że ta konfiguracja u mnie po prostu nie działa? Albo że jest uśpiona?
