Ale jak to odróżnić od zwykłego lęku społecznego? Bo to co opisujecie brzmi jak po prostu nieśmiałość albo lęk przed oceną. Każdy to ma, nie?
Myślę że tutaj horoskop urodzeniowy nie odpowie ci na to pytanie sam z siebie. Chiron w 10 wskazuje obszar, nie diagnozuje źródła. Natomiast wiele osób z tą pozycją kiedy sięga wstecz, zauważa że te wzorce były obecne zanim jeszcze weszły na rynek pracy. Ale to wyłącznie obserwacja, nie reguła.
To jest dokładnie to co mnie spotkało. Skończyłam studia które chciała mama, nie ja. I kiedy dostałam tę pracę to zamiast ulgi była jakaś dziwna pustka. Teraz rozumiem że to mogło być właśnie to.
A jak długo trwa ta praca z Chironem? Bo czytam i czytam i wszyscy mówią o procesie, o czasie, ale nikt nie mówi o żadnym konkretnym terminie. Czy to w ogóle kiedyś mija?
Nie, to nie tak. Tranzyt Chirona to jest tylko moment kiedy temat wychodzi mocniej na wierzch i masz więcej świadomej energii do pracy z nim. Ale gojenie może się zacząć w każdym momencie, szczególnie kiedy zostajesz świadomy mechanizmu. Sama zaczęłam pracę z tym dużo przed tym tranzytem i naprawdę coś się zmieniło.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i nie odzywałam się, ale chcę zapytać o jedną rzecz. Kilka razy pojawił się wątek że przy Chironie w 10 jest skłonność do ukrywania. Ale czy to nie jest po prostu zdrowa ochrona siebie? Skąd wiadomo że coś ukrywamy z lęku a nie po prostu nie chcemy wszystkiego wystawiać na pokaz?
Przeczytałam wszystko i mam jedno pytanie. Czy ta rana jest zawsze widoczna dla otoczenia, czy tylko dla osoby która ją nosi?
Dom 10 to jest miejsce gdzie paradoks tej pozycji jest największy. Rana jest właśnie w tym co publiczne, więc często otoczenie widzi ją zanim osoba sama ją rozpozna. Widzą, że ktoś reaguje nieproporcjonalnie na ocenę, albo że unika pewnych ról mimo kompetencji. Ale nie wiedzą czemu. I to jest to podwójne ostrze tej pozycji.
Czekaj, ale powiedziałeś że otoczenie widzi ranę zanim osoba sama ją rozpozna. To znaczy że wszyscy wokół widzą że ktoś ma problem, tylko on sam nie? Bo to brzmi jakby ta osoba była trochę... ślepa na siebie?
