Wróćmy może do tego co pytałam wcześniej, bo temat trochę odpłynął. Czy ktoś faktycznie pracuje z obiema Fortunami równocześnie i widzi między nimi wyraźną różnicę? Bo cała ta dyskusja o technikach i wzorach jest świetna, ale chciałabym usłyszeć jakieś konkretne doświadczenie, że tu zadziałało to a tam tamto.
No właśnie i to jest problem z całą tą astrologią empiryczną - zawsze możesz dopasować interpretację do zdarzenia post factum. Nie mówię że Fortuna nie działa, ale testowanie jej przez obserwację własnego życia jest mocno subiektywne. Kinia.2, może szukaj raczej konkretnych dat tranzytów i sprawdzaj co się wtedy działo, to jest trochę bardziej weryfikowalne.
Dobra, wracam do mojego pytania bo trochę zginęło w tym wątku o Szeptunie. Jacek pytał o moje Słońce i Księżyc - Ryby 19 stopień, Bliźnięta 3 stopień, Skorpion na ascendencie. Co to oznacza dla tej różnicy 15 stopni między Fortuną dzienną a nocną?
Przepraszam ale nie rozumiem jak można 'czuć' punkt w konkretnym stopniu. To nie jest planeta, to punkt obliczony. Jak w ogóle weryfikować który jest właściwy jeśli nie przez wzór?
Mnie też to ciekawi, bo wcześniej pytałam czy ktoś faktycznie widzi różnicę między obiema Fortunami i Boruta mówił że trudno to rozdzielić. Jezynka ma teraz konkretny przypadek gdzie różnica jest wyraźna - i co, łatwiej zobaczyć?
Szczerze to jak Celestyna_91 tak opisała oba domy, to 4 dom bardziej do mnie przemawia. Mam bardzo silne przywiązanie do domu, rodziny, miejsca - i zawsze wydawało mi się że stamtąd pochodzi to co dobre w moim życiu. Ale może sugeruję się tym co chcę usłyszeć?
Pewnie się sugerujesz, bo każdy by się sugerował słysząc dwie opcje i wybierając tę która brzmi lepiej. Ale to nie znaczy że wybrałaś źle - może właśnie ta intuicja jest informacją.
No właśnie. I dlatego przy weryfikacji Fortuny trzeba patrzeć na transyty do niej, nie na statyczny opis domu. Jezynka, czy pamiętasz okresy w życiu kiedy coś wyraźnie się zmieniało na lepsze lub pojawiała się wyraźna szansa? Można spróbować sprawdzić co wtedy przechodziło przez 14 Ryb i 29 Koziorożca i co z tym korespondowało.
Dobra ja z powrotem. Celestyna_91 pisała że decyzja nie jest bez znaczenia nawet jeśli temat wróci. Ale jak to rozumieć? Że i tak trafię na podobną sytuację za rok czy dwa, więc dobrze zdecydować teraz żeby za rok mieć już punkt odniesienia?
Celestyna_91 pisała wcześniej że solar chart daje Fortunę zawsze na tym samym stopniu co Księżyc - to brzmi jakby ta technika była bezużyteczna. Ale skoro astrologowie ją stosują, to po co? Czy chodzi o sam stopień Księżyca patrzony jako Fortuna?
Czyli dla kogoś bez godziny urodzenia jedyną opcją jest solar chart i praca z Księżycem? Nie ma żadnej innej techniki?
Wracam jeszcze do Fortuny i domów, bo jezynka ma ciekawy przypadek. Jak sprawdzać te transyty o których mówił Jacek? Czy to znaczy że trzeba śledzić przez lata co Jowisz albo Saturn robiły z jej Fortuną i dopasowywać do wydarzeń?
Chodzi o to żeby znaleźć Jowisza i Saturna w efemerydzie i sprawdzić kiedy przechodziły przez stopień Fortuny? Mam gdzieś efemerydę z lat 90 ale nie wiem czy to wystarczy.
Myślę że tak. Jakieś cztery lata temu przeprowadzałam się do własnego mieszkania i to był bardzo duży moment dla mnie, naprawdę przełomowy. Czy to może być właśnie taki Jowiszowy czas na Fortunę?
Sprawdzę wieczorem, bo teraz nie mam pod ręką danych. Ale już samo to że mam konkretny sposób weryfikacji sprawia że mi ulżyło. Dzięki.
Hej, a wracając do mojego Saturna - Celestyna_91 pisał że retrogradacja będzie pogłębieniem. Ale Saturn jest teraz w retrogradacji czy wchodzi w nią dopiero? Bo zgubiłem się w tym co kiedy.
Mam Fortunę w 8 stopniu Bliźniąt, a Saturn jest teraz chyba w Rybach albo Barana? Czy to w ogóle blisko?
No bo ktoś na innym forum powiedział że mam Saturna na Fortunie i że to ważny czas. Ale może źle zapamiętałem albo tamta osoba się myliła.
To jest właśnie problem z czytaniem horoskopów na forach - każdy coś powie i człowiek zaczyna budować na tym interpretacje. Szeptun, sprawdź sam swój wykres albo opisz tu dokładniej dane, bo inaczej będziemy kręcić w kółko.
Mam pytanie może trochę z boku, ale wracamy do Fortuny - czy Fortuna może wypaść w znaku który jest w sprzeczności z ascendentem? I co to znaczy dla interpretacji? Mój ascendent jest w Strzelcu a Fortuna wychodzi mi w Pannie i nie wiem jak to czytać razem.
W dziesiątym. Czyli zawodowo? To przynajmniej brzmi spójnie, bo faktycznie czuję że tylko przez konkretne działanie zawodowe coś mi się naprawdę udaje a nie przez plany i marzenia.
Elzunia to masz szczęście bo u ciebie to wszystko pasuje do siebie. Mnie Fortuna wypada w 12 domu i nie wiem co z tym robić. Czytałam że 12 dom to ukryte rzeczy, odosobnienie. Jak szczęście może być ukryte?
Kurcze, tak. Zawsze lepiej mi się pracuje jak nikt nie patrzy i jak nie muszę niczego udowadniać. To ma sens. Ale to smutne trochę, nie?
Mnie to nie brzmi smutno, brzmi jak informacja że twoja droga jest po prostu inna. Nie każdy potrzebuje publiczności żeby czuć że coś osiągnął.
Zgadzam się z Kinią, ale też chcę powiedzieć że interpretacja 12 domu jako czegoś negatywnego to trochę nowożytny nalot na astrologię. W tradycji hellenistycznej miejsca nieżyczliwe to po prostu miejsca gdzie planeta działa trudniej albo mniej widocznie, a nie że jest zła. Celestyna_91 to potwierdzi pewnie lepiej ode mnie.
No to wróciłam z danymi. Mama mówi że to była dziewiąta rano, ale jest prawie pewna, a nie całkiem pewna. Mam urodziny 14 marca 1980. Czy przy takiej niepewności w ogóle ma sens liczyć Fortunę, skoro ona się zmienia z każdą minutą?
Mam astro.com otwarte. Co wpisać?
